Strona korzysta z plikow cookie w celu realizacji uslug zgodnie z Polityka prywatnosci.

Mozesz okreslic warunki przechowywania lub dostepu do cookie w Twojej przegladarce lub konfiguracji uslugi.

Forum Weselne miasta Łodzi Strona Główna Forum Weselne miasta Łodzi
Forum weselne, wesele i ślub w Łodzi i woj. łódzkim

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  KalendarzKalendarz  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
 Ogłoszenie 
Wasze albumy zdjęć ALBUM
Regulamin forum REGULAMIN
Reklama w serwisie REKLAMA

Poprzedni temat «» Następny temat
Egipt
Autor Wiadomość
MałaMi1 

Dołączyła: 08 Paź 2007
Posty: 5375
Skąd: łódzkie
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 8:53 am   

mnóstwo moich znajomych było w Egipice, niktórzy także w podróży poslubnej i nikogo nie porwano, nikomu nie działa sie krzywda itd :]
tzn że gardzisz MArtyną Wojciechowską, która odwiedza Afrykę i inne kraje, w których panuje głód i bieda? patrzenie na to z daleka nie upoważania do bycia lepszą.... jesli chodzi o umeiranie z głodu i inne dziwne sytyuacje to w Europie zdarzają sie równie czesto i tego mamy nie brac pod uwagę? w Europie wolno wypoczywac zas w Egipcie to po prostu wstyd-wogole nie rozumiem takiego podejscia...
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 9:01 am   

olciap6 napisał/a:
mnóstwo moich znajomych było w Egipice, niktórzy także w podróży poslubnej i nikogo nie porwano, nikomu nie działa sie krzywda itd :]
tzn że gardzisz MArtyną Wojciechowską, która odwiedza Afrykę i inne kraje, w których panuje głód i bieda? patrzenie na to z daleka nie upoważania do bycia lepszą.... jesli chodzi o umeiranie z głodu i inne dziwne sytyuacje to w Europie zdarzają sie równie czesto i tego mamy nie brac pod uwagę? w Europie wolno wypoczywac zas w Egipcie to po prostu wstyd-wogole nie rozumiem takiego podejscia...

Gardzę?
Wstyd?
Czuję się lepsza?
:roll: :roll: :roll:

A to, że Twoim znajomym nic się nie stało - bardzo dobrze. :smile: Jak miliony turystów rocznie. Lecz kilkadziesiąt osób rocznie nie może się tym pochwalić.
Przeczytaj jeszcze raz o czym (i JAK) piszę i później możesz mnie atakować co czynisz powyżej. :] Ale nie pisz, że kimś gardzę, czuję się lepsza czy czegoś tam wstydzę, bo jeśli tak to odebrałaś (a dałaś tego przykład swoim postem) to zupełnie nie zrozumiałaś o czym piszę. :roll:
_________________
Ostatnio zmieniony przez Asiek Pią Kwi 18, 2008 9:01 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
MałaMi1 

Dołączyła: 08 Paź 2007
Posty: 5375
Skąd: łódzkie
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 9:03 am   

skoro masz takie dane zewsząd to napisz nam proszę ile rocznie ginie turystów w Egipcie i ile np. we Włoszech, Hiszpanii czy Grecji :) zebysmy mieli jasne porownanie. bo to samo moge napisac tobie jesli bylas w Europie-nie stało Ci sie nic? to sie ciesz :] ale sa inni którym się coś stało :]
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 9:11 am   

olciap6 napisał/a:
skoro masz takie dane zewsząd to napisz nam proszę ile rocznie ginie turystów w Egipcie i ile np. we Włoszech, Hiszpanii czy Grecji :) zebysmy mieli jasne porownanie. bo to samo moge napisac tobie jesli bylas w Europie-nie stało Ci sie nic? to sie ciesz :] ale sa inni którym się coś stało :]

:roll:
Jakie dane zewsząd? Gdzie o tym napisałam? Bądź konkretna gdy kogoś atakujesz za inne poglądy niż twoje. A nie takie gołosłowie.
Idąc twoim tokiem myślenia jedź w takim razie na urlop do Afganistanu- przecież nie wszyscy, którzy tam przyjeżdżają giną. :roll:
Przeczytałaś inne powody dla których nie wybieram się do Egiptu?
Bo niebezpieczeństwo był tylko jednym z kilku :] (to twoja ulubiona ikonka, więc ją dołączam, bo ją lubisz).


