Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookie w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

Forum Weselne miasta Łodzi Strona Główna Forum Weselne miasta Łodzi
Forum weselne, wesele i ślub w Łodzi i woj. łódzkim

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  KalendarzKalendarz  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
 Ogłoszenie 
Wasze albumy zdjęć ALBUM
Regulamin forum REGULAMIN
Reklama w serwisie REKLAMA
nostalgia

Poprzedni temat «» Następny temat
Ładna cera... od środka?
Autor Wiadomość
Juska 


Dołączyła: 10 Mar 2013
Posty: 3084
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 3:11 pm   Ładna cera... od środka?

Zakładam temat, bo szukałam na forum, ale nie znalazłam (może jestem ślepa) - a potrzebuję pomocy. Generalnie moja cera ma tendencje do wyprysków, zaskórników i rozszerzonych porów. Próbowałam już wielu sposobów: kosmetyki dobrane przez dermatologa (żeby nie zaśmiecać organizmu lekami), tradycyjne metody (jakieś rumianki, nie rumianki), kosmetyczkę (mikro i oczyszczanie). Ale to co się ostatnio dzieje na mojej twarzy przechodzi ludzkie pojęcie. Na pewno ma to też związek z nadchodzącą wielkimi krokami wiosną, no ale za 3 miesiące ślub, a ja wyglądam jak nastolatka w okresie trądziku...

Sięgnęłam więc po suplementy, bo dermatolog zalecił tylko antybiotyk, a tego nie chcę, bo jestem po długiej kuracji i chcę doprowadzić organizm do noralności. Pani w aptece poleciła mi LaktoCer i biorę na razie od 3 dni. Oczywiście nie widzę jeszcze efektów, ale po cichu bardzo na nie liczę.
Macie może jakieś doświadczenie z takimi "pigułami"? Któraś z Was coś wypróbowała i poleca? Jak długo trzeba czekać na widoczne efekty?

Ratujcie :)
_________________
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 4:04 pm   

Juska napisał/a:
a ja wyglądam jak nastolatka w okresie trądziku...


Mam to samo :/
Na razie wspomagam się krwawnikiem, ale właśnie nie pitym a przykładanym do buzi..
Ostatnio sama miałam kurację od dermatologa ponad 3 m-czną antybiotyku, ale efekt średni.. a jak zapytałam czy może coś innego to jedynie co w jej mniemaniu nam pozostaje bo inne opcje wyczerpane to Isotek ale to taka ciężka chemia takie ma skutki uboczne, że od samego czytania mi się odechciało :roll:

Z domowych sposobów słyszałam kiedyś o maseczce z drożdży z mlekiem, ale sama nie stosowałam jeszcze więc nie wiem jak z efektami, to samo maseczka z miodu - ale to też zewnętrznie.

Kiedyś czytałam coś o jedzeniu pora i czosnku, ale mało co z tego pamiętam :razz:
Także też bardzo chętnie poczytam, może forumowiczki mają jakieś doświadczenia w tej materii
_________________


 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 4:11 pm   

Ja od stycznia biorę antybiotyk. Po 2 tygodniach kuracji nie miałam żadnego problemu z cerą.

Wcześniej próbowałam wszystkiego - zmiana diety, suplementy - to wszystko dawało krótkotrwale efekty. A problem i tak wracał, więc zdecydowałam się właśnie na antybiotyk.

Juska, mogę Ci polecić rewelacyjną dermatolog, u której leczyłam się ja, moja siostra i masa znajomych - u każdego zlikwidowała problem.


Rusałka_Maja, a jaki antybiotyk brałaś?
_________________

 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 5:23 pm   

ithanielle napisał/a:
Rusałka_Maja, a jaki antybiotyk brałaś?


Ja chodziłam w Salve do Prusińskiej-Bratos. Brałam Tetralysal.. Kiedyś robiłam antybiogram i wyszło w nim, że jestem odporna na tetracykline, ale powiedziała, że te na które bakteria jest wrażliwa można brać góra 2 tyg więc odpadło w przedbiegach.. brałam ten Tetralysal chyba ze 2 lata temu może więcej i brałam kilka miesięcy, czego efektem była buzia jak u niemowlaka ale niestety trwało to krótko bo około roku i problemy znów wróciły.. znów przepisała mi Tetralysal ale mimo zatruwania nim żołądka przez ponad 3 m-ce efektów niet więc odstawiłam i teraz się bujam z tym :roll:
_________________


 
 
*Dorotka_ 
Moderator


Wiek: 30
Dołączyła: 02 Cze 2012
Posty: 5059
Skąd: Łódź/Wrocław
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 5:37 pm   

ja nie polecam visaxinum zachwalanego w tv. 46 złotych wyrzucone w błoto.
_________________


 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 5:40 pm   

Rusałka_Maja, ja biorę właśnie Tetralysal - i efekty są widoczne.

Po raz pierwszy leczyłam się Tetralysalem w 2010 roku, po konsultacji z doktor Haliną Górmińską (Dermed). Brałam go wtedy przez pół roku i aż do grudnia 2013 nie miałam problemów z cerą. Niestety, w grudniu pojawiały mi się na twarzy pojedyncze wypryski (nie było ich tak dużo, jak przy pierwszej kuracji), które nie chciały się goić - chowały się pod skórę tworząc nieestetyczną strukturę.

Tak jak pisałam, w styczniu znów zaczęłam brać Tetralysal, tym razem pod okiem lekarza z przychodni, w której pracuje mama mojego M. I widzę poprawę...

