Forum Weselne miasta Łodzi
Forum weselne, wesele i ślub w Łodzi i woj. łódzkim

Mężatki - Dobry mąż

EwaM - Nie Wrz 06, 2009 10:30 am
Temat postu: Dobry mąż
Jest wątek o tym, że nas wkurzają. Te porozrzucane skarpetki itd. Jest o małych drobiazgach, które lubimy, i za które ich kochamy. Ale nie ma takiego wątku, w którym mogłybyśmy ich pochwalić. Bo zrobią coś lepiej niż byśmy się tego spodziewały, bo nas pozytywnie zaskoczą. Itd, itp. No dobra, wiem, często się to nie zdarza, ale zawsze...

I ja właśnie muszę dziś pochwalić męża. ;)

Wczoraj pojechałam na zakupy i wyrzuciłam z bagażnika koszyk z zakupami zaraz za drzwiami garażu. Ciężki był jak piorun i nie miałam najmniejszego zamiaru przestawiać go nawet o pół centymetra dalej. I tak jestem z siebie dumna, że go zdołałam z bagażnika wyciągnąć. No i oczywiście powiedziałam mężowi, żeby go wniósł na górę jak będzie wracał do domu. Wrócił o piątej nad ranem. Bo jakąś gównianą awarię z kolegą usuwał. Dosłownie gównianą – szambo koledze wybiło i zalało calusieńką piwnicę. Rano wyszłam więc ze słusznego założenia, że koszyk stoi nadal w garażu i poszłam po chleb z tego koszyka. Tylko chleb. A koszyk zniknął. Nie ma go tam gdzie go zostawiłam. Może nas okradli?
Wróciłam do mieszkania i co widzę? Oczywiście koszyk stoi sobie grzecznie koło lodówki i czeka na rozpakowanie. Jak bozię kocham, sam się nie wniósł. A to oznacza tyle, że mój mąż o piątej nad ranem, po kilku albo kilkunastu godzinach taplania się w gównie nadal pamiętał, żeby wnieść ten cholerny koszyk na górę. I nie to, że on się musiał o niego potknąć jak na górę wchodził, albo, że do garażu nie mógł wjechać samochodem przez ten koszyk i dlatego mu się o nim przypomniało. Nie. On specjalnie po ten koszyk poszedł.
No ja bym nie pamiętała. Zapomniałabym o tym koszyku w ciągu godziny i przypomniała sobie dopiero wieczorem następnego dnia.

truskawka_ja - Nie Wrz 06, 2009 10:45 am

EwaM napisał/a:
Ale nie ma takiego wątku, w którym mogłybyśmy ich pochwalić.

Jest tutaj:
http://www.forum.wesele-l...pic.php?t=10168

EwaM - Nie Wrz 06, 2009 10:48 am

No właśnie nie do końca. Bo chwalenie to nie to samo co "lubię gdy mój mąż mnie całuje na dzień dobry". Ale jeśli moderatorki uznają, że to to samo to proszę o przeniesienie mojego posta.
evelinka - Nie Wrz 06, 2009 11:29 am

Ja muszę zapisać mojego męża do klubu dobrych (a nawet super dobrych) mężów. Doszło do tego, że sama muszę mu przypominać, że w niektórych sytuacjach powinien być "gorszy" dla mnie. Przykład zakupowy. Przedwczoraj byliśmy kupić buty na wesele, które będzie za tydzień. Podobały mi się dwie pary i nie mogłam się zdecydować, więc mój mąż stwierdził, że w takim razie kupi mi obie pary. To już nie pierwsza taka sytuacja. Zawsze jak widzę w sklepie coś fajnego, to mówi "Kup sobie", nawet nie spyta ile to kosztuje. Teraz to już mu sama mówię "Jesteś za dobrym mężem. Powinieneś powiedzieć kochanie po co ci kolejna taka sukienka/buty/itp. Powinieneś się nie zgadzać na to wszystko" ale on i tak sobie nic z tego nie robi.

Żeby nie było nie chodzi mi tylko o zakupy. On jest taki zawsze. Oczywiście zdarzają się sytuacje, że czymś mnie zdenerwuje, ale to gdzieś się zaciera. Ale ja mam kochanego i dobrego męża.

Audiolka - Pon Wrz 07, 2009 7:30 am

Czasem mój mąż mnie milo zaskoczy :)
Rano kiedy nie mam siły otworzyć powieki, zajmie się małym-jeśli oczywiście jest w domu.

