Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookie w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

Forum Weselne miasta Łodzi Strona Główna Forum Weselne miasta Łodzi
Forum weselne, wesele i ślub w Łodzi i woj. łódzkim

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  KalendarzKalendarz  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
 Ogłoszenie 
Wasze albumy zdjęć ALBUM
Regulamin forum REGULAMIN
Reklama w serwisie REKLAMA
nostalgia

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Asiek
Czw Lis 17, 2011 9:30 pm
Jest mi smutno bo...
Autor Wiadomość
tulipan87 
w pełni rozkwitu...


Wiek: 30
Dołączyła: 29 Sty 2009
Posty: 827
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 12:36 pm   

A mnie jest smutno, bo ciągle piętrzą się przeszkody związane z budową domu :(
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
 
 
kariczeq 


Wiek: 33
Dołączyła: 29 Cze 2009
Posty: 1076
Skąd: Zgierz
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 12:37 pm   

tulipan87, będzie dobrze

[ Dodano: Pon Paź 17, 2011 1:28 pm ]
tak po prostu, jest mi smutno, bo siedzę sama całymi dniami w domu :( hormony chyba dają o sobie znać
_________________


udanego dnia Gość
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2207
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 3:13 pm   

asia7 napisał/a:
Ja bym za to na miejscu All-me nie dramatyzowała, po pierwsze poświęcenie też mi się kiepsko kojarzy (coś w stylu zapominam o sobie i robię wszystko tylko dla drugiej osoby) i ja osobiście też nie zamierzam się dla nikogo poświęcać (chyba to nie jest podstawa związku), tylko żyć z tą drugą osobą. Oczywiście jeśli byłaby konieczność to będę się starać zrobić wszystko co tylko możliwe dla drugiej strony (aczkolwiek nie powiem, że przyjdzie mi to łatwo - taka moja natura)...
zresztą w tej kwestii dużo zależy od kontekstu "poświęcenia" bo sorry ale zrobienie kolacji, posprzątanie mieszkania czy zajęcie się dziećmi to normalny obowiązek a nie jakieś poświęcenie...

jeśli chodzi o nie mówienie o wszystkim to ja też uważam to za niegłupi pomysł. Czasem lepiej coś przemilczeć i przemyśleć niż niepotrzebnie powiedzieć...a zwierzanie się z zachowań i sekretów znajomych, którzy mu go powierzyli też nie jest fair (w stosunku do nich), więc nie wiem w czym problem.

Imienniczko - zgadzam się z tym co napisałaś. :)
Poświęcić to mogę życie dla Ojczyzny albo coś w ten deseń - tak mi się kojarzy poświęcenie. Albo z osobą, która rzuca wszystko, także to co jest jej bliskie, rezygnuje kompletnie z samej siebie - w imię czegoś tam wzniosłego. Przy czym poświęcenie ma dla mnie wydźwięk niezbyt pozytywny, tzn. poświęcam się, czyli robię coś wbrew sobie, mimo, że dla szlacetnych celów.
Co do "mówienia sobie wszystkiego" :roll: - są rzeczy ważne i mniej ważne.
Jakbym miała mojemu mężowi spowiadać się ze wszystkiego to chyba bym zwątpiła. :smile: I nie chodzi tu o jakieś wielkie tajemnice, ale o zwykłe sprawy, które wiem, że go np. nie zainteresują. Ok, mogę mu smęcić o liteaturze XIX wieku, która jest moją pasją, ale wystaczy, że coś mu tam wspomnę od czasu do czasu, a nie będę "przynudzać" codziennie. Podobnie z ploteczkami moich koleżanek czy rodzinnych. A mnie nie interesują sprawy związane programowaniem, komputerami (pasja mojego męża) czy z jego zawodem - dlatego , ojej, nie mówimy sobie wszystkiego. :cool:
_________________
 
 
caixa 

Dołączyła: 06 Sty 2008
Posty: 1076
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 3:29 pm   

asia7 napisał/a:
więc nie wiem w czym problem



w niczym chyba... :wink: Ot takie wyolbrzymianie problemów...
 
 
mietka 
double trouble


Wiek: 41
Dołączyła: 28 Cze 2007
Posty: 1749
Skąd: Łódź/Żabiczki
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 7:22 pm   

caixa napisał/a:
Ot takie wyolbrzymianie problemów...


zwykła jesienna zniżka formy...

przecież każdy normalny człowiek ma czasem ochotę sobie pomarudzić, nie?
_________________
 
 
All-me 


Wiek: 32
Dołączyła: 23 Kwi 2011
Posty: 1018
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 7:26 pm   

mietka napisał/a:
zwykła jesienna zniżka formy...