P.S. Dlaczego przybierasz od razu taki agresywny ton?

[ Dodano: Pią Kwi 18, 2008 11:03 am ]
Posty niedotyczące Egiptu przeniosłam do "Gorących dyskusji".
_________________
 
 
MałaMi1 

Dołączyła: 08 Paź 2007
Posty: 5375
Skąd: łódzkie
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 10:05 am   

Imyszko-masz racje- ja też nie byłam w Egipcie ale jest cudny, mnóstwo znajomych było tam i przemile wspominają spędzony tam czas.... a zdjęcia sa ich wspomnieniami do konca zycia... mam nadzieje, ze kiedys wreszcie dojdzie do skutku i nasza w tym roku neistety niedoszla podróż poslubna... ale moze w przyszlym i wtedy obowiazkowo Egipt :)

Asiek-o moje świadectwo to Ty już sie nie martw :)

pozdrawiam wszystkich, wybaczcie OT i namawiam na podróż marzeń do Egiptu... :)
 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 10:21 am   

[/quote]
Nie do końca. Zamachy czy porwania nie są tam jednak ewenementem. Wolę nie ryzykować (zwłaszcza jadąc z dzieckiem).[/quote]

O porwaniu nie słyszałam żadnym, a ostatni atak był w Dahab w 2006 r wcześniej w Sharmie...jeszcze wczęsniej w Kairze....lata 90
Ataki terrorystyczne zdażały sie również w Europie wiec w sumie nigdzie nie jest bezpecznie..Porwania zdażają sie mimo wszystko częściej na zachodzie...Jedyne o czym częściej ostatnio czytałam to to że w Egipcie częstsze są przypadki zachorowania na ptasią grypę..Związane jest to z tym,że dzieci bawią sie martwym drobiem...Ale wątpię zeby takie zabawy kogokolwiek pociągały...
A powtarzam Ci, że tam na każdej przecznicy stoi wojsko każda taksówka która wyjeżdza spod hotelu jest kontrolowana...
Nie ma sie czego bać!!!!!!!!!!!!!!!!!
_________________
 
 
Pusiak 
- Dyktator


Wiek: 39
Dołączyła: 15 Lut 2005
Posty: 3311
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 11:12 am   

Teściowei ze szwagierką byli niedawno w Egipcie. Faktem jest, że wojska i policji pełno na każdym rogu, a na dalsze wycieczki jeżdżą konwoje po 100-200 autokarów pod ochroną wojska. Tym niemniej z jakiegoś powodu takie środki ostrożności sa wymagane i wobec tego nie miałabym ochoty jechac tam z małym dzieckiem - bo porwac może nie dadzą rady, ale np. ostrzelać :?: Po co mam sie pół pobytu stresować, albo nie wychylac nosa z hotelu :?:

A ciepłe morze i ładne plaże można znaleźć w wielu innych miejscach :) Choć nie neguję, chciałbym pojechac do Egiptu i obejrzeć sobie wszystko, ale jak się zrobi nieco spokojniej :)
_________________

 
 
 
kryszka 
z doskoku ;)


Dołączyła: 09 Paź 2003
Posty: 4836
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 11:21 am   

fewka napisał/a:
A powtarzam Ci, że tam na każdej przecznicy stoi wojsko każda taksówka która wyjeżdza spod hotelu jest kontrolowana...
Nie ma sie czego bać!!!!!!!!!!!!!!!!!

:lol: Nie ma się czego bać, bo stoi wojsko? Dobre :lol: U nas w czasie stanu wojennego też stało wojsko i policja i nie powiem żeby było bezpiecznie. :roll:

Chciałam jechać do Egiptu, ale nie wiedziałam o tym wojsku, kontrolach itp. środkach ostrożności. Już nie chcę. Wolę jechać gdzie indziej i się nie stresować że dopadnie mnie jakaś zbłąkana kula.
_________________

"Gdyby nie internet nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów." Stanisław Lem
 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 11:31 am   

Wiesz Kryszka zbłąkana kula to Cię na ulicy też może trafić...
Pisze ze właśnie dlatego jest tam bezpeczniej niż u nas,(bo to wojsko i policja pracuje) nie ma burd, nie ma złodziei jeżeli Cie ktoś okradnie to możliwośc jest jedna - inny turysta Polak albo Rosjanin...A zamach bombowy, prosze Was ....(nierealne) Bardziej już bym sie bała lecieć egipskimi liniami ( Tu może pojawić sie strach bo samoloty bywają w tragicznym stanie..

