Forum Weselne miasta Łodzi
Forum weselne, wesele i ślub w Łodzi i woj. łódzkim

Zaręczyny - Brylant...?

Edi - Wto Gru 06, 2005 11:03 pm

agnieszkad321 napisał/a:
zarowno mi jak i mojemu (jeszcze :roll: ) chlopakowi nawet pezez mysl nie przeszlo zebysmy razem wybierali pierscionek i zeby byl on np z cyrkoniami... w zyciu!


Szczerze powiedziawszy nie rozumiem... To jakiś wstyd nosić pierścionek z cyrkoniami?
A może tylko diamenty są godne noszenia? :hm:

Amy - Wto Gru 06, 2005 11:22 pm

nie jest wstyd, ale to diamenty jako najtwardszy minerał świata mają symbolizowac moc miłosci, cyrkonia to diament otrzymywany sztucznie i nie odznacza sie juz taka wytrzymałoscią, a miłosc to cos co ma wytrzymac wszystko. ma byc twardza i wytrzymała jak brylant, dlatego włsnie diamenty powinny byc w pierscionku zareczynowym...

osobiscie wole otrzymywac pierscionek z mniejszym brylantem, niz z wielka cyrkonia i rozumiem tutaj agnieszkę

natomiast perła w pierscionku zareczynowym oznacza nieszczescie i łzy, dlatego powino sie ich unikac pomimo ze wygladaja bardzo romatycznie i kobieco.

Alma_ - Sro Gru 07, 2005 12:54 am

Amy napisał/a:
nie jest wstyd, ale to diamenty jako najtwardszy minerał świata mają symbolizowac moc miłosci, cyrkonia to diament otrzymywany sztucznie i nie odznacza sie juz taka wytrzymałoscią, a miłosc to cos co ma wytrzymac wszystko. ma byc twardza i wytrzymała jak brylant, dlatego włsnie diamenty powinny byc w pierscionku zareczynowym...

Amy, z całym szacunkiem, ale to śmieszne, co piszesz.
Jeśli kogoś nie stać na diamenty, to znaczy, że jego miłość wytrzyma mniej? :roll:

kryszka - Sro Gru 07, 2005 1:27 am

Amy napisał/a:
osobiscie wole otrzymywac pierscionek z mniejszym brylantem, niz z wielka cyrkonia i rozumiem tutaj agnieszkę

:shock: Nieźle się uśmiałam... :twisted:

Alma_ - podpisuję się całkowicie pod tym co napisałaś. :graba: Staramy się tępić głupie zabobony, a tu takie teksty. :roll: Widocznie miłość nie jest ważna... :roll:


kryszka - która sama sobie wybrała pierścionek, nie chciała brylantu więc ma 3 duże cyrkonie i nie zamieniłaby ich na najmniejszy diament/brylant. :hahaha:

Amy - Sro Gru 07, 2005 1:50 am

Alma_ napisał/a:
Amy napisał/a:
nie jest wstyd, ale to diamenty jako najtwardszy minerał świata mają symbolizowac moc miłosci, cyrkonia to diament otrzymywany sztucznie i nie odznacza sie juz taka wytrzymałoscią, a miłosc to cos co ma wytrzymac wszystko. ma byc twardza i wytrzymała jak brylant, dlatego włsnie diamenty powinny byc w pierscionku zareczynowym...

Amy, z całym szacunkiem, ale to śmieszne, co piszesz.
Jeśli kogoś nie stać na diamenty, to znaczy, że jego miłość wytrzyma mniej? :roll:


bez przesady, pierscionek z diamentem nie jest az taki drogi ponizej kilka propozycji rózne wzory i kolory ceny 180-400 zł, wiec niezbyt wygórowane

http://www.wec.com.pl/pro...-brylantem.html
http://www.wec.com.pl/pro...01-ct-I-P1.html
http://www.wec.com.pl/pro...01-ct-I-P1.html
http://www.wec.com.pl/pro...iale-zloto.html
http://www.wec.com.pl/pro...-brylantem.html
http://www.wec.com.pl/pro...4ct-P1-K-L.html
http://www.wec.com.pl/pro...-brylantem.html
http://www.wec.com.pl/pro...-kr-I-J-Si.html
http://www.wec.com.pl/pro...015ct-I-P1.html
http://www.wec.com.pl/pro...-brylantem.html
http://www.wec.com.pl/pro...iale-zloto.html

i jak to mawiała MM "brylanty sa najlepszym przyjacielem kobiety" ;)

kurcze, cyrkoni mozna miec przez całe zycie mnóstwo, a to jest pierścionek na całe życie, rozmawiałam z kilkoma facetami (żonatymi) i przyznawali ze pierscionek "zjadł" im kawał wypłaty, ale człowiek tylko raz się oswiadcza i bierze ślub, więc nie żałują
a ceny tego co powyżej nie sa wygórowane, więc nie mówicie ze kogos nie stac zeby wydac 180 zł :>

pozdrawiam cieplutko

Mika - Sro Gru 07, 2005 6:50 am

Hm... gdybym chciała mieć pierścionek z brylantem to napewno nie byłoby mnie stać na niego, oglądałam wiele pierścionków z różnych półek cenowych i te które mi się podobały z brylantami kosztowały zawrotną cenę, dlatego wybrała pierścionek z szafirem, który mi się podobał i nie uważam, żeby to była zła decyzja. Poza tym lubię biżuterię niezależnie czy są to brylanty czy cyrkonie czy też inne kamienie.
Agatka_P - Sro Gru 07, 2005 7:24 am

Amy napisał/a:
bez przesady, pierscionek z diamentem nie jest az taki drogi ponizej kilka propozycji rózne wzory i kolory ceny 180-400 zł, wiec niezbyt wygórowane


Sorrki ale mnie np nie stać na wydanie 400 zł dla nie których może to mało, a zresztą kto odróżni cyrkonie od diamentu tylko jubiler bo jak oprawić cyrkonie tak jak diament to napewno zwykła osoba jej nie odróżni. A tak wogóle to jest pierścionek dla mnie i wiem że to z miłości a nie na pokaz

Kasiawka - Sro Gru 07, 2005 8:15 am

Amy napisał/a:
nie jest wstyd, ale to diamenty jako najtwardszy minerał świata mają symbolizowac moc miłosci, cyrkonia to diament otrzymywany sztucznie i nie odznacza sie juz taka wytrzymałoscią, a miłosc to cos co ma wytrzymac wszystko. ma byc twardza i wytrzymała jak brylant, dlatego włsnie diamenty powinny byc w pierscionku zareczynowym...


O matko!!! przepraszam, ale muszę napisać, że takich bzdur dawno nie czytałam.

Cytat:
Amy napisał/a:
osobiscie wole otrzymywac pierscionek z mniejszym brylantem, niz z wielka cyrkonia i rozumiem tutaj agnieszkę


kyszka napisał/a:
:shock: Nieźle się uśmiałam... :twisted:


ja tez chociaz w sumie bardziej to przykre niz do śmiechu

kasiak- posiadaczka pierścionka z cyrkoniami aż 30 - tak jak KOT - i w naszym imieniu moge powiedzieć, że nie zamienilabym nigdy tego pierścionka na żaden z brylantem czy diamentem, bo jak słusznie zauważyła Agatka P pierścionek jest dla mnie, a nie na pokaz

Linka - Sro Gru 07, 2005 8:31 am

A ja nie mam z tym żadnego problemu :D Nie wybierałam pierścionka, zrobił to mój mąż, sam. Jest w nim mały kamyczek albo cyrkonia albo brylant/ diament - nie wiem :hm: On mi nie chce powiedzieć co tam jest a na pewno nie pójdę do jubilera, żeby sprawdził. Po co? No i nie chciałabym urazić mojego P. Co prawda jestem ciekawa jak diabli, ale przecież nie liczy się to co w pierścionku tylko uczucie z jakim został ten pierścionek ofiarowany! :D
rorrim - Sro Gru 07, 2005 8:56 am

Ło matko... pierścionek ma być z diamentem...??? I co jeszcze - suknia ślubna ma być biała???
Nie dajmy się zwariować :wink:
Moja mama ma okrrropny pierścionek zaręczynowy - z wielkim różowym, nie kamieniem a wręcz "kamorzyskiem" (i żaden to kamień szlachetny) i każdemu życzę tak długiego pożycia małżeńskiego i takiego związku jak moich rodziców.

Rorrim - co ma pierścionek z 3 cyrkoniami 8)

Alma_ - Sro Gru 07, 2005 9:09 am

Amy napisał/a:
kurcze, cyrkoni mozna miec przez całe zycie mnóstwo, a to jest pierścionek na całe życie

A brylantów nie można?

Mika - Sro Gru 07, 2005 9:10 am

Alma dobre pytanie :brawa: Dla mnie ważne jest to żeby pierścionek był dany z miłości a nie czy jest on z brylantem czy cyrkonią. Zapomniałam dodać, że w moim pierścionku wokół szafirka też są cyrkonie :D
Amy - Sro Gru 07, 2005 9:14 am

Linka napisał/a:
A ja nie mam z tym żadnego problemu :D Nie wybierałam pierścionka, zrobił to mój mąż, sam. Jest w nim mały kamyczek albo cyrkonia albo brylant/ diament - nie wiem :hm: On mi nie chce powiedzieć co tam jest a na pewno nie pójdę do jubilera, żeby sprawdził. Po co? No i nie chciałabym urazić mojego P. Co prawda jestem ciekawa jak diabli, ale przecież nie liczy się to co w pierścionku tylko uczucie z jakim został ten pierścionek ofiarowany! :D


nie mam zamiaru tu sie z nikim kłocic i przekonywac bo uwazam ze to sensu nie ma,

nikt nie kaze kupowac za 400 zł, moze byc za mniejsza kwote, ja uwazam ze to jest pierscionej tydyny w swopim rodzaju i juz podobał mi sie taki za 12500 tysiaca polkaratowy diament i platyna, ale nie dajmy sie zwariowac. te ktore wybrałam miały duzo mniejszy kamien i były w białym złocie, a do piersacionka dostałam certyfikat autenycznosci. odkładał na niego ponad pół roku.

nie wy dziewczeta kupujecie piersvionek tylko faceci. was nie musi byc stac, mozna przeciez przez pare miesiecy odłozyc po kilkadziesiat złoty.

przeciez tak na prawde dla chcacego nic trudnego, a cyrkonie pragne miec w obraczce i to na całym obwodzie :)

ta dyskusja wg mnie kompletnie nie ma sesu bo i tak zadne z nas nikogo nie przekona wiec zamknijmy ten temat i wróćmy to prezentowania pierscionków wymarzonych i otrzymanych

pozdrawiam cieplutko

[ Dodano: Sro Gru 07, 2005 9:17 am ]
Alma_ napisał/a:
Amy napisał/a:
kurcze, cyrkoni mozna miec przez całe zycie mnóstwo, a to jest pierścionek na całe życie

A brylantów nie można?


a czy jestesmy milionerami??
nie
dlatego ten jedyny pierscionek jest bardziej jedyny i wyjatkowy

Alma_ - Sro Gru 07, 2005 9:18 am

Mika, to oczywiste :graba:

I choćbym nie wiem jak dużo jak cennej biżuterii dostała później przez całe życie, to ten pierścionek, niezależnie z jakim kamykiem, zawsze będzie najcenniejszy - przez swoje znaczenie.

Amy - Sro Gru 07, 2005 9:20 am

rorrim napisał/a:
Ło matko... pierścionek ma być z diamentem...??? I co jeszcze - suknia ślubna ma być biała???
Nie dajmy się zwariować :wink:
Moja mama ma okrrropny pierścionek zaręczynowy - z wielkim różowym, nie kamieniem a wręcz "kamorzyskiem" (i żaden to kamień szlachetny) i każdemu życzę tak długiego pożycia małżeńskiego i takiego związku jak moich rodziców.

Rorrim - co ma pierścionek z 3 cyrkoniami 8)


1. w tamtych czasach dostac pierscionek z bryylantem graniczyło z niemozliwym, to było dla wybranców....
2. moja mama dostała zegarek zareczynowy, a chłopaka pierscionek z opalem który wypadł podczas zmywania naczyn....

ja nie mówiłam ze to zabobon, tylko symbolika a to róznica


JAK MóWIłAM NIKT NIKOGO NIE PRZEKONA, KAżDY MA SWOJE RACJE WIEC SKONCZMY DYSKUSJE NA TEMT BRYLNT CZY CYRKONIA

Alma_ - Sro Gru 07, 2005 9:21 am

Amy napisał/a:

[ Dodano: Sro Gru 07, 2005 9:17 am ]
Alma_ napisał/a:
Amy napisał/a:
kurcze, cyrkoni mozna miec przez całe zycie mnóstwo, a to jest pierścionek na całe życie

A brylantów nie można?

a czy jestesmy milionerami??
nie
dlatego ten jedyny pierscionek jest bardziej jedyny i wyjatkowy

Jak to nie? Zakaz jakiś?? :roll:

Amy - mam jedno pytanie - gdyby chłopak oświadczył Ci się z cyrkonią, to odrzuciłabyś go dlatego?

Twoja filozofia kojarzy mi się z typowo polskim "zastaw się, a postaw się". Do ślubu tez "trzeba" jechać dziesięciometrową limuzyną, na którą będziemy oszczędzać pół roku albo weźmiemy kredyt?

agnieszkad321 - Sro Gru 07, 2005 10:43 am

wlasnie pierscionki z diamentami nie sa wcale takie drogie. Alma wiem ze jest mnostwo takich pierscionkow, ale moj ukochany po prostu chce mnie zaskoczyc swoja inwencja tworcza :30: i oboje bedziemy z tego bardzo dumni, ale jak powiedzialam to nie jest nic pewnego. jesli chodzi o wielkosc kamienia, to tez zdecydowanie wole mniejszy skromniejszy diament niz wielka cyrkonie, ten pierscionek ma wyrzymac cale nasze zycie wiec musi byc trwaly :)
bajeczka - Sro Gru 07, 2005 3:33 pm

Linka napisał/a:
A ja nie mam z tym żadnego problemu :D Nie wybierałam pierścionka, zrobił to mój mąż, sam. Jest w nim mały kamyczek albo cyrkonia albo brylant/ diament - nie wiem :hm: On mi nie chce powiedzieć co tam jest a na pewno nie pójdę do jubilera, żeby sprawdził. Po co? No i nie chciałabym urazić mojego P. Co prawda jestem ciekawa jak diabli, ale przecież nie liczy się to co w pierścionku tylko uczucie z jakim został ten pierścionek ofiarowany! :D


U mnie dokładnie to samo, tylko że ja nawet nie pomyślałam o jubilerze, bo mnie to kompletnie nie interesuje. 8)

mankov - Sro Kwi 05, 2006 10:55 am
Temat postu: hmmm
Kazdy kupuje to na co go stać żyjemy tak jak żyjemy z pracą tez nie jest za dobrze...sam kupiłbym pierścionek z cyrkoniami gdyby mi nie wpadło pare groszy...to wtedy podjąłem decyzje o pierścionku z brylancikami....
adriannaaa - Sro Kwi 05, 2006 1:13 pm

Ja dostałam z brylantem. i szczerze - hmmm świetnie się z tym czuję ( i nie, nie odrzuciłabym oświadczyn, gdyby miał cyrkonie czy szkiełko), oglądaliśmy w necie różne pierścionki - i nie miało dla mnie znaczenia, czy cyrkonie, czy brylant, mój przyszły mąż uparł się i powiedział, ze za skarby nie da mi pierścionka z cyrkonią - bo to ma być zaręczynowy, z cyrkonią może mi całe życie dawać, a ten ma być wyjątkowy.. i nie zastawił się, aby się postawić... kamień jest malutki, i dla mnie piękny.. a co do wyboru - to jestem okropnie wybredna i nie znoszę pierścionków, dlatego oboje poszukaliśmy czegoś - ja podałam mu kilka moich typów, a on miał zdecydować który - strzał w 10.

ps. co do oprawy diamentów i cyrkonii - dość prosto to odróżnić - brylant musi być osadzony na co najmniej 4 łapkach, lub w obręczy.

gosiaczek - Sro Kwi 05, 2006 1:52 pm

Mój oficjalny pierścionek zaręczynowy jest z brylantem i powiem szczerze, że kiedy go szukaliśmy, to nawet pół oka nie zawiesiłam na paletach z cyrkoniami. I poniekąd rozumiem tutaj Amy piszącą o tym, że to jest ten jeden jedyny z diamentem. Bo mój owszem taki właśnie jest. I przyjemność sprawia mi sama świadomość jego posiadania, nawet wtedy, kiedy jest schowany w pudełeczku.
Ale wartość narzeczonego absolutnie przecież nie zależy od wartości biżuterii, którą tenże zechce przypieczętować swoje oświadczyny. Mojego przyjęłam z nieopisaną radością, chociaż nie dostałam tego wieczru NIC materialnego!

Zosiek - Sro Kwi 05, 2006 8:42 pm

Wiecie co, dziwię się niektórym dziewczynom!

Dla mnie najważniejsze jest uczucie mojego mężczyzny a nie świecidełka na pokaz (bo niestety tak czasami jest).
Jeśli chłopaka stać na brylanty, diamenty i Bóg wie co jeszcze, niech kupuje.
Ja wybierając pierścionek zbytnio nie zwracałam uwagi na brylanty bo wiem, że mojej Paskudzie się nie przelewa a nie mam zasady "zastaw się a postaw się" bo na oczku i tak nie pisze czy to cyrkonia czy diament/brylant!
Wolałabym zrezygnować z drogich brylantów i za tę kwotę zaprosić jedną osobę więcej na wesele!

anna_b - Sro Kwi 05, 2006 9:49 pm

adriannaaa napisał/a:
Ja dostałam z brylantem. i szczerze - hmmm świetnie się z tym czuję ( i nie, nie odrzuciłabym oświadczyn, gdyby miał cyrkonie czy szkiełko), oglądaliśmy w necie różne pierścionki - i nie miało dla mnie znaczenia, czy cyrkonie, czy brylant, mój przyszły mąż uparł się i powiedział, ze za skarby nie da mi pierścionka z cyrkonią - bo to ma być zaręczynowy, z cyrkonią może mi całe życie dawać, a ten ma być wyjątkowy.. i nie zastawił się, aby się postawić... kamień jest malutki, i dla mnie piękny.. a co do wyboru - to jestem okropnie wybredna i nie znoszę pierścionków, dlatego oboje poszukaliśmy czegoś - ja podałam mu kilka moich typów, a on miał zdecydować który - strzał w 10.


Ja bym się mogła Adriannooo spokojnie pod Twoim postem podpisać :mrgreen:
Mi nie zależało na tym czy dostanę pierścionek z brylantem czy z cyrkorią - ważne było od kogo :D A że H. podjął decyzję o zakupie pierścioneczka z brylancikiem, to mam zaręczynowy z brylancikiem.
Ale wiem, że gdyby H. podarował mi pierścionek zaręczynowy z cykorią, lub innym kamieniem, nie grymasiłabym i kręciła nosem, tylko była cała w skowronkach [smilie=4.gif] tak jak w tej chwili...

Agula - Sro Kwi 05, 2006 9:55 pm

Zosiek w całości Cię popieram!!!JA coprawda jeszcze nie mam pierścionka i nie było oswiadczyn(mam nadzieję że to niedługo nastapi) ale na pewno nie będe się mniej cieszyła ze dostałam z cyrkoniamii a nie z brylantem.Mojemu D tez się nie przelewa i nie spodziewam sie pierscionka z brylantem.
gosiaczek - Czw Kwi 06, 2006 8:20 am

rorrim napisał/a:
Ło matko... pierścionek ma być z diamentem...???


A w ogóle pierścionek ma być?
Skoro już o mamach była mowa, długo byłam przekonana, że moja nigdy nie miała pierścionka zaręczynowego. A ona go po prostu zgubiła, młoda mężatką będąc. I wiecie, co powiedział ofiarodawca pierścionka? "Dobrze, że tylko pierścionek, a nie kartki na mięso". Ot, w głowach nam się poprzewracało z dobrobytu i dlatego dyskutujemy tu o wyższości ?wiąt Wielkiej Nocy nad ?więtami Bożego Narodzenia.

anna_b - Czw Kwi 06, 2006 10:23 pm

gosiaczek napisał/a:
A ona go po prostu zgubiła, młoda mężatką będąc. I wiecie, co powiedział ofiarodawca pierścionka? "Dobrze, że tylko pierścionek, a nie kartki na mięso".

Gosiaczku, musisz mieć niesamowitych rodziców i do tego jakich praktycznych :ok:
Uważam, że nie jest ważny kamyk/kamyki w pierścionku, ale ważna osoba, która obdarowuje nas tym pierścionkiem!!!

Alma_ - Czw Kwi 06, 2006 10:26 pm

Macie rację, pewnie, że ważna intencja, a nie paragon, ale jak bym tak miała z ręką na sercu się przyznać, to... ja jednak wolałam brylant ;)
adriannaaa - Pią Kwi 07, 2006 9:05 am

;) Alma - sądzę, że nie tylko Ty;) mnie również ten brylant połechtał przyjamnie;)
Magda2 - Pią Kwi 07, 2006 3:32 pm

Ja tez mam pierscionek z diamentami ( 13 - jeden duzy i 2 razy po szesc z bokow), nasze obraczki tez sa z diamentami, ale........... gdyby ich nie bylo, to co z tego?
Najwazniejsza jest nasza milosc i nadzieja, ze uda nam sie, razem, do konca :serducho:

misia-misia - Wto Kwi 11, 2006 11:02 am

Ile osób na forum tyle stwierdzen w tym temacie :wink:

Z mojego przykładu powiem tak...Ja od razu zastrzegłam sobie (jak się później okazało nie ja jedyna!) że nie chcę pierścionka z brylantem :zdziwko: dziwne prawda...

Powód jest bardzo prosty... (potwierdziła to nie jedna moja koleżanka juz zaręczona)

:arrow: dla nie wprawnego oka nie ma widocznej różnicy między cyrkonia a brylanetm. tylko ekspert po dokładnym przyjrzeniu się może to stwierdzić...chyba
To po jakiego grzyba kupować coś srogiego co i tak nie rózni sie w yglądzie od dużo tanszego kamienia? -->powód czysto praktyczny :hyhy:
:arrow: dalej, jestem wychowana w domu gdzie do rzeczy czy przedmiotów materialnych nie przywiązywało się wagi. U mnie w domu nigdy sie nie przelewało, nigdy nie miałam drogich przemiotów,chodząc po drogich sklepach czuję sie głupio...bo nigdy tego nie miałam.Tymbardziej mając taki drogi pierścionek źle bym się czuła...
:arrow: mając pierścionek za 1000 czy 2000 czułabym się źle i co najważniejsze...niepewnie. Dlaczego? Wiecznie bałabym się ze go zgubię albo ze ktoś mi takie drogie cudo ukradnie...A nie daj boże zniszczyć przez przypadek... :zdziwko:
:arrow: kolejny powód...cena za kamień. Moje dwie znajome mają pierścionki z brylantami i...wygląda to śmiesznie. Dlaczego?Narzeczeni kupili pierścionki zgodnie z tradycją. A że są drogie to wzięli z najmniejszymi kamieniami by nie zbankrutować. i jaki jest tego efekt?Kamień ledwo co widać...ale to brylant,a że trzeba patrzeć prze lupę to juz nie wazne :rotfl:
:arrow: ja osobiście lubię wieksze kamienie w pierścionkach. Jesli malutkie to więcej na pierscionku. taki pierścionek z brylantam,i kosztowałby majątek...więc po co przepłacać?
:arrow: a teraz dla porównania....
W A&A pierścionek z brylantem takim jak moja cyrkonia (bo taki kamień mi się szlaenie podoba) kosztuje chyba ok 6000 o ile mnie pamięć nie myli.
Mój piecionek był duuuuuuuuzo, duuuuuuuuuuużo tańszy a wygląda tak samo... :rotfl:

Na zakonczenie co by nie było ze nie lubię brylantów...LUbię i bardzo mi się podobają. gdybym takowy pierścionek dostała to pewnie ze bym szalała z zachwytu, ale z drugiej strony miałabym obawy o króych pisałam wczęsniej. niestety taka juz jestem.

A jeśli któras z was dostała taki pierścionek i się cieszy to ja się cieszę razem z nią :D
U kogoś mi się to podoba...ale nie u mnie.I chyba dobrze :niepewny:

[ Dodano: Wto Kwi 11, 2006 11:06 am ]
Alma_ napisał/a:
Amy napisał/a:
nie jest wstyd, ale to diamenty jako najtwardszy minerał świata mają symbolizowac moc miłosci, cyrkonia to diament otrzymywany sztucznie i nie odznacza sie juz taka wytrzymałoscią, a miłosc to cos co ma wytrzymac wszystko. ma byc twardza i wytrzymała jak brylant, dlatego włsnie diamenty powinny byc w pierscionku zareczynowym...

Amy, z całym szacunkiem, ale to śmieszne, co piszesz.
Jeśli kogoś nie stać na diamenty, to znaczy, że jego miłość wytrzyma mniej? :roll:


Zgadzam się w całej rozciągłosci z Almą...
Dla mnie takie stwierdzenie to głupota.


Kogoś nie stać na brylant to znaczy ze jego związek skazany jest na rychła zgubę??

Głupota i bujda na resorach...

Ja tam nie wierzę w takie zabobony ze jak brylant to miłość twarda jak ten kamień!!!
Ile razy było tak ze związki się rozpadały mimo tego ze narzeczony dawał pierścionek z brylantem...

Magda2 - Wto Kwi 11, 2006 11:08 am

Misiu, pewnie, ze dobrze :D
Moim zdaniem nie chodzi o kamien, ale o propozycje, a ta juz jest taka sama dla kazdej z nas :mrgreen: - niezaleznie od kamienia :P

Alma_ - Wto Kwi 11, 2006 11:17 am

Misiu, jeśli chodzi o obawy, że zgubię, zniszczę, ukradną, to też je mam :?
Teraz już trochę mniej, przyzwyczaiłam się, ale na początku - noszenie pierścionka było dość nerwowe... Niech już w końcu będę mogła przytrzymać go obrączką! ;)

gosiaczek - Wto Kwi 11, 2006 3:13 pm

Naprawdę uważacie, że zgubienie pierścionka zaręczynowego z brylantem jest bardziej bolesne niż gdyby był z cyrkonią czy nawet ze szkiełkiem?
Alma_ - Wto Kwi 11, 2006 3:18 pm

Oczywiście, że nie.

Ale nie jestem przyzwyczajona do noszenia na sobie tak wartościowych przedmiotów i z tego punktu widzenia - czułam się nieswojo.

adriannaaa - Wto Kwi 11, 2006 3:25 pm

Ani przez sekundę ni przyszło mi do głowy, że moge go zgubić ( prawie wcale go nie zdejmuję), czy mogą mnei z niego okraść:))) swoją drogą - niezłe oko musiał by mieć złodziej, by odróżnić pierścionek z brylantem od tego z cyrkonią - zwlaszcza,z e moj to delikatyny wzór z małym kamieniem:))))

Mając go na sobie wcale nie jest mi jakoś dziwnie,wręcz przeciwnie - strasznie zle się czułam, kiedy musialam oddać pierścionek na kilka dni do jubilera, by mi go pomniejszyli..

Oli - Czw Kwi 13, 2006 7:45 pm

oj Dziwczyny..szokujace dla mnie by mowic, ze diament jest lepszy niz cyrkonia lub jakis inny kamien..
Przeciez najwazniejsza jest intencja, ze ktos pokazuje, ze chce z nami byc..
moja babcia dostala od swojego przyszlego meza pierscionek zareczynowy z bursztynem..przepiekny..po latach dziadek dal babci piekny pierscionek z cyrkonia, ale babcia nie zamienila go do konca zycia...

Kot - Sob Kwi 15, 2006 11:09 pm

Ja noszę pierścionek zaręczynowy mojej babci - i nie jest to ani brylant ani cyrkonia - cytryn oprawiony w złoto 8) Dodam, że małżeństwo przetrwało wiwele lat, obchodzili uroczyste 50 -lecie.
magda81 - Czw Kwi 27, 2006 6:21 pm

No podejscie niektorych co do diamencikow jest...
Dla mnie nie ma najmniejszej roznicy co to za kamien, choc u mnie sa to akurat diamenty, po co pisanie o jakis certyfikatach autentycznosci :rotfl: takie certyfikaty wydaje sie przy kazdych diamentach....a wspominanie o tym to zwykle przechwalanie
Podobal mi sie wzor pierscionka, a ze byl tylko z diamentami dlatego zostal, w zadnym wypadku nie zrazila bym sie gdyby byly to cyrkonie czy inny kamien
sorry...ale niektore wypowiedzi byly dla mnie conajmniej smieszne..o jakis fundamentach porownywanych do diamentow...good , w pewnym momencie czulam sie jak na ....onecie i niektorych komentarzach pisanych na nim...gdy ktos cos pisze i nie wiadomo czy pisze szczerze...czy tylko nabija sie i czeka na usmiech czy zlosc internautow.....

Olusia - Czw Kwi 27, 2006 10:34 pm

Ja szczerze mówiąc nie wiem co mam za kamień w pierścionku, jedyne co się liczy to że jest o mojego ukochanego i że jest naprawdę śliczny.
Lucky - Czw Kwi 27, 2006 10:55 pm

Ale się ubawiłam przy czytaniu tego tematu :mrgreen:

Pierścionek zaręczynowy jest czymś wyjątkowym co to za różnica czy jest z brylantem , cyrkonia czy kit wie z czym jeszcze :znudzony:

To jest symbol i tak naprawde to tylko dla nas ma jakiekolwiek znaczenie :D

Ja swojego pierścionka nie wybierałm samemu , pojęcia nie miałam z jakim będzie kamieniem i czy wogóle będzie tak jakiś kamyczek.

I to było w tym wszystkim najpiękniejsze, taka nutka tajemnicy sprawiła że dla mnie jest najśliczniejszy i najbardziej wartościowy pod słońcem :mrgreen:

Anik - właścicielka pierścionka z brylantem :wink:

fiona83 - Wto Lip 04, 2006 10:11 pm

Może się przyda przy wybieraniu pierścionka:

CENNIK PIER?CIONKÓW z przymrużeniem oka ;)


do 100 złotych - w ogóle cię nie kocha, a poza tym jak on śmiał! Startować do
ciebie z byle czym, mającym wartośc kilku piw w dobrym klubie? Nie życzysz
sobie stanowczo, skreślasz, starasz się jak najszybciej zapomnieć o nim i o
tym, jak strasznie cię obraził.

do 500 złotych - smętny leszcz, nie wie, że na wyrazach miłości wobec ciebie
nie wolno mu oszczędzać? Jeżeli natychmiast pobiegnie i kupi ci brylantowe
kolczyki, łaskawie możesz mu darować.

do 1000 złotych - nie wysilił się. Byle jaki brylant, żółte złoto, a przecież
wie, jak bardzo kochasz platynę... A gdzie certyfikat?! No cóż, z cięzkim
westchnieniem wybaczasz i liczysz, że kiedy urodzisz mu dziecko, bardziej się
postara. Na razie tylko uświadamiasz mu cały nietakt, jaki popełnił.

do 2000 złotych
- szlif nienaganny, brylant ładny, choć może nie za wielki,
facet może nie okazał się przesadnie hojny, ale wiesz, że oszczędzał na ten
pierścionek przez pół roku... Może jednak cię kocha?..

do 3000 złotych - wziął kredyt, żeby ci pokazać, jak wiele dla niego znaczysz!
Więc mimo, że pierścionek jest według ciebie wciąż za skromny (w końcu
potrafisz się cenić) przyjmujesz łaskawie. Przecież cię kocha...

Powyżej 5000 złotych - kocha! On mnie kocha! Jaki cudny pierścionek, dokładnie
taki, o jakim marzyłam! I jaki ma piękny certyfikat... Boże jaka, jestem
szczęśliwa! On mnie naprawdę kocha!..

Agati - Sro Lip 05, 2006 10:26 am

Hehe... Podsumowanie tematu na wesoło :super:
jpuasz - Sro Lip 05, 2006 10:26 am

fiona83 napisał/a:
CENNIK PIER?CIONKÓW z przymrużeniem oka ;)


Gdyby nie to co na czerwono już bym sie oburzyła :P Ale ogólnie jak dla mnie kiepska forma żartu - niektórych mogłoby to urazić.

FifthAvenue - Sro Lip 05, 2006 10:29 am

Urazic, nie urazic......... a sa osoby, ktore naprawde mysla w takich kategoriach. I to dopiero jest smutne/zalosne...
fiona83 - Sro Lip 05, 2006 10:29 am

Przecież, to nie ja wymyśliłam ;)

Znalazłam na gazeta.pl.
Dziewczynka miała tam problem, czy przyjąć oświadczyny od chłopaka, który kupił jej nie taki pierścionek o jakim marzyła (bez brylantów, certyfikatów..).
I właśnie jedna osoba takim "cennikiem" podsumowała dyskusję.
Przecież każda DOJRZAŁA kobieta wie co w związku dwojga ludzi jest najważniejsze ...

Agatka_P - Sro Lip 05, 2006 10:37 am

?mieszą mnie panny które patrzą na wartość pieścionka a nie wartość uczucia
jpuasz - Sro Lip 05, 2006 11:33 am

Pisząc że mogłoby to urazić miałam na mysli osoby, które wezmą to do siebie, bo przypuszczam, ze niestety takie mogą się zdarzyć :? A co do gazety może to była zwykła prowokacja?? Nie widziałam, więc nie wiem, ale po prostu wydaje mi się niewiarygodne, żeby ktoś w ten sposób myślał :shock:
FifthAvenue - Sro Lip 05, 2006 11:41 am

A ja uwielbiam brylanty.... :oops: nic na to nie poradze. Uwielbiam patrzec na moj pierscionek, jak przecudnie mieni sie w sloncu.... widzialam do przez szklo powiekszajace - jak zobaczylam jak przeslicznie i precyzyjnie jest oszlifowany to az mi dech zaparlo w piersiach. Zawsze o takim marzylam, jest idealny....
Nie mierzylabym wartosci uczucia mojego mezczyzny rozmiarem brylantu czy kruszcem z jakiego wykonany jest moj pierscionek. Moj narzeczony spelnil moje marzenie, za co kocham go jeszcze bardziej... Nie za to, ze pierscionek ma duzy brylant... ale za to, ze chcial, abym dostala to co mi sie naprawde podobalo.... Wolal poczekac, chociaz ja sie juz niecierpliwilam.... bo wiedzial, ze uczucie sie nie zmieni, a jego symbol ma byc taki a nie inny. I nie mam zamiaru miec z tego powodu wyrzutow sumienia... ze moglaby byc cyrkonia na przyklad bo to tylko symbol. Kocham mojego L calym moim serduszkiem i do konca zycia bede pamietala, jak sam sie wybral na "poszukiwania".... i wsrod setek sklepikow z przepiekna bizuteria znalazl wlasnie ten jeden, a w nim moj pierscionek....

fiona83 - Sro Lip 05, 2006 11:44 am

Nie zaprzeczam ani nie potwierdzam, czy była to prowokacja czy nie ;)

Nie zmienia to faktu, że wiele dziewcząt/kobiet mierzy miłość swojego mężczyzny wartością pierścionka/obrączki lub innych prezentów.

Wkleiłam go z jednego powodu. Chodząc ze Szrekiem po jubilerach spotykaliśmy wiele par. Często widzieliśmy jak dziewczyna od razu prosiła o paletę z tymi dość drogimi pierścionkami. A chłopak ... Cóż. Miał jej przy wszystkich klientach mówić, że nie będzie w stanie sfinansować takiego cacuszka (a było widać panikę i niepewność w jego oczach) ?? I przypuszczam, że niejedna dziewczyna pomyślała "Skoro Misiu nic nie mówi - znaczy że pierścionek OK". A potem wielkie rozczarowanie, bo to nie TEN pierścionek.
Mnie panie też proponowały, kazały przymierzać różne bardzo (jak dla nas) drogie pierścionki.
Wtedy wprost mówiłam, że owszem przymierzę, ale cena jest dla Nas nie do zaakceptowania.