Martuś i Jaruś - Pon Wrz 07, 2009 8:02 am

Mój mąż też należy do tych dobrych, często sam z siebie gotuje coś dobrego a najczęściej jest to ciasto, są tego też złe strony bo czasem sprzeczamy się jak co ugotować :smile:
magda26 - Pon Wrz 07, 2009 7:45 pm

A ja muszę pochwalić swojego :) w weekend byliśmy na weselu i przetańczyliśmy sporą część imprezy :) bo M to prawie nigdy nie tańczy, nie cierpi, i jak jesteśmy gdzieś i już uda mi się go wyciągnąć na parkiet to zawsze mi mówi, że robi to tylko dla mnie i tylko dlatego, że mnie kocha, bo ja to uwielbiam się bawić...a nastawiałam się na siedzenie bo jeszcze grypa go dopadła, a tu proszę :) no ale na poprawinach to już dał się tylko namówić na 3 kawałki.
Pusiak - Sro Wrz 09, 2009 11:29 am

Mój kochany mąż, z racji tego, że oddawałam wczoraj krew, zrobił na obiadek wątróbkę i nawet na buraczki się zgodził :)
mietka - Sro Wrz 09, 2009 11:55 am

polozyl kafle w lazience, powiesil rolety w obu przedpokojach, karnisz w pokoju Hell-eny, posprzatal dookola domu a dzisiaj rano odwiozl myszorka do zlobka...
MalaJu - Sro Wrz 09, 2009 1:00 pm

a moj wlasnie pojechał na kilka dni do domu rodzinnego i wreszcie mam łożko tylko dla siebie. Prawda, że kochany? Da się żonie wyspać na krótko przed rozpoczęciem roku szkolnego :)
EwaM - Sro Wrz 09, 2009 1:38 pm

A ja miałam dzisiaj być na niego zła. Bardzo zła. I nawet przez chwilę byłam. Bo on ma dzisiaj urodziny, a ja za 10 dni i ustaliliśmy że zrobimy wspólną JEDNĄ kolację w przyszłym tygodniu dla dziadków i rodziców. A on mi zakomunikował, że dzisiaj przychodzą teściowie i jego babcia. Czyli w moim rozumieniu - muszę posprzątać i zrobić kolację itd. A nie mam siły. No więc się wkurzyłam.
Tymczasem mój mąż zrobił zakupy, upiekł ciasto :o , kupił lody i ostrzegł rodziców i babcię, że u nas dzisiaj tylko kawa i lody, a kolacja będzie w innym terminie. No i cała złość mi przeszła. ;)

słonko - Sro Wrz 09, 2009 1:48 pm

Mómąż miał wczoraj wolne i zrobił obiadek :)
Poza tym jest kochany, bo często robi mi masaż i to po mistrzowsku :lol:

julietta - Sro Wrz 09, 2009 7:26 pm

słonko napisał/a:
Mómąż miał wczoraj wolne i zrobił obiadek :)

Mój zrobił obiadek dzisiaj, choć też był w pracy. Jak dla mnie super, bo dziś miałam urwanie głowy w robocie...

słonko - Czw Wrz 10, 2009 5:49 am

Mój z pracy wraca o 19, więc na obiad już za późno.
Audiolka - Czw Wrz 10, 2009 9:10 am

Jako że chora jestem to małż dzielnie zajmuje się Wojtkiem ;) i wziął dzień wolny w pracy nawet
izunia_82 - Pią Gru 04, 2009 11:49 pm

A ja muszę pochwalić mojego męża za pyszne obiadki, które mi robi :) , po prostu rewelacja ;) .
Audiolka - Pią Gru 04, 2009 11:54 pm

Dostałam śliczne klapki od męża, a na jutro rano obiecał mi sexik :smile:
MalaJu - Pią Gru 04, 2009 11:56 pm

Audiolka napisał/a:
Dostałam śliczne klapki od męża, a na jutro rano obiecał mi sexik :smile:


:smile: :smile: :smile: :smile: padłam ;P

izunia_82 - Sob Gru 05, 2009 12:01 am

Audiolka rozwaliłaś mnie :D .
niesia2708 - Czw Gru 17, 2009 8:24 am

I ja swojego pochwalę, wczoraj został w domu i ściągnął firanki, powiesił nowe i zasłonki, poodkurzał. A właśnie robi pranie :D :D
Pusiak - Czw Gru 17, 2009 9:56 am