Ja uważam że te wszystkie ploty o Egipcie, że niebezpieczne są mocno przesadzone!!!!!!!!!!!
A może ja taka odważna jestem.................:)
_________________
 
 
MalaJu 

Dołączyła: 26 Lut 2008
Posty: 2628
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 11:38 am   

zapewne wszyscy maja racje. jest ryzyko, wiec rzad Egiptu robi wszystko, by turystom nic sie nie stalo. z drugiej strony, swiadomosc, samego ryzyka (co tam ochrona!) jest ogromnie stresująca. Ja do Egiptu nie chce, ale nie ze wzgledu na terrorystow, ale weże i skorpiony. Mam fobie i PANICZNIE boję sie węży.

Jednak gdybym jej nie miala, to i tak pewnie nie chcialabym tam w tym okresie pojechac. Zgadzam sie, ze są spokojniejsze rownie piekne miejsca. jednak z cala pewnoscia mam nadzieje, ze kiedys sytuacja sie uspokoi i bedzie mozna pojechac i bez tych konwojow.
BTW - slyszalam, ze kierowcy egipscy to kolejna niebezpieczna sprawa... wiecie cos o tym?/ to prawda, ze jezdza jak szaleni?
 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 11:42 am   

Malaju...Oni jeżdzą szybko co chwila trąbia i wpychają sie na ****...JJeżdzą na światłach postojowych :)ednak zastanawia mnie fakt że tam praktycznie nie ma wypadków śmiertelnych...Jeżeli kierowca spowoduje wypadek smiertelny wtedy jest sądzony według prawa chyba szariat to sie nazywa...Smierć za smierć!!!

Więc w całym tym ulicznym marazmie pozostają bardzo czujni...
_________________
 
 
Pusiak 
- Dyktator


Wiek: 39
Dołączyła: 15 Lut 2005
Posty: 3311
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 12:04 pm   

fewka napisał/a:
Wiesz Kryszka zbłąkana kula to Cię na ulicy też może trafić...


No może... w drewnianym kościele cegła na głowe też podobno może spaść :lol: Tyle tylko, że w tym kraju żyję i mieszkam, i z pewnym niebezpieczeństwem musze sie pogodzić, a po co wystawiac się jeszcze na dodatkowe niebezpieczeństwo jadąc gdzieś, gdzie ryzyko znacznie wzrasta :?:
_________________

 
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 12:17 pm   

fewka napisał/a:

O porwaniu nie słyszałam żadnym, a ostatni atak był w Dahab w 2006 r wcześniej w Sharmie...jeszcze wczęsniej w Kairze....lata 90

A ja słyszałam w tym roku o porwaniu dwóch Austriaków....
_________________
 
 
jpuasz 


Dołączyła: 17 Maj 2006
Posty: 1210
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 12:23 pm   

Mówiąc szczcerze kiedyś marzyłam, zeby pojechac do Egiptu... Ale teraz na pewno bym się tam nie wybrała :| Jakis powót takiej obstawy wojska jest... Gdyby nie było żadnego niebezpieczeństwa, to by wojsko nie stało na każdym rogu... I nie mówcie, ze po prostu dbaja o bezpieczeństwo turystów i że sa tam "na wszelki wypadek" bo w innych obleganych miejscach tak nie jest...
_________________
Pozdrawiam :)
Paulina



 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 1:10 pm   

Powodem są zamachy terorystyczne, o których pisałam wcześniej...Nie zapewnili wtedy dostatecznej ochrony turystom...Na marginesie dodam, że najwięcej w tych zamachach zginęło Egipcjan (chociaż to nic nie zmienia zginęli ludzie)

Do stanów też byście nie poleciały? Tam to dopiero jest wolna amerykanka i niby cywilizowany kraj...Czy Meksyk, w którym też byłam -powstają tam całe enklawy dla turystów, każda taksówka jest rejesrowana, o której przyjechała po gości hotelowych, spisywane są nazwiska i numery pokoi oraz pytają o orientacyjną godzinę powrotu....-Tutaj jest niebezpiecznie moje drogie!!!!! Egipt przy tych miejscach jest oazą spokoju!