Niestety, nic innego mi nie pomagało - jakiś czas brałam Belissę Cera - przez pierwszy miesiąc było strasznie, wysypywało mnie okrutnie. Kolejne dwa miesiące było w porządku - ale później było jeszcze gorzej, więc u mnie Belissa się nie sprawdziła :(
_________________

 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 5:58 pm   

ithanielle napisał/a:

Niestety, nic innego mi nie pomagało - jakiś czas brałam Belissę Cera - przez pierwszy miesiąc było strasznie, wysypywało mnie okrutnie. Kolejne dwa miesiące było w porządku - ale później było jeszcze gorzej, więc u mnie Belissa się nie sprawdziła :(


Dobrze, że piszesz bo miałam to kupić.. wiem, że na mnie może i by zadziałało inaczej, ale już i tak wyglądam tak, że wolę nie ryzykować :roll: a teralysal zadziałał za pierwszym razem u mnie teraz niestety nie.. być może organizm się do niego przyzwyczaił (chociaż to by było trochę dziwne bo długa przerwa była.. no ale nie wiem nie znam się, lekarzem nie jestem..)


Spróbuję tego miodu i drożdzy i Wam później napiszę jakie efekty u mnie :wink:
_________________


 
 
Catylyn89 
Szczera forumka


Wiek: 28
Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 1836
Skąd: Krk
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 6:03 pm   

A ja wam dziołchy powiem, żadne leki, antybiotyki i tego typu specyfiki... Tylko dieta! :) Żadnych chipsów, słodkich rzeczy, cukru itd.

Dermatolog mi jedno powiedział, że trądzik może powstawać przez:
- niewłaściwą dietę (toksyny się zbierają w organiźmie i muszą mieć ujście)
- hormony
- geny (trądzik może być dziedziczny)
- wyciskanie.
_________________

Od Ciebie zależy jak będzie wyglądać Twoja przyszłość, więc zrób wszystko byś na starość niczego nie żałował.
Ostatnio zmieniony przez Catylyn89 Wto Mar 11, 2014 6:04 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 6:06 pm   

Catylyn89 napisał/a:
A ja wam dziołchy powiem, żadne leki, antybiotyki i tego typu specyfiki... Tylko dieta! :) Żadnych chipsów, słodkich rzeczy, cukru itd.



No nie do końca, bo u mnie zmiana diety (też pod okiem lekarza) nie pomogła.

Rusałka_Maja,
trochę nie na temat, ale czy używałaś kiedyś toniku pichtowego? :)
_________________

Ostatnio zmieniony przez ithanielle Wto Mar 11, 2014 6:09 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Juska 


Dołączyła: 10 Mar 2013
Posty: 3084
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 6:35 pm   

Ja brałam tetracyklinę, nie miałam żadnych specjalnych efektów oprócz totalnego zagrzybienia organizmu, jeśli wiecie co mam na myśli ;) , poza tym po tym antybiotyku strasznie powiększyła mi się nadwrażliwość zębów i moja dentystka od razu powiedziała, że to jeden z efektów ubocznych.

Podobno też jest jakiś dermatologiczny antybiotyk - niestety nie wiem jaki (a coś mi się kojarzy, że to właśnie tetracyklina) - który jak się okazało może powodować niewłaściwy rozwój płodu u przyszłych mam. I nie mówię tu o kobietach, które już są w ciąży i biorą jakiś taki medykament. Podobno jego składniki odkładają się w organizmie i mogą powodować uszkodzenia płodu. Wolę nie ryzykować ;P
_________________
 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 6:40 pm   

To mnie teraz przestraszyłaś!
Muszę się dowiedzieć od mojego lekarza czegoś więcej na ten temat, bo jeśli rzeczywiście tak jest, to dobiorę moje opakowanie do końca marca i będę musiała odstawić tetracyklinę.
_________________

 
 
Juska 


Dołączyła: 10 Mar 2013
Posty: 3084
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 6:46 pm   

ithanielle, no mnie tak nastraszyła bratowa T., bo jej z kolei powiedział to ginekolog. Nie wiem do końca na ile jest to wiarygodne :) Dopytaj się, a jak będziesz już coś wiedziała, daj znać :)
_________________
 
 
Sisska 


Wiek: 30
Dołączyła: 06 Kwi 2013
Posty: 1153
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 6:53 pm   

Ja caly czas lykam drozdze w tabletkach :P

Poza tym kiedys dermatolog przepisala mi 2 masci - Epiduo i Skinoren. Jedna do smarowania na noc i jedna na dzien. Mnie pomoglo.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Sisska Wto Mar 11, 2014 6:54 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Irmine 

Dołączyła: 01 Lut 2014
Posty: 304
Skąd: :)
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 7:02 pm   

Catylyn89 napisał/a:
A ja wam dziołchy powiem, żadne leki, antybiotyki i tego typu specyfiki... Tylko dieta! :) Żadnych chipsów, słodkich rzeczy, cukru itd.


Sama dieta jednaj nie wystarczy... Może być to jako metoda "wspomagająca" ale nie jako jedyna metoda terapii. Należałoby jeść więcej produktów zawierających Nienasycone kwasy tłuszczowe a mniej takich zawierających nasycone kwasy tłuszczowe.

Oprócz już wyżej wspomnianych tetracyklin (które trzeba długo stosować i mają swoje działania niepożądane) można stosować także miejscowo p/zaskórnikowo nadtlenek benzoilu, kwas salicylowy, Izotretinoinę, Adapalen, Trazoden oraz inne antybiotyki - i tak trzeba sie wybrac do dermatologa.
Osobiście odradzam różnego rodzaju specyfiki zwane "suplementami diety" typu Belissa, Skrzypowita i inne tego typu "cuda" . Dobra reklama, rewelacyjny opis na opakowaniu i zero efektów ubocznych (nie zastanowiło Was to? Na każdym opakowaniu leku są wypisane skutki uboczne... a tu nie ma :) )

Dodam jeszcze ze na trądzik ma również wpływ stres...
_________________
 
 
Juska 


Dołączyła: 10 Mar 2013
Posty: 3084
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 7:09 pm   

Irmine napisał/a:
Dodam jeszcze ze na trądzik ma również wpływ stres...