Co innego jeśli to chłopak chce sprawić taki drogi prezent w dowód swej miłości.
Jeśli tylko go stać, a uczucia szczere - nie widzę przeszkód :D

Ja i tak ten mój srebrny oświadczynowy kocham najbardziej na świecie :mrgreen:
A za Szrekiem szaleję :mrgreen:

FifthAvenue - Sro Lip 05, 2006 12:11 pm

Wiecie, ja do tej pory widzialam tylko jedna dziewczyne, ktora byla rozczarowana swoim pierscionkiem... ale to tez troche skomplikowane bylo. Jej sie do oswiadczyn/zareczyn bardzo spieszylo, moze IM, ale chyba bardziej jej.... Pierscionek byl skromniutki, malutki, dellikatny - nie mozna powiedziec, ze byl brzydki, w zadnym wypadku. I wydawalo sie, ze ona bardzo zadowolona.... po prostu jej narzeczonego nie bylo stac na zaden inny.wszystkim opowiadala, ze wlasnie taki mial byc, ze chciala najskromniejszy jaki byl.. Wydawac by sie moglo, ze wszystko ulozylo sie idealnie. DO momentu, kiedy kolezanka nie pokazala swojego. Roznica byla bardzo widoczna... i wtedy humor jej sie zupelnie zmienil. Nie dlatego, ze juz jej sie nie podobal jej wlasny pierscionek, ale dlatego, ze inna dziewczyna dostala wiekszy/ladniejszy i na pewno duzo duzo drozszy. To dopiero jest chore.....
Agati - Sro Lip 05, 2006 4:18 pm

Ja też znam jedną dziewczynę, której nie podobał się pierścionek zareczynowy.
To była taka luzaczka, że cały czas smiała się z tego pierścionka, że taki uroczy :wink: . Tylko, że ona nie przywiązywała do tego az tak wielkiej wagi. Kochała swojego mężczyznę i to się dla niej liczyło. A pierścionek, nosiła bo dostała od niego i tyle.

PS. A faktycznie pierścionek był specyficzny i pewnie tylko niektórym by się podobał. Był z żółtego złota. Na środku miał jedno większe różowe oczko, a po bokach dwa oczka szafirowe w kształcie łezek :kwasny:

Do tej pory śmieje się, że ma dobrego męża, ale gustu to on nie ma :D

Olusia - Sro Lip 05, 2006 8:33 pm

Ja jak chodziliśmy z moim Tomkiem oglądać pierścionki, i mnie się pytał jaki mi się podoba to też raczej patrzyłam się na te tańsze. Ale to naprawdę jest nieważne, mój pierśconek jest śliczny, nie zależnie ile za niego dał, ważne że to prezent od serca.
bajeczka - Sro Lip 05, 2006 8:35 pm

A mnie sie podoba. ?mieszne jest :) I tak to traktowałam odczytująć :)
laryssa - Sro Lip 05, 2006 11:03 pm

Ja mam pierscionek z brylantem.Bardzo mi sie podoba,wymarzylam sobie go ale gdyby mojego narzeczonego nie bylo stac na niego to na pewno nie przeszkadzalaby mi cyrkonia.
Nie boje sie o niego ze mi zginie,bardzo sie do niego przywyczailam i bardzo rzadko zdejmuje.

Megusia - Czw Lip 06, 2006 9:47 am

Ja sama nie jestem pewna, co jest w moim pierścionku. Podobno to brylanty, ale w sumie nigdy tego nie sprawdzałam- zresztą po co? Pierścionek wybrałam, bo mi się podobał, ale podobały mi się też inne. Owszem, kosztował 2 razy więcej niż mieliśmy zamiar wydać, ale mój P. się uparł, żeby mi go kupić- nie ja. Ja uważałam, że to za dużo i chciałam kupić inny.
Generalnie nie lubię rozrzutności, z okazji świąt czy urodzin kupujemy sobie zwykle drobiazgi lub rzeczy, które są potrzebne i wiemy, że tak czy inaczej trzeba je kupić ( np. buty czy portfel). Przyznaję jednak, że czułam się bardzo szczęśliwa, gdy zrozumiałam, że mój P. nie liczy sie z kosztami i chce mi sprawić przyjemnośc. Chyba każda kobieta chce czuć się choć raz w życiu bardzo ważna.
Jednak, gdybym wiedziała, że mojego P. nie stać na droższy pierścionek, nigdy bym się na niego nie zdecydowała.

Lucky - Czw Lip 06, 2006 10:02 am

jak czytam Wasze wypowiedzi to dochodze do wniosku że tylko ja nie miałam wpływu na kupno pierścionka :? nigdy wcześniej nie oglądaliśmy jakie mi sie podobają, jaki mam rozmiar ani nic podobnego :? nawet nie miałam pojęcia że D takowy zakupił :?
Poprostu byłam zielona :mrgreen:

Megusia - Czw Lip 06, 2006 10:04 am

Lucky, ale przynajmniej doznałaś miłego uczucia zaskoczenia. Mnie to niestety ominęło :( .
Lucky - Czw Lip 06, 2006 10:08 am

To fakt :mrgreen: to była najbardziej przyjemna niespodzianka w moim życiu :mrgreen:
Miejsce czas czyn - to było to czego nie zapomne :mrgreen:

szczako - Czw Lip 06, 2006 10:40 am

Lucky napisał/a:
jak czytam Wasze wypowiedzi to dochodze do wniosku że tylko ja nie miałam wpływu na kupno pierścionka :? nigdy wcześniej nie oglądaliśmy jakie mi sie podobają, jaki mam rozmiar ani nic podobnego :? nawet nie miałam pojęcia że D takowy zakupił :?
Poprostu byłam zielona :mrgreen:


Lucky, nie jesteś sama. u mnie było dokładnie to samo. ;)

a wiem, co jest w moim, bo dostałam do niego certyfikat. ale jaką to robi różnicę ... :roll:

Agati - Czw Lip 06, 2006 1:01 pm

szczako napisał/a:
Lucky napisał/a:
jak czytam Wasze wypowiedzi to dochodze do wniosku że tylko ja nie miałam wpływu na kupno pierścionka :? nigdy wcześniej nie oglądaliśmy jakie mi sie podobają, jaki mam rozmiar ani nic podobnego :? nawet nie miałam pojęcia że D takowy zakupił :?
Poprostu byłam zielona :mrgreen:


Lucky, nie jesteś sama. u mnie było dokładnie to samo. ;)

a wiem, co jest w moim, bo dostałam do niego certyfikat. ale jaką to robi różnicę ... :roll:


Ja też nie wiedziałam, baaa... nawet nie miałam pojęcia jaki pierścionek dostanę.
Mój pierścionek robiony był na zamówienie (z pierścionka zaręczynowego mojej teściowej) i dlatego wiem z jakim jest kamieniem :D

Lucky - Czw Lip 06, 2006 6:31 pm

szczako napisał/a:
a wiem, co jest w moim, bo dostałam do niego certyfikat. ale jaką to robi różnicę ... :roll:


to tak jak ja 8)

Pusiak - Sro Lip 19, 2006 11:26 am

Ja też nie chodziłam i nie wybierałam, pare razy tylko Misiu zapytał sie jakie mi sie podobają pierścionki, no to pokazałam jakie :) A wybierał sam :)
sylwia - Sro Sie 02, 2006 4:22 pm

Dziewczynki mam do was prośbe, czy wiecie jak można zdobyć zdjęcie pierścionka: firma apart model 342 i 177.Tych pierścionków nie ma na stronce więc nie wiem jak można te pierścionki zdobyć w necie.Jeśli znajdziecie coś proszę o fotki.Dziękuje z góry :)
dzarusia - Sro Sie 30, 2006 3:56 pm

jak dla mnie wydawanie kasy na brylanty to strata kasy ... wolę to przeznaczyć na multum innych rzeczy ... z resztą nawet jak oglądałam takowe pierścionki to żaden nie przypadł mi do gustu ...
wkurzają mnie teksty typu "musi być z brylantem bo to oznacza że Cię kocha" ... a jak ktoś jest biedny w dosłownym tego słowa znaczeniu to co też nie kocha bo go nie stać na brylant? no dajcie spokój ...żenada .. liczy się gest .... ehhh

Alma_ - Sro Sie 30, 2006 4:20 pm

dzarusia napisał/a:
jak dla mnie wydawanie kasy na brylanty to strata kasy ...

dzarusia, nie mów tak... wszak wiadomo nie od dziś, że brylanty są najlepszym przyjacielem kobiety ;)

dzarusia - Sro Sie 30, 2006 4:32 pm

hmmmm .. to czyżbym nie była kobietą :rotfl: ... hihi ... nie no ... żartuje :wink: ale ja nie zwracam na nie uwagi :)
fiona83 - Pią Wrz 01, 2006 11:04 am

Alma_ napisał/a:
wszak wiadomo nie od dziś, że brylanty są najlepszym przyjacielem kobiety ;)


Taki tam przyjaciel, który ze mną gadać nie chce 8)

Alma_ - Pią Wrz 01, 2006 11:08 am

fiona83 napisał/a:
Alma_ napisał/a:
wszak wiadomo nie od dziś, że brylanty są najlepszym przyjacielem kobiety ;)


Taki tam przyjaciel, który ze mną gadać nie chce 8)

Ale za to zawsze wysłucha! :lol:

fiona83 - Pią Wrz 01, 2006 11:13 am

Wysłuchać - wysłucha.
Czasem tylko mam wrażenie, że po moich monologach najchętniej zwiałby, gdzie pieprz rośnie :rotfl: Jednak jest twardy i dzielnie wszystko znosi 8)

dzarusia - kobietą jak najbardziej jesteś 8) I masz rację - nie kamień świadczy o wielkości uczucia.

FifthAvenue - Pią Wrz 01, 2006 11:51 am

Cos jednak jest w tych brylantach..... Ja je uwielbiam, a juz w szczegolnosci moj zareczynowy :-)


Misiamo - Pią Wrz 01, 2006 11:59 am

A mnie biżuteria jakoś nie kręci. Przed zaręczynami w ogóle nie nosiłam biżuterii, a teraz tylko pierścionek zaręczynowy (z cyrkonią) i obrączkę.
Dla mnie nie ma znaczenia czy pierścień będzie z diamentem, rubinem czy czymś innym. Podzielam pogląd Dzarusi.

Mischell - Sro Wrz 06, 2006 3:25 pm

Ja nie wybieralam sobie pierscionka i nie mowilam z jakim ma byc kamyczkiem. Mi nie zależalo nigdy na bizuteri chociaz mam jej sporo. Ale moj Misiaczek kupil mi pierscionek z brylantem i do tego dostalam certyfikat autentycznosci.
Pozdrowionka

Alma_ - Sro Wrz 06, 2006 3:27 pm

Mischell napisał/a:
do tego dostalam certyfikat autentycznosci.

Do każdego brylantu dołączany jest taki certyfikat ;)

FifthAvenue - Sro Wrz 06, 2006 3:45 pm

Nie do kazdego :-(
Ja na przyklad nie mam :-( mamy fakture i gwarancje na iles tam, ale na przyklad tutaj w Londynie nie jest to jakas specjalnie popularna praktyka. W sieciach skleppow jubilerskich wszedzie sa reklamy o tych certyfikatach, ale juz w Hatton Garden - dzielnicy jubilerskiej - nie. Nie wiem co na to wplywa. Moze powinnam isc, zeby mi wystawili ? Chociaz na tej "fakturo-gwarancji" jest wszystko napisane, jaki typ, kolor itd.... ?

karmelcia - Sro Wrz 06, 2006 3:47 pm

Edi napisał/a:
agnieszkad321 napisał/a:
zarowno mi jak i mojemu (jeszcze :roll: ) chlopakowi nawet pezez mysl nie przeszlo zebysmy razem wybierali pierscionek i zeby byl on np z cyrkoniami... w zyciu!


Szczerze powiedziawszy nie rozumiem... To jakiś wstyd nosić pierścionek z cyrkoniami?
A może tylko diamenty są godne noszenia? :hm:

Zaden wstyd - wazne zeby pierscionek Tobie sie podobał i był piekany a poza tym zawsze dawany jest z miłości i to jest najwazniejsze:)

Alma_ - Sro Wrz 06, 2006 3:48 pm

Możesz się upomnieć... Tylko po co? ;)
FifthAvenue - Sro Wrz 06, 2006 3:57 pm

Bo wszyscy maja :-D
Alma_ - Sro Wrz 06, 2006 4:01 pm

Ja to się dziwię w sumie, że Ty zaręczyny przyjęłaś bez certyfikatu? :roll:
Wiesz chociaż, ile to Twoje szkiełko ma karatów? :?

pinia_pinia - Sro Wrz 06, 2006 4:03 pm

Alma_ napisał/a:
Ja to się dziwię w sumie, że Ty zaręczyny przyjęłaś bez certyfikatu? :roll:
Wiesz chociaż, ile to Twoje szkiełko ma karatów? :?


Właśnie Fifth- niedopuszczalne !! ! Proszę się poprawić i dopiero udzielać na forum :lol: :lol: :lol:

FifthAvenue - Sro Wrz 06, 2006 4:04 pm

No to akurat wiem. i wiem jakie ma inne rozne symbole, nawet kiedys sprawdzilam w necie co to znaczy, ale szybko zapomnialam, bo sie nie znam. :-) Zbedna wiedza mi szybko ulatuje....
Ale blyszczy sie i mieni cudnie i za to go uwielbiam, tego mojego brylanta ;-)

Kati - Sro Wrz 06, 2006 4:07 pm

Ja podobnie jak Fifth wiem ile szkiełka mają czego - dostałam certyfikat (wystawiony przez rzeczoznawcę, gdyż pierścionek ma już około wiek :wink: ) Nie prosiłam o niego - bo nie przyszłoby mi to nawet na myśl. Ale jak dali to mam. I nie uważam tego za nic zdrożnego
Alma_ - Sro Wrz 06, 2006 4:16 pm

Kati, mówiłam już, jak ja Ci tego zabytkowego pierścionka zazdroszczę? :twisted: :lol:
Szkoda, że w rodzinie Ł. takich pamiątek brak, uwielbiam przedmioty z duszą i historią :D

Kati - Sro Wrz 06, 2006 4:21 pm

Z tego co wiem to jedyna rzecz, która pozostała z przedwojennego majątku - kiedyś ponoć wart był połowę domu :shock: teraz mniej :lol: Ale to historia...

Alma - twórzcie własną... będziesz pierwszą właścicielką historycznego pierścionka :wink:

Alma_ - Sro Wrz 06, 2006 4:23 pm

Hmm... może jak będę miała syna, to on oświadczy się swojej dziewczynie z moim pierścionkiem...? Byłoby cudnie :D
FifthAvenue - Sro Wrz 06, 2006 4:24 pm

A ja bym nie chciala mojego nikomu oddawac :-(
Niby lubie sie dzielic i tak dalej.... ale ja tak strasznie pokochalam moj pierscionek, ze nie wyobrazam sobie rozstania sie z nim.....
Fifth_Samolub

Alma_ - Sro Wrz 06, 2006 4:30 pm

Jak mój syn będzie się oświadczał, to ja już będę stara i obrzydliwie bogata i brylanty mi spowszednieją ;)
Kati - Sro Wrz 06, 2006 5:10 pm

Ja sama nie wiem czy swój przekażę dalej :niepewny: :twisted: raczej nie.... :wstyd:
FifthAvenue - Sro Wrz 06, 2006 5:12 pm

hahaha, czyli nie tylko ja taka jestem :-)
Mischell - Czw Wrz 07, 2006 6:39 pm

Ja swoj pierscioneczek tez w przyszlosci mam zamiar przekazac swoiemu pokoleniu. Niech tworzy historie moze po jakims dlugim czasie ktos mnie wspomni milo i bedzie mial pomnie pomiatke. :D
bruni - Wto Paź 03, 2006 12:43 am

a ja mam brylant - mały, ale co mi tam:)

a tak szczerze mówiąc, mogłabym dostać pierscionek nawet taki pleciony z trawy morskiej, albo kapsel od Tymbarka i też bym powiedziala 'TAK'

emilkaa - Wto Paź 03, 2006 12:45 am

ja tez mam :)

a w obraczce to mam nawet 5 :D i sliczne sa...

Ińska - Wto Paź 03, 2006 12:35 pm

Mam brylancik w pierścionku, ale najbardziej mi się w nim podoba to, że był robiony na zamówienie i według projektu mojego M. (inspirowany jakimś indyjskim).

I fajnie to wygląda kiedy ide z narzeczonym do jubilera i coś kupuję a wtedy mój M przegląda gablotki z pierścionkami i na pytania ekspedientki czy robi rozeznanie odpowiada, że nie rozeznanie ale porównanie i ze najlepiej wybrał :D

A brylant to podobno MUSI być przynajmniej według narzeczonego bo według mnie to bez znaczenia.

fiona83 - Sro Paź 04, 2006 8:24 pm

Taka refleksja. Wczoraj zrobiło mi się głupio, przykro ... :roll:

Moja koleżanka, świeżo upieczona narzeczona chwaliła się pierścionkiem - srebrny z cyrkonią. ?liczny :)
Obejrzała mój i stwierdziła, że faktycznie są z innych półek. Tylko komentarz był smutny : "Ja od razu swojemu powiedziałam, że droższego niż 100zł nie przyjmę. Ty nie zrozumiesz, bo kasę masz".

Nie mam kasy, oj nie. Ale dziwnie mi się zrobiło :?

Alma_ - Sro Paź 04, 2006 8:43 pm

Cóż, zawsze ktoś jest od nas wyżej, a ktoś niżej, choćby wydawało nam się, że jesteśmy na samym szczycie lub wręcz przeciwnie - na samym dnie... Warto o tym pamiętać zwłaszcza w tym drugim przypadku ;)
mls - Pią Lis 10, 2006 7:51 pm

Mi osobiście nie robi różnicy jest to brylant, czy cyrkonia. Jeżeli się chodzi o tanie pierścionki z brylancikami takie do 500pln. To są one bardzo malutkie( zarówno wagowo jaki i brylancik jest mały). Długo się nad tym zastanawiała i szczerz wolę pierścionek z cyrkonią o większej wadze( chodzi się o wagę złota), ponieważ jak wiadono złoto się przeciera, a pierścionek zaręczynowy mamy nosić całe życie. Ale wszystko zależy os mojego K. Jeszcze nie wiem ile przeznaczył pieniędzy na pierścionek. Dla mnie cena sięnie liczy. Najważniejsze jest to od kogo dostajemy ten pierścionek :D
Alma_ - Pią Lis 10, 2006 7:52 pm

mls napisał/a:
Mi osobiście nie robi różnicy jest to brylant, czy diament.

Hmm... no mnie też by nie zrobiło właściwie... :roll: :lol:

Agati - Pią Lis 10, 2006 8:43 pm

Alma_ napisał/a:
mls napisał/a:
Mi osobiście nie robi różnicy jest to brylant, czy diament.

Hmm... no mnie też by nie zrobiło właściwie... :roll: :lol:


Mnie chyba też nie :wink:

mls napisał/a:
Długo się nad tym zastanawiała i szczerz wolę pierścionek z cykorią


A takiego to jeszcze nie widziałam :zdziwko: :D

fiona83 - Sob Lis 11, 2006 11:50 am

Ale się czepiacie [smilie=76.gif] :zdegustowany: :rotfl:

mls - nie gniewaj się. Takie zgorzkniałe panny jesteśmy i haczyków szukamy :lol:

mls - Sob Lis 11, 2006 11:58 am

Nie gniewam się :D Ale błędy już poprawiłam :D

To dobrze, że są osoby, które takie błędy wyłapują :D

Agati - Sob Lis 11, 2006 12:03 pm

To dobrze, że się nie gniewasz :D bo my tylko tak z czystej sympatii :wink:
Asiek - Nie Lis 12, 2006 3:38 pm

Dopiero teraz przeczytałam tę dyskusję.
O matko, ale jazda. :lol:
Nie noszę biżuterii na codzień - zaręczynowy nosiłam przez okres narzeczeństwa i trochę po ślubie. A teraz noszę wyłącznie obrączkę, pierścionki są niewygodne zwłaszcza przy pracach domowych. A już zwłaszcza matki mnie chyba zrozumieją - pierścionkiem łatwiej zahaczyć, zadrapać.
Co do brylantów - są mi obojętne, inne kamienie szlachetne też. Diamenty, cyrkonie czy dżety - świecą się tak samo. :P
I proszę, dziewczyny, nie piszcie że odróżnicie diament od cyrkonii, na pewno nie "na oko".
Nie ruszają mnie diamenty także u innych - nie ślinię się na ich widok :] , jak będę na tym etapie, że komuś będę zazdrościć biżuterii to będzie znaczyć, że już ze mną źle.

A pisanie, że wartość w złotówkach pierścionka zaręczynowego świadczy o sile uczucia - no sorry , ale wymiękam :wstyd:

fiona83 - Nie Lis 12, 2006 8:21 pm

Asiek napisał/a:
jak będę na tym etapie, że komuś będę zazdrościć biżuterii to będzie znaczyć, że już ze mną źle.


Zaobserwowałam, że ślinienie na widok świecidełek występuje intensywniej w czasie pokwitania i przekwitania kobiety 8) Zatem Asiek możesz spać spokojnie ;)

beata_łódź - Nie Lis 12, 2006 9:34 pm
Temat postu: Uwielbiam wszystkie moje pierścionki!!!
Hmmm.............. ale debata.
Jeśli chodzi o mnie to ja pierścionek zaręczynowy mam z brylantami i się z tego bardzo cieszę. Niemniej jednak mam też dwa pierścionki z lat wcześniejszych z cyrkoniami i są dla mnie równie ważne jak ten zaręczynowy. Noszę je na zmianę ponieważ z rzadnym nie moge się rozstać na stałe a wszystkich jednocześnie nie noszę bo zbyt duży przepych się robi.

Myślę jednak, że jeśli faceta stać na droższy pierścionek (z jakimś brylancikiem) to powinien go kupic i nie myśleć że przepłaca. Wydatek o tyle się opłaci, że pierścionek dłużej będzie wyglądał ładnie (co nie oznacza oczywiście że miłość też będzie dłużej trwała). Ot tyle na ten temat

Asiek - Nie Lis 12, 2006 10:08 pm

fiona83 napisał/a:

Zaobserwowałam, że ślinienie na widok świecidełek występuje intensywniej w czasie pokwitania i przekwitania kobiety 8) Zatem Asiek możesz spać spokojnie ;)

Uff, Fiona dzięki za pocieszenie. :hyhy: Dojrzewanie zakończyłam, do menopauzy mam jeszcze (chyba? 8) ) trochę czasu.

Kati - Pon Lis 13, 2006 11:52 am

:lol: no jeszcze troszkę... :)
FifthAvenue - Pon Lis 13, 2006 12:25 pm

Asiek napisał/a:

A Co do brylantów - są mi obojętne, inne kamienie szlachetne też. Diamenty, cyrkonie czy dżety - świecą się tak samo. :P


No tu sie raczej nie zgodze.... Moj kamyczek z pierscionka zaręczynowego i ten z urodzinowego na pierwszy rzut oka mogły faktycznei wydawać się takie same. Cyrkonia po póltora roku już się wytarła, lekko zmatowiała... a brylancik mieni się wszystkimi kolorami teczy...

Asiek napisał/a:
proszę, dziewczyny, nie piszcie że odróżnicie diament od cyrkonii, na pewno nie "na oko"


Ale ja naprawdę odróżnię.... to nie jest aż takie bardzo trudne.... szczególnie jeśli kamyczek nie jest mikroskopijnej wielkości....

Asiek napisał/a:
A pisanie, że wartość w złotówkach pierścionka zaręczynowego świadczy o sile uczucia - no sorry , ale wymiękam :wstyd:


A tu się zgadzam :-) Takie podejście jest kompletnie bez sensu. Wiadomo, ze brylant ma większa wartość "rynkową", jest trwalszy i bardziej szlachetny, ale nijak się to ma do tego, co naprawę czują do siebie 2 osoby.




Ale tak czy inaczej... nie bez powodu mówimy, że "Diamonds are forever" :-D

Aniadamowicz - Pon Lis 13, 2006 12:48 pm

Ja mam piersionkiem z maaalutenkim brylancikiem, choc przyznam ze byloby to dla mnie bez znaczenia gdyby owy podarunek byl z cyrkonia. Fakt, cyrkonia sie sciera i nie odbija swiatla jak brylant (mozna to sprawdzic pod woda).

A co do mylenia slowa brylant z diamentem--- brylant to oszlifowany diament.

:)

Agnieszka19 - Pon Lis 13, 2006 1:44 pm

Ja podobnie jak niektóre z was nie miałam wpływu na wybór pierścionka bo mój misiek wszystko pocichu zaplanował. Moj pierścioneczek jest delikatny i ma 8 cyrkoni. A ja osobiście nioe odróżniam cyrkoni od brylantu wiec jest mi wszystko jedno :lol:
szczako - Wto Lis 14, 2006 1:33 pm

donoszę nowinkę w temacie. (cytat z Twojego Stylu)
"Brylanty nie są już największym marzeniem kobiety. Przynajmniej statystycznej. Dziś trzy na cztery wybrałyby nie kolię z brylantów, a ... telewizor plazmowy."

no to ja nie jestem kobietą statystyczną ;)

imbrulka - Wto Lis 14, 2006 1:55 pm

Czytałam, czytałam Szczako :D Ja więc też nie jestem kobietą statystyczną. Zdecydowanie wolę mój brylancik od plazm wszelkiego typu... :D

Co do zaciekłej dyskusji nt brylantów to moje zdanie jest następujące. Różnica oczywiście jest, po prostu brylant to brylant, mieni się inaczej, jest trwały, "na zawsze" mozna by powiedzieć... Cyrkonia cyrkonią pozostanie, jeśli komuś nie przeszkadza różnica to ok.
Ja osobiście uwielbiam mój brylancik baaardzo, jest najpiękniejszym moim pierścionkiem i tak już pozostanie.
Cieszę się, że go mam, że dostałam go od ukochanego w takiej ważnej chwili, w chwili zaręczyn. Uwieeeelbiam go...!
No i druga sprawa, ważniejsza, nie łączyłabym uczuć z tymi rzeczonymi brylantami nijak. Gdybym dostała od W. plastikowy pierścionek nasza miłość byłaby taka sama, też zostałabym jego żoną i bylibyśmy tak samo szczęśliwi.

żenia - Wto Lis 14, 2006 9:33 pm

Ja też dostałam od mojego narzeczonego pierścionek z brylantem, dla mnie jest najpiękniejszy na świecie, lubię patrzeć jak mieni się w świetle, ale nawet gdybym dostała pierścionek z odpustu to też byłby dla mnie najpiękniejszy, bo dostałabym go od mojego ukochanego, jedynego, z miłości....
p.s moja mama nie dostała pierścionka zaręczynowego i małżeństwu moich rodziców z tego powodu niczego nie brakuje.
Pozdrawiam

FifthAvenue - Nie Lis 19, 2006 1:39 pm

szczako napisał/a:
donoszę nowinkę w temacie. (cytat z Twojego Stylu)
"Brylanty nie są już największym marzeniem kobiety. Przynajmniej statystycznej. Dziś trzy na cztery wybrałyby nie kolię z brylantów, a ... telewizor plazmowy."

no to ja nie jestem kobietą statystyczną ;)


Ja tez nie :-D :-D :-D

Alma_ - Nie Lis 19, 2006 9:23 pm

To gdzie te trzy z czterech? :?
Ja też zdecydowanie w mniejszości :lol:

Nikulec - Pią Lis 24, 2006 5:26 am

FifthAvenue napisał/a:
szczako napisał/a:
donoszę nowinkę w temacie. (cytat z Twojego Stylu)
"Brylanty nie są już największym marzeniem kobiety. Przynajmniej statystycznej. Dziś trzy na cztery wybrałyby nie kolię z brylantów, a ... telewizor plazmowy."

no to ja nie jestem kobietą statystyczną ;)


Ja tez nie :-D :-D :-D


Ja też nie. Zdecydowanie bardziej od plazmy wolałabym LCDeka - nie blakną kolory :D

Mój pierścionek ma nie sztuczny diament a prawdziwą cyrkonię! :D Nie pamiętam gdzie to słyszałam, ale podobie mi się takie podejście. I pierścionek też mi się podoba :)
A najbardziej podoba mi się to, że "moje" mnie po prostu kocha :]

k1982 - Pią Lis 24, 2006 1:04 pm

ja otrzymałam pierscionek zaręczynowy od mojego M. tez z brylantami ale nie kosztował 400 zł tylko 1800 uwazam ze to bardzo drogo.
tylko ze mam tych brylantów 7.
lekko mnie przytkneło jak go zobaczyłam bo wczesniej go widziałam w sklepie i wiem ile kosztuje.
Ale bardzo sie ciesze ze go mam !!

Nikulec - Pią Lis 24, 2006 1:50 pm

Ja chyba bałabym się go nosić ;)
Ale oczywiście nie mam nic przeciw brylantom. Z tym, że dla mnie czy brylant, czy cyrkonia, czy szkiełko, nie robi różnicy, najważniejsze żeby wygląd pierścionka mi odpowiadał :)

Alma_ - Pią Lis 24, 2006 2:14 pm

Co do obaw - też się czułam nieswojo - ale ktoś słusznie zauważył wyżej, że zgubić pierścionek zaręczynowy byłoby tak samo źle, niezależnie od tego, czy jest platynowy czy blaszany ;)
Nikulec - Pią Lis 24, 2006 2:34 pm

Alma_ napisał/a:
Co do obaw - też się czułam nieswojo - ale ktoś słusznie zauważył wyżej, że zgubić pierścionek zaręczynowy byłoby tak samo źle, niezależnie od tego, czy jest platynowy czy blaszany ;)

Pewnie racja, ale mi jednak zawsze w głowie dzwoniłaby cena. Najprawdopodobniej dlatego, że jeśli moje kupiłoby mi pierścionek za prawie 2000 tysiące, to wiem jak przedtem musiałby się zarzynać żeby te pieniądze zdobyć :( Jeżeli zgubiłabym tfu tfu tfu ;) pierścionek z blaszki to miałabym tylko mój osobisty wielki żal po stracie i sentyment, a gdybym zgubiła tak drogi pierścionek, to doszłyby do tego jeszcze wyrzuty, że zaprzepaściłam tyle wysiłku, serca i trudu mojego kochania :(

Ciril - Nie Lis 26, 2006 5:27 pm

Nie wiem ile mój kosztował, ale jak czytam koleżankę wyżej "7 brylantów" (tak jak mój) - i taka cena. Matko kochana...aż się boję...chyba wynajmę ochroniarza... :boje sie:
Nikulec - Nie Lis 26, 2006 6:42 pm

Powinnaś wynająć, przynajmniej przyczynisz się do spadku bezrobocia ;) Jeszcze wynajmij kogoś kto nauczy Cię czytania ze zrozumieniem :)
Alma_ - Nie Lis 26, 2006 8:29 pm

Nikulec, to może mnie też przy okazji nauczy...? ;)
Bo jak inaczej rozumieć to:

k1982 napisał/a:
ja otrzymałam pierscionek zaręczynowy od mojego M. tez z brylantami ale nie kosztował 400 zł tylko 1800 uwazam ze to bardzo drogo.
tylko ze mam tych brylantów 7.

Kati - Nie Lis 26, 2006 8:38 pm

Ja noszę mój bez skrępowania, choć na początku wydawało mi się, że każdy widzi tylko to co mam na palcu :wink: Hehhh.... otóż nie każdy patrzy na twoje pierścionki (moje :roll: )
Nikulec - Nie Lis 26, 2006 8:45 pm

No dobra, to ja w takim razie też zapisuję się na te lekcje czytania ze zrozumieniem :D bo tę "koleżankę wyżej" wzięłam dosłownie ;) Jeżeli to nie było do mnie to przepraszam Ciril :)
Ciril - Pon Lis 27, 2006 3:57 pm

Nie zaprzeczam, że może Ci się przydać bardziej niż pozostałym :pliz: Następnym razem jak postanowisz komuś wrzucić przeczytaj uważnie co napisał... łącznie z tym co jest w cudzysłowiu.

No to się :evil: uniosłam...ale chora jestem, więc sobie wybaczam.

Nikulec - Pon Lis 27, 2006 4:20 pm

Wiesz Ciril, jeżeli odczuwasz potrzebę kontynuowania tego tematu, mimo iż przyznałam się do pomyłki i cię przeprosiłam, i w ramach zemsty nawrzucania mi, to zapraszam na priv. Myślę, że nie ma konieczności męczyć innych takimi offtopami.
Ciril - Pon Lis 27, 2006 4:30 pm

Nie, nie zamierzam kontynuować zbędnej dyskusji (myślę, że miałam prawo zareagować i to zrobiłam), więc nie wiem po co Ty to robisz.
Dla mnie END OF TOPIC

Alma_ - Pon Lis 27, 2006 4:35 pm

Ciril, najlepszym sposobem na niekontynuowanie jest po prostu... nieodpowiadanie :|
Jeśli masz ochotę jednak odpisać - to faktycznie, zapraszam na prive.

fiona83 - Pon Lis 27, 2006 4:36 pm

Oj baby, baby. Podać rączki, dać buzi i finito ;)
A ja wam powiem, że białe złoto i brylant rewelacyjnie znoszą maść na bazie czystego hydrocortyzonu (stedydową się znaczy) :mrgreen:

Ciril - Pon Lis 27, 2006 4:43 pm

Zauważyłam, że brylantami nie trzeba się specjalnie chwalić. Wystarczy odpowiedni kąt padania światła i same zwracają na siebie uwagę. (kwestia jest też tego, że muszą być osadzone pod odpowiednim kątem). ONE same przyciągają wzrok jak magnes...

Fionka bidulko
współczuję Ci tych sterydów....

Kati - Pon Lis 27, 2006 5:03 pm

Ciril napisał/a:
Zauważyłam, że brylantami nie trzeba się specjalnie chwalić. Wystarczy odpowiedni kąt padania światła i same zwracają na siebie uwagę. (kwestia jest też tego, że muszą być osadzone pod odpowiednim kątem). ONE same przyciągają wzrok jak magnes...



o rany............. :roll:

nie wiem pod jakim kątem są osadzone moje, chyba pod właściwym :zdziwko:

Ciril - Pon Lis 27, 2006 6:01 pm

też byłam lekkko zdziwiona, ale w końcu powiedział to zaufany jubiler...
Kati - Pon Lis 27, 2006 6:05 pm

hmmmmm

ale czy na serio m uważacie, że wszyscy na około widzą tylko brylanty w waszym pierścionku :niepewny:

Ciril - Pon Lis 27, 2006 6:09 pm

nie no co Ty,
nie popadajmy w sammouwielbienie.
One tylko rzucają się w oczy jak zalśnią. No chyba, że ktoś będzie miał w pierścionku 5 karatów :shock:

Nikulec - Pon Lis 27, 2006 6:11 pm

Ja myślę, że nie. Trzeba wiedzieć czego się szuka i znać trochę temat :)
Kati - Pon Lis 27, 2006 6:13 pm

Mnie się wydaje, że tak jak nam z czasem i innym powszednieje widok nawet największych brylantów. A przechodnie na ulicy i tak nie widza nic poza czubkami własnych butów
Alma_ - Pon Lis 27, 2006 6:51 pm

Kati napisał/a:
ale czy na serio m uważacie, że wszyscy na około widzą tylko brylanty w waszym pierścionku :niepewny:

Nie, Kati.
Nie uważamy tak :wink:

I nie boję się z nim chodzić po ulicy, po przecież taki laptop na przykład, którego taszczę na ramieniu, a który w oczy rzuca się dużo bardziej, wart jest ciut więcej :roll:

Kati - Pon Lis 27, 2006 10:51 pm

No tak, ale ta zależność zmienia się wraz z wartością pierścionka. Niektóre są jednak więcej warte niż komputer :wink:
Ale reasumując - ja się również nosić mojego nie boję :niepewny:

Alma_ - Pon Lis 27, 2006 11:39 pm

No to powiem tak: mój jest mniej warty niż nowy Dell, na którym pracuję (nie mój oczywiście, firmowy) :lol:

A poza tym, jak ustaliłyśmy wyżej (a przynajmniej ja się przy tym będę upierać ;) ) - w przypadku straty pierścionka, to nie utrata wartości materialnej boli najbardziej :|

Ciril - Wto Lis 28, 2006 9:02 am

Przyznaję Ci rację.
W pierścionku zaręczynowym nie jego wartość jest najważniejsza, ale uczucia, którymi obdarza nas TEN JEDYNY mężczyzna. Pierścionek jest symbolem tego co nas łączy z tym człowiekiem, symbolem obietnicy powstania czegoś pięknego i trwałego. A złoto i brylant czy inny kamień to tylko dodatek do tego symbolu.