Może skwitujmy całą dyskusję tak, Ci co sie nie boją to niech jadą bo jest pięknie... Prócz standartu czyli Luksor, Kair polecam wycieczkę na quadach, caly dzień na pustyni..Z jednej strony gołe skały z drugiej tafla morza a w nim las ( to chyba sie nazywa las możynowy, czy jakoś tak..)..Zabawa jest przednia.... Miejcie z sobą arafatki bo piach przy tej prędkości wpada do oczu i ubierzcie sie raczej na brudno..
Nie polecam wieczoru egipskiego- nuuuuuuuuuudy.
Jeżeli ktoś sie wybiera do hurghady to trzeba popłynąc na wyspę Giftun- raj !! !!!!
Wszystkie wycieczki, które mają w sobie nurkowanie, snoorkowanie- Są przepiękne rafy my widzieliśmy żółwie morskie a wielkie ryby przepływały nam miedzy nogami...Coś cudownego i niezapomnianego( nie próbujcie wywozić żadnych muszelek, kawałków raf, jak was złapią zapłacicie ogromną grzywne)

Jerozolima, Izrael dla wytrwałych-zanim was wpuszczą będziecie musieli sie "rozebrać do majtek", wypakować wszystko co macie w torbach - bardzo długo to trwa...czasami ściągają linie papilarne....

Kolorowy kanion w Jordani- bajka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Tego widoku nie da sie zapomnieć- niesamowite ile ziemia potrafi mieć kolorów.....

Takze w Egipcie to nie same piramidy!!!!!!!
Jak macie okazję jedzcie!!!!!!!
_________________
 
 
Dorotka847 


Wiek: 36
Dołączyła: 19 Gru 2007
Posty: 426
Skąd: łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 1:35 pm   

Oj dzieje sie dzieje z tym Egiptem. My chyba zaryzykujemy szczegolnie ostatni post mnie zachęcił :smile: Jest dużo do zobaczenia i opowiada to osoba która tam była wiec wie co mówi :mrgreen: Decyduje tez to ze jest juz nie wiele miejsc gdzie jest tak ciepło w październiku czy listopadzie no i cena bo na Madere np to juz nas nie stać za bardzo :kwasny: nie mówiąc juz o Mauritiusie czy Dominikanie :kwasny:
_________________
 
 
jpuasz 


Dołączyła: 17 Maj 2006
Posty: 1210
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 4:29 pm   

Fewko - stany to dla mnie abstrakcja :D Za daleko i za drogo a ponoć naprawde nic specjalnego - w Europie jest wiele piekniejszych miejsc :)
_________________
Pozdrawiam :)
Paulina



 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 4:51 pm   

fewka napisał/a:

Do stanów też byście nie poleciały?

Też nie.
I do wielu innych państw (wymieniłam część w tym temacie).
Do niektórych z powodu bezpieczeństwa, do innych z powodu odległości, ustroju jaki tam jest, chorób (i obowiązku szczepienia przed podróżą), itd.
_________________
 
 
szaraczarownica 
zgryźliwy tetryk


Wiek: 36
Dołączyła: 15 Mar 2008
Posty: 1429
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 5:05 pm   

jpuasz napisał/a:
Fewko - stany to dla mnie abstrakcja :D Za daleko i za drogo a ponoć naprawde nic specjalnego - w Europie jest wiele piekniejszych miejsc :)