Nie mam więcej pytań :P Oznacza to, że nie mam co liczyć na poprawę przez następne... 100 lat :P
_________________
 
 
Irmine 

Dołączyła: 01 Lut 2014
Posty: 304
Skąd: :)
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 7:15 pm   

Juska napisał/a:
Irmine napisał/a:
Dodam jeszcze ze na trądzik ma również wpływ stres...


Nie mam więcej pytań :P Oznacza to, że nie mam co liczyć na poprawę przez następne... 100 lat :P


A ja wierzę w to że jednak uda się! :) Trzymam kciuki.
_________________
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 8:42 pm   

Catylyn89 napisał/a:
A ja wam dziołchy powiem, żadne leki, antybiotyki i tego typu specyfiki... Tylko dieta! :) Żadnych chipsów, słodkich rzeczy, cukru itd.


Oj to nie u mnie - bo ja takich rzeczy nie spożywam praktycznie w ogóle..

ithanielle napisał/a:

Rusałka_Maja,
trochę nie na temat, ale czy używałaś kiedyś toniku pichtowego? :)


Pierwsze słyszę taki wynalazek, co to? :mrgreen:
Mam w domu tonik siarkowa moc, początkowo wydawało mi się, że pomaga, ale później już nie byłam taka pewna a skóra mi się tak wysuszyła, że do tej pory do ładu dojść nie mogę :roll:

Juska napisał/a:
Ja brałam tetracyklinę, nie miałam żadnych specjalnych efektów oprócz totalnego zagrzybienia organizmu, jeśli wiecie co mam na myśli ;) , poza tym po tym antybiotyku strasznie powiększyła mi się nadwrażliwość zębów i moja dentystka od razu powiedziała, że to jeden z efektów ubocznych.

Podobno też jest jakiś dermatologiczny antybiotyk - niestety nie wiem jaki (a coś mi się kojarzy, że to właśnie tetracyklina) - który jak się okazało może powodować niewłaściwy rozwój płodu u przyszłych mam. I nie mówię tu o kobietach, które już są w ciąży i biorą jakiś taki medykament. Podobno jego składniki odkładają się w organizmie i mogą powodować uszkodzenia płodu. Wolę nie ryzykować ;P


Co Ty gadasz?? :mdleje:
Byłam ostatnio u ginekologa i mówiłam mu, że to brałam i nic nt temat nie powiedział.. kurcze aż muszę się o to wypytać jak będę następnym razem.. bo nieźle mnie nastraszyłaś :-?

Irmine napisał/a:
Catylyn89 napisał/a:
A ja wam dziołchy powiem, żadne leki, antybiotyki i tego typu specyfiki... Tylko dieta! :) Żadnych chipsów, słodkich rzeczy, cukru itd.


Sama dieta jednak nie wystarczy... Może być to jako metoda "wspomagająca" ale nie jako jedyna metoda terapii. Należałoby jeść więcej produktów zawierających Nienasycone kwasy tłuszczowe a mniej takich zawierających nasycone kwasy tłuszczowe.


Czytałam dzisiaj tak przy okazji tego tematu, żeby unikać posiłków z wysokim indeksem glikemicznym.

Juska napisał/a:
Irmine napisał/a:
Dodam jeszcze ze na trądzik ma również wpływ stres...


Nie mam więcej pytań :P Oznacza to, że nie mam co liczyć na poprawę przez następne... 100 lat :P


Haha to pozamiatane - mam to samo.. Chyba sobie torbę papierową na łeb kupie wytnę dziurki na oczy i tak się skończy :lol:
_________________


 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 9:01 pm   

Rusałka_Maja, spróbuj toniku pichtowego!

Poczytaj sobie w internecie opinie na temat tego wynalazku - nie zawiera alkoholu i bardzo dobrze oczyszcza skórę. Używam go od dawna i bardzo się lubimy :)
_________________

 
 
Juska 


Dołączyła: 10 Mar 2013
Posty: 3084
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 9:36 pm   

Rusałka_Maja napisał/a:
Byłam ostatnio u ginekologa i mówiłam mu, że to brałam i nic nt temat nie powiedział.. kurcze aż muszę się o to wypytać jak będę następnym razem.. bo nieźle mnie nastraszyłaś :-?


ja to się tak w sumie zastanawiam, czy to nie jakaś plota :) No ale im więcej się nas wypyta tym lepiej :)

Rusałka_Maja napisał/a:
Chyba sobie torbę papierową na łeb kupie wytnę dziurki na oczy i tak się skończy :lol:


taką? -> :wstyd: :P
_________________
 
 
lovinlizard 

Dołączyła: 22 Sty 2014
Posty: 429
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 10:11 pm   

ja biorę witaminę PP 200mg ładnie działa na skórę i przy okazji włosy a i nastrój jakby lepszy
zaczęłam brać na posterydowe zapalenie skóry ale widzę że i na drobne krostki działa dobrze, kuracje zawsze robię na wiosnę bo wtedy łapie mnie zazwyczaj PZS , przez to też nie bardzo mogę cokolwiek stosować na skórę od zewnątrz poza smarowidłami dla atopowców więc walka z krostkami zawsze utrudniona :kwasny: a ten lek co uszkadza płód to ja zawsze słyszałam że to http://www.doz.pl/leki/p2439-Roaccutane
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 10:31 pm   

ithanielle, a przepraszam, że tak głupio zapytam - gdzie to się kupuje? w aptece pewnie? w każdej?

Juska napisał/a:
Rusałka_Maja napisał/a:
Chyba sobie torbę papierową na łeb kupie wytnę dziurki na oczy i tak się skończy :lol:


taką? -> :wstyd: :P


Dokładnie tak - kto wie.. jakby dorysować ze dwa wzorki/kwiatki, to może nawet wyglądać sexy :lol: :lol: :lol:
_________________


 
 
Catylyn89 
Szczera forumka


Wiek: 28
Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 1836
Skąd: Krk
Wysłany: Wto Mar 11, 2014 10:33 pm   

Jedyne co biorę z witamin i takich wynalazków, to Witaminę C, wraz z witaminą D3, A i E, chociaż wiem, że takie pigułki wchłaniają się do organizmu tylko w 10%, to staram się wzbogacać posiłki w wyżej podane witaminy. Trądziku mniej.