Suelen - Pon Sty 15, 2007 11:28 pm

Ja mam brylant, ale chciałam bardzo cyrkonie, ale to k. zadecydował. Szczerze mówiąc to wszystko mi jedno jaki mam kamień, dla mnie liczy się symbol pierścionka. Jakbym dostała plastikowy co to do gum do żucia jest dodawany to też bardzo bym się cieszyła.
Szpilka - Czw Lut 01, 2007 9:45 pm

Mój jest z diamentem i dodatkowo od wewnetzrenej strony w wygrawerowanym napisie forever zamiast o tez ma maly diamencik i mimo, że gdyby nie to ze Ł napewno zgubiłby certyfikat i po prostu mi go dal w ogole bym o tym nie wiedziala.. Ale ciesze sie ze go mam w koncu moze juz nigdy nie bede mialy szansy dostac diamencika. A poza tym cena nie jest najwazniejsza, waniejsze jest to na ile nasze uczucia sa mocne i na ile mnie Ł poznał - chyba dobrze bo pierscionek jest wlasnie taki jaki mi sie marzyl..
sylwanika - Pią Lut 16, 2007 9:57 pm

Hahaha niezła dyskusyjka :o mój pierścionek ma byrlanciki i granat, choć ja znawczynią nie jestem od kąta osadzenia czy innych takich tam...
Ale taki sam dosłownie identyczny kosztował 1/3 ceny i gdyby nie to, że Seba miał się troszkę poświęcić - taka baba już ze mnie wredna :razz: to nie robiłoby mi żadnej różnicy, który bym dostała... Oczywiście, gdyby miał się zarzynać tylko po to, żebym ja miała jakieś brylanciki to by mi one szczerze koło ty.ka latały, bo to On się liczy, a nie pierścionek. Nie wazne brylanty czy nie, bo na pewno każdy z naszych facetów, gdyby tylko mógł dałby nam gwiazdkę z nieba, a że na ziemi obowiązuje nas kasa to tańszy nie oznacza mniejszej siły uczuć....

cosola - Wto Kwi 03, 2007 4:58 pm

Nie ważne jaki ważne od kogo :)

P.S. Ja mam pierścionek z białego złota z brylancikiem :)

sauvignon_blanc - Pon Kwi 09, 2007 11:24 pm

Mój pierścionek też jest z 7 brylantami. Mnie nie zależało, ale J kiedy wchodziliśmy do jubilera oglądać, prosił o pokazanie tylko takich.
Powiedział że gdyby nie było stać go na brylanty, to by prosił o cyrkonie.

Nie zależy mi żeby inni zachwycali się jeśli nie robią tego szczerze ani żeby inne dziewczyny patrzyły z zazdrością.

Dunia - Sob Kwi 14, 2007 12:09 pm

Jak R. wypytywał mi się, jakie pierścionki mi się podobają, to powiedziałam Mu, że z malutkim oczkiem (bo lubię delikatną i nienarzucającą się biżuterię i pierścionki, które nie haczą swetrów :wink: ) Nie wiem dlaczego R. uparł się akurat na diamencik? Równie dobrze mogło być malutkie oczko ale z cyrkonii albo innego kamyka. Ale po zaręczynach spotkałam się z pytaniami czy kamyk prawdziwy... Nie zdawałam sobie sprawy, że to dla ludzi ma jakieś znaczenie :zalamany:
A tak poza tym, to jestem "kobietą statystyczną" o której pisała Fifth, bo zamiast kolii z diamentów wybrałabym może nie plazmę, tylko romantyczną wycieczkę [smilie=g020.gif]

Agnieszka19 - Sob Kwi 14, 2007 12:17 pm

Powiem Wam że ja nie zwracam uwagi na takie rzeczy:czy brylant czy nie. Gdybym nawet miała pierścionek z brylantem to pewnie bym tego nie wiedziała gdyby mój kamil mi nie powiedzial. W swoim pierścionku mam 8 cyrkoni i wystarcza mi to :smile:
asia84 - Sob Kwi 14, 2007 12:43 pm

ja też nie zwracam na to uwagi. patrzę na to co oznacza ten pierścionek. mój ma 14 cyrkonii :razz:
edys_lu - Sob Kwi 14, 2007 11:24 pm

a ja mam 7 malenkich brylancików w jednym i dwie cyrkanie w drugim...brylanciki mam od G zeby mnie chronily i symbolizowaly niezniszczalna milosc, ale tez mysle ze to wiekszego znaczenia nie ma...jak ktos ma byc razem to bedzie i nie wazne jest czy ma pierscionek z brylantem, cyrkonia czy taki zwykly odpustowy
chelsey1987bb - Czw Cze 21, 2007 5:08 pm

A ja uwazam ze gadacie glupote-brylant sie mieni itp.Moj maz kupil mi pierscionek platyynowy z brylantem warty ok 6000 zl i wcale sie nie rozni od cyrkoni.A jeszcze gorzej bo co jakis czas musze latac do jubilera i go czyscic zeby sie swiecil itp bo pracujac w domu brudzi sie i przestaje sie swiecic.Nie wiem jak wy to robicie dziewczyny ze wasze pierscionki z diamentami tak pieknie ciagle sie swieca bo ja tam nie widze roznicy miedzy moim z diamentami a tym od taty z cyrkoniami!
jo - Nie Cze 24, 2007 8:15 pm

Ja tez tak wlasnie myslalam , a nawet upieralam sie ze nie chce zadnych diamentow bo mi sie zle kojarza. ( pozowany luksus vs krwawy biznes)

Wzielam jednak pod uwage podejscie Ukochanego i znalezlismy pierscionek z diamentem , ktory b mi sie podoba. Wlasciwie to taki jak zawsze chcialam :)

no i wszyscy sa zadowoleni

Nigdy jednak bym nie potwierdzila wyzszosci diamentow nad jakimis innymi kamieniami. W koncu ten pierscionek to SYMBOL. Ocenianie jego znaczenia wg ceny to pomylka.

superbuzia - Sro Cze 27, 2007 10:16 pm

Najwazniejsze jest od kogo mamy ten pierscionek , pierścionek jest symbolem , moj misiu za kazdym razem mowi ze to jego serce. Mnie nie zalezalo czy jest to brylant czy cyrkonia, wrecz przeciwnie to ludzie ktorzy na niego patrza pytaja sie zawsze czy to prawdziwy kamien...ja mam brylancik ale to i tak bez znaczenia dlamnie bylo wazne kto mi go zaklada na palec :serce:
Gabro - Czw Cze 28, 2007 9:51 am

Ja mam brylancik. Ale nawet gdyby to była cyrkonia, to i tak byłabym szczęśliwa :)
Agha - Pią Lip 13, 2007 3:15 pm

Nawet emaliowane oczko jest cudne jak od kogoś kto szczerze kocha :P
Ale mam wrażenie, ze teraz brylant to pozdstawa. Też mam brylancik 8)

juliazuk - Pon Lip 23, 2007 3:53 pm

A ja mam bardzo skromny pierścionek z szafirem. I nie kosztował wiele. Ale uważam, że jest przepiękny. Zachwycił nas od pierwszego wejrzenia, bo był inny, niż wszystkie. Noszę go z dumą, bo symbolizuje słowo, które sobie daliśmy i widmo przysięgi, którą złożymy.
gosc - Pon Lip 23, 2007 9:31 pm

Agha napisał/a:
Ale mam wrażenie, ze teraz brylant to pozdstawa. Też mam brylancik 8)

to jakaś moda, czy co :?: Przecież to że nie mam brylantu w pierścionku nie znaczy, że mąż mnie mniej kocha albo że nasze oświadczyny i to co sobą reprezentuje pierścionek jest jakiejś gorszej kategorii :?:
jaj mam piękny pierścionek z granatem i cyrkoniami. Jest idealny i nie zamieniŁabym go za milion diamentów.

juliazuk - Wto Lip 24, 2007 8:27 am

A poza tym, jeśli dla kogoś sam kamień ma znaczenie, to dobrej jakości cyrkonia, jest więcej warta niż gorszej jakości brylant :roll: To tylko taka ciekawostka.
Bo przecież naprawdę liczy sie symbol i serce. W ogóle to ja chciałam srebrną obrączkę, ale mój R. uznał, że to musi być pierścionek. I tyle.

Kati - Sro Lip 25, 2007 7:06 am

juliazuk napisał/a:
A poza tym, jeśli dla kogoś sam kamień ma znaczenie, to dobrej jakości cyrkonia, jest więcej warta niż gorszej jakości brylant :roll: .


Zgadzam się, że brylant nie jest miarą uczucia, ale co do wartości, że jest porównywalna - to chyba przesada? :roll:
Cyrkonia to sztuczny kamień, imitacj brylantu. I jest mimo wszystko tania, bo cena 10-50 zł to nie szał :-?

juliazuk - Sro Lip 25, 2007 8:24 am

No faktycznie przesadziłam. Głupek ze mnie :głupek: (chociaż prawdziwa cyrkonia powinna być zrobiona z kamienia naturalnego i wtedy jej wartość jest większa, ale ciężko u nas dostać prawdziwe).
A brylanty też już są powoli wytwarzane sztucznie, tak jak szafiry, szmaragdy i inne. Trzeba się dobrze znać, żeby nie dać się nabić w butelkę. (mam w domu speca od biżuterii...).
Ja wiem, że mój szafir jest z dolnej półki, ale absolutnie mi to nie przeszkadza, bo dla mnie i tak jest najpiękniejszy i nie zamieniłabym go za najdroższy pierścionek świata.

Kati - Sro Lip 25, 2007 7:20 pm

Juliazuk - to absolutnie sztuczny kamyk...ta cyrkonia. Ale sama je noszę - bo sa ładne - dopóki się nie porysują. Brylant nie rysuje się nigdy :)

ale podkreślam - nie dyskredytuję wartości emocjonalnych tych pierścioneczków

Moje brylanciki są stare, bardzo stare... nie mam pojęcia jaka jest ich wartość i z czy są A,B, C czy L klasy... i nie ma to znaczenia rzecz jasna :mrgreen:

juliazuk - Czw Lip 26, 2007 8:17 am

Kati napisał/a:
Juliazuk - to absolutnie sztuczny kamyk...ta cyrkonia.


Teraz (i te dostepne w Polsce) tak. Ale są też robione z samego cyrkonu (naturalnie wystepujący minerał), a nie z przetworzonych jego zwiąków.
Ale zamknijmy, proszę, ten temat, bo odbiegamy trochę od głównego wątku :lol:

A najważniejsze jest to, że brylant, czy nie brylant, liczy się uczucie z jakimś ktoś nam daje pierścionek zaręczynowy. [smilie=serduszka.gif]

magdallena - Pią Lip 27, 2007 7:47 pm

hmmm to po co to forum skoro liczy się tylko przysięga Takie juz jesteśmy że lubimy te gadki o fatałaszkach i pierdołach akrylowych :D
juliazuk - Sob Lip 28, 2007 8:01 pm

No jasne, że tak. I każda chce mieć wyjątkowy pierścionek, ale ta wyjątkowość to dla każdej co innego. Na mnie brylant nie robi wrażenia, ale może dlatego, że już mam taki pierścionek. I chciałam mieć na zaręczyny coś innego niż wszyscy. Dla jednej liczy się materialna wartość pierścionka, a dla innej to, żeby był dany z serca. Znam dziewczyny, które uważają, że ich pierścionki są okropne (faceci sami wybierali), ale i tak uwielbiają te pierścionki :razz:
EwaM - Pon Sie 13, 2007 4:20 pm

O rany!
Ile ludzi, tyle opinii. A teraz pora na moją.
Ja pierścionek wybierałam sama. Może dlatego, że nie do końca ufałam w gust mojego D. Jak chodziliśmy po sklepach oczywiście spytałam jaką kwotę może na ten cel przeznaczyć i szukałam w tych granicach. Wybrałam za połowę przeznaczonej sumy, bo po prostu własnie ten pierścionek mi się spodobał. Delikatny, z malutkim, ale pięknie osadzonym brylancikiem, który świetnie będzie się nosiło przy obrączce.
Ja chciałam brylant, choćby najmniejszy, bo jednak cyrkonia to nie to samo.

Ja akurat odróżnię brylant od cyrkoni, tak samo jak odróżnię zwykłe szkło od kryształu (mało kto odróżnia). To po prostu widać. Nie noszę również mojego pierścionka dla innych, ale dla siebie, więc nie przekonuja mnie argumenty typu: "Przecież nikt ci na palce nie będzie patrzył, a i tak większość nie odróżnia cyrkoni od brylantu", bo mnie nie interesuje co inni pomyślą o MOIM pierścionku.

Ja chciałam brylant, ale jak czytam niektóre posty o wyższości brylantu nad cyrkonią to ogarnia mnie pusty śmiech. Jeśli ktoś woli wieksze oczko i dlatego wybrał cyrkonię to czemu nie? Każda z nas ma swój gust i swoje potrzeby, a każdy z narzeczonych swoje możliwości finansowe. Miłość się od pierścionka ani nie zmniejszy, ani nie zwiększy. A jeśli chodzi o jeden z pierwszych postów, że to musi być brylant bo symbolizuje wieczność, trwałość i takie bzdety, to chyba pora się dowiedzieć, że noszenie brylantów zostało całkiem niedawno WYPROMOWANE przez ludzi, którzy na tym zarabiają i nie ma w tym żadnej tradycji ani symboliki. Zwykły marketing.

Martysia - Sro Wrz 05, 2007 11:30 am

ja mam brylant i się z tego bardzo cieszę, no bo fajnie brylant nosić jeśli można ( a sama sobie raczej nie zafunduję i tak ogólnie na co dzień nie jest się zasypywaną brylantami) ale na pewno o niego nie prosiłam!!! wiem, że to mój ukochany chciał mi zrobić drogi prezent i to już jego była sprawa, zdecydował tak- jeszcze lepiej! dla mnie to nie ma znaczenia, same zaręczyny były tak cudne! a pierścionek to tylko symbol. dobrze, że w końcu latał i wybierał sam bo ja tylko raz poszłam z nim na "przymierzanie" i zobaczyłam ceny i po prostu głupio mi się zrobiło i zapłonęłam jak rak. tak poza tym np. ja wolę o wiele bardziej pierścionki z wystającym oczkiem a dostałam z wbudowanym, bo taki się jemu podobał i wybierał go z sercem. i jest cudny...:)
juliazuk - Sob Paź 27, 2007 5:30 pm

Ewo, Martysiu, podoba mi się Wasze podejście do sprawy. Ale znam sytuację, gdzie dziewczyna powiedziała, że chce dostać określony pierścionek z brylantem i tyle. A co gdyby narzeczonego nie było stać? To nie będzie zaręczyn? Nie rozumiem tego. A gdzie podziała się miłość i magia tej chwili...
Ewo, Martysiu, ciszę się, że rozwaga w narodzie jeszcze nie zaginęła.

Canaves - Sob Paź 27, 2007 11:38 pm

Martysia napisał/a:
a pierścionek to tylko symbol.


Dokładnie! :)

Mnie również tak jak większości podobają sie brylanty, ale pierścionek jest tylko symbolem tego jak dwójka ludzi bardzo sie kocha i chce ze sobą być.. ?aden kamień nie jest wyznacznikiem tego czy związek będzie trwały i tego ile przetrwa.
To zależy wyłącznie od nas samych i tego co tak naprawdę nosimy w sercach a nie na palcach.. :wink:
A skąd się wzieła ta miłość do brylantów? Może trochę ze zwyczajnej próżności której odrobinę każda z nas ma w sobie?.. :P

Mnie bardziej od brylantów podobają sie kolorowe kamienie. Najbardziej szafir :)
Na swój wymarzony pierścionek ciągle czekam.... Ale może niedługo już sie nim pochwale.. :razz:

Martysia - Sro Paź 31, 2007 11:17 pm

juliazuk napisał/a:

Ewo, Martysiu, ciszę się, że rozwaga w narodzie jeszcze nie zaginęła.


w nas nadzieja i siła! (lol)

[ Dodano: Sro Paź 31, 2007 11:19 pm ]
Canaves napisał/a:
A skąd się wzieła ta miłość do brylantów? Może trochę ze zwyczajnej próżności której odrobinę każda z nas ma w sobie?.. :P


zgadzam się:) ta próżność gdzieś uśpiona siedzi i czasem nawet wyłazi, mimo że tak trudno się do tego przyznać ;)

Canaves - Czw Lis 01, 2007 2:23 pm

No i stało się.. . :razz: Dostałam swój wymarzony pierścionek!
Z brylantem.. Nie da sie ukryć.. :wink: ale tak jak pisałam wyżej.. Nie kamień jest wyznacznikiem miłości i jakiego bym nie dostała to byłby dla mnie najpiękniejszy na świecie... i jest! :mrgreen:

A brylant.. No musiałabym skłamać jak bym powiedziała że nie robi na mnie wrażenia.. :D

Kati - Czw Lis 01, 2007 5:14 pm

Na mnie też robi :)

i sama świadomość że jest kamyk jest brylantem wywołuje przyjemny dreszczyk :)

pozatym Diamonds are girls best friends :twisted:

SYLWECZKA - Nie Lis 04, 2007 11:07 pm

Mój pierścionek też jest z brylantem :) zrobił i codziennie robi na mnie ogromne wrażenie ;) Pierścionek zaręczynowy powinien być absolutnie wyjątkowy i właśnie mój pierścionek z brylantem taki jest. Uwielbiam go i nie rozstaję się z nim nawet na chwilkę, nigdzie się bez niego nie ruszam.
:wedding:

summer-sun - Pon Lis 05, 2007 12:51 pm

juliazuk napisał/a:
Ale znam sytuację, gdzie dziewczyna powiedziała, że chce dostać określony pierścionek z brylantem i tyle. A co gdyby narzeczonego nie było stać? To nie będzie zaręczyn?


moje dwie koleżanki upatrzyły sobie super wypasione pierścionki z brylantami... :cool:
ale ich narzeczonych nie było na nie stać więc.... jedna z dziewczyn zamówiła sobie dokładnie taki sam pierścionek ale zamiast ogromniastego brylantu ma ogromniastą cyrkonię (cały pierścionek robi super wrażenie- a niewprawne oko się nie zorientuje że to nie jest diament)...a druga z dziewczyn była tak uparta na brylant, że dostała w końcu swój wymarzony kamień ale w skąpszej wersji (tzn pierścionek jest delikatniusi, ładny i skromny- diament malutki) i nie wiem czy do końca o tym marzyła- ale skoro sie uparła to ma 8)

ja tez mam diamenty- ale mój pierścionek podoba mi się sam w sobie i były równie cudny gdyby był zrobiony ze srebra, cyrkonii i niebieskiego szkiełka, a nie z białego złota, szafiru i brylantów... :roll:

SYLWECZKA - Wto Lis 06, 2007 9:31 am

Nie oszukujmy się kamień ma znaczenie! Każda chciałaby jednak brylant, nawet jeśli mówi, że nie ;)
Kati podkreśliła : Diamonds are girls best friends

lmyszka - Wto Lis 06, 2007 10:08 am

SYLWECZKA napisał/a:
Nie oszukujmy się kamień ma znaczenie! Każda chciałaby jednak brylant, nawet jeśli mówi, że nie ;)
Kati podkreśliła : Diamonds are girls best friends


no to ja jestem inna :razz: kurde dla mnie to NA PRAWD? nie ma żadnego znaczenia :) mam cyrkonie i wierzcie mi że gdyby mi ktoś powiedział że to brylant pewnie bym uwierzyła bo się na tym kompletnie nie znam :) zresztą jestem sknerą i nie pozwoliła bym kupić mojemu mężowi mi pierścionka z brylantem bo dla mnie szkoda kasy na to :razz: cóż są różni ludzie .... :D

asia84 - Wto Lis 06, 2007 10:53 am

moim zdaniem to nie ma znaczenia. jak są cyrkonie jest dobrze, jak jest brylant też jest dobrze i tyle :razz: najważniejsze są intencje...
MałaMi1 - Wto Lis 06, 2007 4:53 pm

hmm...ja też mam pierścionekz brylantem... podoba mi się i to bardzo, ale jak dla mnie gdyby był nawet z odpustu to cieszyłabym się nim równie bardzo :-)
EwaM - Wto Lis 06, 2007 5:00 pm

Imyszka, to nie jest tak, że jesteś sknerą to zawsze wolisz cyrkonie. Mój znajomy kiedyś powiedział, że drogo to jest wtedy kiedy w portfelu niewiele zostaje. Dla kogoś 10 zł to już drogo, a dla innego 10 000 to jeszcze będzie tanio. Jeśli kogoś stać np na noszenie złotego zegarka wysadzanego brylantami to dlaczego nie.
Może kiedyś, czego ci z całego serca życzę, nie będziesz już chciała patrzeć na cyrkonie (oczywiście oprócz pierścionka zaręczynowego), bo będzie cię stać na największe brylanty. :)
Trochę odbiegam od tematu.
Niezależnie od tego co napisałam, pomijając element zamożności narzeczonego, uważam, że każdy wybiera pierścionek dla siebie i żaden z nich nie jest gorszy dlatego, że jest mniejszy, albo z tańszym kamieniem.

Canaves - Wto Lis 06, 2007 5:34 pm

EwaM napisał/a:
uważam, że każdy wybiera pierścionek dla siebie i żaden z nich nie jest gorszy dlatego, że jest mniejszy, albo z tańszym kamieniem.


:super: ?więte słowa!! Każdy pierścionek jest wart tyle samo.
Poza tym prawdziwą miarą wartości pierścionka jest uczucie z którym był ofiarowany... a nie cena ze sklepowej półki...
Miłości i szczęścia nie da sie przeliczyć, ani na złotówki, ani na karaty.. :)

MałaMi1 - Wto Lis 06, 2007 5:35 pm

Canaves napisał/a:

Miłości i szczęścia nie da sie przeliczyć, ani na złotówki, ani na karaty.. :)


święte słowa

SYLWECZKA - Wto Lis 06, 2007 7:46 pm

lmyszka oczywiście, że ludzie są różni i na tym to wszystko polega!Jedni wydają na to, na co innym szkoda kasy i na odwrót. Bez sensu byłoby gdyby wszyscy postępowali tak samo :)
Agnieszka19 - Sro Lis 07, 2007 9:32 pm

Mnie tam jest to objętne. ja nie odróżniam cyrkoni od bryalntu więc jest mi wszystko jedno :)
=MiLi= - Sro Lis 07, 2007 10:11 pm

lmyszka napisał/a:
SYLWECZKA napisał/a:
Nie oszukujmy się kamień ma znaczenie! Każda chciałaby jednak brylant, nawet jeśli mówi, że nie ;)
Kati podkreśliła : Diamonds are girls best friends


no to ja jestem inna :razz: kurde dla mnie to NA PRAWD? nie ma żadnego znaczenia :) mam cyrkonie i wierzcie mi że gdyby mi ktoś powiedział że to brylant pewnie bym uwierzyła bo się na tym kompletnie nie znam :) zresztą jestem sknerą i nie pozwoliła bym kupić mojemu mężowi mi pierścionka z brylantem bo dla mnie szkoda kasy na to :razz: cóż są różni ludzie .... :D


Ja się absolutnie nie oszukuję a brylantu wcale nie był i nie jest tym czego pragnę. Mam podobne podejście co lmyszka. Szkoda kasy na takie pierdoły ;) Mój S o tym wiedział i bardzo dobrze, bo dostałam śliczny pierścionek, który strasznie mi się podoba i którego nie boję się nosić i nie wściekam się, ze wydał tyle kasy na duperelę. Cyrkonii od brylantu nie odróżniam, jedyne co je różni jak dla mnie to nazwa i cena. Dlatego po co wydać więcej kasy skoro można mieć to samo za mniej? ;) Przecież brylant nie ma żadnych nie wiem.. leczniczych właściwości czy Bóg wie co i moim zdaniem niczym nie przewyższa cyrkoni ;) Ale jak to było powiedziane - kwestia gustu ewentualnie próżności ;)

SYLWECZKA - Sro Lis 07, 2007 10:56 pm

Widzę, że dyskusja nie ma sensu:) Każdy ma prawo do swojego zdania! Jestem zachwycona moim pierścionkiem z brylantem, ale na pewno nie jestem próżną osobą! Ja nikogo tu nie oceniam, bo nie na tym to polega!Po prostu wyraziłam swoją opinię!
Pozdrawiam :)

Canaves - Sro Lis 07, 2007 11:28 pm

Na korzyść brylantu przemawia jednak to, że jest odporny na ząb czasu.. :)
Zawsze wygląda tak samo i zawsze jednakowo sie błyszczy. Cyrkonie po latach matowieją i staja sie mniej przejrzyste, wyglądają mniej atrakcyjnie..
Wiec o ile cyrkonia jako kamień nowy wygląda prawie jak brylant, to po pewnym czasie może stracić na wizualnym uroku..

jpuasz - Czw Lis 08, 2007 12:09 am

Canaves napisał/a:
Wiec o ile cyrkonia jako kamień nowy wygląda prawie jak brylant, to po pewnym czasie może stracić na wizualnym uroku..


A czy to ma znaczenie?? Czy ważne jest jak ten pierścionek będzie wyglądał po 10, 30 czy 60 latach?? Czy może ważniejsze jest to co on symbolizuje i od kogo go otrzymaliśmy?? Wystarczy sięgnąć paręnaście (max 25) lat wstecz. Wtedy praktycznie nie było brylantów ani nawet cyrkonii... W tym sensie, ze nie były one dostepne. Moja mama miała i ma pierścionek z jakimś kamieniem ale nawet nie wiem jakim. Na pewno nie żaden z powyższych. I czy ważne jest jak ten pierścionek wygląda?? Nie - i tak go zawsze będzie nosić :) Więc akurat do mnie ten argument nie przemawia :) Ale oczywiście każdy ma prawo do włąsnego zdania :) A ja po prostu taka jestem, ze jak miałabym kupić coś droższego, to ja wole kupic 2 rzeczy o połowę tańsze :) Albo jedną i zaoszczędzone pieniądze odłozyć :) Także nie ma co uogólniać, ze każda kobieta kocha brylanty ;)

Canaves - Czw Lis 08, 2007 12:19 am

jpuasz napisał/a:
A czy to ma znaczenie?? Czy ważne jest jak ten pierścionek będzie wyglądał po 10, 30 czy 60 latach?? Czy może ważniejsze jest to co on symbolizuje i od kogo go otrzymaliśmy??


To od kogo go dostaliśmy będzie zawsze najważniejsze, tak samo jak to co symbolizuje..
Ale trochę przykro by było patrzeć, że taka cudowna pamiątka z wyjątkowego dnia sie niszczy..

Sama wyżej pisałam że nie kamień jest najważniejszy.. :wink: Ale widzę mimo wszystko celowość i sens kupowania pierścionka z brylantem...

=MiLi= - Czw Lis 08, 2007 1:53 pm

Dokładnie. Przecież to nie ważne jak pierścionek będzie wyglądał za ileś tam lat :) Ale jeśli się uprzeć to co za problem wymienić tą niby zniszczoną cyrkonię? żaden. Tylko jaki w tym sens? :)
Nie zamierzam nikogo obrażać ani nic z tych rzeczy, po prostu próbuję pokazać, ze takie uogólnianie jest krzywdzące. Jak widać nie tylko ja nie kocham brylantów ;) Nie zamieniłabym mojego pierścionka na żaden nawet największy brylant :)

Hatifnatka - Czw Lis 08, 2007 1:57 pm

MILI - zgadzam się z Tobą :) ja również nie mam w pierścionku brylantu bo nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia, szkoda byłoby mi gdyby mój Narzeczony miał wydać na pierścionek dużooo pieniążków - a co by było gdybym go np zgubiła?!
zdecydowanie wolę mój pierścionek z akwamarynem i cyrkoniami :)
ale oczywiście - co kto lubi.

Canaves - Czw Lis 08, 2007 2:01 pm

Potwierdza się stare przysłowie "Każda myszka swój ogonek chwali.. "
No cóż.. To chyba naturalne, chociaż czasem może mało obiektywne.. :)

=MiLi= - Czw Lis 08, 2007 2:09 pm

Rany.. tłumacz komuś to i tak nie zrozumie :roll:

Czy Wy naprawdę nie jesteście w stanie zrozumieć, ze nie wszyscy muszą lubić brylanty? Mam pierścionki z brylantami i w ogóle ich nie noszę, bo nie lubię - proste.
Wydawanie pieniędzy na pierścionek z brylantem jest moim zdaniem bezsensownym wywaleniem kasy w błoto, bo za te pieniądze można kupić wiele przydatniejszych rzeczy. Cieszę się, że mój Mąż rozumie mój punkt widzenia i sie z nim zgadza.

Ale dziwię się, ze Wy nie potraficie tego pojąć.

Canaves - Czw Lis 08, 2007 2:36 pm

Mili... Trochę zastanawiające.. Sama piszesz, że nie odróżniasz cyrkonii od brylantu. Dziwne jest wiec stwierdzenie że jedne lubisz a drugich nie lubisz, skoro i tak dla Ciebie niczym sie nie różnią..
A gdyby mąż mimo wszystko wolał brylanty, i kupił Ci pierścionek z takim właśnie kamieniem, to jak byś sie dowiedziała ze to nie cyrkonia, w jednej chwili przestałabyś go lubić i nosić mówiąc ze w takim razie Ci sie nie podoba? :smile: Wybacz ale dla mnie to śmieszne..

magda26 - Czw Lis 08, 2007 3:14 pm

Tak patrzę na swój pierścionek i wiecie...nie wiem czy mam brylant czy cyrkonię,nie znam się na tym.To jest pierścionek od M i to jest ważne. Nigdy nie interesowało mnie ile kosztował i co za kamień w nim jest. Dla mnie to symbol, rzecz od ukochanej osoby, to on wybierał i nieważne czy brzydki czy ładny,jest od niego - i to ma znaczenie.Kupił mi taki na jaki go było stać. Zresztą ja zawsze mu mówiłam,że nie jest istotne jaki,za ile,liczy się,że to on mi go daje.

Moja koleżanka zażyczyła sobie właśnie od narzeczonego pierścionek z brylantem, on początkowo nie chciał takiego kupić (raz,że nie miał kasy a dwa nawet gdyby miał to szkoda mu by było wydać), ale ona się uparła i koniec, jak mnie kocha to niech kupi.No i kupił...a ona nie znając się posądziła go,że skoro takie duże oczko to pewnie to cyrkonia...domyślam się tylko jak sie poczuł, i nie rozumiem tej mojej koleżanki...szkoda gadać.

SYLWECZKA - Czw Lis 08, 2007 5:14 pm

Mili ładnie sie tu zakręciłaś jak słoik ogórków na zimę! Już chyba sama nie wiesz o co Ci chodzi!
Agnieszka19 - Czw Lis 08, 2007 8:05 pm

Podejrzewam że o to że jest to zupelnie obojętne jaki pierścionek.Ja mam cyrkonia, moja koleżanka ma brylant i co z tego. ja nie widzę żadnej róznicy:" a skoro nie widać różnicy to po co przepłacać"? :)
Dla mnie faktycznie brylant to zbędny wydatek. Wolałabym że by zamiast wydac na pierścionek 600 zł kupic go za 200- 300 a reszte przeznaczyc na wypad na weekend tylko we dwoje czy cos takiego.
Nie rozumim dlaczego to takie dziwne że komus to obojętne.
To jest trochę tak jak z markowymi ciuchami. Ja nigdy takich nie kupowałam bo wolałam zaplacic mniej a kupic kilka rzeczy i tak samo z pieścionkiem.
Także wedle gustu...

SYLWECZKA - Czw Lis 08, 2007 9:20 pm

Pewnie wszystko się zgadza : kwestia gustu! Wiadomo, że za jakość się płaci! Uważam, że pieniądze są po to, by je wydawać, by sprawiało to przyjemność! Druga prawą jest to, że kupując cokolwiek dla mnie ważne jest to, by były to rzeczy porządne, którymi będę sie mogła długo cieszyć! Dla mnie ma znaczenie jak pierścionek będzie wyglądał "za ileś tam lat" i cieszę się, że mój będzie zawsze tak samo pięknie lśnić. Podobnie jak Canaves mi również "przykro by było patrzeć, że taka cudowna pamiątka z wyjątkowego dnia sie niszczy..".
Hatifnatka napisałaś że szkoda by Ci pieniędzy gdybyś zgubiła pierścionek, a dla mnie pieniądze nie miałyby nic do rzeczy! Mnie by było szkoda symbolu jakim jest pierścionek zaręczynowy bez względu na to ile kosztował!

=MiLi= - Czw Lis 08, 2007 9:41 pm

Nie zakręciłam się ani trochę, bo jak widać Agnieszka zrozumiała.
Nie o to chodzi. Czytajcie uważnie to co piszę. Jak już pisałam wiele razy uważam, ze pierścionek z brylantem to wyrzucanie kasy w błoto. Mam pierścionki z brylantami i w ogóle ich nie noszę, chętnie bym je sprzedała i te pieniądze przeznaczyła na coś innego, albo na tańsze pierścionki, ale mają dla mnie wartość sentymentalną, więc tylko sobie leżą w szafie zawalając miejsce.
Na szczęście mój Mąż wiedział, że nie lubię bezesensownego wydawania kasy na coś co można mieć taniej . Dobrze porównała to Agnieszka - to tak jak z markowymi ciuchami. Wolę mieć 5 nie markowych niż jeden markowy.

lmyszka - Czw Lis 08, 2007 10:28 pm

SYLWECZKA napisał/a:
Wiadomo, że za jakość się płaci!!


wiem że off topic trochę, ale drogie nie zawsze znaczy że dobre :)

Canaves - Czw Lis 08, 2007 10:50 pm

=MiLi= napisał/a:
Mam pierścionki z brylantami i w ogóle ich nie noszę, chętnie bym je sprzedała i te pieniądze przeznaczyła na coś innego, albo na tańsze pierścionki, ale mają dla mnie wartość sentymentalną, więc tylko sobie leżą w szafie zawalając miejsce.


Dziwne stwierdzenie... :-? W takim razie Twój mąż miał szczęście, że jednak kupił Ci cyrkonie.. W przeciwnym razie miałabyś kolejny pierścionek który " chętnie byś sprzedała ale z uwagi na wartość sentymentalną tylko leży i zawala miejsce w szafie.."

Wiesz.. ja rozumiem ludzi którzy nie przywiązują wagi do kamienia, i szanuje ich zdanie.. Ale to co piszesz jest wręcz szokujące..

SYLWECZKA - Czw Lis 08, 2007 11:03 pm

=Mili= powtarzasz się!

Canaves mogłabym się podpisać pod Twoją wypowiedzią!!Dodam tylko że to co pisze =MiLi= jest szokujące i śmieszne!

lmyszka masz rację "drogie nie zawsze znaczy że dobre" , ale tanie z reguły jest kiepskie i nietrwałe!

lmyszka - Czw Lis 08, 2007 11:16 pm

Canaves i SYLWECZKA chyba czas skończyć tą dyskjusje bo wasze wypowiedzi są prowokujące i trochę niegrzeczne, obawiam się że jak tak dalej będzie to wywiąże się tu niezdrowa atmosfera i wzajemne wytykanie, a po co ...

MILI daj sobie też spokuj bo widzisz jak to wygląda ...

Każdy ma swój gust i swoje zdanie i tyle :)

Canaves - Czw Lis 08, 2007 11:38 pm

lmyszka napisał/a:
Canaves i SYLWECZKA chyba czas skończyć tą dyskjusje bo wasze wypowiedzi są prowokujące i trochę niegrzeczne, obawiam się że jak tak dalej będzie to wywiąże się tu niezdrowa atmosfera i wzajemne wytykanie, a po co ...


Forum służy do tego, żeby ludzie mogli sie szczerze wypowiadać i dyskutować, a nie tylko złocić jeden drugiego..
Tak samo pewne Wasze posty można odebrać jako prowokację..

Ale O.K. Widzę, że "Cyrkoniowa Mafia" ma swoje zdanie i nie da sie do niczego przekonać...
Trudno.. :) Szanuje to.. mimo że z niektórymi postami sie nie zgadzam i są dla mnie delikatnie mówiąc dziwne..