przecież każdy normalny człowiek ma czasem ochotę sobie pomarudzić, nie?

oj tak...jakieś gorsze dni chyba nas dopadły... :P
_________________

Nasz Skarbeczek
 
 
niesia2708 
Kociara :)


Wiek: 33
Dołączyła: 10 Cze 2008
Posty: 2700
Skąd: Piotrków/Tomaszów
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 7:31 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

 
 
 
aga22666 

Dołączyła: 13 Paź 2009
Posty: 839
Skąd: łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 7:35 pm   

tulipan87 nie łam się , trzymam kciuki... :ura
_________________
aga22666

 
 
EwaM 


Wiek: 36
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 2535
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 8:55 pm   

Asiek napisał/a:
tzn. poświęcam się, czyli robię coś wbrew sobie, mimo, że dla szlacetnych celów.


Jak na przykład to? :
- poświęcam się i zamiast iść z koleżankami do kina robię mężowi kolację, bo wrócił do domu wyjątkowo zmęczony (np po całym dniu w trasie albo po pracy w nadgodzinach)
- poświęcam się i zamiast iść z kolegami na piwo myję żonie samochód bo będzie go jutro potrzebowała

itp. To nie jest poświęcenie? Może mniejsze, ale jest. Rezygnuję z czegoś dla siebie żeby ułatwić życie, pomóc, sprawić przyjemność komuś kogo kocham.

Co do mówienia wszystkiego, ja oczywiście też nie zanudzam męża pierdołami, które go nie interesują i na odwrót, ale mówimy sobie o wszystkich ważnych sprawach, wydarzeniach, decyzjach, spotkaniach itp. A All-me pisała, że w całym towarzystwie tylko ona nie była zorientowana w temacie. No więc wg mnie narzeczony nie całkiem jest w porządku.
_________________
Ostatnio zmieniony przez EwaM Pon Paź 17, 2011 8:55 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
asia7 


Wiek: 33
Dołączyła: 28 Maj 2011
Posty: 659
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 9:49 pm   

EwaM napisał/a:
ak na przykład to? :
- poświęcam się i zamiast iść z koleżankami do kina robię mężowi kolację, bo wrócił do domu wyjątkowo zmęczony (np po całym dniu w trasie albo po pracy w nadgodzinach)
- poświęcam się i zamiast iść z kolegami na piwo myję żonie samochód bo będzie go jutro potrzebowała

no ja bym tam zrobiła ewentualnie kolację, wstawiła chłopu do lodówki a poszła z koleżankami do kina :smile:
a tak serio to nie lubię rezygnować z własnych planów i przyjemności tylko po to, aby zrobić dobrze drugiej stronie (cóż hedonistka ze mnie)... zresztą uważam, że na dłuższą metę to i tak nie działa, przeważnie kończy się tym, że jedna osoba się "poświęca" a druga tego nie zauważa (albo co gorsza zaczyna uważać za obowiązek tejże poświęcającej) i sumując kończy się poczuciem niedocenienia i zgrzytaniem zębów :cool:
i jak tak sobie myślę to nie chciałabym nigdy usłyszeć, że ktoś się dla mnie poświęcił (i cierpi z tego powodu), ani co gorsza (egoizm) mieć partnera, który tego ode mnie oczekuje :roll:

ja tam nadal widzę przeogromną różnicę między poświęceniem a sprawianiem sobie przyjemności (robię coś bo czuję, że chcę to zrobić a nie wbrew sobie i na siłę) oraz wypełnianiem obowiązków.
_________________
Ostatnio zmieniony przez asia7 Pon Paź 17, 2011 9:52 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
MalaJu 

Dołączyła: 26 Lut 2008
Posty: 2628
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon Paź 17, 2011 10:41 pm   

EwaM, dla mnie to nie jest poświęcenie. To miłość i chęć sprawienia, by życie drugiej połówki było przyjemniejsze. Utopia?? Może, ale ważne, ze znalazłam drugiego takiego (jeszcze gorszego :smile: ) świra i tak sobie słodzimy.
 
 
ewa.krzys 


Dołączyła: 17 Lut 2011
Posty: 2643
Skąd: z niedaleka
Wysłany: Wto Paź 18, 2011 7:55 am   

Bardzo nie lubię słowa poświęcenie, bo kojarzy mi się właśnie źle, tak jak napisała Asiek. Dla mnie zostanie w domu i zrobienie zmęczonemu facetowi kolacji, zamiast pójścia do kina z koleżankami, nie jest żadnym poświęceniem, tylko normalne zachowanie partnerów, z resztą z jego strony mogę oczekiwać tego samego (przynajmniej na razie ;P ).
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---

A co do mówienia sobie o wszystkim, rozmawiamy dużo i mnóstwo rzeczy sobie mówimy, nie mamy przed sobą tajemnic, choć nieraz zdarza się nam zapomnieć o czymś sobie powiedzieć.