Stres, ostatnio miałam go dużo, ale teraz sytuacja się stabilizuje, to samo z hormonami :)

A co do smarowania, to używałam Duac z polecenia dermatologa. Minusem jest tylko to, że rozjaśnił mi brwi (zawiera nadtlenek benzoilu i klindamycynę), a przy dokładnym nawilżeniu twarzy innymi specyfikami, nie wysusza aż nadto skóry. Więcej niż jeden pryszcz na tydzień, mi teraz nie wyskoczy.

Trądzik też występuje przy nadmiernym wysuszeniu skóry, ale też ciężko trafić na krem, który by nie zapychał porów. Ale to już pogadanka w innym temacie :)
_________________

Od Ciebie zależy jak będzie wyglądać Twoja przyszłość, więc zrób wszystko byś na starość niczego nie żałował.
Ostatnio zmieniony przez Catylyn89 Wto Mar 11, 2014 10:37 pm, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 8:52 am   

Rusałka_Maja napisał/a:
ithanielle, a przepraszam, że tak głupio zapytam - gdzie to się kupuje? w aptece pewnie? w każdej?



W DOZ na pewno kupisz :)
Ja kupuję czasem w sklepie zielarsko-medycznym "PARAFARMACEUTYKI-CEFARM" Niemcewicza 24.

Kosztuje ok. 10 zł, a jest rewelacyjny :D
Tylko musisz się przyzwyczaić do zapachu, pachnie dość intensywnie, ale ja np. lubię ten zapach (szybko się ulatnia).
_________________

 
 
ewa.krzys 


Dołączyła: 17 Lut 2011
Posty: 2643
Skąd: z niedaleka
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 12:34 pm   

Rusałka_Maja napisał/a:
gdzie to się kupuje?

na allegro też znalazłam taki za 9,90 zł :)
Sama chyba też w niego zainwestuję w takim razie. Koleżanka polecała mi także serie kosmetyków Cetaphil, jej pomagają.
_________________


 
 
iduczek 


Dołączyła: 01 Paź 2013
Posty: 205
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 1:40 pm   

Ja używam kremów cetaphil i physiogel i bardzo mi pomogły na odbudowanie wysuszonej skóry. Ja mam cerę atopową i koszmarnie wrażliwą, a siedzenie całymi dniami w klimatyzowanym biurze mnie dobija.

W ogóle to powiem wam, że czuję się oszukana przez naturę. Kiedyś jak byłam nastolatką to miałam nadzieję, że jak będę dorosła to już nie będę miała problemów z syfami. Wydawało mi się, że wszystkie dorosłe kobiety które widzę, nie mają pryszczy. A tu co... trzydziecha na karku a gęba jak u gargamela :(
_________________

 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 1:44 pm   

iduczek napisał/a:
W ogóle to powiem wam, że czuję się oszukana przez naturę. Kiedyś jak byłam nastolatką to miałam nadzieję, że jak będę dorosła to już nie będę miała problemów z syfami. Wydawało mi się, że wszystkie dorosłe kobiety które widzę, nie mają pryszczy. A tu co... trzydziecha na karku a gęba jak u gargamela :(


To witaj w klubie - zawsze myślałam, że po studiach to już będę miała nieskazitelną cerę... i lipa, niestety tak to nie działa :(
_________________

 
 
ewa.krzys 


Dołączyła: 17 Lut 2011
Posty: 2643
Skąd: z niedaleka
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 2:39 pm   

A dobić Was? "Najlepszą" twarz ma się w wieku 17 lat :roll:
Również byłam przekonana, że jak już skończę studia to chociaż ilość wyprysków się zmniejszy, a tu niestety tyłek blady. Na dodatek wydaje mi się, że w ciąży jest jeszcze gorzej...
_________________


 
 
misia-misia 
Working Mom :)


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Sty 2006
Posty: 1643
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 3:19 pm   

Do cery trądzikowej i problematycznej dobry jest też olej laurowy.
Działa antyseptycznie, goi. Dobra broń w walce z trądzikiem.

Fajnie też działa maseczka aspirynowa. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie. Jednak nie powinno się jej stosować gdy jest mocno zaogniony stan trądziku (wykwity ropne).
Ja zrobić maseczkę? 3-4 tabletki aspiryny rozgnieść, dodać 1-2 łyżki wody i np jogurt, miód. Wymieszać, nałożyć na paszczę.
15-20 minut potrzymać.

A co do suplementów.
Ja osobiście jestem zdania, że mimo tego iż na rynku jest mnóstwo preparatów poprawiający wygląd skóry - trzeba próbować i znaleźć swój środek.
Na jednego zadziała Skrzypowita, na innego jeszcze coś tam. Generalnie metodą prób i błędów.
Ja co do skóry to nie wiem, natomiast do włosów ma jeden środek a do pazurów drugi.
Do włosów jedyne co na mnie działa to Pro Lady - (po 1,5 m-ca brania preparatu jak garściami wychodziły mi włosy, tak może 3-4 na krzyż.) Do pazurów jedyne co działało to Merz Special Dragees. A jeden co działa na skórę, włosy i paznokcie? Dla mnie nie ma.

Fajne działanie ma też Czarne Mydło Savon Noir - osobiście używam i jestem mega zadowolona.
Czarne mydło słynie z właściwości oczyszczających. Usuwa toksyny i zanieczyszczenia z głębi skóry, rozpuszcza martwy naskórek, dotlenia i znakomicie nawilża.