SYLWECZKA - Czw Lis 08, 2007 11:43 pm

Nie sądzę żeby którakolwiek z moich wypowiedzi była prowokująca, a tym bardziej niegrzeczna!
Wyraziłam tylko swoją opinie, nie zarzucałam nikomu próżności, ani nie podważałam niczyjego zdania, ani nikogo nie oceniałam!
Nie przekonywałam również nikogo o swojej racji! Bo w tej kwestii po prostu się nie da!
Ja szanuję zdanie innych i miło by było gdyby wszyscy szanowali zdanie forumowiczów, bo przecież właśnie na tym polega forum!
Pozdrawiam :)

[ Dodano: Czw Lis 08, 2007 11:51 pm ]
dobre : "cyrkoniowa mafia" aż strach sie bać :)

jpuasz - Pią Lis 09, 2007 1:17 am

dziewczyny wrzućcie na luz albo policzcie do 10 a Wam przejdzie :P

Mysle, że Imyszce chodziło między innymi o to stwierdzenie:
SYLWECZKA napisał/a:
Dodam tylko że to co pisze =MiLi= jest szokujące i śmieszne!

Które może zostac odebrane jako niegrzeczne. Wystarczy powiedzieć że z czymś się nie zgadzamy a nie od razu, że to co ktoś pisze jest smieszne.

No i dziewczyny czy Wy nie macie jakichs przedmiotów z którymi jesteście związane i nie wyrzuciłybyście ani nie sprzedały ich za nic w świecie?? Ja np mam mojego pluszowego misia, którego dostałam jak miałam 2 latka bodajże :P i wiele innych przedmiotów też :) między innymi pierścionki, które dostałam np na osiemnastkę czy inne uroczystości. Gdybym miała nosić wszystkie, to by mi palców zabrakło :D Mam 2 ulubione i tylko te nosze - pozostałe lezą w szafie i czekają nie wiem na co. I nawet nie wiem czy one maja jakieś kamienie a jesli tak tojakie. Nie ma to dla mnie znaczenia, bo będą one tam leżały :P Bo kojarza mi się z pewnymi osobami lub sytuacjami. I myslę, ze własnie to Mili miała na mysli :) Nie mozna kogoś tak od razu krytykowac po krótkiej wypowiedzi :)

I mysle, ze można to zakończyć tym, ze każdy lubi co innego i tyle. Dla jdnej wymarzonym kamieniem będzie brylant, dla innej cyrkonia a dla jeszcze innej szmaragd czy turkus. I nie ma co tu przekonywać, ze "ja mam rację". Tak mi sie po prostu wydaje :)

Kati - Pią Lis 09, 2007 7:28 am

Ale czemu mówimy o guście - skoro podobno brylant i cyrkonia są identyczne... Dla mnie nie są. Mam tylko jeden pierścionk z brylantami (sama sobie nie kupuję bo mnie nie stać) zaręczynowy. I różni się od cyrkonii.
Ja lubię brylanty, lubię wartościowe rzeczy - taka próźność :lol:


Nigdy nie powiedziałam i nie powiem natomiast, że cyrkonia nie może mieć większej wartości od brylantu - choćby sentymentalnej. Jednakowoż uważam, że jak ktoś mówi, że woli cyrkonie i nie chce brylantu - bo mu się mniej podoba - nie wierzę mu... :roll:

SYLWECZKA - Pią Lis 09, 2007 10:52 am

Kati napisał/a:
Ale czemu mówimy o guście - skoro podobno brylant i cyrkonia są identyczne... Dla mnie nie są. Mam tylko jeden pierścionk z brylantami (sama sobie nie kupuję bo mnie nie stać) zaręczynowy. I różni się od cyrkonii.
Ja lubię brylanty, lubię wartościowe rzeczy - taka próźność :lol:


Nigdy nie powiedziałam i nie powiem natomiast, że cyrkonia nie może mieć większej wartości od brylantu - choćby sentymentalnej. Jednakowoż uważam, że jak ktoś mówi, że woli cyrkonie i nie chce brylantu - bo mu się mniej podoba - nie wierzę mu... :roll:


Zgadzam się z Tobą! Poza tym jednym, że dla mnie fakt, że lubimy rzeczy wartościowe nie jest próżnością!

Martysia - Pią Lis 09, 2007 2:19 pm

hahaha wrzućcie na luz, łoooooooooooo matko laseczki, aż śmiać mi się chce jak to czytam :D tak czytami czytam a mój brylancik się mieni i się do mnie uśmiecha....;-)
EwaM - Pią Lis 09, 2007 3:21 pm

Martysia :lol:

A tak a propos dyskusji. Ja też wolę kupić sobie jedną rzecz droższą, ale dobrą i twałą i taką, która mnie zadowoli. Natomiast wszystko jest kwestią priorytetów i możliwości finansowych. Najwyraźniej niektóre z was należą do tych szczęśliwców, którzy mogą pozwolić sobie na rzeczy droższe i bardziej luksusowe, a inni nie - ot cała różnica.

Nie uwierzę w to, że ktoś bardziej lubi cyrkonie niż brylanty. Za wyborem cyrkoni przemawiają na pewno względy materialne, ale to wszytko. Nie powiecie mi, że gdybyście miały w swoim pierścionku brylant na miejscu cyrkoni to byłybyście niezadowolone i pierścionek by się wam nie podobał. Podobnie Mili, twoje pierścionki leżą w szafie nie dlatego, że są z brylantami, bo gdyby były z cyrkoniami to pewnie też by leżały.

Z drugiej strony dajcie już spokój z tą trwałością brylantów. No fakt, ten kamyk jest ładniejszy i trwalszy, ale akurat nie to się liczy w pierścionku zaręczynowym. Pierścionek mojej mamy jest już tak zniszczony, że gdyby nie był to pierścionek zaręczynowy to już dawno przestała by go nosić. A tak cały czas ma go na palcu. Poza tym, nawet jeśli brylant wytrzyma lata, to złoto się zetrze i zmatowieje, więc to naprawdę nie o trwałość chodzi.

jpuasz - Pią Lis 09, 2007 3:36 pm

EwaM napisał/a:
Nie uwierzę w to, że ktoś bardziej lubi cyrkonie niż brylanty.


A dlaczego nie?? :) Czy każdy musi wybierać rzeczy droższe?? :)

Kati - Pią Lis 09, 2007 4:40 pm

Raczej tak... jeśli nie mam ograniczeń finansowych - wybieram trwalsze, lepszej jakości itp. A uważam, że brylant jest lepszej jakości niż cyrkonia. Ta druga ma dla mnie wartość sentymentalną (mam pierścionek od Arka "pierwszy zaręczynowy" jak go nazywamy który ma dla mnie ogromną wartość! )

ale to przecież moje zdanie... ja nie wierzę - ale inni mogą ;)

@@@MILKA@@@ - Pią Lis 09, 2007 6:17 pm

Jestem w szoku po przeczytaniu postów w tym temacie!
=MiLi= Ty to jakaś z kosmosu jesteś! Ja wiem że młodziutkie dziewczynki miewają malutkie rozumki (jak Kubuś Puchatek) ale Ty to już przesadziłaś! Super bajeczki piszesz, masz pierścionki z brylantami ale ich nie nosisz bo wolisz cyrkonie! - dobry żart nr 1
Według Ciebie "pierścionek zaręczynowy z brylantem to duperele" - żart nr 2
I jeszcze że niby wściekła byś sie gdybyś dostała pierścionek zaręczynowy z brylantem - żart nr 3 - hit
Uważasz że brylant "niczym nie przewyższa cyrkonii" i "po co wydać więcej kasy skoro można mieć to samo za mniej?" - żart nr 4
Ty w ogóle najpierw pomyśl zanim coś napiszesz! Według mnie usiłujesz te wszystkie bzdury wmówić przede wszystkim sobie, a w następnej kolejności innym. ?al Ci że nie masz tego brylantu i starasz sie wmówić innym że to próżność cieszyć się z pierścionka z brylantem?
A jeśli ty naprawdę tak myślisz to zapraszam na psychoterapię!

lmyszka naprawdę jesteś aż taka oszczędna?? Szkoda Ci kasy na pierścionek który ma symbolizować miłość i masz go nosić przez całe życie? To ciekawe jak bardzo oszczędzasz na innych rzeczach! Poza tym to facet wybiera pierścionek i płaci za niego! Zabroniłaś tego swojemu?? To pięknie skoro już przed ślubem nie mógł sam zdecydować! A Ty rzeczywiście musisz być straszną sknerą!

jpuasz naprawdę dla Ciebie nie ma znaczenia jak pierścionek czy inne rzeczy które kupujesz będą wyglądały za jakiś czas? wolisz kupić kilka tanich rzeczy niż jedną porządna? Dla mnie to paranoja! Nie można mieć wszystkiego! Jeśli nie mogę sobie czegoś kupić to nie kupuję, ale nie toleruję tanich zamienników, właśnie dlatego że szybko sie niszczą, a to właśnie jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy!

Całe szczęście, że Canaves, SYLWECZKA i Kati napisały tu sporo mądrych rzeczy zgadzam się z nimi w 100%! Reszta powinna dziękować, że ktoś stara sie im coś wytłumaczyć! Chociaż chyba za delikatnie to robiłyście skoro nic do nich nie dotarło, dlatego starałam sie pomóc!

Agnieszka19 - Pią Lis 09, 2007 6:27 pm

Czy ty sie troche nie zagalowpowałs???????
Uważam że troche przesadziłaś. Kazdy ma swoje zdanie i nie możesz kogoś za to obrażać. Ja poraz kolejny powtórze że np. mnie to jest zupełnie obojętne czy to brylant czy cyrkonia. byłby brylant byłoby ok , jest cyrkonia tez jest ok.Ja nie wiem czy to tak trudno zrocumieć. I móże jestm oszczędna i wydaje mi się ze to dobrze , lepiej niez trwonic pieniądze. W każdym razie stac nas na zakupm pierścionka z brylanet ale po co? wolalabym dwa z cyrkonią!!!
I albo w to uwierzycie albo gadka jest bez sensu.
I nie wmawaijcie innym swoich racji bo to po prostu jest dzieciinne!!!

@@@MILKA@@@ - Pią Lis 09, 2007 6:44 pm

Agnieszka19 sorry zapomniałam jeszcze do Ciebie sie odnieść, dobrze, że sie przypomniałaś! Chyba nie za bardzo masz pojęcie o cenach pierścionków! Za 600zł to chyba takie najmniejsze brylanty masz na myśli! I ja i moja siostra mamy całkiem pokaźne brylanty, nie sprawdzałyśmy, ale wnioskując po symbolach w certyfikatach, na pewno kosztowały po ok. 2000 zł. Ale cena nie gra roli!Ważny jest symbol! Nie świadczy to również o nadzwyczajnej zamożności! Bo ważniejsze jest, że facet dokonując wyboru pierścionka, nie kupuje takiego, na który na codzień ma pieniądze w kieszeni, tylko robi pewien wysiłek, by było to coś wyjątkowego!
Podobnie z markowymi ciuchami! Skoro nie rozumiesz ich wyższości nad tymi z rynku to ja nic na to nie poradzę i nie zamierzam do niczego przekonywać!

Agnieszka19 - Pią Lis 09, 2007 7:01 pm

Skoro dla ciebie symbol ma znaczenie nie rozumiem dlaczego musi być drogi. przeciez symbol to tylko symbol i np. równie dobrze gdyby ngle facet zdecydował idąc z toba nad morzem że chce ci sie oswidaczyc i kupiłby pierścionek na bazarze, to to też byłby symbol! i co wtedy bys go nie nosila tak???
Po prostu ja mam duzo tanich rzeczy i wcale nie są gorsze. Ciuchy które kupuje na rynku nieraz nosze po kilka lat i jestem z nich zadwolona.
A po twoich postach wnioskuje że kasa jest najważniejsza i wszystko co drożesze jest lepsze.
To dopiero głupota...

a no i rozumiem że biedny chłopak nie wychodziłby w gre bo zbierałby na pierścionke zaręczynowy kilka lat!!! :D

Gdybym dostała nawet pierścionek za 50 zł to i tak bym sie cieszyła i noisła go bo to byłby właśnie symbol!

Kati - Pią Lis 09, 2007 7:11 pm

Milka - nie tak otro!

Agnieszka, Imyszka, Milli, jpuasz - dziewczynki - naprawdę wolicie cyrkonię od brylantów?

Ja wolę brylant. Ale nie zawsze można mieć co się woli i dlatego cieszymy się z każdej wersji, i nie patrzymy na wartość nominalną tylko emocjonalną.

fiona83 - Pią Lis 09, 2007 7:14 pm

Kati napisał/a:
Ja wolę brylant. Ale nie zawsze można mieć co się woli i dlatego cieszymy się z każdej wersji, i nie patrzymy na wartość nominalną tylko emocjonalną.


Amen.

Milka - szkoda słów :roll:
Szanujemy Twoje zdanie - uszanuj innych. I trochę kulturalniej proszę.

Agnieszka19 - Pią Lis 09, 2007 7:18 pm

U mnie nie chodzi co wlę. Jest mi to obojętne. powtarzam byłyby brylant byłoby ok, jast cyrkonia tez jest ok. Nie ma znaczenia. Chociaz kasy i tak bylby mi żal a juz na pewno 2 tyś złotych.
W każdym razie gdyby chłopak powiedział że te cyrkonie to brylanty to uwiarzyłabym i w to , bo nie znam się na tym i niegdy sie tym nie interesowałam. Dla mnie liczy się czyn i gest nie pieniądze na to wydane.

Martysia - Pią Lis 09, 2007 7:20 pm

Milka, widzę, że zalogowałaś się dopiero wczoraj więc prosimy- nie psuj klimatu na forum pliizzz... stara się tu raczej panować przyjazna atmosfera a Ty tu takimi tekstami od razu rzucasz....:/
lmyszka - Pią Lis 09, 2007 8:01 pm

to się właśnie nazywa kulturalna dyskusja :| - Milka szkoda słów

a co do mnie to tak jestem cholernie osczędna, może to moja jakąs "obsesja" ale na prawdę zrozumcie innych szkoda mi kasy na drogie rzeczy, taki już mój urok, wiadomo gdybym dostała brylanta też bym się cieszyła ale pewnie zmyła bym głowe mojemu mężowi że tak się wykosztował ;razz: taki już mój urok :)

jpuasz - Pią Lis 09, 2007 8:10 pm

Kati napisał/a:
Agnieszka, Imyszka, Milli, jpuasz - dziewczynki - naprawdę wolicie cyrkonię od brylantów?


Jak słowo daję, ze tak. Tak jak Imyszka po prostu szkoda mi kasy zwłąszcza, że jak dla mnie naprawde nie widać różnicy. Zawsze wolałam kupić sobie 4 różne kolory lakierów do paznokci za 5 zł niż jeden za 20. Wolałam kupic dwie czy 3 fajne ciuchy zamiast jednego "z metką". Albo kupić materiał i samemu uszyć. Po prostu jak dla mnie szkoda kasy, żeby płącic tylko i wyłącznie za nazwę.

Poza tym kiedyś dostałam drogie buty adidasa, które rozleciały sie po 2 miesiącach mniej więcej a jakiś czas póxniej kupiłam sobie podobne buty w Lidlu za 30 zł i nosiłam je przez ponad rok!! Także nikt mi nie wmówi, ze cena jest zawsze gwarancją jakości ;]

Co do wypowiedzi Milki to nie skomentuje bo jest poniżej krytyki...

Czy mnie sie wydaje, czy kiedys już do nas zawitała pewna milka, która chciała wprowadzić takie zamieszanie na forum?? :rol:

SYLWECZKA - Pią Lis 09, 2007 9:17 pm

hohoho widzę że tu sie prawdziwa wojna wywiązała!
Milka pewnie wypowiedziałaś się szczerze, ale na pewno za ostro! Parę osób mogło to urazić!
Osobiście mam dość tej przepychanki!

Uwielbiam mój zaręczynowy pierścionek z brylantem!!!

Kati - Sob Lis 10, 2007 6:58 am

Off topic:

jpuasz napisał/a:

Zawsze wolałam kupić sobie 4 różne kolory lakierów do paznokci za 5 zł niż jeden za 20. Wolałam kupic dwie czy 3 fajne ciuchy zamiast jednego "z metką"


No tak, to wprost przeciwnie do mnie ;) dlatego nie dogadamy się ;)

Zawsze wolałam jedną, porządną rzecz, dobrej jakości - nie zawsze tanią. Wolę jedne jeansy w sklepie, niż za te samą cenę 4 pary na stadionie - doświadczyłam tego, że nie warto. Wolę markowe rzeczy niż nie markowe. Tak już mam. Ale nie kupuję dla metki. Jak by tak było, poszłabym po "pumy" na stadion - wyglądają identycznie jak sklepowe a kosztują 70-100 zł. To się nazywa żądza metki :lol:

Ja sądzę, że nie stać mnie na tanie kupowanie...
Każdy ma inne podejście i inaczej dysponuje gotówką.

Ja wolę kupić nowe autko oszczędzając na nie latami i jeździć nim przez lata (np 10) mimo iż "traci na wartości" - bo traci tylko wtedy gdy mamy je sprzedać. A ja nie kupuję żeby sprzedać za 2-3 lata. Inni kupują co 2 lata auto używane i obracają samochodami jak dealer aut ;) Ok można i tak... :)

Kończę mój OT

Asiek - Sob Lis 10, 2007 9:33 am

A ja nie noszę już mojego pierścionka zaręczynowego, bo mi przeszkadza w pracy. :)
W ogóle nie lubię za bardzo biżuterii i jedyne co noszę to obrączkę (bo jest wygodna :lol: ). I szczerze to właśnie obrączka jest dla mnie większym symbolem i ważniejsza niż pierścionek zaręczynowy. Bo pierścionków to mogę mieć 50 8) , zaręczynowych też kilka (jak ktoś miał kilku narzeczonych :lol: ), a obrączkę (nawet przy kilku eks mężach) nosi się jednak jedną. Jak ktoś obcy spojrzy na ręce to wie, że mężatka. ;)
A pierścionek zaręczynowy zakładam na jakieś ektra wyjścia i kieruję się bardziej czy pasuje mi do stroju,a nie że to zaręczynowy. Mam kilka pierścionków w tym srebrne i metalowe :P (już widzę zgrozę niektórych forumowiczek) z fajnymi oczkami (nie brylanty) i patrzę czy pasują a nie co tam mają za oczko czy ilu karatowe złoto. Ale ja jestem typem, który zwraca generalnie uwagę na formę a nie wartość biżuterii. Coś musi mi się spodobać, zaskoczyć, czymś urzec.

Jednak rozumiem osoby, które lubią błyskotki i noczą je cały czas, a nie od wielkigo dzwonu, że wartość biżuterii ma dla nich znaczenia. Jednak uważam, że w tym temacie generalnie wartość pierścionka zaręczynowego jest lekko wyolbrzymiona, bo tak jak napisałam - dla mnie obrączka to jest prawdziwy symbol. Zaręczone może same to dostrzegą jak zostaną żonami.


I nie ma co tu kopii kruszyć - brylant czy cyrkonia - każda z nas ma inne priorytety, gust i stosunek do biżuterii.
Rozumiem osoby, które chcą wydać fortunę na pierścionek, bo po prostu chcą go mieć. :)
I rozumiem także te które wolą kupić tańszy pierścionek i laptopa lub dywan do domu. :)


Nie mierzmy innych swoją miarą

jpuasz - Sob Lis 10, 2007 12:24 pm

Kati napisał/a:
No tak, to wprost przeciwnie do mnie ;) dlatego nie dogadamy się ;)


Kati dogadać zawsze się mozna - pod warunkiem że ktoś nie próbuje za wszelką cene i wszelkimi metodami przekonac innych do swoich racji :) I bynajmniej nie mam tu Ciebie na myśli :P

Jeszcze co do mojego poprzedniego posta nie chodziło mi o to, że kupuję wszystko co najtańsze - po prostu staram się znajdować rzeczy dobre i niezbyt drogie :) I zapewniam, ze istnieja np lakiery za 5 zł, które utrzymują się ponad tydzień - nie odpryskuja i nic się z nimi nie dzieje. I gdyby nie to, że paznokcie rosną i zaczyna to wyglądać nieestetycznie, to mysle, że utrzymałyby się długo ;)

Asiek napisał/a:
I szczerze to właśnie obrączka jest dla mnie większym symbolem i ważniejsza niż pierścionek zaręczynowy.


Jak my zostaniemy "zaobrączkowane" to dla nas pewnie tez będzie ważniejsza obrączka :D

Asiek napisał/a:
Nie mierzmy innych swoją miarą


Nic dodać nic ująć :)

Anuszka - Sob Lis 10, 2007 5:07 pm

Zgadzam sie z Asiek:)

Dla mnie tez wazniejsza jest obraczka. Pierscionek zareczynowy jest wedlug mnie symbolem, ale do czasu zalozenia obraczki, ktora przejmuje jego role. Potem taki pierscionek staje sie tylko (albo az:) milym wspomnieniem.

Co prawda uwazam, ze biednych nie stac na buble, ale z drugiej strony szkoda jest mi wydac 200 zl na glupi sweterek - wole poczekac pol roku az beda wyprzedaze i kupie go za 50:)
I nie zgodze sie, ze metka jest wyznacznikiem jakosci, bo czesto rzeczy metkowe szyte sa tak samo w chinach albo na tajwanie, a placimy za caly marketing (domyslcie sie ile kosztuja reklamy telewizyjne...)
Czasami rzeczy lepszej jakosci dostaniemy w lokalnych butikach - bez markowych metek ale tanie i solidne, bo szyte przez miejscowych producentow.

A brylanty? Chyba zle bym sie w nich czula, nie to ze mi sie nie podobaja, bo sa ladne. Ale niekoniecznie na mnie:) Kojarza mi sie z barokowym przepychem, ktorego nie lubie. Tak samo, jak zolte zloto. A ja mam bardziej prostolinijna dusze:P

Poza tym nie przywiazuje uwagi do blyskotek, to sa tylko przedmioty. A to, ze chcemy je miec i dorabiamy sobie do nich teorie jest tylko i wylacznie naszym wymyslem i przekonaniem, ze te przedmioty uczynia nasz szczesliwszymi.

Dobrze, jezeli takie przedmioty sa dla nas symbolem czegos glebszego i na przyklad patrzac na obraczke myslimy o ukochanym mezu, a nie o ilosci karatow w zlocie:P Przy takim mysleniu nie ma znaczenia cena i jakosc obraczki. Poczytajcie sobie wspomnienia ze slubow podczas II wojny - tam za obraczke czesto robily zwykle metalowe kolka. I domyslam sie, ze niejedna kobieta traktowala ten kawalek nieszlachetnego metalu jak najwiekszy skarb.


Sam symbol-przedmiot nie ma znaczenia, wazniejsze jest to, co symbolizuje.
Pewnie niejedna z Was, jako nastolatka cholubila ulubione zdjecie z wakacji z bylym chlopakiem, by po burzliwym rozstaniu spektakularnie je zniszczyc.
To samo moze stac sie z pierscionkami zareczynowymi i obraczkami - wtedy przestaja miec jakokolwiek wartosc, niezaleznie od tego czy sa z brylantem czy niebieskim szkielkiem.
To zalezy przede wszystkim od nas:)

Zalecam rozsadek i jeszcze raz rozsadek w czczeniu przedmiotow, ale rozumiem doskonale forumki, ktore po prostu lubia otaczac sie ladnymi przedmiotami (podkreslam tu slowo przedmioty:P).
Tyle tylko, ze dla kazdej z nas co innego moze byc ladne:)

Pozdrawiam wszystkie cieplo, a niektorym narwanym proponuje filizanke melisy :)

=MiLi= - Sob Lis 10, 2007 6:35 pm

@@@MILKA@@@ napisał/a:
Jestem w szoku po przeczytaniu postów w tym temacie!
=MiLi= Ty to jakaś z kosmosu jesteś! Ja wiem że młodziutkie dziewczynki miewają malutkie rozumki (jak Kubuś Puchatek) ale Ty to już przesadziłaś! Super bajeczki piszesz, masz pierścionki z brylantami ale ich nie nosisz bo wolisz cyrkonie! - dobry żart nr 1
Według Ciebie "pierścionek zaręczynowy z brylantem to duperele" - żart nr 2
I jeszcze że niby wściekła byś sie gdybyś dostała pierścionek zaręczynowy z brylantem - żart nr 3 - hit
Uważasz że brylant "niczym nie przewyższa cyrkonii" i "po co wydać więcej kasy skoro można mieć to samo za mniej?" - żart nr 4
Ty w ogóle najpierw pomyśl zanim coś napiszesz! Według mnie usiłujesz te wszystkie bzdury wmówić przede wszystkim sobie, a w następnej kolejności innym. ?al Ci że nie masz tego brylantu i starasz sie wmówić innym że to próżność cieszyć się z pierścionka z brylantem?
A jeśli ty naprawdę tak myślisz to zapraszam na psychoterapię!



Cytuję, żeby potem nie można było się wycofać.

Jak widać te "Młodziutkie dziewczynki z malutkim rozumkiem są mądrzejsze od Ciebie. Udowodniłaś to właśnie tymi postami. Nie uważasz, ze sie zagalopowałaś? Brawo brawo... nie zamierzam Ci nic udowadniać. Widzę, ze Twoja próżność kompletnie zasłoniła Ci oczy. Współczuję Twojemu Mężowi :roll: Z resztą.. nie mam zamiaru wdawać się z Tobą w dyskusję, nie będę się zniżała do Twojego poziomu.

Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, że ktoś może woleć cyrkonię od brylantu? :roll:
Mam dokładnie takie samo podejście jak jpuasz. Wolę kupić kilka tańszych (a wcale nie gorszych jakościowo rzeczy) niż jedną droższą. Proste! Nigdy nie miałam jakiejś fazy na markowe ciuchy czy drogie rzeczy. Mam szacunek do pieniądza dlatego nigdy nie kupowałam i nie mam zamiaru kupić czegoś co mogę mieć taniej.

asia84 - Sob Lis 10, 2007 9:14 pm

jakie Wy jesteście drobiazgowe :roll:
aż tak Wam zależy na tych brylantach :szok:
dla mnie to jest bez znaczenia czy mam pierścionek z brylantem czy bez ważne jest uczucie, jakim darzy mnie Ukochany...
uważam, że niejednego byłoby stać na brylant. dla mnie liczy się tylko uczucie, a nie materialna rzecz...

mischelle22 - Sob Lis 10, 2007 10:11 pm

Ależ tu się niemiło zrobiło :cisza:

Po pierwsze - przywołuję Nową użytkowniczkę o nazwie @@@MILKA@@@ do porządku!!!
Forum to nie miejsce, gdzie na siłę próbujemy komuś wmówić, że Nasze poglądy są najważniejsze a wszyscy, którzy myślą inaczej powinni zostać obrzuceni błotem.

Nie rozumiem także skąd się wzięła agresja SYLWECZKI do =MiLi=.Uważnie przeczytałam wszystkie posty =MiLi= i nie zauważyłam w nich nic szokującego i śmiesznego - tym bardziej "zakręconego jak słoik ogórków na zimę".

Jak dla mnie to obie złamałyście aż 2 punkty Regulaminu forum:

Cytat:
2. Każdy jest inny i ma różne doświadczenia. Nie stosuj przemocy słownej w dyskusjach. Szanuj pozostałych uczestników i ich poglądy.
3. Odpowiedzialność za treść postu spoczywa na jego autorze. Nie pisz nigdy tego, czego nie odważył(a)byś się powiedzieć rozmówcy twarzą w twarz.


Gdybym się uparła to powinnyście dostać po 2 ostrzeżenia, ale skoro inne moderatorki nie zwróciły na to uwagi, więc ja narazie też się wstrzymam.

Po drugie
- Ja nie mam brylantu, ani nawet cyrkonii.Mam jedyny w swoim rodzaju pierścionek, który dostałam z głębi serca(za pożyczone w dodatku pieniądze).
I to nie pierścionek wywarł na mnie tak ogromne wrażenie, ale gest (to miejsce i czas) i to moje totalne zaskoczenie, że mój (obecnie już) mąż, się oświadczył.

Szanuję zdanie dziewczyn, które nie wyobrażają sobie pierścionka zaręczynowego bez brylantu i chciałabym abyście także uszanowały zdanie tych, które go nie chcą.
Nie wmawiajcie im/nam, że tak naprawdę to byśmy chciały, ale same nie chcemy się do tego przyznać - bez przesady.
Nie wszystkich na to stać!
Dla innych ważniejszym priorytetem jest mieszkanie,dzieci a nawet koszty wesela a nie drogi pierścionek z brylantem.

I zwracam się do Was z prośbą o zaprzestanie potyczek słownych w tym temacie.
Niech będzie, że straszę "ostrzeżeniami" :jezyk1:
Dalsze wypowiedzi "nie na temat" będą usuwane.

EwaM - Sob Lis 10, 2007 10:46 pm

No nie Michelle, ta cenzura robi się przerażająca! Jeżeli określenie "zakręciłaś się jak słoik ogórków" ma być przemocą słowną, albo czymś czego nie powiedziałoby się twarzą w twarz to ja wymiękam. :?

Forum polega na wyrażaniu swoich opinii, a nie sadzeniu innym komplementów. I nawet jeśli ktoś mnie urazi swoimi słowami to trudno, moje ryzyko! Jeśli to forum ma być tylko od Achów i Ochów, lub zgadzania się ze wszystkimi we wszystkim, to ja nie widzę sensu pisania na takim forum.

Jeśli uważasz, że tym postem zasłużyłam na ostrzeżenie, to bardzo proszę - przyjmuję je!

PS. Milka trochę przesadziła. Ale inne forumki nie pozostały jej dłużne więc jest kwita!

Mam nadzieję, że Michelle zachowasz ten post choć nie na temat.

asia84 - Sob Lis 10, 2007 10:49 pm

EwaM napisał/a:
Forum polega na wyrażaniu swoich opinii

i nie rozumiem dlaczego inni nie potrafią zrozumieć, że są osoby, dla, których ten brylant nie jest najważniejszą rzeczą na świecie... :roll:

[ Dodano: Sob Lis 10, 2007 10:51 pm ]
mischelle22 napisał/a:
Ależ tu się niemiło zrobiło
Forum to nie miejsce, gdzie na siłę próbujemy komuś wmówić, że Nasze poglądy są najważniejsze a wszyscy, którzy myślą inaczej powinni zostać obrzuceni błotem.

:ok:

Agnieszka19 - Sob Lis 10, 2007 10:57 pm

A ja też uważam że mozna dyskutować. Fakt czasem dziewczyny przsadzily ale nie az tak bardzo, żeby dawac ostrzeżenia. no może faktycznie Milce by sie należało ale jakby sie uprzeć.
Bez przesady nie zawsze musi być cudownie i miło. Jeżeli mamy inne opinie t co mamy o nich nie dyskutować.
Może potzreba troche wecej kultury niektórym ale wcale nie jest az tak źle.
Także też nie przesadzajmy z tymi punktami regulaminu.
A dziewczyny niech używaja troche innych słów i bedzie ok.

mischelle22 - Sob Lis 10, 2007 11:21 pm

EwaM napisał/a:
No nie Michelle, ta cenzura robi się przerażająca! Jeżeli określenie "zakręciłaś się jak słoik ogórków" ma być przemocą słowną, albo czymś czego nie powiedziałoby się twarzą w twarz to ja wymiękam. :?


Forum polega na wyrażaniu swoich opinii, a nie sadzeniu innym komplementów. I nawet jeśli ktoś mnie urazi swoimi słowami to trudno, moje ryzyko! Jeśli to forum ma być tylko od Achów i Ochów, lub zgadzania się ze wszystkimi we wszystkim, to ja nie widzę sensu pisania na takim forum.



Jeżeli uważasz, że nazywanie kogoś śmiesznym a jego wypowiedzi za szokujące tylko dlatego, że myśli inaczej niż Ty to szanowanie tej osoby - to nie skomentuję :roll:
(a właśnie o cały 2 punkt regulaminu mi chodziło).

Ja nie każe sadzić sobie komplementów bo nie na tym polega idea forów, ale proszę o szacunek dla innych użytkowników.

Canaves - Nie Lis 11, 2007 5:13 pm

mischelle22 napisał/a:
EwaM napisał/a:
No nie Michelle, ta cenzura robi się przerażająca! Jeżeli określenie "zakręciłaś się jak słoik ogórków" ma być przemocą słowną, albo czymś czego nie powiedziałoby się twarzą w twarz to ja wymiękam. :?


Forum polega na wyrażaniu swoich opinii, a nie sadzeniu innym komplementów. I nawet jeśli ktoś mnie urazi swoimi słowami to trudno, moje ryzyko! Jeśli to forum ma być tylko od Achów i Ochów, lub zgadzania się ze wszystkimi we wszystkim, to ja nie widzę sensu pisania na takim forum.



Ewo - podpisuje sie pod Twoją wypowiedzią.. Każdy ma prawo wyrazić tu swoje zdanie i odnieść sie do postawy innego forumowicza. To że napisze, że jest zszokowany czyimś zdaniem, nie jest brakiem szacunku. Niektóre poglądy innych, mogą również wydać sie śmieszne i nie widzę w tym stwierdzeniu nic obraźliwego. :-? Nikt tu nie obrzuca nikogo obelgami ani nie używa wulgaryzmów. To jest zwykła szczerość.
Na ogól w życiu ludzie właśnie szczerość sobie cenią, a nie obłudę i fałsz.
Czyżby na forum było inaczej? :-?

Słowo szacunek spotkało sie tu chyba z nadinterpretacją...

asia84 - Nie Lis 11, 2007 6:28 pm

można swoje zdanie wyrazić, ale w sposób kulturalny. każdy ma swoje i trzeba to uszanować. uważam, że mówienie o kimś, że "ktoś jest śmieszny" jest nie na miejscu, bo tak naprawdę, tak dobrze się nie znamy.... i nie można oceniać po pozorach...

ta dyskusja nie prowadzi do niczego dobrego, bo jeden drugiego nie przekona... :roll:

Equilibrium - Nie Lis 11, 2007 7:48 pm

Oj dziewczyny. Walczycie ze sobą jak lwice :D
Napiszę do 1-ej osoby..

Czy tak naprawdę ważne dla Ciebie jest czy otrzymasz/otrzymałaś brylant czy cyrkonię? Czy ważne też jest to że ktoś poprosi/poprosił Cię o rękę? Ktoś powiedział o symbolice tego faktu i nie można się z tym nie zgodzić. Ktoś powiedział, że zakazał kupić tego czy innego kamienia. Wydaje mi się że to powinna być decyzja mężczyzny, nie kobiety. Jeśli stać go na brylant i chce kupić brylant to kupuje. I teraz pytanie - czy ma się obawiać, że kupuje brylant/cyrkonię? Czy też ma się obawiać przyjęcia/nieprzyjęcia zaręczyn? Wierz mi, że to jaki jest kamień to rzecz drugorzędna, liczy się sam symbol. Symbol etapu poprzedzającego ten najważniejszy dzień :cool:

Sam kupiłem mojej A pierścionek z brylantem, bo tak akurat chciałem. I dzięki temu że wcześniej wyjechałem do pracy do UK było mnie na niego stać. Jeśli A miałaby mi wybierać z jakim kamieniem chce pierścionek to by mi to sprawiło ogromną przykrość.

To chyba pierwszy post faceta w tym temacie. Proszę o nie zjedzenie mnie żywcem. Pozdrawiam :razz:

MałaMi1 - Nie Lis 11, 2007 9:53 pm

sledziłam ten temat wczesniej, ale po przeanalizowaniu tego co napisałyście (nie wszyscy oczywiscie) odechciewa się wypowiadac swojego zdania. ja tez stoje po jednej z tych stron, ale juz jak sie wypowiadałam wczesniej nie ma sensu przekonywac nikogo do swoich racji, skoro widac ze dyskusja jest bez sensu. Pozostanmy przy tym, że kazdy ma swoje zdanie i tu chodzi o wypowiadanie sie na rozne tematy a nie przekonywanie innych do swoich idei... :znudzony:

dziewczynki wrzucmy juz na luz i zapraszam do innych tematów-jest ich tu mnóstwo i są znacznie przyjemniejsze ;-)

@@@MILKA@@@ - Pon Lis 12, 2007 12:05 am

To co sie tu dzieje to jakaś totalna beznadzieja!!!
Wszystkie wątki wyglądają tu w ten sposób???
Nie można wyrazić własnego zdania na temat tego co wypisują inni???
Zawsze znajduje sie super strażnik moralności i obrońca słabszych jak tu mischelle22??? Szkoda tylko że strażnik nie ma innych argumentów tylko odgraża sie regulaminem!!!
Jeśli tak to ja dziekuje za takie niby forum!