Mój kochany, wspaniały mąż dokończył za mnie pierniczki :) Znaczy konkretnie 60 procent roboty, a własciwie to licząc wcześniejsze wyrabianie ciasta, to nawet jakies 80 :)
słonko - Czw Gru 17, 2009 10:12 am

To ja pochwalę swojego ślubnego, że bardzo o mnie dba w ciąży i bez szemrania bierze na siebie obowiązki, które mnie zaczynają ciążyć, czyt. póki co odkurzanie wełnianego dywanu. A jak bolało mnie gardło poleciał specjalnie po tym mrozie, wieczorem do sklepu po cytrynę, bo całe zapasy z domu wyssałam.
ppola - Czw Gru 17, 2009 10:42 am

No dobra to ja też mojego pochwale, w poniedzialek jak zaczela bolec mnie glowa i kark to wział wolne w pracy i pojechał ze mną na pogotowie i siedział tam ze mnia 4 godziny i nie odstepował mnie na krok, nawet pielegniarki sie smiały że RTG chce ze mna robić ;) (niestety za wiecej pochwalić go nie mogę bo od 3 dni wychodzi o 8 a wraca o 21 kompletna dentka wiec nawet siły nie ma zeby coś zrobić i mi pomóc)
mietka - Czw Gru 17, 2009 10:55 am

a moj zrobil wczoraj polowe z rzeczy o ktore prosilam go od czerwca..... :) sam z siebie, nie bity!!
Martita - Czw Gru 17, 2009 2:42 pm

mietka napisał/a:
a moj zrobil wczoraj polowe z rzeczy o ktore prosilam go od czerwca..... :) sam z siebie, nie bity!!


hehe napewno coś chce... :smile:

...no to może jest nadzieja, że mój B. zrobi to o co teraz go proszę w czerwcu :-?

mietka - Czw Gru 17, 2009 4:59 pm

mozliwe. ja wlasnie w czerwcu prosilam :)
Martita - Czw Gru 17, 2009 6:44 pm

..własnie tak sobie wyliczyłam pół roku czekania :smile: Nie wiem tylko czy przez te nieumyte okna jeszcze będzie coś widać do tego czasu..
Asiek - Czw Gru 17, 2009 10:48 pm

A znacie to powiedzenie:
"Nie chwal dnia przed zachodem słońca, a chłopa przed śmiercią"? :cool: :wink: :P :twisted:

Ambrozja - Czw Gru 17, 2009 11:23 pm

Asiek, ja to znam w nieco innej wersji: nie chwal dnia przed zachodem słońca, a teściowej przed śmiercią :twisted:
evelinka - Pią Gru 18, 2009 10:17 am

Mój mąż dziś rano przed wyjazdem do pracy odśnieżył mi samochód, żebym później nie musiała robić tego sama. Ja nawet nie wpadłabym na pomysł, że mogę go o takie coś poprosić...
ava - Pią Gru 18, 2009 1:47 pm

A mój wczoraj i dziś wstał o 5.45 żeby odwieźć mnie na przystanek, żebym nie marzła na mrozie :smile: A mógłby sobie pospać do 7.40 :) Może nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że do przystanku mam tylko 500 metrów :roll: Mówiłam mu, że nie trzeba, że tyle to mi się nic nie stanie, ale on się uparł :)
EwaM - Pią Gru 18, 2009 1:56 pm

Kurcze, jakaś przedświąteczna dobroć w nich wstąpiła :smile:
Pewnie boją się, że dostaną rózgę od Św. Mikołaja :wink:

Mojego też ostatnio mogę tylko chwalić.

niesia2708 - Nie Gru 20, 2009 7:11 pm

Dzisiaj mój mąż przeszedł samego siebie :D
Byliśmy u moich rodziców i został sam w domu dzisiaj rano a ja z mamą i siostrą pojechałyśmy na zakupy. I mało że napalił w piecu to jeszcze pozmywał :o :o po kolacji i śniadaniu :smile: :smile:

Pusiak - Pon Gru 21, 2009 8:17 am

Mój ukochany mąż bardzo pomógł mi w niedzielę przy pierogach, a do tego w sobotę sprzątał przedświątecznie, dzięki czemu ja mogłam sprzątac mniej i nie zaniedbać dziecka :)
ppola - Wto Gru 22, 2009 11:52 am