A ocenić zachowanie swojego Narzeczonego możesz tylko Ty, All-me :roll:
_________________


Ostatnio zmieniony przez ewa.krzys Wto Paź 18, 2011 7:56 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2207
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Wto Paź 18, 2011 10:12 am   

EwaM napisał/a:

Jak na przykład to? :
- poświęcam się i zamiast iść z koleżankami do kina robię mężowi kolację, bo wrócił do domu wyjątkowo zmęczony (np po całym dniu w trasie albo po pracy w nadgodzinach)
- poświęcam się i zamiast iść z kolegami na piwo myję żonie samochód bo będzie go jutro potrzebowała

itp. To nie jest poświęcenie? Może mniejsze, ale jest.


:o Poświęcenie? Dla mnie to najzwyklejszy kompromis i partnerstwo. Szafujesz wielkim słowem na określenie normalnych, naturalnych, nieegoistycznych, partnerskich zachowań. Mam podobne zdanie jak MalaJu i ewa.krzys.
EwaM,
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
 
 
EwaM 


Wiek: 36
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 2535
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Paź 18, 2011 10:00 pm   

Asiek napisał/a:


:o Poświęcenie? Dla mnie to najzwyklejszy kompromis i partnerstwo.


Podałam tylko przykłady, które w moim odczuciu pasowały do twojej definicji poświęcenia. To są drobnostki, ale są pierwszym etapem do czegoś więcej. Jeśli ktoś mówi narzeczonej/narzeczonemu, że nie będzie się dla niej/niego poświęcał to jak to twoim zdaniem zrozumieć? Gdzie jest granica poświęcenia i czy np opieka nad sparaliżowanym w wypadku małżonkiem to poświęcenie czy kompromis i partnerstwo? A np decyzja by być razem pomimo niepłodności drugiej osoby kiedy najbardziej w świecie pragnie się mieć własne dzieci? Albo trwanie przy sobie w wielkim ubóstwie bo np małżonkowi podwinęła się noga w interesach i zbankrutował? To jest poświęcenie czy kompromis i partnerstwo? Jak można mieć zaufanie do osoby, która mówi: Nie będę się dla ciebie poświęcać? Jak budować na czymś takim wspólną przyszłość?

PS. A może moderatorki wydzieliłyby wątek, bo trochę odbiegłyśmy od tematu?
_________________
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2207
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Wto Paź 18, 2011 10:32 pm   

EwaM napisał/a:


Podałam tylko przykłady, które w moim odczuciu pasowały do twojej definicji poświęcenia.

Nie pasowały, bo w moim piewszym poście pisałam: "Poświęcić to mogę życie dla Ojczyzny albo coś w ten deseń - tak mi się kojarzy poświęcenie. Albo z osobą, która rzuca wszystko, także to co jest jej bliskie, rezygnuje kompletnie z samej siebie - w imię czegoś tam wzniosłego. Przy czym poświęcenie ma dla mnie wydźwięk niezbyt pozytywny, tzn. poświęcam się, czyli robię coś wbrew sobie, mimo, że dla szlacetnych celów".
To, że nie pójdę do kina z koleżankami albo mąż mi umyje samochód to raczej "nie rezygnacja kompletnie z samej siebie". :wink:

P.S. Mogę wydzielić - tylko od którego postu? :hmmm: I jaki tytuł?
_________________
 
 
ewa.krzys 


Dołączyła: 17 Lut 2011
Posty: 2643
Skąd: z niedaleka
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 8:04 am   

Asiek napisał/a:
Mogę wydzielić - tylko od którego postu? :hmmm: I jaki tytuł?
Proponuję od pierwszego postu All-me, tytuł - "czy poświęcisz się dla niej/niego" :wink:
_________________


 
 
anooleczka 
Szczęśliwa Żona


Wiek: 34
Dołączyła: 23 Mar 2010
Posty: 1040
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 8:06 am   

Kurcze dajcie juz spokoj tej dyskusji...
_________________
 
 
martula_87 

Wiek: 30
Dołączyła: 06 Maj 2010
Posty: 833
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 12:29 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