A jeszcze co do strażnika-mischelle22: że moja szczera wypowiedz cie zabolała to zrozumiem, bo zawsze ugrzecznione dziewczynki sie mnie bały, mówiąc że jestem kontrowersyjna! W sumie każdy sie boi psychiatry, taki dziwny naród co robi wszystko tak jak wypada, byle nikomu nie podpaść i żeby nikt przypadkiem nie odkrył prawdziwego "ja"!
Ale mischelle22 ty chyba o agresji to niewiele słyszałaś skoro uważasz że SYLWECZKA napisała tu cokolwiek związanego z agresja!Czy agresją jest fakt że coś może szokować albo śmieszyć?a może stwierdzenie faktu że ktoś sie zakręcił=pogubił w zeznaniach?

Straszysz ponadto ostrzeżeniami!To jest dopiero śmieszne!Uważam ze żadna z nas tu nie napisała niczego czego nie odważyłaby sie powiedzieć prosto w oczy, ani nie łamała zasady szacunku do innych forumowiczek czy ich wypowiedzi! Ale może dokładniej przeanalizuj wypowiedzi, wtedy napewno znajdziesz wiecej krytycznych,niesłodzących wypowiedzi i będziesz mogła ukarać więcej autorek!No chyba że twój umysł nie jest az tak analityczny jak to usiłujesz tu pokazac!

Myslałam że tu panuje swoboda wypowiedzi ale skoro nie to sorry!

MałaMi1 - Pon Lis 12, 2007 12:12 am

Milka,nie denerwuj sie. To forum naprawde pomaga i nie zniechecaj sie... sama sie przekonasz. ja tez nie zawsze sie zgadzam z czyims zdaniem, ale jak widze,ze moje uzasadnienie wyrazanego zdania nie wplywa wogole na zmiane czyjegos zdania, to trudno, daje sobie z tym spokoj, bo na sile sie nic nie zdziala.
Co do wlasnego zdania-po to wlasnie jest to forum aby je wyrazac. A jesli jakis watek robi sie niemily,to moze nalezy go zakonczyc i tyle.. Po co brnac w to dalej i sie denerwowac...jak mozna poczytac wiele watkow ktore az milo sie czyta.... zapraszam do mojego dziennika i prosze o ewentualne uwagi i doradzenia :-)

Pozdrawiam

@@@MILKA@@@ - Pon Lis 12, 2007 12:16 am

Doprawdy trudno zachować spokój jak ktoś stronniczo ocenia wypowiedzi i jeszcze straszy regulaminem!
Ja nikogo nie przekonuje, ale oburzenie niektórych jest żenujące!

MałaMi1 - Pon Lis 12, 2007 12:20 am

postaraj sie na spokojnie przyjmowac te uwagi, jesli sa nie sluszne po prostu zlekcewaz-nie ma sensu sie sprzeczac,bo to jak sama widzisz nic nie zmienia...
Canaves - Pon Lis 12, 2007 12:22 am

Właśnie... Milka, zgadzam sie z Twoimi refleksami.. ale chyba trzeba dać już spokój.. Nie ma co sie kłócić.. Ja tez sie nie zgadzam z wieloma poglądami, sama pewnie czytałaś je wcześniej. Ale cóż... możemy mieć tylko nadzieje ze nasi Szanowni Moderatorzy zmienią troszkę stosunek do "gorących tematów", bo takie sie zdarzają wszędzie.. i w życiu i również na forum. i to jest normalne. Nudno by było jak by każdy miał takie samo zdanie i owijał w bawełnę żeby sie wypowiedzieć i nikogo wielkim przypadkiem nie urazić.. :)

Szanowni Moderatorzy, prosimy o wyrozumiałość. Szczerość jest podstawowym warunkiem dla którego funkcjonowanie forum ma sens... :wink:

mischelle22 - Pon Lis 12, 2007 11:53 am

@@@MILKA@@@ napisał/a:

Nie można wyrazić własnego zdania na temat tego co wypisują inni???


Można to zrobić, ale w kulturalny sposób!!!

@@@MILKA@@@ napisał/a:
Zawsze znajduje sie super strażnik moralności i obrońca słabszych jak tu mischelle22??? Szkoda tylko że strażnik nie ma innych argumentów tylko odgraża sie regulaminem!!!
Jeśli tak to ja dziekuje za takie niby forum!


Nikt Cię tu na siłę nie trzyma :roll:

@@@MILKA@@@ napisał/a:
Ale mischelle22 ty chyba o agresji to niewiele słyszałaś skoro uważasz że SYLWECZKA napisała tu cokolwiek związanego z agresja!Czy agresją jest fakt że coś może szokować albo śmieszyć?a może stwierdzenie faktu że ktoś sie zakręcił=pogubił w zeznaniach?


Nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałam!!!
Nie napisałam, że była agresywna - zacytowałam cały punkt regulaminu a głównie chodziło mi o szacunek:

Cytat:
...Szanuj pozostałych uczestników i ich poglądy.




@@@MILKA@@@ napisał/a:
Myslałam że tu panuje swoboda wypowiedzi ale skoro nie to sorry!



Na tym forum zawsze panowała przyjazna atmosfera.
Każdy potrafił wyrazić swoje zdanie w kulturalny sposób bez obrażania kogokolwiek.
Rejestrując się na tym forum zaakceptowałyście jego regulamin - a ja jako moderator - jestem od tego aby pilnować jego przestrzegania!!!

Gabro - Pon Lis 12, 2007 12:54 pm

Taki błahy temat, a takie się zrobiło zamieszanie...
Pusiak - Pon Lis 12, 2007 5:08 pm

Podobnie jak mischelle22 apeluję do użytkowniczek o kulturalną dyskusję. Zastanówcie się zawsze, zanim cokolwiek napiszecie, czy chciałybyście coś takiego usłyszeć wypowiedziane w wasza stronę przez inną osobę. Nie chodzi tu o poglądy, ale o wzajemny szacunek do siebie i do zdania drugiej osoby. Nie musimy słodzić i przyklaskiwać nikomu, ale nie piszmy od razu, że jest głupi, infantylny i w ogóle be. To że mamy różne zdania nie musi od razu skutkowac wypowiedziami w tak ostrej formie.

Canaves napisał/a:
Szanowni Moderatorzy, prosimy o wyrozumiałość. Szczerość jest podstawowym warunkiem dla którego funkcjonowanie forum ma sens...


nie uważasz, że jest pewna drobna różnica między "szczerością", a wypowiedziami niektórych uzytkowników :?: Bo można być szczerym grzecznie i kulturalnie :)

@@@MILKA@@@ napisał/a:
Uważam ze żadna z nas tu nie napisała niczego czego nie odważyłaby sie powiedzieć prosto w oczy, ani nie łamała zasady szacunku do innych forumowiczek czy ich wypowiedzi!


Jeśli tak pojmujesz szacunek do innych, to powodzenia w życiu, oby kiedyś inni odniesli się z takim samym szacunkiem do Ciebie.

Canaves - Pon Lis 12, 2007 9:36 pm

Pusiak napisał/a:
Zastanówcie się zawsze, zanim cokolwiek napiszecie, czy chciałybyście coś takiego usłyszeć wypowiedziane w wasza stronę przez inną osobę.


Istotnie! Nie napisałam niczego za co bym sie choć trochę obruszyła. Nie miała bym nikomu za złe, gdyby zwracał mi na coś uwagę w podobny sposób. Zdecydowanie cenie sobie ludzi szczerych, nie znoszę fałszu.
Największą sztuką jest umiejętność słuchania krytyki na swój temat..
Sądzę, że wiele użytkowników tu tego nie potrafi...

jpuasz - Pon Lis 12, 2007 11:55 pm

Canaves napisał/a:
Największą sztuką jest umiejętność słuchania krytyki na swój temat..


Wg mnie większą sztuką jest konstruktywna i kulturalna krytyka. Milka, Canawes i Sylweczka gdyby ktoś Wam powiedział, że jesteście głupie/dziecinne/ograniczone albo że macie "malutkie rozumki" to czy przyjęłybyście to ze stoickim spokojem?? Może jeszcze potwierdziłybyście to, bo "przyjmujecie każdą krytykę"?? No prosze Was... NIGDY w to nie uwierzę :roll:

Kati - Wto Lis 13, 2007 6:58 am

Proponuję ZAKO?CZY? tę dyskusję, bo nic nie wnosi ona do tematu, a są to jedynie osobiste wycieczki.

Jeśli macie ochotę - kontynuujcie na priv.

Dosia_Zosia - Sro Lis 14, 2007 3:27 pm

Dla mnie osobiście pierścionek zaręczynowy jest tylko symbolem naszej miłości. Narzeczony dał mi wolną rękę odnośnie wyboru pierścionka mimo,że chciałam żeby on sam mi go kupił. Przy wyborze pierścionka kierowałam się przede wszystkim tym, żeby mi się podobał i nie ważne jest dla mnie jakie są w nim kamienie, ważne jest że jest ładny i podoba mi się. Udało mi się też wybrać w miarę niedrogi pierścionek, bo mój narzeczony nie jest bardzo bogaty i nie chciaam go narażać na duże koszty, bo wiem że może te pieniadze przeznaczyc na potrzebniejsze rzeczy. Tak więc jest niedrogi a ładny i jestem z niego bardzo zadowolona.
wiedzmapat - Czw Sty 17, 2008 8:53 pm

ukochany wybrał pierścionek z białego złota (bo wiedział, że bardzo nie lubię żółtego złota) z brylantem
Emi - Pią Sty 18, 2008 8:51 pm

Ja również mam pierścionek z białego złota z brylantem :) jest po prostu śliczny [smilie=e058.gif]
wiedzmapat - Pią Sty 18, 2008 11:04 pm

Prawda jest taka, że nie chodzi o wartość materialna tego pierścionka, bo dla mnie to mój pierścionek zaręczynowy jest bezcenny ze względu na jego wartość sentymentalną...Najważniejsze jest to że dostałam go szczerze, a czy jest ze złota z brylantem to już jest mało istotne. Dla mnie jest piękny....
kajki - Pon Lut 11, 2008 1:14 am

ja tez kocham brylanty,odkad dostalam jednego od mojego mezczyzny wlasnie na zareczyny i nie zgodze sie z tym,ze nie ma roznicy w wygladzie miedzy cyrkonia i brylantem- cyrkonia po czasie matowieje i zupelnie inaczej sie blyszczy

i ja tez uwazam,ze za naprawde rozsadne pieniadze mozna kupic brylant, trzeba tylko poszukac

elka85 - Sro Kwi 02, 2008 3:38 pm

Ja też mam pierścionek z brylantem, nawet dwoma maleńkimi :) I wcale nie kosztował jakoś specjalnie drogo, wystarczy dobrze poszukac :D Nie chciałam miec pierścionka z cyrkonią, bo dla mnie to trochę jak atrapa i nie bardzo mi pasuje do pierścionka, który mam zamiar nosic całe życie... Moglam sobie na to pozwolic, ponieważ nie chciałam miec dużego kamienia, ale gdybym taki chciała, musiała to by byc cyrkonia... No ale nikt mnie ie przekona do wyższości cyrkonii nad brylantem 8)
tofee - Sro Kwi 02, 2008 4:24 pm

Zgadzam się z dziewczynami powyżej. Widziałam pierscionki z cyrkoniami jak wyglądają po roku noszenia są matowe i poryzowane. Mój brylancik nadal się cudnie błyszczy i lśni a nie oszczedzam go i mam go cały czas na palcu.
Dorotka847 - Sro Kwi 02, 2008 6:23 pm

Moim zdaniem na zaręczyny powinien byc brylant :lol: w końcu jak nie na taką okazje to kiedy?
aglucia - Sro Kwi 02, 2008 10:07 pm

Ja noszę mój brylancik dopiero od miesiąca, więc zobaczymy jak będzie wyglądał za jakiś czas :lol: Jak dla mnie, to przymierzając w sklepie nie widziałabym różnicy między cyrkonią a brylantem, ale rzeczywiście słyszałam, że cyrkonie szybko matowieją. Cena rozsądna, myślałam, że takie rzeczy są nieosiągalne dla zwykłego śmiertelnika :)
MałaMi1 - Czw Kwi 03, 2008 10:09 am

a ja moge powiedziec, że już widzę różnicę :) mój pierścionekz cyrkonią który mam od lat już nie błyszczy jak ten z brylancikiem, a ni nie dorównuje w zadnym stopniu temu jak kiedys wygladać :| cyrkonia faktycznie zmatoiała, a brylancik który noszę od września w pierścionku zaręczynowym (nie oszczędzając go, gdyz nie rozstaję się z nim nawet na chwile)wygląda jak nowy :)
Kathrine - Czw Kwi 03, 2008 12:20 pm

Ja w sumie nie miałam wymagań co do pierścionka zaręczynowego że musi być z brylantem, ale mój m. się uparł i kupił mi. A teraz przy wybieraniu obrączek od razu postanowiliśmy że moja też będzie miała malutki brylancik, i pięknie to wygląda.
ava - Czw Kwi 03, 2008 6:15 pm

Dorotka847 napisał/a:
Moim zdaniem na zaręczyny powinien byc brylant :lol: w końcu jak nie na taką okazje to kiedy?


Jak to kiedy- wtedy gdy urodzimy naszemu mężowi potomka po kilkunastogodzinnym porodzie :lol: Ja już mam obiecany :) Na zaręczyny dostałam cyrkonie, no bo w końcu nie każdego stać na brylanty :( , ale nie zamieniłabym teraz mojego pierścionka na żaden inny...

agunia84 - Sob Kwi 05, 2008 9:19 am

Dla mnie nie było ważne czy dostane pierścionek z brylantem, czy z cyrkonią. Nie chciałam aby K. wydawał dużo kaski na taki drobiazg, ale dostałam pierścionek z brylantem - na początku byłam zła jak dowiedziałam ile on kosztował :/ , teraz już się przyzwyczaiłam do tej myśli.
Agnieszka19 - Sob Kwi 05, 2008 12:48 pm

A wiecie co ja mam pierścionek zaręczynowy z cyrkoniami i nie uwżam żeby zmatowiały, mam też pierścionek który dotsłam od mojego k. z 6 late temu też z cyrkonia i też ślicznie się błyszczy. Natomist obrącze będę miała z dwoma brylantami więc sobie porównam czy to prawda że cyrkonia wygląda po czasie gorzej- bo ja ie widze różnicy.
owieczka_foto - Sob Kwi 05, 2008 1:28 pm

Agnieszka19 napisał/a:
Natomist obrącze będę miała z dwoma brylantami


Też o takiej myslelismy dopóki nie dowiedzielismy się, że jest później problem ze zmianą rozmiaru. Nie będziemy ryzykować...

Agnieszka19 - Sob Kwi 05, 2008 1:31 pm

nie wiem Jubiler nic o tym nie wspominał. poza tym nie widze róznicy jeżeli chodzi o zmiane rozmiaru zywkłej obraczki a tej z dwam brylantami :)
owieczka_foto - Sob Kwi 05, 2008 1:55 pm

Agnieszka19 napisał/a:
nie wiem Jubiler nic o tym nie wspominał. poza tym nie widze róznicy jeżeli chodzi o zmiane rozmiaru zywkłej obraczki a tej z dwam brylantami :)


Ja też nie widziałam różnicy, ale dwóch jubiolerów to potwierdziło. W rezultacie zdecydowaliśmy się na trzy cyrkonie.

MałaMi1 - Sob Kwi 05, 2008 6:36 pm

to pewnie zależy od jubilera, ten na Wigury nie widzi problemu -ale jestem pewna w 100% że mozna zmieniać w takiej obraczce rozmiar :)
tofee - Sob Kwi 05, 2008 8:02 pm

Ja mam zamówioną obrączkę z 9 brylancikami i pani powiedziała że nie ma najmniejszego problemy ze zmianą (bo kamienie są na przodzie a nie po całym obwodzie). Podobno jak są na około to najwyżej się dodaje kamień ... nie ma problemu, jak ktoś mówi inaczej to albo z braku umiejętności albo z lenistwa ...
evelinka - Sob Kwi 05, 2008 9:13 pm

Nam pani w sklepie jubilerskim powiedziała, że jeśli w obrączce są cyrkonie lub brylanty, to są później jakieś problemy ze zmianą rozmiaru...
fiona83 - Sob Kwi 05, 2008 9:20 pm

Agnieszka19 napisał/a:
nie wiem Jubiler nic o tym nie wspominał. poza tym nie widze róznicy jeżeli chodzi o zmiane rozmiaru zywkłej obraczki a tej z dwam brylantami :)


Jest różnica.
Słyszałam to już kilkanaście razy, a ostatnio gdy zamawialiśmy nasze obrączki Pan nam wyraźnie powiedział, że brylanty stanowią pewną niedogodność przy ewentualnej zmianie rozmiaru. Co miał dokładnie na myśli nie wiem, bo nas nie dotyczyło :)

ANIA23831 - Sro Kwi 16, 2008 8:00 am

CO DO BRYLANTOW TO ZASKAKUJA MNIE NIEKTORE ODPOWIEDZI.JA DOSTALAM PIERSCIONEK Z BRYLANTEM(ZA NIE MAŁA SUME BO 1300 ZŁ)I CERTYFIKAT AUTENTYCZNOSCI TEZ DO NIEGO MAM,ALE SZCZERZE MOWIAC TO NIE WIDZE ROZNICY W TYM CZY MIAŁABYM NOSIC BRYLANT CZY CYRKONIE.CENA PIERSCIONKA NIE ?WIADCZY O SILE UCZUC CHŁOPAKA,JEDEN ZARABIA MNIEJ-INNY WIECEJ....
A CO DO TYCH(MIOM ZDANIEM GŁUPICH)ZABOBONOW,ZE JAK PIERSCIONEK Z BRYLANTEM TO MIŁOSC JEST BARDZIEJ TRWAŁA TO MAM PROSTY PRZYKŁAD ZE TAK NIE JEST:MOJEGO DZIADKA NIE BYŁO STAC NA BRYLANT I BABCIA DOSTAŁA CYRKONIE I PRZEZYLI RAZEM 50 LAT. BUZIAKI DLA WAS.


Proszę nie pisać wielkimi literami. Jest to sprzeczne z netykietą i oznacza krzyk.
Kati

aglucia - Sob Kwi 19, 2008 10:02 am

Zgadzam się z Tobą, że brylant nie świadczy o sile uczucia! Moja mama dostała ogromny pierścionek na pól ręki z jakimś koralem (nie muszę chyba dodawać, że w ogóle go nie nosi ;) i nie dawno obchodzili z moim tatą 25 rocznicę ślubu :)
Mój M powiedział jednak, że po prostu chce mi kupić coś porządnego, co będzie ładnie wyglądało na mojej łapce do końca życia :)

marta_s3 - Sob Kwi 19, 2008 2:34 pm

Ja również uważam, że o uczuciu nie świadczy to czy dostanie się pierścionek z brylantem, cyrkonia czy jeszcze inny kamieniem.Mój M. się akurat uparł, ze ma być brylant ale jakby kupił z cyrkoniami to również byłabym tak samo szczęsliwa jak teraz.
królewna - Nie Kwi 20, 2008 8:29 pm

Ja mam pierścionek z brylantem i bardzo się z tego cieszę!!
Tissaia - Pon Maj 12, 2008 10:47 pm

fiona83 napisał/a:
Przecież, to nie ja wymyśliłam ;)

Znalazłam na gazeta.pl.
Dziewczynka miała tam problem, czy przyjąć oświadczyny od chłopaka, który kupił jej nie taki pierścionek o jakim marzyła (bez brylantów, certyfikatów..).


Też czytałam taką dyskusję niedawno. Dziewoja dostała pierścionek, była zachwycona, podobał jej się. A potem sprawdziła cenę w sieci. I przestał się jej podobać. Wylała swoje żale na forum, potem się pochwaliła, że wymogła na narzeczonym zmianę pierścionka. Ja nie wnikam, jak ten chłopak musiał sie poczuć.

Oczywiście panienka była idealistką i kasa nie miała dla niej znaczenia ;P

Od siebie - mam bardzo prosty, skromny pierścionek, cyrkonia w białym złocie i podpisuję się pod Misią - koleżanka dostała brylant wielkości paprocha i już moja cyrkonia ładniej się prezentuję. A ogromnych kamorów w żółtym złocie nie cierpię. Wiem doskonale, że ukochanego nie było stać na nie wiadomo co, zresztą nie zarabiał wtedy dosłownie nic (i od rodziców też prawie nic nie dostawał, dla jasności). Pierścionek zaręczynowy jest wyjątkowy, bo jest zaręczynowy, a nie dlatego, że kosztuje... (wstaw cenę) zł.

Cytat:
Przecież każda DOJRZAŁA kobieta wie co w związku dwojga ludzi jest najważniejsze ...


O to, to. Pewnie, że fajnie jest dostać brylant i mało która kobieta przyzna, że nie połechtałoby to jej mile :) Ale to nie jest powód, by po wycenie pierścionka oceniać siłę miłości. Podobnie argument w stylu "pierścionek jest po to, żeby się nim pochwalić koleżankom" (a taki czytałam w necie!) to dla mnie dno i metr mułu.

Martysia - Wto Maj 13, 2008 2:52 pm

mój pierścionek również ma brylant, jak to już kiedyś pisałam, ale oprócz tego zamawiając obrączki wzięłam wersję z brylantami, nieźle się rozpuściłam! ale jestem bardzo happy:) śmieję się, że to dobry powód aby bardziej uważać i jej nie zgubić po ślubie:P
gosc - Wto Maj 13, 2008 10:30 pm

królewna napisał/a:
Ja mam pierścionek z brylantem i bardzo się z tego cieszę!!

no jak na prawdziwą królewnę przystaLo :D

a ja marzę, już po ślubie więc nikt mi nie zarzuci interesowności, takie cudo, z brylantem :wink:

choć mogŁabym się zadowolić także tym

MałaMi1 - Sro Maj 14, 2008 1:26 am

muszę przyznać że prześliczny,zwlaszcza ten drugi :roll: a orientowalas sie ile takie cudo kosztuje? :-?
Kati - Sro Maj 14, 2008 7:08 am

W zalezności od wielkości i jakości kamienia - nawet około 5-6 tys... Jeśli kamyk jest około 0,5Ct
gosc - Sro Maj 14, 2008 8:29 am

Pierwszy to wyrób Apartu - kosztuje 67 tysięcy zł (1,05 ct) - moje marzenie ale ze względu na cenę zupełnie nie osiągalny (przynajmniej na tą chwilę :lol: ), natomiast drugi - z Kruka - "tylko" 2,5 tysiąca zł (0,19 ct)
evelinka - Czw Maj 15, 2008 3:53 pm

Piękne masz marzenia :) W sumie brylanty mają coś w sobie że przyciągają kobiety...
Yoanna - Pon Sie 04, 2008 11:47 pm

Ja mam brylanciki :smile:
Debussy - Wto Sie 05, 2008 8:34 am

W moim pierścionku też są brylanciki (dwa) ;)
=MiLi= - Sro Sie 06, 2008 8:39 am

Tissaia napisał/a:

Od siebie - mam bardzo prosty, skromny pierścionek, cyrkonia w białym złocie i podpisuję się pod Misią - koleżanka dostała brylant wielkości paprocha i już moja cyrkonia ładniej się prezentuję. A ogromnych kamorów w żółtym złocie nie cierpię. (...) Pierścionek zaręczynowy jest wyjątkowy, bo jest zaręczynowy, a nie dlatego, że kosztuje... (wstaw cenę) zł.


I mogę się pod tym podpisać! Mam piękny skromny pierścionek z białego złota z cyrkonią i uważam, że jest najpiękniejszy i najcenniejszy :) ?ółtego złota nie cierpię i wielkich pierścieni i kamorów również - obrzydlistwo ;) Im skromniejszy, delikatniejszy pierścionek tym lepiej :)

Mój pierścionek z cyrkonią nosze już prawie 2 lata i nie zauważyłam żeby zmatowiała czy żeby coś się z nią działo. Jest nadal tak piękna jak była :)

Kati - Sro Sie 06, 2008 8:34 pm

a czy większe kamienie - brylanty to zawsze kamory??? :-? Moje łącznie mają prawie karat i nie uważam ich za kamory :hmm

acha - no i mój ma lekko ponad sto lat i błyszczy się jak nówka

żółte złoto lubię

białe wygląda jak srebro :-)

magdasid - Czw Sie 07, 2008 9:31 am

Kati, ale Ci zazdroszczę pierścionka! Uwielbiam takie z duszą :) Jeśli chodzi o mój pierścionek ja mam cyrkonię i wcale nie upieram się przy brylancie. Najważniejsze dla mnie jest to od kogo i z jakimi intencjami go dostałam. I nie zamieniłabym go na żaden inny :)
Kati - Czw Sie 07, 2008 10:28 am

Ja TE? cieszyłabym się z każdego -i mam nawet takie maleńkie serduszko z cyrkonią, który jest dla mnie równie cenny jak zaręczynowy. Ale lubię brylanty również ;) bo jestem próżną kobietą :cool:
Emi - Pią Sie 08, 2008 1:35 pm

Próżną??? Po prostu kochasz brylanty :) Tak jak wiele innych kobiet - ja również.
Niebieskooka - Pią Sie 08, 2008 7:18 pm

a ja jeśli chodzi o brylanty...to mój stosunek do nich jest :arrow: obojętny...
jakos tak mi się wydaje , ze to takie trochę przereklamowane te brylanty...osobiście nie widze jakieś różnicy między nimi a cyrkoniami i innymi kamieniami...
cieszyłabym się tak samo z pierścionka z cyrkonia jak i z brylantem...

Tissaia - Wto Sie 12, 2008 3:13 pm

Kati napisał/a:
żółte złoto lubię
białe wygląda jak srebro :-)


Właśnie dlatego uwielbiam białe :) To jest po prostu kwestia gustu.
Potwierdzam, moja cyrkonia też się nie porysowała ani nie zmatowiała - po 4 latach :)

truskawka_ja - Wto Sie 12, 2008 3:14 pm

Mam pierścionek z brylantem, sama go wybrałam. Akurat taki mi się spodobał... :razz:
MalaJu - Wto Sie 12, 2008 3:16 pm

podobnie jak niebieskookiej jest mi obojetne z czym jest pierscionek. szczerze, to nawet nie wiem, z czym jest moj. Na pewno nie z brylantem, wiec pewnie z cyrkonia. :wink:
nigdy mnie nie fascynowala bizuteria, nie lubie jej za bardzo i jest to jedna z ostatnich rzeczy, na jaka wydaję pieniadze. Rozumiem jednak, ze dla kogos moze byc to wazne, bo brylanty sa piekne :)

Pamcia - Sro Sie 13, 2008 11:29 am

Mój pierscionek zareczynowy jest z cyrkonia ale jest dla mnie najpiekniejszy i najdrozszy :) niewazne jest dla mnie czy to brylant czy nie, uwielbiam go :D
Tajgete - Sro Sie 13, 2008 1:40 pm

A ja się mimo wszystko cieszę, że mój pierścionek jest z brylantem. Jest to maleńki kamyczek (około 0,04 ct) sprytnie oprawiony, więc wygląda na większy (jest w kształcie stożka i widać oczywiście tylko tą największą część). Wojtek obiecał, że mój pierścionek nie będzie kosztował więcej niż 500 zł i wiem, że słowa dotrzymał. Jasne, że jak każda kobieta cieszyłabym się, gdyby to była cyrkonia lub szkiełko, ale małą dziewczynkę mieszkającą we mnie w srodku nadal tak strasznie przyjemnie dziwi... "ja mam brylant, jak te wszystkie gwiazdy filmowe, księżniczki i bohaterki książek" ;)

I podobnie jak Tissaja - uwielbiam białe złoto... bo jest srebrne :wink:

Niebieskooka - Sro Sie 13, 2008 5:14 pm

ja mam w moim pierścionku 6 małych brylancików i wieeeelki topaz...i duzo bardziej podoba mi się ten wieeeeelki topaz niż te maleństwa :razz:
wiadomo rzecz gustu...ja lubię duże kamienie...a czy brylant czy nie brylant...i tak nie rozróżniam byleby błyszczało :smile:

Tissaia - Czw Sie 14, 2008 12:13 am

Niebieskooka napisał/a:
a czy brylant czy nie brylant...i tak nie rozróżniam byleby błyszczało :smile:


O, to chyba podsumowuje dyskusję :))

Kati - Pią Sie 15, 2008 5:42 pm

W sumie nie - bo mam wiele cyrkonii i tylko jeden pierścionek z brylantami. I zdecydowanie błyszczą inaczej.

hmm ta dyskusja jest dziwna :lol:

agniesia22 - Nie Sie 24, 2008 11:03 pm

Tajgete napisał/a:
A ja się mimo wszystko cieszę, że mój pierścionek jest z brylantem. Jest to maleńki kamyczek (około 0,04 ct) sprytnie oprawiony, więc wygląda na większy (jest w kształcie stożka i widać oczywiście tylko tą największą część). Wojtek obiecał, że mój pierścionek nie będzie kosztował więcej niż 500 zł i wiem, że słowa dotrzymał. Jasne, że jak każda kobieta cieszyłabym się, gdyby to była cyrkonia lub szkiełko, ale małą dziewczynkę mieszkającą we mnie w srodku nadal tak strasznie przyjemnie dziwi... "ja mam brylant, jak te wszystkie gwiazdy filmowe, księżniczki i bohaterki książek" ;)

I podobnie jak Tissaja - uwielbiam białe złoto... bo jest srebrne :wink:



Popieram całkowiecie powyższą wypowiedź Tajgete. Ja także ciesze się z tego że mój pierścionek również jest z brylancikiem, takiej samej wielkości w kształcie stożka i oprawiony większą częścią do góry. Również uwielbiam białe złoto i znacznie bardziej mi się podoba niż żółte. Zastanawiam się Tajgete czy nie mamy identycznych pierścionków.
Uwieżcie że naprawdę można dostac pierścionki z brylancikami za małe pieniądze bo nie każdy kosztuje fortune, wystarczy wybrac brylancik z mniejszą ilością karatów.

kakonka - Czw Wrz 04, 2008 11:00 am

ja tez mam pierscioenk z brylancikiem "zatopionym" w polaczeniu bialego i zoltego zlota. jest bardzo delikatnuy i skromny. piekne pierscionki (w przystepnych cenach) z brylantami sa w Yes :)

[ Dodano: Czw Wrz 04, 2008 11:03 am ]
ja tez mam pierscioenk z brylancikiem "zatopionym" w polaczeniu bialego i zoltego zlota. jest bardzo delikatnuy i skromny. piekne pierscionki (w przystepnych cenach) z brylantami sa w Yes :)

mietka - Czw Wrz 04, 2008 11:04 am

brylant rozni sie od cyrkoni.... to widac... po tym jak odbija swiatlo, po kolorze i przejrzystosci.. nawet najgorszej klasy brylant wyglada wedlug mnie lepiej od cyrkonii. no i wole maly brylant od duzej cyrkonii.... zareczyny to zareczyny...
misia-misia - Czw Wrz 04, 2008 1:47 pm

ja jako posiadaczka pierścionka zaręczynowego z cyrkonią cieszę się, że mam taki a nie inny kamień. Mnie jest naprawdę bez różnicy...
Sama wybrałam cyrkonię.
Mój mąż kiedyś pytał czy nie wolałabym zamienić cyrkonii na jakiś brylancik. Odpowiedziałam NIE 8)
Bo nie kamień jest ważny ale idea i to, że dostałam pierścionek od serca!

Też mam w domu biżuterię z cyrkonią... i co z tego. Co z tego, skoro TEN pierścionek, TA cyrkonia błyszczy inaczej... zaręczynowo. :)

mietka - Czw Wrz 04, 2008 1:57 pm

misia... ja jestem pod tym wzgledem niereformowalna.... straszna ze mnie pierscionkowa snobka ;d moj maz nie chcial kupic innego pierscionka niz z brylantem, a i przyznam sie, ja tez nie chcialam :)

wlasciwie to....... dopiero w tym tygodniu zamowilismy pierscionek dla mnie...... ;p

poniewaz nasz slub zostal nieco przyspieszony i w dniu planowanych zereczyn wzielismy slub zamiast pierscionka nosilam obraczke... pozniej nie chcialo nam sie szukac, bo paluszki nie takie mialam w ciazy jak normalnie i nie bylo sensu pozniej zmniejszac.. pozniej urodzil sie Franek i mialam inne rzeczy na glowie, ale teraz moj maz juz mnie sila zaciagnal (nie opieralam sie zbyt dlugo) do jubilera i zamowil dla mnie pieeekny pierscionek z brylantem pasujacy do obraczki..... fajna kolejnosc, nie? :)

pierscionek ma dla mnie rozne znaczenia... to pamiatka "zareczyn" - (chociaz pamiatka jest raczej ogromny krzak hortensji u mojej mamy, ktory to D. wystosowal proszac o moja reke... ) to rowniez prezent na 1 rocznice slubu :) poza tym "urodzilam mu syna" brylant sie nalezy ;p

=MiLi= - Czw Wrz 04, 2008 3:44 pm

misia-misia napisał/a:
ja jako posiadaczka pierścionka zaręczynowego z cyrkonią cieszę się, że mam taki a nie inny kamień. Mnie jest naprawdę bez różnicy...
Sama wybrałam cyrkonię.
Mój mąż kiedyś pytał czy nie wolałabym zamienić cyrkonii na jakiś brylancik. Odpowiedziałam NIE 8)
Bo nie kamień jest ważny ale idea i to, że dostałam pierścionek od serca!

Też mam w domu biżuterię z cyrkonią... i co z tego. Co z tego, skoro TEN pierścionek, TA cyrkonia błyszczy inaczej... zaręczynowo. :)


Misiu ja się podpisuję po Twoją wypowiedzią wszystkimi kończynami! :D

Kati - Czw Wrz 04, 2008 5:33 pm

A mi się tak nasuwa na myśl.... no przecież chyba żadna posiadaczka zaręczynowej cyrkonii nie powie, że wolałaby brylant - bo jej po prostu nie wypada :smile: Ale oczywiście od każdej rzeczy są wyjątki :cool:
mietka - Czw Wrz 04, 2008 6:44 pm

no raczej :)
Kociadło - Czw Wrz 04, 2008 7:20 pm

powiem wam dziewczyny że istnieją naprawde żałosne przypadki nawet nie wiem jak to nazwac - znam osobiscie dziewczyne która jak dostala pierscionek poleciała zaraz do jubilera sprawdzic z czego jest zrobiony i jaka jest jego wartość. Jak i dowiedziała że to cyrkonie to oddała pierścionek.Jak się o tym dowiedzialam to mi sie buzia przez dwa dni zamknac nie chciała. Przykre ale chyba dobrz dla chłopaka że poznał "wybanke" przed a nie po slubie.
mietka - Czw Wrz 04, 2008 8:21 pm

prosze, powiedz, ze zartujesz....... :?
Kociadło - Czw Wrz 04, 2008 8:43 pm

nie nie żartuje i do tej pory pamietam jej piersze słowa jak zadzwoniła. <czy ty sobie wyobrazasz że on mi cyrkonie dal cyrkonie słyszysz> myslałam że ją znam i ze mi sie to sni znalam oboje bardzo dobrze - byli ze sobą 4 lata. R. bardzo to przeżył ponoc zrobiła mu awanture że niby nic dla nego ne znaczy i że jakby ja kochal to by jej sprawił pieścionek jak z bajki. I ż jak ma za niego wyjśc to tylko jak jej diamnty przyniesie - boze niewiem jak jak bym sie na jego miejscu zachowąła czy bym udusiła czy padla trupem. Na szczeście R. mial dużo wpsarcia i pomimo tego że chcial kupić ten jej wymarzony pierscionek ( dodam że na kredyt) to udalo mu sie wytłumaczyc że nie warto i żeby poszukal panny która jest jego warta.
misia-misia - Czw Wrz 04, 2008 10:43 pm

Kati napisał/a:
A mi się tak nasuwa na myśl.... no przecież chyba żadna posiadaczka zaręczynowej cyrkonii nie powie, że wolałaby brylant - bo jej po prostu nie wypada :smile: Ale oczywiście od każdej rzeczy są wyjątki :cool:


to ja chyba jestem takim wyjątkiem, bo ja otwarcie powiedziałam, że mi na brylancie nie zależy i nawet wolę cyrkonię...

nawet nie śmiałabym sprawdzać, czy to brylant czy cyrkonia.

Dla niektórych to TYLKO cyrkonia, a dla mnie A? cyrkonia.