A mój mąż pojechał dziś przed praca żeby Pani Doktor zmieniła mi zwolnienie :smile: a wczoraj dal sie namowić na wieczorne a raczej nocne zakupy :)
Jakis na świeta sie dobry zrobił ;)

Pusiak - Wto Gru 22, 2009 1:26 pm

Maciek wczoraj osadził choinkę, umył podłogi i upiekł schab, ja odkurzałam, zajmowałam się dzieckiem i ubierałam choinkę :)
Audiolka - Sro Sty 06, 2010 8:24 pm

Poprosiłam dziś Bobka, żeby zrobił obiad i pranie. Powiedział, ze obiadu to on gotował nie będzie, ale pranie wstawi.
Pranie niestety nie zrobił, ale za to obiadek tak :)makaron z sosem cobyście sobie nie pomyślały o Bóg wie czym :P

narka20 - Pon Lut 01, 2010 9:32 pm

Ja musze stwierdzic ze moj maz jest chyba jednym z bardziej idealnych.czasami gdy potrzebuje chwili oddechu od dziecka i domu on zostaje z malym w domu jesli ma oczywiscie dzien wolny.a gdy wracam w domu jest posprzatane, pozmywane naczynia, podlogi, odkurzone,obiad ugotowany i pranie zrobione i dziecko nakarmione i polozone spac.chyba nie musze pisac nic wiecej.
=MiLi= - Sro Lut 03, 2010 9:09 pm

Mąż mi wczoraj zrobił sam samiutki moje ukochane gołąbki :D no i jak Go nie kochać? :D
niesia2708 - Pią Lut 05, 2010 6:54 pm

Ja leże chora a on o mnie dba :) Śniadanko, obiad :) Mleczko zagrzeje :) A w środę kochany frytki mi zrobił na obiad i nawet skrzydełka usmażył :)
Pusiak - Pią Lut 05, 2010 7:00 pm

Mój dzisiaj posprzątał, porozkładał pranie, zrobił następne 3 - a to wszysto po to, żebyśmy jutro mieli więcej czasu dla siebie i Juleczki :)
truskawka_ja - Pią Lut 05, 2010 9:26 pm

Moj kochany maz poszedl z kumplami na piwo i mam wolny wieczor w domu przy kompie. :razz:
bastia - Nie Lut 07, 2010 5:34 pm

jakby tak skleić wszystkich razem toż to by wyszedł istny ideał :D

jeszcze tylko zakaz używania słowa zaraz i ......... jakież to życie byłoby nudne.

Na co byśmy się denerwowały, nie byłoby chodzenia i zbierania skarpetek po calym mieszkaniu, zmywania sterty kubków, choć niedawno wszystko było pozmywane ...

nie sądzicie , że byłoby nudno :)

mój też ma swoje dobre i złe dni, miał okres robienia i przynoszenia mi kawy do łóżka raniutko na pobudkę, ale mu niestety przeszło, obiadek czasem zrobi, czasem pozmywa , posprząta, nie zna słowa zaraz , tylko już idę (ale od powiedzenie do czynu czasem trwa to pół dnia), a jak znów poprosze, to odpowiada, no przecież mówiłem ,że już idę :smile:

truskawka_ja napisał/a:
wreszcie mam łożko tylko dla siebie. Prawda, że kochany? Da się żonie wyspać
oj ja też takie gesty doceniam :razz: czasem aż miło się samemu po łóżku poturlać
Yoanna - Czw Lut 18, 2010 1:36 pm

Mój małżonek uważa się za mistrza w gotowaniu i przejął stery w kuchni.
Pusiak - Czw Lut 18, 2010 1:57 pm

A mój obiecał, że jesli nie bedzie Julki to mnie przywiezie i odwiezie z imprezki u Ju :)
Audiolka - Czw Lut 18, 2010 2:01 pm

Pusiakowa toż to wzorowy Bobek jest :)
Mój mnie dziś zaprosi do kina i na pizze (mało ważne, że za kupony z pracy-dostał w ramach bezpiecznej pracy :P

MalaJu - Sob Mar 06, 2010 9:19 am

Mo Mąż dał mi wczoraj (bo sie nie mógł doczekać poniedziałku) WŁASNORĘCZNIE zrobioną - zaprojektowaną i wydrukowaną laurkę :D :D z Okazji Dnia Kobiet :D Stoi teraz to piękne czerwone wyznanie miłości na moim biurku i cieszy :D
ppola - Sob Mar 06, 2010 12:14 pm