Co jeszcze w walce z wypryskami:
- dieta
- solarium - oczywiście (!) rozsądnie, raz na jakiś czas! Ładnie obsusza. Jak będzie już ładne słonko to jak najczęściej wystawiać buzię na słonko.
Często spotykam się z opiniami, że trądzik powraca w okresie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny. Latem nie ma problemów. Bo wiadomo, słonko obsusza buzię.
- higiena
- mało stresów... gorzej z wykonaniem :wink:
Wiem, że łatwo się mówi, ale takimi sposobami można podziałać. To nie zaszkodzi.
Natomiast gdy mówimy o konkretnym już trądziku, ropnych wykwitach, bolących dużych wypryskach, mocno zanieczyszczających się porach... bez dermatologa (dobrego!) ani rusz.
Tylko... nawet jak dostaniemy od dermatologa maści, leki ze sterydami i po wybraniu porcji będzie zdecydowana poprawa, nikt nie da gwarancji, że problem nie powróci.
_________________
Ostatnio zmieniony przez misia-misia Sro Mar 12, 2014 3:22 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 3:47 pm   

ithanielle napisał/a:
iduczek napisał/a:
W ogóle to powiem wam, że czuję się oszukana przez naturę. Kiedyś jak byłam nastolatką to miałam nadzieję, że jak będę dorosła to już nie będę miała problemów z syfami. Wydawało mi się, że wszystkie dorosłe kobiety które widzę, nie mają pryszczy. A tu co... trzydziecha na karku a gęba jak u gargamela :(


To witaj w klubie - zawsze myślałam, że po studiach to już będę miała nieskazitelną cerę... i lipa, niestety tak to nie działa :(


I ja niestety się dopisuję do tego grona :roll:
Aż mi nie raz głupio bo w pracy normalnie pytają się mnie czasem co mi się stało jak mi potrafi pół twarzy spuchnąć od takiego wykwitu :roll: :(

misia-misia napisał/a:
Do cery trądzikowej i problematycznej dobry jest też olej laurowy.
Działa antyseptycznie, goi. Dobra broń w walce z trądzikiem.

Fajnie też działa maseczka aspirynowa. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie. Jednak nie powinno się jej stosować gdy jest mocno zaogniony stan trądziku (wykwity ropne).


No ja niestety mam same takie więc 4 Litery :/
A o tym oleju laurowym czytałam dzisiaj przy okazji szukania informacji o toniku o którym pisała ithanielle.. Generalnie o tym toniku są różne opinie i trochę stchórzyłam by go używać, ale przy okazji znalazłam mydło które zachwalają pod niebiosa właściwie wszyscy - nazywa się Aleppo ma właśnie w sobie masę substancji kojących i łagodzących, nie wysusza, bo ma jeszcze jakieś olejki, glinke i coś tam jeszcze - tylko trzeba uważać by nie kupić na allegro podróby :roll:

misia-misia napisał/a:

- solarium - oczywiście (!) rozsądnie, raz na jakiś czas! Ładnie obsusza. Jak będzie już ładne słonko to jak najczęściej wystawiać buzię na słonko.

Tylko... nawet jak dostaniemy od dermatologa maści, leki ze sterydami i po wybraniu porcji będzie zdecydowana poprawa, nikt nie da gwarancji, że problem nie powróci.


No i jestem tutaj dowodem na to, że niestety problem nawraca.. mimo autoszczepionek i szprycowaniem się wielomiesięcznym antybiotykami (kilkakrotnym!) problem nadal jest :zalamany:

A wracając jeszcze do solarium, to właśnie taka jestem tutaj nie do końca przekonana bo nawet kosmetyczka mi mówiła, że poprawa jest na chwilę bo właśnie obsusza, ale to powoduje reakcję buzi i nadmierne wydzielanie sebum z czego oczywiście wypryski się cieszą i wyskakują :roll:
Także myślałam w tej desperacji, żeby może zażyć parę słonecznych kąpieli może to by pomogło, ale jednak nie chciałabym pogorszyć i tak już fatalnego stanu mojej buzi :kwasny:
_________________


 
 
ithanielle 


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Wrz 2013
Posty: 1947
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 3:50 pm   

Rusałka_Maja napisał/a:

A wracając jeszcze do solarium, to właśnie taka jestem tutaj nie do końca przekonana bo nawet kosmetyczka mi mówiła, że poprawa jest na chwilę bo właśnie obsusza, ale to powoduje reakcję buzi i nadmierne wydzielanie sebum z czego oczywiście wypryski się cieszą i wyskakują :roll:
Także myślałam w tej desperacji, żeby może zażyć parę słonecznych kąpieli może to by pomogło, ale jednak nie chciałabym pogorszyć i tak już fatalnego stanu mojej buzi :kwasny:


U mnie solarium tylko pogarsza sprawę...
_________________

 
 
Sisska 


Wiek: 30
Dołączyła: 06 Kwi 2013
Posty: 1153
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 4:11 pm   

mnie tez kolezanka polecala cetapil - jej pomogl, wiec moze warto?


ja nie zauwazylam pogorszenia stanu skory po solarium, ale to pewnie kwestia jak czesto tam sie bywa.


tak czy siak uwazam, ze jesli jest tak zle, jak to opisujecie to wypadaloby przejsc sie do dermatologa. jak z jednego nie bedziecie zadowolone, to isc do drugiego.

ps. mialas chyba swietny make up slubny, bo ja nie zauwazylam bys miala problemy z buzia ;)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Sisska Sro Mar 12, 2014 4:17 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 4:53 pm   

Sisska, O mnie mówisz? :D
Ja u dermatologa byłam i niestety jedynie co była mi w stanie zaproponować to tak jak już pisałam ze względu na to że wypróbowałyśmy wszystko był Izotek.. poczytaj sobie jak będzie Ci się chciało co to za świństwo..