 
 
anooleczka 
Szczęśliwa Żona


Wiek: 34
Dołączyła: 23 Mar 2010
Posty: 1040
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 12:36 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
 
 
malinka1984 

Wiek: 34
Dołączyła: 07 Sie 2008
Posty: 987
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 12:48 pm   

martula_87 trzymam kciuki za Wam, bedzie dobrze.
_________________
malinka1984


 
 
kariczeq 


Wiek: 33
Dołączyła: 29 Cze 2009
Posty: 1076
Skąd: Zgierz
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 1:00 pm   

martula_87, ściskam mocno, wszystko będzie dobrze, nie ma innej opcji
_________________


udanego dnia Gość
 
 
Elwirka1 


Wiek: 36
Dołączyła: 22 Wrz 2008
Posty: 645
Skąd: Krk
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 1:49 pm   

martula_87, ja też trzymam kciuki
_________________
 
 
kakonka 
Ptysia


Wiek: 32
Dołączyła: 18 Lut 2008
Posty: 1805
Skąd: Zgierz/Aleksandrów
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 1:59 pm   

Elwirka1 napisał/a:
martula_87, ja też trzymam kciuki


będzie dobrze.
_________________
 
 
ppola 
Birdwoman


Wiek: 36
Dołączyła: 05 Wrz 2008
Posty: 2189
Skąd: Kanzas
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 2:03 pm   

martula_87, będzie dobrze, podkurują Was i wyjdziecie silni :)
_________________

Obudź się Gość :D
 
 
mala_mk 

Wiek: 39
Dołączyła: 26 Cze 2008
Posty: 153
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 2:05 pm   

martula_87, trzymam kciuki, będzie dobrze !
_________________
 
 
podrozniczka 


Wiek: 42
Dołączyła: 17 Lis 2006
Posty: 393
Skąd: UK
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 2:13 pm   

ppola napisał/a:
martula_87, będzie dobrze, podkurują Was i wyjdziecie silni :)


Zgadzam sie i trzymam kciuki za szybkie wyjscie ze szpitala.
_________________
 
 
 
Hatifnatka 


Wiek: 34
Dołączyła: 10 Mar 2007
Posty: 947
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 2:29 pm   

martula_87, trzymam mocno kciuki za Was! :)
_________________
 
 
Magdzik 


Wiek: 30
Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 1652
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 2:41 pm   

Hatifnatka napisał/a:
martula_87, trzymam mocno kciuki za Was! :)

Ja również :ok:
_________________

 
 
Bian 


Wiek: 32
Dołączyła: 04 Maj 2010
Posty: 938
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 7:16 pm   

martula_87 na pewno wszystko będzie ok! Trzymam kciuki.
_________________

 
 
Frezja1980 


Dołączyła: 10 Wrz 2010
Posty: 492
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 7:20 pm   

martula_87, tyle zaciśniętych kciukasów :ok: musi być dobrze ;)
_________________

 
 
aga22666 

Dołączyła: 13 Paź 2009
Posty: 839
Skąd: łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 7:41 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
aga22666

 
 
justinaa 


Wiek: 35
Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 1601
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 8:24 pm   

martula_87 ja też trzymam kciuki!
_________________

www.boatmummy.blogspot.com
www.lodzkiemamy.pl
 
 
martula_87 

Wiek: 30
Dołączyła: 06 Maj 2010
Posty: 833
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 8:34 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

 
 
ewa.krzys 


Dołączyła: 17 Lut 2011
Posty: 2643
Skąd: z niedaleka
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 9:08 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________


 
 
Misiak87 
Misiakomamusia:)


Wiek: 30
Dołączyła: 13 Lis 2007
Posty: 1983
Skąd: okolice Łodzi
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 9:14 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
 
 
caixa 

Dołączyła: 06 Sty 2008
Posty: 1076
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 9:18 pm   

Na pewno będzie dobrze. Ja też trzymam kciuki. :-)
 
 
słonko 
projektant - amator


Wiek: 35
Dołączyła: 19 Kwi 2007
Posty: 2226
Skąd: Łódź/Warszawa
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 9:35 pm   

bo Nika chora :/
_________________
 
 
 
M4rcysi4 


Wiek: 29
Dołączyła: 30 Wrz 2008
Posty: 4350
Skąd: Bełchatów
Wysłany: Sro Paź 19, 2011 10:31 pm   

Martula grunt to pozytywne myślenie! Jak Ty będziesz dobrej myśli to maleństwo też się lepiej poczuje ;) Odpoczywaj, trzymam kciuki.
_________________
 
 
martula_87 

Wiek: 30
Dołączyła: 06 Maj 2010
Posty: 833
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 12:50 pm   