I wcale nie zmieniła wyglądu, nie spłowiała, nie straciła blasku. A noszę ją już jakiś czas i wszystko w niej robię.

sistermonn - Pią Wrz 05, 2008 9:11 am

To ja dodam od siebie, jako posiadaczka pierścionka z cyrkonią, że bardzo mi się moje cudo podoba, bo dane było prosto z serca, poprzedzone mową, która była najważniejsza.

Oczywiście, że miło by było dostać pierścionek z brylantem. Niestety PM był wtedy biednym studenciakiem, którego nie było stać na wiele. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, więc liczę, że brylant dostanę po urodzeniu my syna ;P

misia-misia - Pią Wrz 05, 2008 9:22 am

Pewnie, że fajnie byłoby dostać pierścionek z brylantem. No chyba tylko głupia by nie cieszyła się, gdyby dostała.

Mnie chodzi o to - mówię tu o swoim przypadku -że ja nie chciałam brylantu i mówiłam to otwarcie. Gdybym dostała - ok, cieszyłabym się tak samo jak z cyrkonii.
Ale mam cyrkonię i z niej się bardzo cieszę :)

Ja nie z tych co się cieszą bo dostały cyrkonie a w duchu myślą, że szkoda, że to nie brylant. Lub nie daj boże się fochają...

A poza tym... jest jeszcze jedna kwestia - mnie się podobają troszkę większe kamienie/oczka. Na szczęśćcie oboje z mężem nie uznawaliśmy i nie uznajemy zasady, że byle najmniejszy ale brylant. Ledwo widoczny bo 0,000001 karata ale brylant. Więc gdyby zamienić moją cyrkonię na brylant, pierścionek musiałby kosztować fortunę. A takiej fortuny ja na palcu po prostu nosić nie chcę.
I koło się zamyka :)

=MiLi= - Pią Wrz 05, 2008 10:14 am

misia-misia napisał/a:

Ja nie z tych co się cieszą bo dostały cyrkonie a w duchu myślą, że szkoda, że to nie brylant. Lub nie daj boże się fochają...


Ja również ;) Misiu jesteśmy zatem wyjątkami ;) tyle samo dla mnie znaczy zaręczynowa cyrkonia co zaręczynowy brylant ;) ale jak mówiłam wcześniej gdybym dostała pierścionek z brylantem martwiłabym się, że S wydał niepotrzebnie więcej kasy. Mam kilka pierścionków z brylantami i naprawdę kompletnie nie widzę różnicy (a jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać? :lol: )

agniesia22 - Pią Wrz 05, 2008 11:00 am

Kociadło napisał/a:
powiem wam dziewczyny że istnieją naprawde żałosne przypadki nawet nie wiem jak to nazwac - znam osobiscie dziewczyne która jak dostala pierscionek poleciała zaraz do jubilera sprawdzic z czego jest zrobiony i jaka jest jego wartość. Jak i dowiedziała że to cyrkonie to oddała pierścionek.Jak się o tym dowiedzialam to mi sie buzia przez dwa dni zamknac nie chciała. Przykre ale chyba dobrz dla chłopaka że poznał "wybanke" przed a nie po slubie.



nie wierze że można być aż tak pazernym na wartość pierścionka za cenę zwiazku i miłości. Bardzo dobrze że tak się stało teraz bo pewnie długo by razem nie byli, skoro wiadomo co było dla niej najważniejsze. Masakra jakie niektóre laski są puste.

Kociadło - Pią Wrz 05, 2008 11:14 am

agniesia22 napisał/a:
nie wierze że można być aż tak pazernym na wartość pierścionka za cenę zwiazku i miłości. Bardzo dobrze że tak się stało teraz bo pewnie długo by razem nie byli, skoro wiadomo co było dla niej najważniejsze. Masakra jakie niektóre laski są puste.


niestety zawsze sie znajdzie ktoś z przetąconą mózgownicą. Ja nie wiem mi nawet do glowy by nie przyszlo żeby iść i sprawdzić wartość mojego piercionka - po jaką cholercie liczy sie miłosc liczy sie wspolna przyszlosc ja i tak chyba bardziej cenie kapsel od tymbarka który najpierw dostałam - Kocham mojego K. nie wyorerażam sobie jak można przeliczac milosc na watośc pierścionka. A za moja kolezanke mi wtyd - ale ludzi nie zmnienisz.:(

misia-misia - Pią Wrz 05, 2008 12:07 pm

=MiLi= napisał/a:
Misiu jesteśmy zatem wyjątkami ;) Mam kilka pierścionków z brylantami i naprawdę kompletnie nie widzę różnicy (a jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać? :lol: )


a już myślałam, że ja jestem jakaś... skrzywiona na tym punkcie... Mili, podtrzymałaś mnie na duchu :)

Ja tez nie widzę różnicy (wizualnej) między C. a B. Więc gdyby mój mąż wpadł na genialny pomysł i kupił cyrkonię/brylant nie zdradzając co to za kamień, to ja bym się nigdy nie skapnęła i NA PEWNO nie biegłabym do jubilera sprawdzać co to. :mrgreen:

Kati - Pią Wrz 05, 2008 2:04 pm

misia-misia napisał/a:
Pewnie, że fajnie byłoby dostać pierścionek z brylantem. No chyba tylko głupia by nie cieszyła się, gdyby dostała.


dokładnie o to mi chodzi

misia-misia napisał/a:
a nie z tych co się cieszą bo dostały cyrkonie a w duchu myślą, że szkoda, że to nie brylant. Lub nie daj boże się fochają...


Pewnie, że tak
:uscisk:

[ Dodano: Pią Wrz 05, 2008 2:10 pm ]
=MiLi= napisał/a:
tyle samo dla mnie znaczy zaręczynowa cyrkonia co zaręczynowy brylant ;)


Wartość sentymentalna liczy się przede wszystkim!

=MiLi= napisał/a:

ale jak mówiłam wcześniej gdybym dostała pierścionek z brylantem martwiłabym się, że S wydał niepotrzebnie więcej kasy.


Hmm ja nie :roll: Skoro wydał - znaczy, że mógł i chciał. Nie rozumiałabym tego, gdybym wiedziała, że nie może. Wtedy i ja byłabym zła

=MiLi= napisał/a:

Mam kilka pierścionków z brylantami i naprawdę kompletnie nie widzę różnicy



Zdecydowanie widać. Jak nie teraz to za 15 lat.

gosc - Pią Wrz 05, 2008 2:18 pm

sistermonn napisał/a:
liczę, że brylant dostanę po urodzeniu my syna ;P

Sistermonn a jak będzie córka :?: 8)

Kati - Pią Wrz 05, 2008 2:19 pm

To będą dwa brylanty :lol: :lol: :lol:
Tissaia - Pią Wrz 05, 2008 5:11 pm

Kati napisał/a:
A mi się tak nasuwa na myśl.... no przecież chyba żadna posiadaczka zaręczynowej cyrkonii nie powie, że wolałaby brylant - bo jej po prostu nie wypada :smile: Ale oczywiście od każdej rzeczy są wyjątki :cool:


No tak, nam, biednym posiadaczkom cyrkonii, nie wypada powiedzieć, że podobają się nam brylanty, bo inaczej narzeczeni nas pobiją. O ileż łatwiejsze jest życie posiadaczki brylantu, bez tego codziennego stresu, bez tych psychicznych obciążeń, bez tych nocnych płaczów w poduszkę... ;]

truskawka_ja - Pią Wrz 05, 2008 5:13 pm

Posiadaczki brylantów mogą się jeszcze stresować, że kamień jest za mały... ?ycie naprawdę nikogo nie oszczędza...
Kati - Pią Wrz 05, 2008 5:17 pm

Tissaia napisał/a:

No tak, nam, biednym posiadaczkom cyrkonii, nie wypada powiedzieć, że podobają się nam brylanty, bo inaczej narzeczeni nas pobiją. O ileż łatwiejsze jest życie posiadaczki brylantu, bez tego codziennego stresu, bez tych psychicznych obciążeń, bez tych nocnych płaczów w poduszkę... ;]


znaczy każdy ma powód do radości :roll: :lol:

Tajgete - Pią Wrz 05, 2008 5:19 pm

Tissaja, chyba to nie do konca to, co Kati miała na myśli... :-?

Po prostu mamy swoje pierścionki, kochamy je i tyle. Przed posiadaniem dzieci możemy gdybać, co byśmy chciały, ale matka która ma chłopca, nie powie, że chciałaby dziewczynkę, bo tego chłopca ma i go kocha. I pewnie nie wyobraża sobie, że mogła kiedyś w ogóle zastanawiać się, jaką płeć dziecka by chciała. Dziewczyny posiadające w pierścionku cyrkonie nie odczuwają potrzeby brylantów, dziewczyny posiadające brylanty nie wyobrażają sobie cyrkoni... Nie róbmy z tego większej ideologii... :roll:

Truskawka - może być gorzej. Mogą się potem stresować, że nie posiadają pasujących kolczyków :wink:

Tissaia - Pią Wrz 05, 2008 5:30 pm

Tajgete napisał/a:
Tissaja, chyba to nie do konca to, co Kati miała na myśli... :-?


Dlatego na końcu postu jest emotikonka, bo odpowiedź nie była na poważnie.

fiona83 - Pią Wrz 05, 2008 6:11 pm

Sezon ogórkowy to i temat bumerang powrócił :lol:
gosc - Pią Wrz 05, 2008 6:12 pm

Tajgete napisał/a:
może być gorzej. Mogą się potem stresować, że nie posiadają pasujących kolczyków :wink:

dlatego ja zamiast brylantów wybraŁam cyrkonie z granatem a do kompletu kolczyki i przywieszkę :mrgreen:

misia-misia - Pią Wrz 05, 2008 6:16 pm

Sajonara6 napisał/a:

dlatego ja zamiast brylantów wybraŁam cyrkonie z granatem a do kompletu kolczyki i przywieszkę :mrgreen:


i tym samym wyłamałaś się z szeregu totalnie - mając oprócz cyrkonii jeszcze granat :lol:

gosc - Pią Wrz 05, 2008 6:31 pm

powiem więcej, sama sobie ten komplet wybraŁam i jestem z niego bardzo zadowolona, jako z kompletu zaręczynowego :lol:
Na brylanty przyjdzie czas - mamy w końcu przed sobą caŁe życie :)

Asiek - Nie Wrz 07, 2008 1:26 pm

Zaciekawiła mnie na tyle ta dyskusja, że poszperałam trochę w necie na ten temat.
I wkleję taki oto artykuł o różnicach fizycznych między cyrkonią i diamentem. :)
Szczerze - jestem w lekkim szoku :o tzn. myślałam, że różnic jest zdecydowanie więcej na korzyść diamentów. W sumie zastanawiam się po przeczytaniu, czy w ogóle opłaca się kupować diamenty li tylko z powodów dekoracyjnych? :-? Jako inwestycję - tak, ale jeśli chodzi o różnicę wizualną to jest po prostu śmieszna (tzn. żadna), jak widzę po przeczytaniu artykułu. Najbardziej zaskoczyło mnie, że cyrkonia jest nieskazitelna, a spróbujcie kupić oszlifowany diament o najwyższej czystości. Cena powala z nóg, praktycznie tylko na zamówienie, bo nie mają takich cacek w sklepach jubilerskich.
Wytłuściłam też kilka zdań.
Zresztą sami poczytajcie. :P
Cyrkonie to prawie diamenty, ale czy to „prawie” robi wielką różnicę? Cyrkonia jak żaden inny kamień przypomina do złudzenia diament. Wysokie ceny diamentów sprawiają, iż stanowiąca atrakcyjne zastępstwo biżuteria z cyrkoniami jest coraz bardziej popularna. Większość ludzi, w tym doświadczeni gemmolodzy, nie potrafi zobaczyć gołym okiem różnicy między kamieniami. Dla niewprawnego oka cyrkonia wygląda identycznie jak dobrej jakości diament. Rosjanie zamiast diamentów wykorzystywali cyrkonie w programach kosmicznych np. w optyce laserów, gdyż współczynnik załamania światła, połysk oraz twardość obu kamieni były bardzo do siebie zbliżone. Różnice między kamieniami mogą rozpoznać specjaliści wyposażeni w mikroskop lub lupę. Na początku porównywana jest twardość materiału. Diament posiada najwyższą twardość ze znanych człowiekowi materiałów, która wynosi 10 w skali twardości Mosha. Twardość cyrkonii waha się w granicach 8,5 - 9,0. Dla przykładu twardość szkła to 5 - 6. Kolejną cechą odróżniającą kamienie jest waga. Cyrkonia w porównaniu z diamentem jest cięższa o ok. 1,75 karata. Pierwsza jest praktycznie nieskazitelna, podczas gdy diament zazwyczaj posiada jakiś rodzaj defektu lub nieczystości. Szczegółowa analiza może także wykazać różnice w załamywaniu się światła między dwoma materiałami różnych gęstościach. Dyspersja dla diamentu wynosi 0,044, a dla cyrkonii 0,060. Diament jest jaśniejszy, gdyż jego współczynnik załamania światła wynosi 2,417, a cyrkonii – 2,176. Inna cecha wyróżniająca to przewodnictwo ciepła. Diamenty są najlepszymi przewodnikami ciepła, podczas gdy cyrkonie posiadają gorsze właściwości przewodzenia ciepła. Różnice miedzy kamieniami można więc dostrzec jedynie w wyniku bardzo szczegółowej analizy. Liczne próby i testy wykazały, iż doświadczony jubiler nie potrafi rozpoznać gołym okiem obu kamieni. W związku z powyższym jedyną różnicą między diamentem, a cyrkonią jest cena. Nie trzeba jednak być specjalistą, aby to zauważyć. Mimo to biżuteria z diamentami: wisiorki, kolczyki, pierścionki, obrączki cieszy się od lat ogromnym zainteresowaniem.

Kati - Nie Wrz 07, 2008 1:45 pm

Cyrkonia (synonim: djewalit, fianit) – bezbarwny syntetyczny kamień ozdobny nie posiadający swojego wzorca w przyrodzie. - tworzony mechanicznie

ja rozumiem to jako imitacja

chyba że mówimy o cyrkonie, którego kruchość uniemożliwia właściwy szlif

a


Diament – minerał z gromady pierwiastków rodzimych. Nazwa pochodzi od gr. ἀδάμας adamas (dopełniacz ἀδάμαντος adamantos, łac. diamentum) = "niepokonany, niezniszczalny" i nawiązuje do wyjątkowej twardości tego minerału. Jest najtwardszą znaną substancją z występujących w przyrodzie.


Na upartego można powiedzieć, że tombak i złoto (biżuteria złota i np ta z colibry) też są na pierwszy rzut oka identyczne.

Mnie ten artykuł nie przekonał :lol:

[ Dodano: Nie Wrz 07, 2008 1:56 pm ]
Siedzę sobie i patrzę na dłonie. Na jednej jest pierścionek z brylantami, na drugiej z cyrkonią. Oba od tej samej osoby. Oba wg mnie śliczne, każdy na swój sposób. Jednak różnicę między kamykami wg mnie widać. Może mam superoczy? :twisted: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



polecam http://www.artbiznes.pl/j...=1253&Typ=detal

Asiek - Nie Wrz 07, 2008 2:03 pm

Kati napisał/a:
Może mam superoczy? :twisted: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Kati - na jubilera. :lol:

Kati - Nie Wrz 07, 2008 2:05 pm

:cool: przemyślę
Asiek - Nie Wrz 07, 2008 2:10 pm

Kati z linka, który podałaś:
Po co kupujemy brylanty w platynie skoro cyrkonia w srebrze wygląda podobnie?
Po to, żeby mieć brylanty w platynie. Cenimy naturę, to jest wartość ponadczasowa. Brylant to największa wartość na najmniejszej powierzchni. Ale cyrkonia ma też zalety: stworzyła alibi dla porządnej biżuterii. Naśladując brylant pokonała lęk przed noszeniem brylantów. Jeśli wyjdzie Pani na ulicę z karatowym brylantem, nikt specjalnie się tym nie zainteresuje. Syntetyki też są piękne. Czasami bywają ładniejsze od naturalnych. Może jako gemmolog nie powinienem tak mówić. Pierwsze syntetyczne korundy wynaleziono w 1898 r. Najpierw nie były piękne, ale z uwagi na technologię wykonania były droższe od naturalnych. A potem zyskały i urodę i kolor, ale potaniały. Może dlatego ludzie ich nie lubią.



Czyli w sumie wszystko rozbija się głównie o snobizm lub/i inwestowanie kapitału. :lol: :lol: :lol:

Kati - Nie Wrz 07, 2008 2:19 pm

No tak, masz rację :) Chodzi o snobizm. Jakoś wyżej napisałam, że jestem próżną kobietą :mrgreen:
Asiek - Nie Wrz 07, 2008 5:12 pm

Kati - ;P

Przytoczyłam artykuł, żeby pokazać, że to rozróżnianie "gołym okiem" cyrkoni i diamentów to trochę taki mit. :razz: Ja tam nie rozróżniam, a mam i jedno i drugie - dlatego po tych wszystkich postach zaczęłam się zastanawiać, czy tylko ja taki laik czy co. :lol:
Artykuły mocno mnie podbudowały. [smilie=14_new.gif] :wink:

555 - Nie Wrz 07, 2008 5:38 pm

ja nie nazwalabym tego snobizmem.. brylant to brylant, a cyrkonia to cyrkonia.. co z tego, ze wygladaja niemal identycznie, chodzi raczej o symbolike.. przeciez woda i wodka tez wygladaja identycznie.. ;))
Asiek - Nie Wrz 07, 2008 9:18 pm

555 napisał/a:
co z tego, ze wygladaja niemal identycznie, chodzi raczej o symbolike..

555 - ale jaką symbolikę masz na myśli? Bo dla mnie to pierścionek zaręczynowy ma tylko jeden symbol - miłość. A czy tam będzie brylant, rubin, topaz, cyrkonia czy srebrna obrączka bez kamienia - to jaka to symbolika? Zasobności portfela narzeczonego? Oczekiwań narzeczonej?
555 napisał/a:
przeciez woda i wodka tez wygladaja identycznie.. ;) )

I póki nie spróbujesz doustnie lub węchowo - różnicy nie widać. :P
A pierścionka raczej nikt nie gryzie ani nie wącha. :mrgreen: A gdyby nawet to wątpię czy zębami zauważy różnicę w twardości kamienia. :lol: :lol: :lol: Liczy się wygląd kamienia - a tu jak widać trudno (niemożliwie) to wyłapać.

Dla jasności - nie bronię cyrkoni, nie potępiam diamentów. Po prostu - ja różnicy "na oko" nie widzę i widać jubilerzy także nie, więc dorabianie ideologii jak to cyrkonia różni się od pierwszego spojrzenia od diamentu jest dla mnie mocno naciągane i niewiarygodne.


Swoją drogą - nie chcę dołować posiadaczek diamentów o niewielkiej wielkości, ale niedawno byłam na wycenie u jubilera pierścionka który chciałam kupić i oświecił mnie w kwestii rzeczywistej wartości tych "odpadów diamentowych podczas szlifowania większego kamienia", jak to określił. :cool:
Chyba, że ktoś ma taki z oczkiem mininimum 0,25 karata do tego o dużej czystości (najlepiej FL - ale to nierealne, więc chociaż IF lub VVS), no i barwie najbliższej ideałowi (czyli D - też mało realne) to może czuć się właścicielem jakiegoś wyjątkowego cacka - jak kogoś to oczywiście kręci. :wink:

Kati - Nie Wrz 07, 2008 9:45 pm

Mój największy ma właśnie 0, 25 :cfaniak:

Heh nadal śmię twierdzić, że odróżnię :twisted:

sistermonn - Pon Wrz 08, 2008 9:38 am

Sajonara6 napisał/a:
sistermonn napisał/a:
liczę, że brylant dostanę po urodzeniu my syna ;P

Sistermonn a jak będzie córka :?: 8)


To będą dwa brylanty - jeden dla mnie, drugi dla córki, jak nie daj Boże, dostanie od chłopaka pierścionek z cyrkonią ;P

misia-misia - Pon Wrz 08, 2008 11:41 am

ja i tak wolę swoją cyrkonię - dużą od maciupkiego brylancika.

Widziałam pierścionek zaręczynowy mojej koleżanki. Z "brylantem"! I co z tego, skoro ledwo dojrzałam brylant... :lol: Jak bym miała wybierać między takim pierścionkiem a pierścionkiem z większą cyrkonią... wolałabym sto razy bardziej cyrkonię.

Dla mnie brylant na zaręczyny to żadna symbolika. Pierścionek sam w sobie owszem. Mógłby być z samym rubinem, szafirem czymkolwiek. Liczy się samo ofiarowanie pierścionka.

Do mnie nie przemawia twierdzenie, że jeśli zaręczyny to MUSI być brylant. Tyle.

Asiek, nie jesteś sama w niedowidzeniu różnicy między cyrkonią a brylantem :)

Misia_ta_gorsza_posiadaczka_ zaręczynowego_pierścionka_z_cyrkonią. ;P

P.S. Tym bardziej cieszę się z mojego pierścionka, bo już nie raz słyszłąma opinie, że jest śliczny, taki zaręczynowy :D

Tajgete - Pon Wrz 08, 2008 11:54 am

Misia... moja koleżanka ma w pieścionku 9 brylantów zatopionych w płytce - pierścionek kosztował 4 razy tyle co mój, ale te brylanty są absolutnie niewidoczne. A mój pierścionek ma maleństwo 0,03 karata osadzone tak, że wygląda na dużo większe i szaleńczo mi się podoba :lol:

Ja myśle, że tu nie chodzi o symbolikę, ale o to co pisałam wcześniej - ja np. czuję się mile połechtana, że mam na palcu coś, o czym czytałam kiedyś w książkach, czyli brylant... I czy byłby to pierścionek zaręczynowy, czy prezent urodzinowy czy kupiłabym go sama... chodzi tylko o sam fakt posiadania czegoś takiego (nawet jeśli jest "odpadem") ;)

Pierścionek z cyrkonią byłby również wspaniały, a brylanty mogłabym dostać tak jak sister po urodzeniu syna. Chodzi o snobizm, tylko o snobizm i wyłącznie o snobizm :cool:

mietka - Pon Wrz 08, 2008 11:59 am

kurcze... a ja nadal widze roznice..
dla mnie brylant jest chlodniejszy, inaczej odbija swiatlo... co wiecej... widac roznice miedzy stara bizuteria - tzn starym kamieniem a calkiem nowym brylantem... jakos tak mam, ze zwracam na to uwage... snobka? noc coz... nikt nie jest doskonaly....

Tajgete - Pon Wrz 08, 2008 12:06 pm

Ja nie mam cyrkoni, więc nie mogę się wypowiedzieć. Mam w pozostałych pierścionkach szkiełka... :wink:

Mietka, nie wiem jak Ty, ale ja swojego snobizmu za wadę nie uważam. Ostatnio czytałam artykuł w którym autor nabijał się z kobiet, które piją "tanie wino za mniej niż 40 zł" [sic!], słuchają przy tym blusa i mają przeżycia duchowe. Bo ponoć to największy objaw snobizmu... A ja właśnie takim kimś jestem - wina pijam za około 20 zł, zwykle przy dużej ilości świec i fajnej muzyczce. Więc skoro już to czyni mnie snobką, to moje ślepe umiłowanie mojego brylantu jest tylko dodatkiem ;)

Asiek - Pon Wrz 08, 2008 12:08 pm

Dziewczyny, jak już snobować :razz: to pierścionkiem minimum z półkaratowym brylantem. Mijam codziennie wystawę z takim cackiem (leżą sobie pierścionki 0,5 karata a obok 1 karat) - i wygląda to fajnie, no i jest już co nieco warte. :lol:
Poza tym czytałam, że jeśli inwestować w diamenty (obojętnie jaki szlif, dlatego nie piszę brylanty) to wyłącznie od jednego karata w górę i czystości, o której wspomniałam powyżej.
Kupowanie "odpadów diamentowych" (to o czym pisałam powyżej) i to jeszcze o "czystości" P1-P3 - jest żadnym snobizmem, bo jakość bardzo kiepska i żadna inwestycja.
Dlatego jeśli ktoś cieszy się, że ma prawdziwy brylant wielkości łebka od szpilki lub kropki pozostawionej przez długopis i obnosi się z tym jak Bóg wie z jakim skarbem, bo myśli, że to warte, że ho ho - to u ludzi, którzy znają się trochę na rzeczy i nie reagują obłędem na słowo "brylant" budzi to lekki uśmieszek. :wink:
Tyle ode mnie w kwestii rynkowej wartości pierścionków z brylantem.
A odnośnie wartości sentymentalnej - to też już pisałam i powtarzać się nie będę. :razz:

[ Dodano: Pon Wrz 08, 2008 12:16 pm ]
A do dziewczyn, które rozróżniają cyrkonię od diamentu "gołym okiem" - daję głowę, że kładę przed Wami dwa kamienie o np. wielkości 0,10 lub 0,20 karata i nie poznacie, który jest który bez lupy, itd. :cool: Najbardziej mnie śmieszy "test wody" :lol: - u mnie cyrkonia wygląda bardziej brylantowo niż brylant, no przesadzam, ale załamanie światła nie do poznania.
Co innego jak będziecie wiedzieć "przed" który to cyrkonia a który brylant - wtedy "znajdziecie" różnice. :wink:
Pozdrawiam.

misia-misia - Pon Wrz 08, 2008 12:17 pm

wiecie, ja nie mam nic przeciwko brylantom. Powtarzam - gdybym go dostała, tak samo bym się cieszyła z niego jak z mojej cyrkonii.

Jednak świadomie wybrałam cyrkonię, by nie mieć tej "odpowiedzialności"na palcu.

Może kiedyś dorosnę do brylantów... nie wiem.

Póki co jestem dumna z mojego "szkiełka" a nie "cuda" :)

Tylko boli mnie to, że cyrkonie są wykpiwane, że na zaręczyny to nie wypada itd...
Ja nie naśmiewam się z brylantu jako objawu snobizmu, pędu do drogiej biżuterii czy zachcianki...
Gdybym miała ponownie wybierać - ponownie wybrałabym cyrkonię.
Gdyby moja córka się zaręczała i dostałaby cyrkonię - cieszyłabym się z tego a nie ubolewała, że mój przyszły zięć się nie wykosztował tylko poszedł po taniości.

?mieszą mnie tylko dziewczyny, które rozpaczają z powodu cyrkonii lub innego kamienia, który nijak nie jest brylantem.

mietka - Pon Wrz 08, 2008 12:20 pm

alez ja bym bardzo chciala miec nawet 2 karaty!! niestety musimy na razie dom wyremontowac, to nam pewnie nie wystarczy... ale moj maz mi obiecal, ze kiedys mi kupi chociaz pol w jednym kawalku :)

btw.. siostra mojej mamy zgubila w lutym brylant z pierscionka... 3 karaty... wypadly... zostala wielka dziura... pewnie nawet nikt nie znalazl, a jak znalazl, to nie pomyslal, ze to brylant.. a jak pomyslal, to ma farta

Tajgete - Pon Wrz 08, 2008 12:34 pm

Asiek... małe brylanty nie zawsze mają czystość P. Mój ma VS, wygląda tak (mimo wszystko będę się upierać, że nie wygląda jak kropka napisana długopisem):

http://img339.imageshack....age=cudoau1.jpg

i wiem, że jest wart mniej niż 500 zł, a pierścionki z cyrkonią nie kosztują dużo mniej więc nie o wartość rynkową tutaj chodzi.

I chyba tylko ktoś naprawdę zakompleksiony jest w stanie kpić z pierścionka z cyrkonią jako zaręczynowego... Pytanie nie było przecież "czy pierścionek z cyrkonią nie nadaje się na pierścionek zaręczynowy" tylko "czy uważacie, że jest między nimi różnica" ;)

Asiek - Pon Wrz 08, 2008 1:36 pm

Tajgete napisał/a:
Asiek... małe brylanty nie zawsze mają czystość P. Mój ma VS, wygląda tak (mimo wszystko będę się upierać, że nie wygląda jak kropka napisana długopisem):

http://img339.imageshack....age=cudoau1.jpg

i wiem, że jest wart mniej niż 500 zł, a pierścionki z cyrkonią nie kosztują dużo mniej więc nie o wartość rynkową tutaj chodzi.

To o co? Ze jest to brylant? No i?
Nie wiem, jakoś nie łapię tej wyjątkowości, ale ja mam trochę inny stosunek do biżuterii to może dlatego. ;)

Tajgete napisał/a:
I chyba tylko ktoś naprawdę zakompleksiony jest w stanie kpić z pierścionka z cyrkonią jako zaręczynowego... Pytanie nie było przecież "czy pierścionek z cyrkonią nie nadaje się na pierścionek zaręczynowy" tylko "czy uważacie, że jest między nimi różnica" ;)


I tu się mylisz.
pierwszy post w tym temacie brzmi :
agnieszkad321 napisał/a:
zarowno mi jak i mojemu (jeszcze :roll: ) chlopakowi nawet pezez mysl nie przeszlo zebysmy razem wybierali pierscionek i zeby byl on np z cyrkoniami... w zyciu!

Prześledź cały ten wątek, a zobaczysz jaki jest wydźwięk tej dyskusji. :|
Sorry, jeśli odebrałaś mój post personalnie do Ciebie, ale zupełnie nie łapię tego:
Tajgete napisał/a:
Ja myśle, że tu nie chodzi o symbolikę, ale o to co pisałam wcześniej - ja np. czuję się mile połechtana, że mam na palcu coś, o czym czytałam kiedyś w książkach, czyli brylant...

Tajgete - Pon Wrz 08, 2008 2:32 pm

Asiu, nie odebrałam posta personalnie... ;)

Tak, chodzi mi tylko o to, że jest brylant. Coś o czym marzyłam jako mała dziewczynka, tak samo jak marzyłam o podróży samolotem i jak nadal gdzieś tam marzę o kabriolecie. To ostatnie marzenie z dzieciństwa raczej się nie spełni, dwa poprzednie się spełniły i jest mi z tym dobrze. Nie spełniło się jeszcze też marzenie o koronie z brokatem, ale trudno :wink:

Co ja mogę powiedzieć na temat wpisu, który przytoczyłaś... ?ledzę wątek od niedawna i jak dla mnie był on tylko dyskusją prowadzoną w dość przyjemnym i sympatycznym tonie. Jeśli ktoś naprawdę mierzy wartość tego pierścionka tym, czy posiada brylant... no to... przykro mi...

Co do stosunku do biżuterii, to masz rację - to też może być ważne. Jak dla mnie to jest element kobiecości tak samo jak bielizna... i przywiązuję ogromną wagę do świecidełek :wink:

Martysia - Pon Wrz 08, 2008 2:50 pm

Kati napisał/a:
Mój największy ma właśnie 0, 25 :cfaniak:

Heh nadal śmię twierdzić, że odróżnię :twisted:


mój też 0,25 i ja też odróżniam

LoL, zawsze się śmieję jak czytam ten wątek, a trwaaaa ta dyskusja już nie wiem ile :D

fiona83 - Pon Wrz 08, 2008 3:14 pm

Martysia napisał/a:

LoL, zawsze się śmieję jak czytam ten wątek, a trwaaaa ta dyskusja już nie wiem ile :D


I coraz ciekawsze argumenty padają :lol:

Tajgete - Pon Wrz 08, 2008 3:21 pm

No o czymś trzeba dyskutować. Ile się można nawzajem swoimi sukienkami zachwycać? :lol:
ppola - Pon Wrz 08, 2008 3:28 pm

Ja mam brylanta ktory kupil i wybral moj facet. Nikomu nie pokazal nikomu sie nie radzil tylko wybral co mu sie podobalo i chyba tak powinno byc ;) Chciał mi kupic "brylanta" to kupił, jakby mu sie podobal rubin, szfir czy cyrkonia tez by pewnie kupil. Z tego co wiem on mial juz wizje jak ma wygladac pierscionek i poprostu szukal takiego, ja nawet nie wiedzialam o tym ze szukał
Co do kosztow to do tej pory nie mam pojecia, ale podejrzewam ze sporo kosztowal bo do tej pory mi wypomina ze to jedyna pamiatka po jego odszkodowaniu za wypadek ;)
A swoja droga bardziej sie stresowal czy pierscionek bedzie pasował bo najmniejszy w Polsce rozmiar tezeba bylo zmniejszac :D
A teraz ja mam stresa ze mi wypadnie bo juz w jednym pierscionku zgubilam szkielko;)

Pozdrawiam;)

Ps. W Stanach przy kupnie pierscionka z brylantem zapraszaja na dozywotni przeglad czy aby sie kamin dobrze trzyma :)

MałaMi1 - Pon Wrz 08, 2008 4:04 pm

co do wypadania kamienia, to salon w którym kupował pierścionej zapewne też dał gwarancje, mój był kupowany w Aparcie i takową gwarancje posiada...
555 - Pon Wrz 08, 2008 5:31 pm

chodzi mi o taka symbolike:

Cytat:
Diament – czyli „Niepokonany”.
Najcenniejszy spośród kamieni szlachetnych. Jest on najczystszą krystaliczną formą węgla powstałą we wnętrzu ziemi pod ogromnym ciśnieniem i wysokiej temperaturze.
Najbardziej popularny jest szlif okrągły, popularnie zwany brylantem. Ich blask oczaruje każdą kobietę. Jego twardość, trwałość i czystość symbolizuje związek kobiety i mężczyzny, dlatego jest najbardziej popularnym kamieniem oprawianym w pierścionkach zaręczynowych.
Uznawany jest za święty kamień któremu patronuje słońce-najpotężniejsza i niezniszczalna siła. Stoi na straży wierności i nierozerwalności związku, gdyż sam czysty i nie znosi obłudy.


ja odnosze wrazenie, ze w tej dyskusji w tej chwili sa wysmiewane mniejsze diamenty, a przeciez kazdy pierscionek moze byc piekny i nie chodzi w nim o wielkosc kamienia.. a juz traktowanie pierscionka zareczynowego jako lokaty kapitalu, to chyba najwieksza pomylka..

Kati - Pon Wrz 08, 2008 5:35 pm

Lubię ten wątek... :twisted: :lol:
ppola - Pon Wrz 08, 2008 5:39 pm

No dokladnie tez mi sie wydale ze pierscionek zareczynowy to nie lokata kapitalu - chcial to kupil brylant mniejszy wiekszy jak kto lubi, jakby chcial to by kupil szkielko ;) tak swoja droga moje chude palce troche glupio wygladalyby z Wieeeelllkkkkiiiiimmmm wypasionym diamentem :D

A wracajac do wypadania. Jak poszlam zareklamowac moje szkielko w Kruku tam tez byl kupiony zareczynowy, to nieomieszkalam Pana zapytac czy jest jakies sprawdzanie czy sie nie obluzowal czy cos bo jednak mimo ze mam okruszek to strach jest:D No Pan byl troche zdziwiony moim pytaniem ale stwierdzil ze nie ma problemu i jak tylko poczuje ze cos nie tak to mam przyjsc;) A swoja droga reklamowane wypadniete szkielko w Kruku wymienili mi na zupelnie nowy pierscionek - ciekawe czy jak brylancik wypadnie to tez nowy dadza :D

fiona83 - Pon Wrz 08, 2008 5:41 pm

Cytat:
sa wysmiewane mniejsze diamenty


Owszem są.
To taka trochę hipokryzja - z jednej strony "znaczenie duchowe" przede wszystkim, z drugiej wojna na argumenty "co lepsze ?". :-?

misia-misia - Pon Wrz 08, 2008 6:01 pm

dlatego ja już się nie wypowiadam, bo swoje zdanie już powiedziałam
Asiek - Pon Wrz 08, 2008 6:02 pm

Kati napisał/a:
Lubię ten wątek... :twisted: :lol:

Ja też. :lol: :P
A inne tematy, które zawsze "odżywają" to o spowiedzi i o niewinności (dziewictwie). Nawet jak przycichną to wcześniej czy później znów wracają i lecą skry. :lol:

fiona83 - Pon Wrz 08, 2008 6:21 pm

O w mordę jeża - na ten o niewinności juz się nie łapię jako strona dziewicza :obm :vis

Brylanty odżywają w sezonie zaręczynowym :lol:

ages - Pon Wrz 08, 2008 6:31 pm

To jest coś takiego jak sezon zaręczynowy? Lato? Walentynki? To czas ma znaczenie? Hmmmm :)
mietka - Pon Wrz 08, 2008 6:38 pm

fiona83 napisał/a:
O w mordę jeża - na ten o niewinności juz się nie łapię jako strona dziewicza :obm :vis

Brylanty odżywają w sezonie zaręczynowym :lol:



no wiesz... zawsze mozesz tam isc i napisac, ze "warto bylo czekac", albo "eee, ten sex to przereklamowany jakis" itp ;) no wiesz.... zeby napisac dziewczynom, ktore na to czekaja, czy warto :)

a sezon zareczynowy.... hmmmm... przychodza mi do glowy wakacje, sylwester i Boze Narodzenie... cos ominelam?

ages - Pon Wrz 08, 2008 6:47 pm

mietka napisał/a:

a sezon zareczynowy.... hmmmm... przychodza mi do glowy wakacje, sylwester i Boze Narodzenie... cos ominelam?