A przed ślubem chodziłam co tydzień, półtora do kosmetyczki na kwasy na tyle bym nie miała grudek podskórnych, a już blizny to mi świetnie Madzia zakryła.. i niestety na kilka dni przed ślubem wywaliło mi diodę między brwiami, co niestety na niektórych zdjęciach widać - bo choć mejkap zakrył zaczerwienienie o tyle widać, że coś od twarzy odstaje :razz:
(No i nie oszukujmy się prosiłam fotografa, żeby w miarę możliwości to wygładził jak będzie obrabiał :razz: - nie chciałam na własnych zdjęciach ślubnych wyglądać jak jednorożec)

Po ślubie jeszcze się "trzymałam" choć już powoli zaczęły mi brzydale wychodzić i we wrześniu postanowiłam trochę się opalić bo miałam nadzieję, że to poskutkuje.. byłam dosłownie dwa razy w solarium po 7 minut i od tamtej pory jak mi na potęgę zaczęło wychodzić tak do tej pory sobie poradzić nie mogę mimo iż po drodze szprycowałam się ponad 3 m-ce antybiotykiem (tetralysalem właśnie..)
_________________


 
 
misia-misia 
Working Mom :)


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Sty 2006
Posty: 1643
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 8:14 pm   

No i same widzicie, że jednym pomaga a innym nie - mówię o solarium.
Ja w pracy często spotykam się z problemami skórnymi. Czasem wystarczają proste zabiegi a czasem i dermatolog nie pomoże.
Niestety 100% sposobu na to dziadostwo nie ma.
Na mnie solarium akurat działa. Na niektóre moje klientki też. Zresztą ostatnio była u mnie pani z synem na zabieg i sama powiedziała, że dermatolog sam zalecił kilka wizyt na solarium.
Więc to też tak nie do końca jest, że to nie pomaga.
Ale faktem jest, że nie usunie problemu, ale co najwyżej złagodzi stan.
_________________
 
 
 
szaraczarownica 
zgryźliwy tetryk


Wiek: 34
Dołączyła: 15 Mar 2008
Posty: 1429
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Mar 12, 2014 8:22 pm   

Rusałka_Maja napisał/a:
potrafi pół twarzy spuchnąć od takiego wykwitu

Mnie na takie rzeczy pomagała kosmetyczka. Nie wiem jak to się nazywa, może misia pomoże. Kosmetyczka brała taką głowicę, która rozgrzewa skórę i wyciągała ropę na wierzch (bo ona pod wpływem tego rozgrzania podchodzi do góry). Jak coś podeszło wyciskała, znowu rozgrzewała, wyciskała. Ja mam problem, ponieważ mnie te wykwity wchodzą co raz bardziej wgłąb skóry i niektórych już nie mogę oczyścić do końca. A ten zabieg spowodował, że w trzech najgorszych miejscach przestało cokolwiek wychodzić, bo udało się wyciągnąć wszystko.
A też potrafiłam wyglądać jak jednorożec, do tego oko mnie bolało tak, że dotknąć się nie mogłam, bo naciągało skórę z całej okolicy.

Wypróbowanym sposobem, tu z kolei na udach i pośladkach, jest papka z szarego mydła. Mydło zeskrobać, dodać tyle wody, żeby zrobiła się gęsta papka, nałożyć płatek kosmetyczny, trochę potrzymać lub czymś docisnąć, po jakimś czasie trzyma się samo, bo mydło zasycha i tak zostawić na całą noc. Na mnie podziałało.

Kiedyś próbowałam brać visaxinum, ale bez efektów.

Pomaga mi kwas salicylowy (lotion Clinique - ja używam 3), który ściera naskórek, ale nie polecam długoterminowego stosowania 2 razy dziennie, bo po jakimś czasie podrażniłam sobie mocno skórę. Myślę, że na dłuższą metę raz dziennie wystarczy i nie będzie skutków ubocznych. No tylko należy pamiętać, że wacikiem w danym miejscu skórę przecieramy raz. Inaczej natychmiastowe podrażnienie gotowe. I tak, wiem, że cena lotionu jest zabójcza dla niektórych :wink: , ale tego się nabiera tyle na wacik, że mnie wystarczał na dwa lata przy dwukrotnym użyciu w ciągu dnia.
Rewelacyjny, bardzo szybki efekt daje też to http://www.douglas.pl/dou...3000007977.html
Ten sztyft zawiera kwas salicylowy o większym stężeniu, nakłada się punktowo na zmiany. Mnie bardzo ładnie podciąga ropę pod skórę, co ułatwia się jej pozbycie. No ale niestety tych bardzo głębokich zmian nie jest w stanie wyciągnąć.
_________________

 
 
Terry 


Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 1725
Skąd: łódzkie
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 11:32 am   

iduczek napisał/a:
W ogóle to powiem wam, że czuję się oszukana przez naturę. Kiedyś jak byłam nastolatką to miałam nadzieję, że jak będę dorosła to już nie będę miała problemów z syfami. Wydawało mi się, że wszystkie dorosłe kobiety które widzę, nie mają pryszczy. A tu co... trzydziecha na karku a gęba jak u gargamela


Świetnie cię rozumiem. Jako nastolatka współczułam kuzynce, która miała ok 25 lat. Myślałam "ja z tego wyrosnę". I co...? I wygladam niewiele lepiej niż wtedy. To zwykłe oszukaństwo!!

misia-misia napisał/a:
solarium - oczywiście (!) rozsądnie, raz na jakiś czas! Ładnie obsusza. Jak będzie już ładne słonko to jak najczęściej wystawiać buzię na słonko.
Często spotykam się z opiniami, że trądzik powraca w okresie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny. Latem nie ma problemów. Bo wiadomo, słonko obsusza buzię.


Solarium i słońce lekko podsuszają krosty, ale z drugiej strony powodują ich głębsze osadzanie się. Dlatego po okresie letnim możemy mieć zdwojony nawrót.