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

 
 
kariczeq 


Wiek: 33
Dołączyła: 29 Cze 2009
Posty: 1076
Skąd: Zgierz
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 1:09 pm   

martula_87, no i świetna wiadomość :D
_________________


udanego dnia Gość
 
 
justinaa 


Wiek: 35
Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 1601
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 1:44 pm   

martula_87 i super, powinnaś się przenieść do "dobrych wieści" :)
_________________

www.boatmummy.blogspot.com
www.lodzkiemamy.pl
 
 
anooleczka 
Szczęśliwa Żona


Wiek: 34
Dołączyła: 23 Mar 2010
Posty: 1040
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 1:45 pm   

martula_87, bardzo dobra wiadomosc :)
_________________
 
 
Frezja1980 


Dołączyła: 10 Wrz 2010
Posty: 492
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 1:58 pm   

martula_87, [smilie=e058.gif] super wieści
_________________

 
 
Magdzik 


Wiek: 30
Dołączyła: 30 Cze 2010
Posty: 1652
Skąd: Łódzkie
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 2:07 pm   

martula_87, wspaniale. A widzisz? A Ty się martwiłaś na zapas ;) Ale rozumiem, bo każda matka martwi się o zdrowie dziecka :P
_________________

 
 
=MiLi= 


Wiek: 31
Dołączyła: 23 Sty 2007
Posty: 897
Skąd: Rtk, ale z Bałut
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 3:24 pm   

Bo Chrzestny mojego Męża miał mieć dziś amputowaną stopę, a okazało się, że musieli Mu usunąć nogę do kolana.
_________________
 
 
chudzielec7 

Wiek: 30
Dołączyła: 06 Kwi 2010
Posty: 41
Skąd: łódź
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 3:33 pm   

=MiLi= Bardzo mi przykro z tego powodu :uscisk: :uscisk: :uscisk: Niestety na takie rzeczy nie mamy żadnego wpływu
_________________


Ostatnio zmieniony przez chudzielec7 Czw Paź 20, 2011 3:34 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Frezja1980 


Dołączyła: 10 Wrz 2010
Posty: 492
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 4:57 pm   

=MiLi=, przykre :zalamany: nie wiem co dokładnie było powodem amputacji ale jeśli stopa cukrzycowa to nasza kochana służba zdrowia opracowała sobie taki system:
"Eksperci alarmują, że system wyceny zabiegów opracowany przez NFZ zachęca szpitale, by zamiast leczyć pacjentów z tzw. stopą cukrzycową, amputowały chorą kończynę - pisze "Dziennik".
Urzędnicy NFZ nie wzięli pod uwagę, że leczenie kosztuje ok. 12 tys. zł. Fundusz płaci za taką terapię jedynie 4 tys. zł.
- Szpitalowi znacznie bardziej opłaca się więc odciąć zainfekowaną kończynę, niż ją leczyć - mówi "Dziennikowi" prof. Krzysztof Strojek, krajowy konsultant ds. diabetologii. Za amputację NFZ płaci bowiem około 5 tys. zł.
...smutne to ale prawdziwe :zalamany:
_________________

 
 
=MiLi= 


Wiek: 31
Dołączyła: 23 Sty 2007
Posty: 897
Skąd: Rtk, ale z Bałut
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 7:12 pm   

Frezja1980 napisał/a:
stopa cukrzycowa


Dokładnie
_________________
 
 
Hellen 


Wiek: 39
Dołączyła: 18 Paź 2010
Posty: 1861
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Paź 20, 2011 8:41 pm   

Frezja1980, niestety to co cytujesz to smutna prawda - wiem bo mamy podobny przypadek w rodzinie męża.
=MiLi=, współczuje Wam bardzo.
martula_87, super że wszystko ok i możecie wrócić do domku.
_________________

 
 
Zuza12345 


Dołączyła: 11 Sty 2011
Posty: 1191
Skąd: Zgierz/Łódź
Wysłany: Pią Paź 21, 2011 9:30 am   

.. jestem "babą za kierownicą"... i aż wstyd mi pisać takie rzeczy po tym jak widzę wasze wpisy
Hellen napisał/a:
=MiLi=, współczuje Wam bardzo.
przyłączam się...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
statystyki odwiedzin z innych stron


Publikowanie w całości lub fragmentach treści zawartych na Łódzkim Forum Weselnym bez zgody administratorów forum jest zabronione.
Reklamy
Zdjęcia ślubne - FOTOJACEK.pl

wesela sala taneczna Łódź

sala weselna łódź

dekoracja światłem łódź

videofilmowanie łódź

www.foto-sobieraj.com.pl