MalaJu, ehh ale masz fantastycznego męża ;) ahh ten Testosteron ;P
Ja swojemu wczoraj przypomniałam ze obiecal na Dzień Kobiet kupić mi 3 część Larssona no i zamówił - odbiór we wtorek albo w srode, był bardzo niepocieszony ze chyba badyla będzie musiał kupić ;P

Pusiak - Sob Mar 06, 2010 12:15 pm

A mój mąż z okazji mojej migreny od 3 dni robi za mnie wszystko :) Dzis musiał mnie w domu zostawic z mała i juz prawie nie poszedł na studia, ale Mu wyperswadowałam :)
Agnieszka19 - Wto Mar 09, 2010 9:52 am

No a mój zrobił mi wczoraj niespodziankę i zabrał mnie do kina... Kwiatka to się spodziewalam ale nie kina...
Wrócil z pracy z kwiatkiem dla mnie i lizaczkiem dla Natalki.
Potem mieliśmy jechać do sklepu na zakupy, a tu dzowni moja mama domofonem. Ja w szoku że tak nagle przyjechała i to w taki dzień, a mąż mówi:" no to się szykuj , mama zostanie z Natalką" :smile:
No i wylądowaliśmy w kinie. Fakt że nie na komedii romantycznej( ostatnio w ogóle mi nie podhcodzą) a na horrorze. Jak dla mnie bomba że taki film wybrał bo zdecydowanie takie wole :)

słonko - Wto Mar 09, 2010 10:52 am

Agnieszka, bardzo miła niespodzianka - mąż spisał się na medal. Czyżby Wilkołak?
Agnieszka19 - Wto Mar 09, 2010 11:05 am

No spisał się spisał, ale nie bylismy na "Wilkołaku" tylko na "Opętanych" :)
mietka - Wto Mar 09, 2010 3:24 pm

a ja dostalam butelke czerwonego wytrawnego wina :) piekny bukiet :)
klara76 - Wto Mar 09, 2010 3:25 pm

a ja dostałam tulipanka i książkę
szaraczarownica - Wto Mar 09, 2010 3:45 pm

mietka napisał/a:
a ja dostalam butelke czerwonego wytrawnego wina :) piekny bukiet :)

Oj tak, zdziwienie było niezłe :smile:

A żeby było w temacie o dobrym mężu:
Ja dostałam bukiet ślicznych jasnoróżowych tulipanów. Mąż się postarał, bo ja nie lubię standardowych kolorów.
I do tego koszatniczkę :smile:
To w niedzielę. A wczoraj byłam pierwszą kobietą, do której zadzwonił z życzeniami. Też powinnam się czuć wyróżniona. Szkoda tylko, że o 17, a nie rano, jak jechaliśmy na dworzec :smile:

EwaM - Wto Mar 09, 2010 4:58 pm

A ja dostałam wczoraj kolczyki :smile:
ava - Nie Maj 09, 2010 6:40 pm

A ja muszę pochwalić mojego Męża za tę ogromną cierpliwość jaką prezentuje w stosunku do mnie :lol: Np. wczoraj byliśmy w B-towie na zakupach, bo chciałam sobie kupić sukienkę na komunię, złaziliśmy się nieźle, a na końcu wróciliśmy do pierwszego sklepu i tam w końcu coś kupiłam :mrgreen: Powiem Wam, że zakupy ze mną to prawdziwa męka, bo jestem strasznie wybredna :razz: Ale Jemu to niestraszne :lol:

I jeszcze mi się przypomniało - dziś zrobił tak dobre kotlety schabowe, że normalnie rozpływały mi się w ustach :)

niesia2708 - Czw Gru 23, 2010 6:24 pm

Ja muszę pochwalić swojego męża- inaczej nie można :smile: :smile: Bo praktycznie zrobił całe sprzątanie świąteczne w czasie jak mnie nie było :) Jedyne czego się nie tyka to gotowanie :wink: :wink:
Karola5 - Czw Gru 23, 2010 8:16 pm

A mój pozwolił mi dziś wracać samochodem, żebym się nie denerwowała jak jedzie. Bo młody kierowca jest a w Wawie to jeżdżą debile. :P
Joanna67 - Pon Wrz 07, 2020 9:38 pm

Mój mąż czasami tez sie stara ale bywa różnie :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group