Rusałka_Maja napisał/a:
Izotek.. poczytaj sobie jak będzie Ci się chciało co to za świństwo..


Niestety niektórym tylko to pomaga. Moja przyjaciółka używała go długo. Dla mnie skutki uboczne nie są warte takiego poświęcenia.
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 11:42 am   

szaraczarownica napisał/a:
Rusałka_Maja napisał/a:
potrafi pół twarzy spuchnąć od takiego wykwitu

Mnie na takie rzeczy pomagała kosmetyczka. Nie wiem jak to się nazywa, może misia pomoże. Kosmetyczka brała taką głowicę, która rozgrzewa skórę i wyciągała ropę na wierzch (bo ona pod wpływem tego rozgrzania podchodzi do góry). Jak coś podeszło wyciskała, znowu rozgrzewała, wyciskała. Ja mam problem, ponieważ mnie te wykwity wchodzą co raz bardziej wgłąb skóry i niektórych już nie mogę oczyścić do końca. A ten zabieg spowodował, że w trzech najgorszych miejscach przestało cokolwiek wychodzić, bo udało się wyciągnąć wszystko.
A też potrafiłam wyglądać jak jednorożec, do tego oko mnie bolało tak, że dotknąć się nie mogłam, bo naciągało skórę z całej okolicy.


Powiem Ci ze zaciekawiłaś mnie tym :-)

Terry napisał/a:
Rusałka_Maja napisał/a:
Izotek.. poczytaj sobie jak będzie Ci się chciało co to za świństwo..


Niestety niektórym tylko to pomaga. Moja przyjaciółka używała go długo. Dla mnie skutki uboczne nie są warte takiego poświęcenia.


Jak mi dermatolożka to poleciła i kazała poczytać.. to jak wróciłam do domu i zaczęłam czytać, znalazłam forum poświęcone temu specyfikowi, łącznie z dzienniczkami w których ludzie opisują co się z nimi dzieje plus wstawiają zdjęcia, to normalnie od samego czytania zrobiło mi się słabo :roll:
Nie zamierzałam nawet próbować tego dotykać - i szczerze dziwie się ludziom którzy się na to decydują :roll:
_________________


 
 
Terry 


Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 1725
Skąd: łódzkie
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 11:52 am   

Kwestia desperacji. Moja koleżanka miała ciągłe krwotoki z nosa. To był najgorszy efekt uboczny. Ale była ich cała masa.
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 12:34 pm   

Terry napisał/a:
Kwestia desperacji.


Niby tak ale patrząc po tych dzienniczkach to ja mam dużo gorszą buzię od niektórych tych osób które zaczynały kurację, a mimo to nawet przez myśl mi nie przeszło by spróbować :roll:
_________________


 
 
szaraczarownica 
zgryźliwy tetryk


Wiek: 34
Dołączyła: 15 Mar 2008
Posty: 1429
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 12:53 pm   

Wydaje mi się, że to było to urządzenie, bo i wygląd głowicy i opis działania mi pasuje
http://vanitysklep.pl/p/3...osmetyczne.html
głowica 3 od prawej

Patrzę na cenę i zastanawiam się, czy obsługa tego konkretnego urządzenia to wielka filozofia by była :hmmm: :twisted: :hyhy:
_________________

 
 
misia-misia 
Working Mom :)


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Sty 2006
Posty: 1643
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 2:15 pm   

szaraczarownica, ty mówisz o prądach D'arsonvala.
One działają bakteriobójczo, dezynfekująco po np oczyszczaniu twarzy.
Są różne metody pracy z prądami D'arsonvala. albo jeździ się pelotą po skórze albo miejscowo robi się właśnie metodą gradową, czyli tak jakby milion igiełek uderzało w zainfekowane miejsce. Ma to za zadanie właśnie zdezynfekować miejsca i zadziałać na bakterie umiejscowione w "syfku".
_________________
 
 
 
karinalodz 


Wiek: 29
Dołączyła: 13 Mar 2014
Posty: 3
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 5:02 pm   

A jakie herbatki ziołowe na takie problemy? Warto w ogóle brać pod uwagę?
 
 
misia-misia 
Working Mom :)


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Sty 2006
Posty: 1643
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 5:32 pm   

Tu jest fajny opis naparów na trądzik:
http://www.alinarose.pl/2...na-tradzik.html

Jakiś czas temu wpadło mi w oko jeszcze coś takiego.


Ojciec Klimuszko znany był ze swojej wiedzy na temat ziół i ich zbawiennego wpływu na nasz organizm, na choroby, na urodę.
Tutaj jest to w formie tabletek wprawdzie, ale może warto wypróbować.
_________________
 
 
 
Terry 


Dołączyła: 04 Sie 2013
Posty: 1725
Skąd: łódzkie
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 5:45 pm   

Słyszałam, że produkty ojca klimuszko to wielka ściema.
 
 
misia-misia 
Working Mom :)


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Sty 2006
Posty: 1643
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 8:12 pm   

Terry, jedni w nie wierzą a inni nie. Ten na kogo podziałają uwierzy.
Proste :wink:
_________________
 
 
 
szaraczarownica 
zgryźliwy tetryk


Wiek: 34
Dołączyła: 15 Mar 2008
Posty: 1429
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 8:28 pm   

misia-misia napisał/a:
ty mówisz o prądach D'arsonvala.

misia-misia, masz to może u siebie? Na mnie działa rewelacyjnie i jestem zachwycona efektem.
_________________

 
 
misia-misia 
Working Mom :)


Wiek: 37
Dołączyła: 04 Sty 2006
Posty: 1643
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Mar 13, 2014 9:43 pm   

szaraczarownica, mam :)
_________________
 
 
 
Catylyn89 
Szczera forumka


Wiek: 28
Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 1836
Skąd: Krk
Wysłany: Pią Mar 14, 2014 9:45 am   

misia-misia, Piłam kiedyś tą herbatę o. Klimuszko i powiem, że ma takie samo działanie jak herbatki odchudzające... Czyli - żadne :)
_________________