No pewnie masę świąt i okoliczności, dlatego zwątpiłam w istnienie "sezonu zaręczynowego". Bo przecież można się zaręczyć w:
- Nowy Rok
- walentynki
- ferie
- Wielkanoc
- długi weekend
- wakacje
- Boże Narodzenie
- Sylwestra
- imieniny
- urodziny
- rocznicę bycia razem
- zupełnie spontanicznie któregoś dnia
- itd
- itp
- przez cały rok

:razz:

fiona83 - Pon Wrz 08, 2008 7:04 pm

Ja notuję zwiększone zaręczynowanie w okresie późnowakacyjnym. Być może przypadek, niemniej ten właśnie traktuję jako "sezon " :)
ages - Pon Wrz 08, 2008 7:11 pm

Nie będę się spierać, może statystycznie jakiś sezon wychodzi ;)
EwaM - Sro Wrz 10, 2008 8:23 am

Asiek napisał/a:
Dziewczyny, jak już snobować :razz: to pierścionkiem minimum z półkaratowym brylantem.


Na taki snobizm nie każdego stać. A jeśli już stać to zazwyczaj się z tym nie obnosi i wtedy nie jest to snobizm :wink:

Różniaca między brylantem a cyrkonią jest mniej więcej taka jak między ekoskórą i prawdziwą skórą. Większość nie zauważy różnicy, może znajdzie się ktoś kto zauważy. Ale fajnie wiedzieć, że ma się tą prawdziwą skórę i brylant. Jeśli jest to objawa snobizmu, to jestem snobką. ;)

narcyz - Sro Wrz 10, 2008 11:50 am

EwaM napisał/a:
Różniaca między brylantem a cyrkonią jest mniej więcej taka jak między ekoskórą i prawdziwą skórą. Większość nie zauważy różnicy, może znajdzie się ktoś kto zauważy. Ale fajnie wiedzieć, że ma się tą prawdziwą skórę i brylant. Jeśli jest to objawa snobizmu, to jestem snobką.


racja nie ma róznicy na pierwszy rzut oka...

edit: poprawiŁam cytat
Sajonara6

Ida i Maciej - Sro Wrz 10, 2008 5:46 pm

Moj jest ze szmaragdem ( zielony moj ulubiony...) i dwoma diamencikami
niesia2708 - Pon Wrz 15, 2008 1:14 pm

Mój jest z cyrkonią i baaaardzo mi się podoba.Nie wybrałam go bynajmniej ze względu na cenę ale na to,że on mi się miał podobać.
mietka - Pon Wrz 15, 2008 1:30 pm

Cytat:
Różniaca między brylantem a cyrkonią jest mniej więcej taka jak między ekoskórą i prawdziwą skórą. Większość nie zauważy różnicy, może znajdzie się ktoś kto zauważy. Ale fajnie wiedzieć, że ma się tą prawdziwą skórę i brylant. Jeśli jest to objawa snobizmu, to jestem snobką. ;)


ja tez, ja tez :)
jako Pani_Prawie_Anioł mowie wam - prawie robi wielka roznice

mls - Nie Lis 30, 2008 5:53 pm

Cytat:
oj jest ze szmaragdem ( zielony moj ulubiony...) i dwoma diamencikami


Mój też jest ze szmaragdzikiem i 1 brylancikiem :)
Zawsze chiałam szmaragdzika, a że się też trafił brylancik :)

Majorka636 - Pon Gru 01, 2008 10:07 pm

Moj "oswiadczynowy" jest z malymi cyrkoniami i z jedna duza, natomiast zareczynowy z 22 malymi brylancikami, rzeczywiscie roznicy miedzy cyrkonia a brylancikiem nie widac ale fajnie wiedziec ze sie je ma na palcu ;P
Ambrozja - Sob Gru 13, 2008 8:00 pm

A ja mam pierścionek z cyrkonią, który sama wybrałam. Moj narzeczony zabrał mnie do jubilera, żebym sobie sama wybrała pierścionek. Zazanczam, że on też twierdził, że musi być z brylantem;) trochę mi zajęło czasu wytłumaczenie mu, że jak już mnie zabrał, żebym sobie sama wybrała to niech kupi to co mi się podoba, a nie z brylantem bo "musi być na zaręczyny". Dziwi mnie takie podejście, że jak z cyrkonią to gorzej, mniej kocha itp itd:o
izunia_82 - Sob Gru 13, 2008 8:15 pm

Mój pierścionek zaręczynowy jest z cyrkonią i wcale nie narzekam. Dla mnie liczy się gest, a nie jakość. :)
rajeczka - Pią Sty 16, 2009 11:55 am

moj jest z 3 brylancikami :)śliczny:):):)
meam - Sob Sty 17, 2009 3:12 am

Mam z jednym sporym brylantem, ale tak samo podobałby mi się z cyrkonią, albo nawet ze zwykłym szkiełkiem.
skalimonka - Sob Kwi 18, 2009 11:19 pm

Dla mnie to bez znaczenia jaki kamien. Teraz wszystkie panny chca z brylantami... i wiekszosc pierscionkow jest z brylantami. Jak pada haslo pierscionek zareczynowy, od razu pokazuja brylanty. A ja chcialam z ametystem i taki mam :)
martitka - Sro Maj 27, 2009 3:30 pm

Ale się uśmiałam czytając ten wątek :D (chyba powinien to być cytat za którąś z Forumek :) )

Mój pierścionek jest chyba (podkreślam chyba) z jedną większą i ośmioma mniejszymi cyrkoniami. Wybierałam sama i żaden inny mi się nie podobał (mój P. chciał kupić taki za 2,5 - 3 tys. - tylko takie mu się podobały). I prawdę mówiąc nie wiem czy mój wybranek nie ma zwykłych szkiełek zamiast cyrkonii :lol: jedyną pewność mam co do żółtego złota - że jest złote (na pozłacane mam uczulenie ;P )

Podsumowując, nie cieszyłabym się z brylantu, bo w cenie mojego pierścionka ze szkiełkiem niewiadomego pochodzenia, miałabym brylant, którego nie było by za bardzo widać :smile: (misia-misia jestem z Tobą całą sobą ;P )

asiulek82 - Nie Maj 31, 2009 7:58 am

Dołączam do grona nie uważających się za poszkodowane posiadaczek cyrkonii :) Gdybym wiedziała, że dla mojego narzeczonego odzwierciedleniem siły miłości jest wielkość i jakość kamienia to może miałabym powód do zmartwienia... :) ale wiem, że on ma do tego inne podejście, po prostu sam pierścionek to dla niego symbol i nie jest istotna faktyczna wartość. Dla mnie najważniejsze natomiast jest że mi się on podoba (pamiętam, że kiedy oglądaliśmy pierścionki z brylantem w normalnych jak na nasz portfel cenach to mi się nie podobały - kamień był bardzo malutki i "znikał" w oprawie) i że narzeczony trafił w mój gust, choć często się w tym względzie różnimy.
Karolka_23 - Sob Cze 27, 2009 11:13 am

asiulek82 napisał/a:
Dołączam do grona nie uważających się za poszkodowane posiadaczek cyrkonii :) Gdybym wiedziała, że dla mojego narzeczonego odzwierciedleniem siły miłości jest wielkość i jakość kamienia to może miałabym powód do zmartwienia... :) ale wiem, że on ma do tego inne podejście, po prostu sam pierścionek to dla niego symbol i nie jest istotna faktyczna wartość. Dla mnie najważniejsze natomiast jest że mi się on podoba


Zgadzam się z asiulek82 w 100%.
Nie jestem przeciwniczką brylantów jednak dla mnie najważniejsze jest to, żeby pierścionek mnie się podobał i do tego ładnie prezentował się na moim palcu, bo często bywa tak, że coś mi się szalenie podoba, a po przymierzeniu traci swój urok niestety.
Do kosza mogę wrzucić zabobony w stylu "kamień twardszy-związek trwalszy" i inne typu, że ciemny kamień w pierścionku zaręczynowym przynosi pecha.


Karolka_23-posiadaczka pierścionka zaręczynowego z 12 cyrkoniami wraz z czarnym szafirem...

Swoją drogą, rzeczywiście świetny ten wątek :)

malu86 - Pon Cze 29, 2009 1:09 pm

najwazniejsze zeby pierscionek zareczynowy byl symbolem milosci :lol: nie kazdy moze pozwolic sobie na drogie kosztownosci chociaz pierscionki z malym brylantem mozna juz kupic za 400-500 zl i tak kazda z nas uwaza ze jej pierscionek jest najcudoniejszy i najpiekniejszy bez wzgledu na cene czy kamien jest przypieczetowaniem wspolnej drogi zycia moj brylancik wlasnie jest symbolem takiej milosci i wiem ze jest wyjatkowy
magdzialenka - Czw Lip 02, 2009 3:03 pm

Ja mam kolorowy kamyk i nie uważam, żeby był gorszy od pierścionka z brylantem :P
misiao1983 - Wto Lip 14, 2009 6:58 pm

Ja mam z brylantem :)
joannakarolina - Wto Lip 14, 2009 11:36 pm

Ja też mam pierścionek z brylantem :)
darling - Sro Lip 15, 2009 1:41 pm

Ja mam pierścionek z kolorowym szkiełkiem i dwoma malutkimi brylantami i nie wymieniłabym go na żaden inny. Gdyby to były cyrkonie cieszyłabym się z niego tak samo. Od samego początku mówiłam mojemu A, żeby nie wydawał na niego dużo pieniędzy i żeby nie kupował dużego, bo będę się bała go nosić. Nie miałam żadnego wpływu na to jak wygląda i cieszę się, bo miałam niesamowitą niespodziankę. Dla mnie nie jest ważne ile kosztował, ale to że go dostałam, że A chciał właśnie ze mną związać swoje życie na dobre i złe. Ten pierścionek to symbol, a jego cena i osadzony w nim kamień nie są dla mnie wyznacznikiem miłości.
krupczatka - Pon Lip 20, 2009 3:39 pm

myślę, że pierścionki z diamentami można równie dobrze zastapić jakimiś wielokamieniowymi

edit: zmodyfikowałam post ze względu na zawarta w nim reklamę.
Pusiak

mietka - Pon Lip 20, 2009 9:24 pm

krupczatka, ta reklama jest naprawde meczaca.. napisalas 6 postow i wszystkie sa pochwalnymi peanami na czesc pierscionkow firmy YES....... moze i sa ladne, ale bez przesady...
neskalodz - Nie Sie 16, 2009 12:46 am

Moj jest z szafirem i mniejszymi brylancikami :) Na brylanciki uparl sie moj M. ale gdyby to byly cyrkonie czy szkielka tak samo bym bo uwielbiala :smile:
Bella - Sob Sie 29, 2009 12:00 am

u nas oświadczyny odbyły się podczas
ages napisał/a:
"sezonu zaręczynowego".
bo dokładnie w trzecia
ages napisał/a:
rocznicę bycia razem


Dostałam prześliczny pierścionek z brylantem, bo na taki uparł się mój Miś, ale gdyby był z cyrkonią czy jakimś szkiełkiem to również byłabym szczęśliwa, bo pierścionek to tylko symbol, a ważne co jest w sercu...

ale powiem szczerze, ze fajnie mieć świadomość posiadania brylantu :smile:

mała9364 - Sob Sie 29, 2009 11:36 am

Mój M. też się uparł na brylant.I noszę ich 7:)
Szczęsliwa M - Czw Paź 22, 2009 10:37 am

Dla mnie pierścionek który noszę jest najcudowniejszy na świecie bo jest symbolem miłości mojego K. Mój nerzeczony sam go wybrał, nigdy nie sugerowałam, że musi byc z brylantem i jekiej wielkości. Mój K. zdecydował się jednak na brylancik w białym i żółtym złocie.
Weira - Sro Lis 18, 2009 8:52 am

Szczęsliwa M napisał/a:
Dla mnie pierścionek który noszę jest najcudowniejszy na świecie bo jest symbolem miłości mojego K. Mój narzeczony sam go wybrał.


Mój P. także pierścionek wybierał sam a ja nawet nie miałam o tym pojęcia.
A są w nim 4 diamenciki :)

ART DECO JUBILER - Nie Gru 13, 2009 3:00 pm

Brylant nie jest miarą wartości pierścionka,sa także inne klejnoty które moga znajdowac sie na pierścionku,to generalnie kwestia gustu i poniekad ceny.
KasiaiMaciej - Sob Sty 30, 2010 5:08 pm

W moim są trzy brylanty
diamond - Pią Kwi 09, 2010 12:08 am

ja słyszałam, że diament bądź brylant w pierścionku symbolizuje trwałość uczuć, co prawda sama mam brylant w pierścionku ale taki kupił mi narzeczony, nie było dla mnie różnicy czy cyrkonia czy diament, ale tak samo jest z niebieską podwiązką w dniu ślubu, mimo że się nie do końca w to wierzy ale panie młode zakładają
Agata1234 - Wto Kwi 13, 2010 5:54 pm

Ja mam brylant, ale nie wiedziałam wczesniej o tym
Cytat:
ja słyszałam, że diament bądź brylant w pierścionku symbolizuje trwałość uczuć,
ale tym bardziej się ciesze że go mam ;)
Malena - Wto Kwi 13, 2010 6:07 pm

a ja wbrew większości, nie do końca cieszyłabym się, że pierścionek zareczynowy jest z cyrkoniai. I nie chodzi tu o materializm, bo ani nie chcę pierścionka sprzedawać, ani nie kosztował 10 tyś...brylant jest po prostu w tym przypadku symbolem i mój Ł również nie wyobrażał sobie pierścionka dla mnie bez niego. Co więcej, to on mnie uświadomił w tym, że to powinien być prawdziwy brylant.
Roksanka - Sro Kwi 14, 2010 12:17 am

Malena napisał/a:
a ja wbrew większości, nie do końca cieszyłabym się, że pierścionek zareczynowy jest z cyrkoniai.

Malena napisał/a:
Co więcej, to on mnie uświadomił w tym, że to powinien być prawdziwy brylant.


Od razu widać jaka z was para, jakimi wartosciami sie w zyciu kierujecie. Sadze, ze takie rzeczy nie maja znaczenia jesli sie ludzie naprawde kochaja.

Misiak87 - Sro Kwi 14, 2010 12:23 am

A ja nie wiem czy w moim pierścionku jest brylant czy cyrkonia, nigdy o tonie pytałam, zupełnie mnie to nie obchodzi, jest piękny i dostałam go od K, sam wybrał. Dając mi go poprosił mnie o rękę, jest on symbolem naszej miłości. I tylko to się dla mnie liczy.
agulka1989 - Sro Kwi 14, 2010 12:34 am

a ja mam z cyrkonią. Nie chciałam brylantu, bo jak dla mnie nie widać różnicy między cyrkonią a brylantem, a poza tym nie chciałam żeby Z. wydawał jakąś większą sumę pieniędzy... Kiedyś mu pokazałam na stronie apartu pierścionek, który mi się podobał, a był z brylantem i cena była przystępna. Zachwycił mnie. Jednak jak poszliśmy z Z. na zakupy i przy okazji weszliśmy żeby zobaczyć ten pierścionek na żywo to "czar prysł". Brylancik był wielkości łepka od szpilki i kompletnie "zniknął" przy całości...
I wtedy stwierdziłam, że nie liczy się to z jakim kamieniem jest pierścionek. Liczy się to, że jest dany od mężczyzny z którym chcę spędzić resztę życia.
I jak dla mnie mógłby być to nawet pierścionek z automatu za 2 złote,albo ze słynnego kapsla od tymbarka a i tak byłby dla mnie najpiękniejszy, bo od Z.

randomgirl - Sro Kwi 14, 2010 12:52 am

Roksanka napisał/a:
Sadze, ze takie rzeczy nie maja znaczenia jesli sie ludzie naprawde kochaja.


Zgadzam się z tym w zupełności :)

Elwirka1 - Sro Kwi 14, 2010 7:56 am

Ale kobieta musi się cenić i każda zasługuje na brylant :) Przecież to pierścionek na całe życie, brylanty są wieczne i może być przekazywany z pokolenia na pokolenie :)
kasia_m85 - Sro Kwi 14, 2010 8:01 am

Ja mam brylant, ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, bo dla mnie najważniejszy jest symbol...
Ambrozja - Sro Kwi 14, 2010 8:08 am

Elwirka1 napisał/a:
Ale kobieta musi się cenić i każda zasługuje na brylant :) Przecież to pierścionek na całe życie, brylanty są wieczne i może być przekazywany z pokolenia na pokolenie :)


Padłam... Po prostu padłam... Pozostaje mi tylko dziękować Bogu że ja "się nie cenię" i zwracam uwagę na inne aspekty w tym wypadku oświadczyn

misia-misia - Sro Kwi 14, 2010 8:19 am

Elwirka1 napisał/a:
Ale kobieta musi się cenić


ile to człowiek może się o sobie dowiedzieć....

w takim razie ja się nie cenię w ogóle 8)

katrina - Sro Kwi 14, 2010 9:08 am

to i mnie tanio kupił narzeczony :D :D :D
co do przekazywania pierścionka, moja mama przekazała mi swój ze zwykłymi szkiełkami a ze swojej pierwszej ślubnej obrączki zrobiła mi na 17 urodziny pierścionek , wiec każda biżuteria może być przekazywana

dziewczyny dajcie spokój z tymi ideologiami

faktem jest że brylant to brylant a cyrkonia to cyrkonia i na pewno każda kobieta w skrytości chciałaby być posiadaczką brylantu, ja wcale nie neguje dziewczyn które mają brylant, ale i nie zazdroszcze im, cieszę się że mogą mieć taki pierścionek i już
bez sensu są wyższości i wymyślanie dziwnych teorii

dla każdej z nas pierścionek wiele znaczy , każda z nas go kocha i wie co dla niej znaczy

ja się cieszę z tego co mam, może przyjdzie czas i na brylant - w tej chwili zamiast brylantu jest ważniejsze dla mnie nasze szczęście

i powiem tak: oby było jak najwięcej szczęśliwych narzeczonych :)

Elwirka1 - Sro Kwi 14, 2010 10:03 am

misia-misia napisał/a:
Elwirka1 napisał/a:
Ale kobieta musi się cenić


ile to człowiek może się o sobie dowiedzieć....


Nie o to mi chodziło, przeciez mały brylancik nie kosztuje majątku a jest trwalszy od cyrkonii. Przecież nie napisałam, że ten diament ma byc wielki, ale w pierścionku zaręczynowym, który nosi się całe życie kamień powinien być trwały i tyle. Nikt tu nikomu nie wypomina, że cyrkonie są mniej wartościowe. Ile osób tyle opinii. Każdy mężczyzna kupuje taki pierścionek na jaki go stać.

truskawka_ja - Sro Kwi 14, 2010 10:15 am

No ja mam pierscionek z brylantem, ale... sama za niego zaplacilam. To jest dopiero faux pas. :razz:
Elwirka1 - Sro Kwi 14, 2010 10:27 am

Mój tez był kupiony, gdy juz mieliśmy wspólny budźet więc połowa faux pas :)
Malena - Sro Kwi 14, 2010 12:56 pm

Roksanka napisał/a:
Od razu widać jaka z was para, jakimi wartosciami sie w zyciu kierujecie


tylko wypowiedziałam swoje zdanie, nie wiem komu daje to prawo mnie oceniać. jest mi bardzo przykro, bo nie znasz mnie i nic o mnie nie wiesz, a już na pewno jaką jesteśmy parą. Jestesmy razem 7 lat, kochamy się na zabój i razem do wszystkiego dochodzimy w zyciu sami. Więc to ocenianie kogoś po pozorachh świadczy o człowieku...bardzo pochopnie rzucasz opiniami na czyjś temat kochana...

Roksanka napisał/a:
Sadze, ze takie rzeczy nie maja znaczenia jesli sie ludzie naprawde kochaja.


zgadzam sie! nie napisałam nigdzie, że nie przyjelabym pierscionka bez brylantu, przecież przy wręczaniu nie pytałam, czy jest to brylant..a moje zareczyny były boskie i nigdy ich nie zapomne, tu chodzi o emocje chwili...przecież mały brylant nie jest drogi, nie chodzi tu o pieniądze, tylko o symbol i dokladnie to napisałam, więc nie wiem skąd te negatywne emocje.

nawet mały brylant jest trwalszy - ja moim pierścionkiem ciągle o coś stukam i uderzam ręką i bałabym się, że nie przetrwa po prostu...a tu od razu ocena, jakimi ja sie kieruje wartościami...

znów po prostu widzę, ze nie mozna szczerze napisac co się czuje, bo wszyscy na Ciebie najadą...szkoda.

Ambrozja - Sro Kwi 14, 2010 1:27 pm

Elwirka1 napisał/a:


Nie o to mi chodziło, przeciez mały brylancik nie kosztuje majątku a jest trwalszy od cyrkonii. Przecież nie napisałam, że ten diament ma byc wielki, ale w pierścionku zaręczynowym, który nosi się całe życie kamień powinien być trwały i tyle.


Ja swój pierścionek nosiłam tylko przez rok, do czasu ślubu. Nie lubię nadmiaru biżuterii, więc teraz mam obrączkę, a na drugiej ręce pierścionek od przyjaciółki :wink:

ava - Sro Kwi 14, 2010 2:03 pm

Elwirka1 napisał/a:
Nie o to mi chodziło, przeciez mały brylancik nie kosztuje majątku a jest trwalszy od cyrkonii. Przecież nie napisałam, że ten diament ma byc wielki, ale w pierścionku zaręczynowym, który nosi się całe życie kamień powinien być trwały i tyle.

Malena napisał/a:
przecież mały brylant nie jest drogi, nie chodzi tu o pieniądze, tylko o symbol

Widzę, że dalej się upieracie na te brylanty... :lol:
Rozwala mnie stwierdzenie, że przecież mały brylant nie jest drogi – a co gdy dziewczyna nie lubi pierścionków z małymi oczkami? Przecież są różne gusta. Np. mój pierścionek jest zupełnie inny od typowych zaręczynowych, bardziej wygląda na wymyślną obrączkę
:smile:
Symbolicznym i trwałym pierścionkiem jest obrączka, to ją nosi się najczęściej, to ona symbolizuje miłość i trwałość uczucia, to ją poświęcono w kościele, to ją nosimy jako symbol miłości i wierności, a pierścionek zaręczynowy – to tylko pamiątka zaręczyn, którą nosi się lub nie.

Elwirka1 - Sro Kwi 14, 2010 3:30 pm

Ambrozja napisał/a:
Pozostaje mi tylko dziękować Bogu że ja "się nie cenię"


No nie wiem, czy w takim przypadku dziekować :lol:

Ambrozja - Sro Kwi 14, 2010 3:35 pm

Elwirka1, gdybym ceniła się w "taki" sposób, to mnie się to kojarzy z pewnym zawodem :twisted: dostaję drogi pierścionek to jest ok i się cenię. Gratuluję podejścia.
A cytat jest wyrwany ze zdania.

Elwirka1 - Sro Kwi 14, 2010 3:39 pm

Ambrozja, nie przesadzaj i nie dodawaj wybujałej ideologii do mojej wypowiedzi. Jeżeli nie czujesz że zasługujesz na brylancik w pierścionku zaręczynowym to Twoja sprawa. Nie wiem czy masz jakiś problem z samooceną czy z "pewnym zawodem", ale ja niczego takiego nie miałam na myśli. Odniosłam się do krytyki wobec Meleny i to jest moje zdanie, brylant w moim pierścionku jest malutki i majątku nie kosztował.
Przypomniała mi się piosenka odnośnie brylantów jak zobaczyłam ten wątek i tak napisałam, że każda z Nas na brylant zasługuje. Może zapoznaj się z historią oświadczyn i tym jak kiedyś to wyglądało

Ambrozja - Sro Kwi 14, 2010 3:43 pm

Rozumiem, że mam ten problem z samooceną dlatego, że nie czuję że zasługuję na brylancik w pierścionku? Elwirko, dla mnie to co piszesz jest po prostu śmieszne.
Malena - Sro Kwi 14, 2010 3:58 pm

ava napisał/a:
Rozwala mnie stwierdzenie, że przecież mały brylant nie jest drogi – a co gdy dziewczyna nie lubi pierœcionków z małymi oczkami? Przecież sš różne gusta.


skoro sš różne, to nie rozumiem, czemu ja nie mogę uważac, że choć mały. brylant powinien być?..może być duża cyrkonia na œrodku i brylanciki małe dookola...oczywiœcie, że każdy pierœcionek jest inny, ale ja tylko wyraziłam swojš opinię. Chyba moja opiniš krzywdy nikomu nie robię...a ocenianie mnie to juz wchodzenie w zupełnie innš sferę...

ava napisał/a:
pierœcionek zaręczynowy – to tylko pamištka zaręczyn, którš nosi się lub nie.


ale moze ja nie chce, by moja pamištka zaręczyn szybko sie zniszczyła czy żeby oczko wypadlo?

ava napisał/a:
to tylko pamištka


dla mnie to 'az' pamištka, ja od zaręczyn do slubu mam okres około 2 lat i chcę potem też nosić pierscionek, więc co w tym dziwnego, że chce, by przetrwał dlugo?? Noszę go prawie bez przerwy i cyrkonia mogłaby wypaœć lub się porysować.

katrina - Sro Kwi 14, 2010 4:01 pm

o ile mi wiadomo wypadanie oczka zalezy od rodzaju jego obsadzenia

a wogóle to jak ma się niszczyć , jeśli wokół palca masz złoto, więc siłą rzeczy że ono się rysuje

ja mam pierścionek zaręczynowy po mojej mamie który ma 30 lat i ma szkiełka - jak widać przetrwał długo

Malena - Sro Kwi 14, 2010 4:12 pm

akurat nie wypadło ani się nie porysowało, mój kamień jest tak osadzony, że delikatnie wystaje )i tak nie za bardzo, bo nie chciałam, żeby wystawał) i cały czas slysze, jak w coś stukam wlasnie kamieniem, a nie oprawą (niezdara jestem i zawsze się w coś walnę..).
ava - Sro Kwi 14, 2010 6:35 pm

Malena napisał/a:
ava napisał/a:
Rozwala mnie stwierdzenie, że przecież mały brylant nie jest drogi – a co gdy dziewczyna nie lubi pierœcionków z małymi oczkami? Przecież sš różne gusta.


skoro sš różne, to nie rozumiem, czemu ja nie mogę uważac, że choć mały. brylant powinien być?..może być duża cyrkonia na œrodku i brylanciki małe dookola...oczywiœcie, że każdy pierœcionek jest inny, ale ja tylko wyraziłam swojš opinię. Chyba moja opiniš krzywdy nikomu nie robię...a ocenianie mnie to juz wchodzenie w zupełnie innš sferę...

Malena, ale w którym miejscu dokonałam Twojej oceny? Po prostu napisałam swoje zdanie - argument o "taniości" niektórych brylantów zupełnie do mnie nie trafia ze wzgledów o których wspomniałam wyżej :) Ty masz swoje zdanie, ja się z nim nie zgadzam, ale nie rozumiem dlaczego odbierasz to jako próbę oceny Twojej osoby :roll: Sama potwierdziłaś, że gusta są różne, więc i zdania na ten temat mogą być podzielone :)

W dalszej części mojego posta także wyraziłam SWOJE zdanie na temat tego jakie znaczenie ma dla MNIE pierścionek zaręczynowy i obrączka. Po prostu przywiązuję mniejszą wagę do pierścionka zaręczynowego i tyle.

Mój pierścionek też nosiłam przez 2 lata przed ślubem i nic do tej pory się z nim nie stało. Nie przeceniałabym roli brylantu w trwałości pierścionka - jeśli chodzi o rysowanie się, to ok., ale wypadanie - jak już wyżej zostało napisane - to kwestia osadzenia oczka.

paulinkaaMU - Sro Kwi 14, 2010 10:14 pm

A ja nie mam pierścionka z brylantem, bo sama tak chciałam. Tzn. mój T. zrobił mi niespodziankę i sam wybierał pierścionek, ale rozmawialiśmy kiedyś o tym jaki mi się podoba i wyraźnie zaznaczyłam, że nie chcę brylanta, tylko cyrkonię, bo
1.nie odróżniam jednego od drugiego, a jednak cena robi różnicę :wink:
2.nie chciałam bardzo drogiego pierścionka, a nie oszukujmy się spora cyrkonia w średniej grubości pierścionku = maluteńki brylancik w cienkim pierścionku. Jak chce się mieć większy kamień, to już cena rośnie..

Dla mnie najważniejsze jest to, że mam cudowny pierścionek model a'la obrączka z 3 cyrkoniami, jest idealny, dokładnie taki, o jakim marzyłam :smile: Czuję się dobrze z tymi cyrkoniami, jeśli wypadną, to stać mnie będzie na wstawienie nowych :razz:

Natomiast absolutnie nie mam nic przeciwko brylantom, jeśli ktoś ma takie życzenie, marzenie, stać go, to dlaczego nie :) ? Ja po prostu o tym nie marzyłam i brylant byłby dla mnie zbędnym wykosztowaniem się :)

diamond - Czw Kwi 15, 2010 11:30 am

a ja nie miałam nic do powiedzenia w sprawie pierścionka co dopiero mówić o jego wyborze, zaręczyny były niespodziewane i narzeczony sam wybrał pierścionek i przyznaję że z brylantem bo jak sam stwierdził zaręczyny są raz w życiu i taki pierścionek też jest na całe życie więc uznał że nie będzie żałował na mnie pieniędzy tym bardziej że powiedzmy 50 lat to szmat czasu
Kati - Czw Kwi 15, 2010 11:35 am

diamond napisał/a:
nie będzie żałował na mnie pieniędzy tym bardziej że powiedzmy 50 lat to szmat czasu
obliczył, że mu się opłaca ;) (joke) wieloletnia inwestycja... no w przeliczeniu na lata to grosze wyjdą :smile: :smile: :smile:
Stokrotka812 - Czw Kwi 15, 2010 11:48 am

Mój narzeczony uwielbia biżuterię i już dawno mi zapowiedział, że będę jej miała bardzo dużo, bo dla niego to jest inwestycja :smile:
A mój pierścionek zaręczynowy ma duży brylant i wszyscy myślą przez to, że to jest cyrkonia, bo przecież nikt się nie spodziewa, że mam taki duży węgiel na palcu :wink:

Agata1234 - Czw Kwi 15, 2010 1:06 pm

Roksanka napisał/a:

Od razu widać jaka z was para, jakimi wartosciami sie w zyciu kierujecie. Sadze, ze takie rzeczy nie maja znaczenia jesli sie ludzie naprawde kochaja.

Uważam ze taka generalizacja to lekka przesada. Czy uważasz, ze się nie kochamy bo mam brylant w pierścionku zaręczynowym ?
Malena napisał/a:
.brylant jest po prostu w tym przypadku symbolem

Dokładnie
Poza tym uważam, że tak naprawdę kazda kobieta cieszyłaby sie gdyby dostała brylant. A jeśli nawet go nie dostanie to przeciez dramatu nie ma. Kocha i przyjmuje taki pierścionek jaki dostanie. Mój równie dobrze mógłby być z cyrkonią, to niczego by nie zmieniło w moim podejściu do narzeczonego, a już na pewno nie na odpowiedz w czasie zaręczyn, brylant czyni po prostu pierścionek jeszcze bardziej wyjątkowym. A przeciez w chwili zaręczyn nie myslałam z czego on tam jest i ile kosztował, cieszyłam się z oswiadczyn, równie dobrze mogło być bez pierścionka. A twierdzenia, ze brylant w pierścionku to kierowanie się "jakimiś" wartościami już całkiem jest dla mnie nie zrozumiałe. W końcu nie chodze i wszedzie nie mówię ze to brylant, a nawet mało kto wie, ze jest to pierścionek zaręczynowy, on nawet na taki nie wygląda, raczej jak zwykły srebrny pierścionek.

tulipan87 - Czw Kwi 15, 2010 8:29 pm

misia-misia napisał/a:
w takim razie ja się nie cenię w ogóle

No to ja chyba też nie :) , mam pierścionek z osiemnastoma cyrkoniami.
Malena napisał/a:
ja od zaręczyn do slubu mam okres około 2 lat i chcę potem też nosić pierscionek, więc co w tym dziwnego, że chce, by przetrwał dlugo?? Noszę go prawie bez przerwy i cyrkonia mogłaby wypaœć lub się porysować.

Miałam taką samą sytuację-zaręczyny prawie 2 lata przed ślubem, pierścionek noszę bez przerwy i po ślubie też nosić będę....I jak do tej pory(odpukać) żadna cyrkonia nie wypadła, nie zarysowała się, baaa nawet się nie rusza. Mam natomiast koleżankę(zaręczyny miałyśmy tego samego dnia :) )- posiadaczkę pierścionka z brylantem, która w związku z nim jest stałą klientką salonu jubilerskiego, gdyż oczko cały czas wypada... Tak więc jak widać brylant wcale nie jest dożywotnią gwarancją jakości.
Agata1234 napisał/a:
brylant czyni po prostu pierścionek jeszcze bardziej wyjątkowym.

No nie wiem...dla mnie mój pierścionek jest jak najbardziej wyjątkowy(choć bez brylantu), bo dostałam go od faceta, którego kocham, który za mną szaleje i z którym chcę spędzić życie. I tylko to czyni go wyjątkowym...mało tego byłby tak samo wyjątkowy nawet gdyby był w nim zwykły szary kamień czy cokolwiek innego...
Takie jest moje zdanie na ten temat :-)

diamond - Czw Kwi 15, 2010 11:27 pm

tulipan87 napisał/a:
gdyż oczko cały czas wypada... Tak więc jak widać brylant wcale nie jest dożywotnią gwarancją jakości.



myślę, że chodzi bardziej o to, że brylant jako kamień uważa się za wieczny i niezniszczalny bo jest kamieniem twardym a z tym wypadającym oczkiem to myślę, że chodzi o osadzenie oczka. Szczerze to nie ważne czy cyrkonia czy brylant, jeśli jest dobrze osadzone oczko nie ma prawa wypaść, jak jest kiepsko zrobiony to cyrkonia wypadnie tak samo jak brylant tylko w przypadku gdy wypadnie brylant to szkoda pieniędzy, bo jak wypadnie cyrkonia to stać człowieka żeby wprawił nową, więc myśle że duże znaczenie ma też skąd jest pierścionek mam na myśli Kruk, Apart albo Yes bo sądze że każdy pierścionek tam zrobiony nie zależnie od rodzaju oczka jest dobrze zrobiony

Kiero - Sob Kwi 17, 2010 12:34 am

A może czarny onyks w złocie?
ART DECO JUBILER - Nie Kwi 18, 2010 11:26 am

Brylant dawniej był mitem-tak jak piszesz: takiej gwarancji niezniszczalności,sukcesu oraz przede wszystkim prestiżu.
Dzisiaj bardzo dużo się zmieniło i brylant nie zawsze oznacza prestiż,wszystko zależy od gustu. Piszesz o czarnym onyksie w złocie,możesz pokazac fotki jaki dokładnie wzór masz an myśli?

Slawskip - Nie Maj 16, 2010 10:19 am

Kurcze, może ja jestem dziwny, ale swojej narzeczonej dałem pierścionek z Brylantem. Kamień sam wybierałem (0,1 Karata, Czystość vvs, kolor F), od mojej mamy dostałem złoto, po czym udałem się do jubilera który wykonał na zamówienie pierścionek (obrączka w żółtym złocie, koszyczek trzymający brylant w białym złocie), wszystko kosztowało mnie połowę tego co zapłacił bym w jakimś znanym salonie jubilerskim (kruk, apart, yes, itp). Najlepsze jest to, że u tego jubilera mój ojciec też robił pierścionek zaręczynowy dla mojej mamy (o czym dowiedziałem się już po fakcie).