Od Ciebie zależy jak będzie wyglądać Twoja przyszłość, więc zrób wszystko byś na starość niczego nie żałował.
 
 
szaraczarownica 
zgryźliwy tetryk


Wiek: 34
Dołączyła: 15 Mar 2008
Posty: 1429
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Mar 14, 2014 1:09 pm   

misia-misia napisał/a:
szaraczarownica, mam :)

Dobrze wiedzieć 8)
_________________

 
 
paulinkaaMU 


Wiek: 31
Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1509
Skąd: Pabianice/Wrocław
Wysłany: Pią Mar 14, 2014 7:38 pm   

Nie będę cytować wszystkich Waszych wypowiedzi, ale sens jest mniej więcej taki - izotretynoina to największe mozliwe zło, a decydują się na nie tylko desperatki :roll:

No to ja - w Waszej opinii - się do nich zaliczam :roll: I od razu powiem, że nie mam zamiaru jej wychwalać pod niebiosa i mówić, jaki to cudowny i bezpieczny środek - owszem, lista potencjalnych skutków ubocznych jest zatrważająca, dla mnie na początku to też był szok - szczególnie jak zaczęłam czytać fora internetowe.. ale po dłuższym zastanowieniu postanowiłam spróbować (a miałam za sobą już antybiotyki, sterydy, maści, kremy, zmianę diety i różnych lekarzy itd.). Lekarz indywidualnie dostosowuje dawkowanie i ilość substancji czynnej - ja miałam akurat dość "delikatną" kurację i zapewne dlatego też skutki uboczne nie były aż tak uciążliwe, mnie akurat dosięgło jedynie przesuszenie skóry (ale intensywnie nawilżający balsam + częste nawilżanie ust wystarczyło) i nadwrażliwość na słońce, więc właściwie cały czas używałam kremów z wysokim SPF (50, ewentualnie 30). To przesuszenie objawiało się też tym, że włosy sie prkatycznie nie przetłuszczały i myłam je co kilka dni (bardziej dla własnego komfortu i higieny, bo wyglądały cały czas jak po myciu). Innych skutków ubocznych nie zaobserwowałam - żadnych krwotoków, bóli czy jakiś schorzeń. Caly czas byłam pod stałą kontrolą lekarza, miałam regularne badania, kwri, próbę wątrobową - przez cały okres trwania kuracji (i po) wszystkie wyniki miałam w normie.

Owszem, tabletki mają bardzo szkodliwe działanie dla płodu (w trakcie ich brania), więc ciąża absolutnie nie wchodzi w grę (w trakcie kuracji, ulotka mówi o jeszcze miesiącu po zakończeniu kuracji, choć lekarz mi powiedział, że wg najnowszych badań już po tygodniu nie ma śladu substancji czynnej w organizmie).

No i podsumowując - czy było warto? Było. Nie pamiętam, kiedy moja buzia tak wyglądała, dla mnie to wielki komfort i ulga, z kim się nie spotkam, od każdego słyszę o zmianie, jaka nastąpiła. Może mam takie zdanie, bo bez mała "bezobjawowo" przeszłam przez kurację, ale też jestem przykładem, że izotretynoina nie musi powodować traumatycznych przeżyć. Dodam też, że mam koleżankę, która w podobnym czasie też miała kurację (a jak się okazało, jej znajoma też miała kiedyś, a jeszcze wcześniej kuzynka męża itd.) i wszystkie są bardzo zadowolowne z efektów, a jeśli chodzi o skutki uboczne to padała tylko przesuszona skóra i usta. Także może nie koniecznie wpisy w internecie oddają całą prawdę i tylko prawdę o tym leku? Może jak ktoś nie miał niewiadomo jakich skutków ubocznych, nie pisze o tym w internecie, bo i po co?

I już na koniec - nie odbierajcie mnie proszę jako orędowniczki izotretynoiny, nie miałam na celu jej do Was namawiać - wręcz przeciwnie - szanuję to, że macie własne zdanie na jej temat i nie będziecie jej stosować, tylko zastanówcie się proszę przez chwilę, zanim przyszyjecie całemu ogółowi łatkę "desperatów", tylko dlatego, że mają inne zdanie. Nie zawsze wszystko jest czarne lub białe :)
_________________


 
 
 
Rusałka_Maja 


Dołączyła: 12 Kwi 2012
Posty: 3448
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Mar 14, 2014 7:49 pm   

paulinkaaMU, gdybym nie widziała jakie działania uboczne mogą wystąpić to pewnie nie wahałabym się.. ale niestety sama dermatolożka mi na dzień dobry wywaliła skutki uboczne i to nie jakieś pojawiające się u jednej osoby na 1000000 tylko dosyć częste.. Ja niestety mam w życiu niezłego pecha i każda osoba która mnie zna Ci to potwierdzi - więc wolałam nie ryzykować :razz:

Nie zrobię z Ciebie ani orędowniczki ani desperatki, jednak tak jak napisałam widziałam zdjęcia osób które decydowały się na kurację tym lekiem i niektórym to faktycznie tylko współczuć.. ale dużo było takich osób które wcale nie miały jakiejś okropnej buzi i zwyczajnie nie jestem w stanie zrozumieć tego, że wiedząc jak bardzo to może odbić się na zdrowiu mimo wszystko się na to decydują..
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
statystyki odwiedzin z innych stron


Publikowanie w całości lub fragmentach treści zawartych na Łódzkim Forum Weselnym bez zgody administratorów forum jest zabronione.
Reklamy
Zdjęcia ślubne - FOTOJACEK.pl

wesela sala taneczna Łódź

sala weselna łódź

dekoracja światłem łódź

videofilmowanie łódź

www.foto-sobieraj.com.pl