Czy moja narzeczona była by zadowolona z cyrkonii w srebrze, jestem pewny że tak. Jednak chciałem aby dostała coś wyjątkowego i wydaje mi się że coś takiego teraz ma.

Czy widzę różnicę w wyglądzie między cyrkonią (czy innymi kamieniami udającymi diament)? myślę że nie.

kert - Pon Sie 09, 2010 7:01 pm

To ja poproszę o poradę. Wybieram właśnie pierścionek dla dziewczyny, zaręczynowy oczywiście i zastanawiam się czy wypada podarować pierścionek, który nie jest jakby typowo zaręczynowy? tzn na stronie producenta nie jest umieszczony w dziale zaręczyny.
Oczywiście ma diamenty, jest w kolekcji Monaco Apartu .Może któraś z Pań kojarzy ?

ava - Pon Sie 09, 2010 8:30 pm

kert, wszystko zalezy od tego jaki gust ma Twoja dziewczyna :roll: Mój pierścionek w ogóle nie wygląda na zaręczynowy, bo te typowe mi się nie podobały, więc po przejrzeniu tej kolekcji Monaco mogę stwierdzić, że niektóre modele są dla mnie naprawdę zachwycające :)

kert napisał/a:
Oczywiście ma diamenty, jest w kolekcji Monaco Apartu .Może któraś z Pań kojarzy ?

To może podaj numer wzoru?

Malena - Pon Sie 09, 2010 8:32 pm

kert, jesli znasz gust dziewczyny, możesz oczywiście wybrać inny pierscionek, wazne, zeby jej się podobał:) a pokażesz nam ten o którym mówisz? Kolekcja Monaco bardzo mi się podoba.
Madlyinlove - Wto Sie 10, 2010 9:06 pm

Jak dla mnie-to pierścionek zaręczynowy musi spełniać dwa kryteria:być z białego złota i bezapelacyjnie być z brylantem, taki miałam od zawsze wymarzony

i tak,kojarzy mi się to z prestiżem, oraz z pewnym wyrzeczeniem,aby odłożyć pieniądze i go kupić,a to dobrze rokuje,jeśli chodzi o męskie podejście do mnie

:twisted:

MalaJu - Wto Sie 10, 2010 9:15 pm

Madlyinlove napisał/a:
pierścionek zaręczynowy musi spełniać dwa kryteria:być z białego złota i bezapelacyjnie być z brylantem

chyba muszę porozmawiac z moim meżem, bo choc nic do niego nie mam, ale ta cyrkonia.... :?
:smile:

mietka - Wto Sie 10, 2010 9:23 pm

ufff... moj ma farta, nie wyrzuce go z domu. jest biale zloto, jest brylant, ufff raz jeszcze
misia-misia - Wto Sie 10, 2010 9:31 pm

cholercia, za kogo ja wyszłam. Ta cyrkonia... to żółte złoto...

Madlyinlove napisał/a:
i tak,kojarzy mi się to z prestiżem, oraz z pewnym wyrzeczeniem,aby odłożyć pieniądze i go kupić,a to dobrze rokuje,jeśli chodzi o męskie podejście do mnie
8)

czyli wychodzi na to, że mój mąż mnie nisko ceni, nie rokuje na przyszłość...
Ale i tak go kocham jak cholera 8)

Madlyinlove - Wto Sie 10, 2010 9:33 pm

Potwornie dowcipne.Och i ach,krztuszę się ze śmiechu.

Zapomniałaś w cytacie zostawić "jak dla mnie" oraz "taki mialam od zawsze wymarzony"

kim jesteś,żeby oceniać moje kryteria i marzenia?


i darujcie sobie peany na temat cyrkonii,niektore z was tak zapewniaja o tym ,że są szczęśliwe z powodu takiego a nie innego oczka w pierścionku,że ta gorliwość aż zastanawia
pfff

misia-misia - Wto Sie 10, 2010 9:58 pm

Madlyinlove napisał/a:
niektore z was tak zapewniaja o tym ,że są szczęśliwe z powodu takiego a nie innego oczka w pierścionku,że ta gorliwość aż zastanawia


i niech cię dalej zastanawia. Bo ja jestem szczęśliwa z powodu cyrkonii.
I szczęśliwa będę.
Bo tak samo dla mnie jest piękny pierścionek z cyrkonią jak i brylantem.
A skoro ty jesteś szczęśliwa bo cięszą cię tylko brylany to ok.
Nikt nie ocenia Twojego wyboru ale to w jaki sposób piszesz o tym.
A nie przyszło ci do głowy,że są osoby, które nie przywiązują wagi do zer, brylantów?
Otóż takowe osoby też są.
Więc ja się ksztuszę z powodu formy wypowiedzi a nie z powodu wyboru brylantu a nie cyrkonii.

Kurcze mietka, ty to masz farta. Mąż podwójnie trafił 8)

fiona83 - Wto Sie 10, 2010 10:01 pm

mietka napisał/a:
jest biale zloto, jest brylant


Tak jak u mnie - białe złoto with brylanten. 1:0 dla męża ;P

jak nie było gorących, to nie było. teraz ze 4 wątki od razu.

misia-misia - Wto Sie 10, 2010 10:03 pm

fiona83, musi być równowaga na forum 8)

a ty Zielonego na rękach za to noś :D

Madlyinlove - Wto Sie 10, 2010 10:28 pm

misia-misia napisał/a:



A nie przyszło ci do głowy,że są osoby, które nie przywiązują wagi do zer, brylantów?
Otóż takowe osoby też są.




zapewniasz o tym tak gorliwie,że nie sposób tego przeoczyć

nic mi do tego

napisałam SWOJE zdanie , które komentujecie ironicznie

sugerujesz,że jestem materialistką,a ja zwyczajnie trzymam się pewnych zasad i socjologicznych teorii

MalaJu - Wto Sie 10, 2010 10:35 pm

a jak mam to skomentować? no przecież stawiasz sprawę tak, jakby TYLKO brylant gwarantował powazne traktowanie przez przyszłego męża. Niestety, życie pokazuje, że jest inaczej. Małzeństwo testuje sie kazdego dnia, a nie w momencie oświadczyn.
Madlyinlove napisał/a:
darujcie sobie peany na temat cyrkonii,niektore z was tak zapewniaja o tym ,że są szczęśliwe z powodu takiego a nie innego oczka w pierścionku,że ta gorliwość aż zastanawia

a TO to sobie wypraszam.

Madlyinlove - Wto Sie 10, 2010 10:40 pm

Oświadczyny są dobrym wstępem.

Wypraszaj sobie,na zdrowie, zwyczajnie opisałam swoje spostrzeżenie

misia-misia - Wto Sie 10, 2010 10:42 pm

Madlyinlove napisał/a:
Jak dla mnie-to pierścionek zaręczynowy musi spełniać dwa kryteria:być z białego złota i bezapelacyjnie być z brylantem, taki miałam od zawsze wymarzony


żeby nie było zacytuję ponownie i w całości...
to zatem napisz nam co by było, gdyby twój przyszły mąż oświadczył ci się z cyrkonią w złotej oprawie? z różnych powodów...
Chce cię prosić o rękę, zależy mu, ale nie stać go na brylanty?
Co robisz?
Przyjmujesz pierścionek a w duchu myślisz.... tak nisko mnie ceni?
Bo przecież ty sobie wymarzyłaś co innego?

ja też wypraszam sobie stwierdzenie, że mam darować sobie przemyślenia i wywody na temat cyrkonii.

gosiaczek - Wto Sie 10, 2010 10:43 pm

MalaJu napisał/a:
Małzeństwo testuje sie kazdego dnia


Święte słowa, MalaJu.
U mnie był brylant, żeby nie było. Wprawdzie z żółtym złotem, ale sama wybierałam. Bo ja to chyba trochę materialistka jestem. Znaczy, cyrkonie to sama sobie mogę kupić, a brylant to jednak takie wow

Może powinnam go nosić?

misia-misia - Wto Sie 10, 2010 10:46 pm

gosiaczek, powinnaś...
wprawdzie masz z żółtego złota ale noś noś 8)

Madlyinlove - Wto Sie 10, 2010 10:51 pm

misia-misia napisał/a:



to zatem napisz nam co by było, gdyby twój przyszły mąż oświadczył ci się z cyrkonią w złotej oprawie? z różnych powodów...
Chce cię prosić o rękę, zależy mu, ale nie stać go na brylanty?
Co robisz?
Przyjmujesz pierścionek a w duchu myślisz.... tak nisko mnie ceni?
Bo przecież ty sobie wymarzyłaś co innego?



zna mnie krótko,ale dość dobrze
wie,jak się ubieram,jaką noszę biżuterię,co mi się podoba
co do mnie pasuje

oprócz własnych przemyśleń prosi mnie o zdanie,chce żebym pokazała mu wymarzone wzory

oglądaliśmy także tytan,stal chirurgiczną
tytan z brylantem,tytan z cyrkonią,stal z cyrkonią

sam postanowił,że musi być złoty i z brylantem,bo podkreśla to jego (pierścionka) wyjątkowość
stal i tytan dostaję od niego często


na pewno nie związałabym się na poważnie z gościem, dla którego dobranie pasującego do mnie cacka byłoby za trudne(no bo jak to świadczy o komunikacji między nami?),a brylant jest tu tylko pewnym (cennym) symbolem


można się wstrzymać i na niego uzbierać

a ja sobie nie życzę kpin z mojego wymarzonego wzoru/kruszca-pijesz do tego co drugi post i to już nawet nie jest średniośmieszne

MalaJu - Wto Sie 10, 2010 10:53 pm

no widzisz, a ja mojemu powiedziałam, ze nie chce brylantów, bo wolę kasę przeznaczyć na wspólny start, np. jakiś sprzęt. To było nasze ustalenie. Wiec uszanuj decyzje i wybory innych i nie bądź tak kategoryczna w osądach co do prawdziwych zamiarów naszych narzeczonych i meżów, bo jestes wtedy niesprawiedliwa. Tyle z mojej strony.
EwaM - Wto Sie 10, 2010 10:58 pm

Madlyinlove napisał/a:

zna mnie krótko,


Madlyinlove napisał/a:

stal i tytan dostaję od niego często


:hahaha:

A ile to jest razy "często"? Bo skoro krótko się znacie to chyba za dużo tego "często" nie było.

misia-misia - Wto Sie 10, 2010 11:00 pm

Madlyinlove napisał/a:
na pewno nie związałabym się na poważnie z gościem, dla którego dobranie pasującego do mnie cacka byłoby za trudne(no bo jak to świadczy o komunikacji między nami?),a brylant jest tu tylko pewnym (cennym) symbolem


ale ja cię krótko acz treściwie , konkretnie zapytałam...
Gdybyś miała do wyboru - albo cyrkonia w złocie albo nic i latami czekać? Na co byś się zdecydowała?

Ja nie pytam o komunikację między wami. Bo co za sztuka 2 razy facetowi pokazać ulubiony wzór pierścionka...
Chodzi mi tu konkretnie. Czy zatem nie ma szans u ciebie taki gość?
Bo marzenia marzeniami...

BTW nikt tu nie obraża twoich marzeń i gustu....

Ty masz swój gust a my swój...

I tak jak ty obnosisz się z ideałem pierścionka jako połączenia białego złota z brylantem, tak my będziemy doceniać ideę otrzymania cyrkonii...
Proste...

[ Dodano: Wto Sie 10, 2010 11:02 pm ]
EwaM napisał/a:
Madlyinlove napisał/a:

stal i tytan dostaję od niego często




A ile to jest razy "często"? Bo skoro krótko się znacie to chyba za dużo tego "często" nie było.


Ewa... a podobno ktoś tu nie jest materialistą... albo się mylę...

Madlyinlove - Wto Sie 10, 2010 11:06 pm

MalaJu.W porządku.


Ten wątek od początku wygląda podobnie (może powinnam przeprosić za skłonność do brylantów gdyż jest politycznie niepoprawna?)
i raczej nie będzie tutaj konsensusu

a czepialskiej z ostatniego postu-przynajmniej raz w tygodniu R kupuje mi coś z biżuterii bardziej klasycznej, bądź jakiś kolejny okaz z kategorii piercing

więc to jest dla mnie często

a kupując mi pierścionek znał mnie niespełna 3 tyg, więc tym większe oklaski dla niego za trafny wybór

i odpowiadając misi misi:

nie potrafię sobie nawet wyobrazić,że mój narzeczony nie wie,jaki ma mi kupić pierścionek
skoro jesteśmy razem,on zna mój gust i ile razy mam Ci to tłumaczyć?
skoro WIE,co do mnie pasuje,to WIE co kupić.A jak nie ma na złoto i brylant,to ma kupić tytan i cyrkonię,proste? (ale czy wtedy bym pisała,że brylanty są be?że cyrkonie są bardziej od serca i że trzeba docenić?wątpię...)

do Twojej wiadomości- stal,tytan i bioplast są taniutkie,więc daruj sobie kolejną uwagę o byciu materialistką,zresztą R zwyczajnie lubi mi robić takie prezenty,za to też mam przeprosić?

gosiaczek - Wto Sie 10, 2010 11:07 pm

Madlyinlove napisał/a:
stal i tytan dostaję od niego często

Przepraszam, nie moge się powstrzymać - pierwsze skojarzyło mi się z garnkami, a drugie , cóż... fundator wszczepów.

Wiem, zazdrość przeze mnie przemawia. Już nie będę.

misia-misia - Wto Sie 10, 2010 11:09 pm

gosiaczek napisał/a:
Wiem, zazdrość przeze mnie przemawia. Już nie będę.


jestes poprostu niepoprawna politycznie...
a ja jestem czepialska :lol: ja też już nie powinnam nic pisać... :wink:

gosiaczek - Wto Sie 10, 2010 11:13 pm

Ostatni OT, Misia-Misia : bo ja się brzydzę poprawnością polityczną, OT co! :smile:
misia-misia - Wto Sie 10, 2010 11:14 pm

gosiaczek, no i wszystko w tym temacie :)

i żeby nie było...
nie mam nic przeciwko brylantom... Jak ktoś dostał, ok.
Tylko wkurza mnie wywyższanie się i pokazywanie, że brylant jest najlepszy i że mierzy wartość człowieka.
Ja czyiś wyborów nie krytykuję, pod warunkiem, że i moich się nie krytykuje.
Bo ja świadomie wybrałam cyrkonię.
I mam się przez to czuć gorsza?

Madlyinlove - Sro Sie 11, 2010 9:16 am

no chyba jednak czujesz się gorsza, skoro w tym wątku conajmniej osiem (!) razy zapewniasz,jaka to jesteś przeszczęśliwa,jako posiadaczka cyrkonii

spodobało mi się tu użyte określenie "cyrkoniowa mafia"

pozdrawiam was dziewczyny

i te snobki i te dobroduszne :smile:

Asiek - Sro Sie 11, 2010 12:16 pm

Madlyinlove napisał/a:

pozdrawiam was dziewczyny

i te snobki i te dobroduszne :smile:

Dobre. :mrgreen: :brawo:
Madlyinlove także pozdrawiam . :)

kryszka - Sro Sie 11, 2010 12:50 pm

MalaJu napisał/a:
ja mojemu powiedziałam, ze nie chce brylantów, bo wolę kasę przeznaczyć na wspólny start, np. jakiś sprzęt. To było nasze ustalenie.

O, to tak jak u nas.

No niestety, ale jestem do bólu praktyczna. Zwyczajnie szkoda mi kasy na taką bzdurę jak pierścionek, wolę sprzęt AGD. :razz:


Teksty o cenieniu się zwaliły mnie z nóg. :rotfl:

justinaa - Sro Sie 11, 2010 1:01 pm

Madlyinlove napisał/a:
,a ja zwyczajnie trzymam się pewnych zasad i socjologicznych teorii


bez względu na to, czy mam białe, czy żółte złoto, czy brylant, czy cyrkonię, to naprawdę nie wiedziałam, że socjolodzy zamują się teorią dotyczacą oświadzyn, ale może jestem w błędzie? :smile:

PositiveAga - Sro Sie 11, 2010 1:46 pm

gdy ja poszłam z moim narzeczonym wybierać pierścionek, to kazał mi patrzeć tylko na te co mają diamenty. Jak twierdzi: zasługuje na wszystko co najlepsze, na codzień nie kupuje mi biżuterii, nie obsypuje prezentami a zaręczyny są momentem kiedy można ukochaną rozpieścić kupując jej coś drogiego.

dla mnie nie ma znaczenia czy na palcu noszę diament czy cyrkonię, pierścionek jest tylko symbolem chęci związania się z druga osobą

gdyby podarował mi pierścionek z cyrkonią też bym go przyjęła, gdyż nie ma to dla mnie aż tak dużego znaczenia

Meerkat - Sro Sie 11, 2010 5:01 pm

PositiveAga napisał/a:
dla mnie nie ma znaczenia czy na palcu noszę diament czy cyrkonię, pierścionek jest tylko symbolem chęci związania się z druga osobą
i to jest moim zdaniem podsumowaniem całej tej dziwnej (? i trochę śmiesznej) dyskusji...
Jak związek ma być szczęśliwy, to i bez pierścionka będzie. Zresztą nie robi się chyba tego wszystkiego tylko dla prestiżu...? Hm, albo ja jakaś niedzisiejsza jestem...
Chyba jakiś synchron PMS na forum...

Madlyinlove - Sro Sie 11, 2010 8:26 pm

justinaa napisał/a:
Madlyinlove napisał/a:
,a ja zwyczajnie trzymam się pewnych zasad i socjologicznych teorii


bez względu na to, czy mam białe, czy żółte złoto, czy brylant, czy cyrkonię, to naprawdę nie wiedziałam, że socjolodzy zamują się teorią dotyczacą oświadzyn, ale może jestem w błędzie? :smile:



socjolodzy podobnie jak psycholodzy jak i antropolodzy spoleczni zajmuja sie relacjami miedzyludzkimi.
To co przychodzi z trudem, to co zdobywane jest powoli, bardziej sobie cenimy.To tyle.

nadal pozdrawiam,wszystkie smpsowane i zestresowane przedślubnie.cheers!

p.s. pralka zaręczynowa-jak dla mnie bomba :razz:
:smile:

misia-misia - Sro Sie 11, 2010 8:27 pm

PositiveAga napisał/a:
gdy ja poszłam z moim narzeczonym wybierać pierścionek, to kazał mi patrzeć tylko na te co mają diamenty. Jak twierdzi: zasługuje na wszystko co najlepsze, na codzień nie kupuje mi biżuterii, nie obsypuje prezentami a zaręczyny są momentem kiedy można ukochaną rozpieścić kupując jej coś drogiego.

dla mnie nie ma znaczenia czy na palcu noszę diament czy cyrkonię, pierścionek jest tylko symbolem chęci związania się z druga osobą



ooo, proszę... i o to mi właśnie chodziło!
Delikatnie, skromnie napisane. A nie górnolotne wywody, że musi być i koniec....
Wiem, znowu się czepiam.

Madlyinlove napisał/a:
no chyba jednak czujesz się gorsza, skoro w tym wątku

conajmniej osiem (!) razy zapewniasz,jaka to jesteś przeszczęśliwa,jako posiadaczka cyrkonii


i tu cię zaskoczę 8) skoro wyliczyłaś, zatem po raz dziewiąty napiszę, że jestem szczęśliwa z cyrkonii, dla mnie bez różnicy co bym dostała. Ba! Nawet sama cyrkonię wybrałam, bo podobnie jak Kryszka, szkoda mi było kasy....

I cię ponownie zaskoczę, wcale nie czuję się gorsza 8)

Hmmm, to powstała "mafia cyrkoniowa"? Nie wiedziałam :lol:

Pusiak - Sro Sie 11, 2010 8:54 pm

Madlyinlove napisał/a:
.A jak nie ma na złoto i brylant,to ma kupić tytan i cyrkonię,proste? (ale czy wtedy bym pisała,że brylanty są be?że cyrkonie są bardziej od serca i że trzeba docenić?wątpię...)


A czy przyszło komuś do głowy, że są osoby, które lubią cyrkonie, i nie uważają ich za be :?: Ja BARDZO LUBIĘ CYRKONIE i nie miałabym pretensji do mojego męża, gdyby mi takie kupił. I naprawdę, sądzę, że bez certyfikatu, a przynajmniej doskonałej znajomości kamieni i solidnej lupy nie wiedziałabyś co masz w pierscionku które nosisz :) Ja bym na pewno nie wiedziała w każdym razie :) Cieszy mnie fakt, że narzeczony trafił w Twój gust bezbłędnie - pogratulować Mu zmysłu obserwacji, natomiast proszę bardzo nie osądzajcie związków innych ludzi.

ola88 - Sro Sie 11, 2010 9:06 pm

A co mają powiedzieć osoby co pierścionka nie dostały. Dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia czy cyrkonia czy brylant - ważne że dała mi to ta osoba która chce spędzić resztę swojego życia właśnie ze mną :)
szaraczarownica - Sro Sie 11, 2010 9:13 pm

ola88 napisał/a:
A co mają powiedzieć osoby co pierścionka nie dostały.

Dobrze powiedziane :smile:

To może trochę o mnie, bo widzę, że się wtemacie nie udzielałam:
"złote" złoto i 7 brylantów :smile:
"złote", bo białego nie lubię - nie widzę różnicy między białym złotem, a srebrem, "więc po co przepłacać" :wink: Ale oczywiście rozumiem dziewczyny, które marzą o pierścionkach i obrączkach z białęgo złota.
brylant, bo mąż się uparł. Ja chciałam cyrkonię lub inny kamyk (kolorowy), ale on powiedział, że zaręczynowy MUSI być z brylantem. Chce chłop, to niech ma, ja się z nim kłócić nie będę :smile: Chociaż szczerze mówiąc był moment, gdy myślałam sobie "dlaczego się zgodziłam na brylant", bo po założeniu obrączki przestałam nosić pierścionek zaręczynowy. Nie nosiłam go przez prawie rok, ale tuż przed rocznicą znowu założyłam i jakoś idzie - przyzwyczaiłam się :)

kryszka - Sro Sie 11, 2010 9:47 pm

Madlyinlove napisał/a:
p.s. pralka zaręczynowa-jak dla mnie bomba :razz:

Chyba nie czytasz uważnie. Pierścionek był, zaręczyny były, a meblowanie mieszkania dopiero 3 lata później. :lol:

martula_87 - Sro Sie 11, 2010 9:48 pm

A ja nie wiem czy to brylant czy nie :razz: Narzeczony sam wybrał i żadnych certyfikatów do pierścionka nie dostałam :razz:
PositiveAga napisał/a:
dla mnie nie ma znaczenia czy na palcu noszę diament czy cyrkonię, pierścionek jest tylko symbolem chęci związania się z druga osobą

Mam takie samo zdanie :)

Madlyinlove - Sro Sie 11, 2010 9:58 pm

kryszka napisał/a:
Madlyinlove napisał/a:
p.s. pralka zaręczynowa-jak dla mnie bomba :razz:

Chyba nie czytasz uważnie. Pierścionek był, zaręczyny były, a meblowanie mieszkania dopiero 3 lata później. :lol:


ależ czytam

ale skoro narzeczone takie praktyczne są , to czemu nie od razu zaręczynowa praleczka?albo wypasiona lodówka?

przysięgam,piszę to bez cienia ironii

szaraczarownica - Sro Sie 11, 2010 10:03 pm

Madlyinlove napisał/a:
ale skoro narzeczone takie praktyczne są , to czemu nie od razu zaręczynowa praleczka?albo wypasiona lodówka?

Bo cieżko się je na palcu nosi :smile:

Cytat:
przysięgam,piszę to bez cienia ironii

A ja po dwóch kieliszkach tequili mam znowu totalną głupawkę :smile:

kert - Czw Sie 12, 2010 10:40 am

Nr wzoru 854, pierścionek ma 92 kamienie, białe złoto.
Na stronie Apartu - kolekcja Monaco to ten pierścionek czwarty w pierwszym rzędzie

Bella - Czw Sie 12, 2010 11:34 am

Przeczytałam i padłam :smile: Jak ja lubię ten wątek :smile:

szaraczarownica napisał/a:
To może trochę o mnie, bo widzę, że się wtemacie nie udzielałam:
"złote" złoto i 7 brylantów
"złote", bo białego nie lubię - nie widzę różnicy między białym złotem, a srebrem, "więc po co przepłacać" Ale oczywiście rozumiem dziewczyny, które marzą o pierścionkach i obrączkach z białęgo złota.
brylant, bo mąż się uparł. Ja chciałam cyrkonię lub inny kamyk (kolorowy), ale on powiedział, że zaręczynowy MUSI być z brylantem. Chce chłop, to niech ma, ja się z nim kłócić nie będę

to tak jak u mnie, tylko, ze ja mam jeden brylant :smile:

kert pierścionek bardzo ładny ale ja np wole takie z jednym kamieniem. Ważne aby podobał się dziewczynie, może podpytaj ja jakie woli :wink:

misia-misia - Czw Sie 12, 2010 11:38 am

Bella napisał/a:
Jak ja lubię ten wątek


ja też 8)

zawsze coś ciekawego można się (o sobie) dowiedzieć...

gosiaczek - Czw Sie 12, 2010 11:46 am

E, Misia, sądzę, że się niepotrzebnie nakręcasz. (Choć mnie rozbawiła socjotechnika, nie powiem :) )
misia-misia - Czw Sie 12, 2010 11:54 am

gosiaczek, nie nakręcam się... 8) bo nie ma do czego :)
justinaa - Pią Sie 13, 2010 3:03 pm

Madlyinlove napisał/a:
ale skoro narzeczone takie praktyczne są , to czemu nie od razu zaręczynowa praleczka?albo wypasiona lodówka


to słuchajcie nie ma się z czego śmiać, znajomy mojej przyjaciółce kupił z okazji urodzin (no na szczęście nie zaręczyn, ale wcale by mnie to nie zdziwiło) miskę! żeby nie musiała więcej prać (jego) skarpet w garnku! (mieszkali wówczas w akademiku)

mietka - Pią Sie 13, 2010 5:26 pm

ja dostałam zmywarkę na urodziny/1 rocznicę ślubu... ale pierścionek już miałam :)
Meerkat - Pią Sie 13, 2010 10:06 pm

nie mogłam się powstrzymać:

:) :wink: co na zaręczyny?

justinaa - Sob Sie 14, 2010 10:38 am

hehe
niezłe :-)

ART DECO JUBILER - Nie Sie 22, 2010 2:00 pm

Ja bym chciała, żeby mój facet był w momencie zaręczyn zupełnie niepraktyczny i spontaniczny, chodzi oczywiście o wybór pierścionka. Wystarczy, że ja jestem bardzo prgmatyczna.
taja - Wto Gru 07, 2010 11:18 am

ja zawsze marzyłam o złotym złocie i meeega brylancie :) na pewno jak każda kobieta :)

ale im bliżej zaręczyn i jakiś rozmów na temat pierścionka moja euforia stopniowo malała.
mieszkając razem nie chcialam pozwolić mojemu narzeczonemu na wydanie fortuny na takie cacko :) nawet mu kiedyś powiedziałam, że brylant nie jest wyznacznikiem miłości... :)

ale gdy podczas zaręczyn dostałam pierścionek, a wraz z min certyfikat autentyczności promieniałam z radości :)
mój narzeczony zapytany, dlaczego jednak brylant, powiedział, że nie byłby w stanie kupić swojej ukochanej kobiecie czegoś innego..

wiolancia - Czw Lut 24, 2011 11:56 am

Ja jestem posiadaczką pierścionka bez brylantu i szczerze mówiąc mam to gdzieś.Najważniejsze jest to,że dał mi go mój ukochany ze szczerego serca i z miłości . A to przecież większa wartość niż wartość materialna. :hah a:Mój pierścioneczek ma 5 cyrkonii i moim zdaniem jest prześliczny,niczego mu nie brakuje,mimo,iż nie jest z brylantem!!! :wed7
marciami - Sob Lut 26, 2011 9:29 pm

a ja nie mam brylantu, mam szafir. I jestem szczęśliwa. nie muszę posiadać certyfikatów z Apartu :)
Dosia_Zosia - Sob Lut 26, 2011 9:39 pm

ja w swoim pierścionku mam rubin a dookoła niego są cyrkonie, sama sobie taki wybrałam i nie żałuję.
Frezja1980 - Sob Lut 26, 2011 11:36 pm

marciami napisał/a:
nie muszę posiadać certyfikatów

ja posiadam certyfikat ale nie ma to dla mnie znaczenia,gdyby były cyrkonie też bym się cieszyła :lol:

aniolek1987 - Nie Kwi 10, 2011 8:32 pm

Kiedyś gdy sobie wyobrażałam ten moment to bardzo pragnęłam mieć pierścionek okazały i z brylantem. Teraz gdy dojrzałam do tej chwili nie miało to dla mnie znaczenia. Mój narzeczony wybrał dla mnie pierścionek z białego złota z brylantem i skromny. Tak więc wg. mnie nie ważny jest kamień liczy się miłość i uczucie....
ART DECO JUBILER - Nie Kwi 24, 2011 3:59 pm

Pierścionek z białego złota z brylantem również jest bardzo ładny,podoba mi się. NA mojej stronie można znaleźć kilka ciekawych wzorów. A poza tym nie doceniamy jeszcze jednego kamienia,jakim jest rubin. Co o tym sądzicie?
ardillaroja - Wto Lip 19, 2011 2:02 pm

aniolek1987 napisał/a:
Mój narzeczony wybrał dla mnie pierścionek z białego złota z brylantem i skromny


ja również dostałam taki pierścionek i jestem szczęśliwa, i gdy na niego spojrzę to myślę tylko o Ł. i to jest najważniejsze, a że koleżanka skrytykuje... szkoda czasu przejmować się błahostkami

ewa.krzys - Wto Lip 19, 2011 3:57 pm

A ja mam z brylantem :cool: złoty pierścionek z małym brylancikiem, skromny i najpiękniejszy na świecie :) ja certyfikatu nie mam, nie potrzebuje go, Krzyś go ma ;) co nie zmienia faktu, że nie jest dla mnie ważne to czy to cyrkonia, brylant, czy plastik.
MałaMi - Wto Lip 19, 2011 3:58 pm

Nie przepadam za brylantami ani cyrkoniami (chodzi o kolor - chociaż wiem, że są też kolorowe ale odpowiednio droższe) i dostałam przepiękny i bardzo w moim guście pierścionek z białego złota z szafirem, gdzie dwa małe brylanciki stanowią tylko ozdobnik dla niebieskiego kamienia. Brylanty jako standard zaręczynowy to (po konsultacjach ze starszymi pokoleniami, nie jest to jakaś wiedza książkowa) w Polsce dziecko epoki amerykańskich filmów o miłości. Moja babcia i mama nie marzyły o brylantach i każda dziewczyna miała inne preferencje co do koloru oczka/rodzaju kamienia. Nie mówię, że marzenia o brylantach są złe (to rzeczywiście jest obecnie pewien symbol wiecznej miłości) ale fajnie jest też dostać coś innego.
e_linka2 - Wto Lip 19, 2011 8:48 pm

ART DECO JUBILER napisał/a:
Pierścionek z białego złota z brylantem również jest bardzo ładny,podoba mi się. NA mojej stronie można znaleźć kilka ciekawych wzorów. A poza tym nie doceniamy jeszcze jednego kamienia,jakim jest rubin. Co o tym sądzicie?


Ja doceniłam :) i mam właśnie pierścionek z rubinem i dwoma malutkimi brylantami :)

MadMar - Sro Lip 20, 2011 12:28 am

ja np dostałam jeden szafir, a wokół jest osiem diamentów- co w całości tworzy piękny kwiat;)
ART DECO JUBILER - Sro Wrz 28, 2011 3:33 pm

Szafir również świetnie się prezentuje,jeszcze z tradycyjnym złotem bije wszystkie inne pierścionki :) Ale to też kwestia gustu,a brylant to ponoć najlepszy przyjaciel kobiety...
Paulinaa - Wto Lut 21, 2012 10:44 pm

Najważniejsze jest uczucie i chęć spędzenia razem reszty życia, a nie nazwa, wielkość, ilość kamieni czy zachwyt i zazdrość koleżanek.
Pierścionek mógłby być plastikowy za 3 zł z automatu- liczy się to, że jest dawany od serca dla serca :razz:

momo - Wto Lut 21, 2012 10:46 pm

Mój mąż oświadczył mi się kółeczkiem od kapsla z Tymbarka :lol: dopiero później dostałam pierścionkiem z małym brylancikiem, ale to kółeczko mam do tej pory w pudełku po pierścionku i darzę je ogromnym sentymentem. A to dlatego, że

Paulinaa napisał/a:
Najważniejsze jest uczucie i chęć spędzenia razem reszty życia

bambolea - Sro Lut 22, 2012 10:17 pm

Ja mam akurat pierścionek z brylantem, lecz to nie oznacza, że poczułabym się gorsza gdyby był z cyrkonią. Brylant był dla mnie ogromnym zaskoczeniem, nie wymagałam od mojego narzeczonego, żeby on był, w końcu pierścionek zaręczynowy to taki "przejściowy" pierścionek. Choć już wiem, że dla mnie nie będzie przejściowy i na pewno będę go nosić po ślubie, bo jest piękny :serducho:
Żuczek007 - Czw Gru 27, 2012 12:20 pm

Ależ tu dyskusja!

Pierścionek jest pięknym symbolem i sprowadzanie go tylko do kamienia jest puste. Nasze babcie często go nie dostawały a kochały!

Jednych stać na spore brylanty, drugich na malutkie. Są kobiety praktyczne, inne chcą polotu i pierścionka na pół palca. Jednej podoba się szafir, druga chce cyrkonię a trzecia sama nie wie, czego chce.

Mimius - Nie Sty 20, 2013 4:41 pm

Ja dostałam pierścionek z białego złota z małym diamentem/brylantem. Gdyby zamiast niego była cyrkonia nie zrobiła by mi to różnicy :razz:
nowa_mloda - Nie Sty 20, 2013 8:16 pm

W moim jest cyrkonia i na żaden inny bym go nie zamieniła :-)
marlena89 - Pon Sty 21, 2013 9:39 am

Ja w pierścionku mam 7 brylantów i jakoś nie zrobiłoby mi to różnicy gdyby były cyrkonie. Pomijając fakt, że strasznie nie lubię nosić pierścionków. Za to z obrączką się nie rozstaje.
sss_ - Wto Sty 22, 2013 12:05 pm

Nawet gdybym dostała węgiel to bym się ucieszyła... brylant jednak wygląda idealnie na moim paluszku :)
Catylyn89 - Nie Kwi 14, 2013 11:37 am

Mam jeden brylant w skromnej budowie pierścionka i nie zauważyłabym różnicy, gdyby to była cyrkonia :) I tak byłabym szczęśliwa :)
marthussia - Pon Kwi 15, 2013 2:08 pm

Ja mam w swoim pierścionku szafir w otoczeniu dwóch brylantów. Nawet gdyby to miały być zwykłe kamyczki czy inne szkiełka to nie zamieniłabym go inny bo w obdarowaniu ukochanej pierścionkiem zaręczynowych nie chodzi o jego wartość finansową ale o tą uczuciową :)
Paolina - Nie Maj 26, 2013 6:47 pm

Na moim palcu lśni szafir :mrgreen: Jest przeeeepiękny ;)
kaledonia - Pon Maj 27, 2013 8:31 am

Ja też mam szafir+ 16 diamencików :-)

Nie podobają mi się zbytnio pierścionki w białej barwie, czy to cyrkonia czy brylanty. Marzy mi się jeszcze wisiorek z rubinem :D

Prima - Sob Cze 01, 2013 7:29 pm

Liczy się gest, a nie to co jest na palcu. Mój mąż kupił mi brylant dosyć duży, i byłam zachwycona ale po 2 latach zgubiłam ten brylant i poprosiłam go aby mi go dał do naprawy i dał wstawić cyrkonię:) żadnej różnicy nie ma, a dla mnie to wciąż ten sam pierścionek:)
Sajgonka - Nie Cze 02, 2013 1:55 pm

Pewnie, że tak :) ważne że z miłości dany.
MagiaZlota_pl - Pon Lip 22, 2013 3:44 pm

Kwestia gustu,ale jak słusznie wspomniałyście- tutaj liczy się głównie gest i miłość,czyli to czym kierował się narzeczony podczas kupna pierścionka. Ja osobiście bardzo lubię szmaragd jako kamien szlachetny:)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group