Ja naocznie potwierdzam - nic specjalnego. Zimno, ciemno i do domu daleko ;)
Tak jak zmarzłam w Kalifornii od czerwca do września 2005, tak nie zmarzłam jeszcze nigdy w życiu. Widoki? Hmmmm może i ładnie, ale jakoś tak strasznie pusto (byłam w średnim, na ich standardy, miasteczku - Santa Cruz) i denerwujące są te nowe budynki udające stare (tzn budowane w takim stylu) - wszędzie kolumny.... eee nie znam się na tym ale któreś z trzech: jońskie, korynckie albo doryckie. Trochę to denerwujące. Poza tym ludzie narzekają u nas na drogi (sama to robię codziennie dwa razy w drodze do i z pracy), ale tam to dopiero można urwać koło. Czasami dziura na dziurze. Jedyne co było super, to szerokość drogi - czasami spokojnie 3 samochody obok siebie by sie zmieściły, a oni maja wydzielony jeden pas.
Po pobycie tam stwierdziłam, że chcę obejrzeć porządnie Europę, bo jest zdecydowanie ładniejsza. San Francisco "kuca" przy małych hiszpańskich miasteczkach, albo przy ślicznych antycznych chorwackich miejscowościach, a o Wenecji czy Rzymie to już wspominać nie muszę, bo to klasa sama w sobie. A jak ktoś lubi miejsca bardziej "upakowane" to polecam Monako - cud miód :D
Jedynym miejscem, które mnie zachwyciło w Stanach był NY. Ale nie jako miasto samo w sobie. Gdyby któraś z Was kiedyś tam była niech stanie sobie na Manhatanie na chodniku i spojrzy w górę. Drapacze chmur sięgające nieba, często właśnie takie, jak pokazują na filmach - pokryte takim charakterystycznym cegłopodobnym czymś (i nie tylko), są cudowne.
Na dodatek mieliśmy problemy z powrotem i nagle ten ocean dzielący nas od domu zrobił się przerażający.
Jak dla mnie: fajnie, bo jakaś przygoda, nauczyłam się żyć na własny rachunek i za własne pieniądze, ale zarazem doceniłam piękno i styl życia i bycia Europy i Europejczyków oraz możliwość powrotu do domu drogą naziemną ;)
_________________

 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 9:56 am   

A ja podróżuje bo to co widziałam, czego sprobowałam jest tylko moje...
W domu też zdarzają sie wypadki (Lion radzi ;) nie siedz w domu)
A w końcu nie jeżdze na własną ręke tylko z biurem podróży...Może do Iraku czy Afganistanu bym nie pojechała ale tam gdzie kwitnie turystyka to dlaczego nie...

Z tym Egiptem nie zgodzę sie Asiek z Twoim punktem widzenia, że to nie wypada siedziec z drinkiem jak obok ktoś umiera z głodu....Prowadzę fundacje w Łodzi i rozdajemy paczki żywnościowe najbiedniejszym i wiem w jakich warunkach żyją nasi podopieczni...
Czy to nie to samo...
To dzięki turystom Egipt nie umarł z głodu....A tam jest straszna kastowość i Ci którzy są z najniższej warstwy nie mają szans na wybicie, tego nie da sie przeskoczyć...Jest to zupełnie inna kultura...Egipcjanin z wyższej warstwy nigdy nie pracowałby w hotelu jako kelner bo to nie wypada...Więc wszyscy, którzy "służą" turystom dziękują Bogu że mają pracę i mają co jeść...
Tak to sie kręci!
_________________
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 10:57 am   

fewka napisał/a:

Z tym Egiptem nie zgodzę sie Asiek z Twoim punktem widzenia, że to nie wypada siedziec z drinkiem jak obok ktoś umiera z głodu....Prowadzę fundacje w Łodzi i rozdajemy paczki żywnościowe najbiedniejszym i wiem w jakich warunkach żyją nasi podopieczni...
Czy to nie to samo...
To dzięki turystom Egipt nie umarł z głodu....A tam jest straszna kastowość i Ci którzy są z najniższej warstwy nie mają szans na wybicie, tego nie da sie przeskoczyć...Jest to zupełnie inna kultura...Egipcjanin z wyższej warstwy nigdy nie pracowałby w hotelu jako kelner bo to nie wypada...Więc wszyscy, którzy "służą" turystom dziękują Bogu że mają pracę i mają co jeść...
Tak to sie kręci!

Co nie oznacza, że ma mi się podobać ten ustrój i mam go wspierać moimi pieniędzmi, prawda? Właśnie to mi się m.in. nie podoba i dlatego tam nie jadę.
Podobnie z krajami komunistycznymi. Jest teraz wielki boom na Kubę. Wiem, że tam nie pojadę właśnie ze względu na ustrój, który będzie się miał jeszcze lepiej dzięki pieniądzom turystów.

fewka napisał/a:
Prowadzę fundacje w Łodzi i rozdajemy paczki żywnościowe najbiedniejszym i wiem w jakich warunkach żyją nasi podopieczni...
Czy to nie to samo...

Nie, nie to samo. W każdym kraju są ludzie biedni. Kwestia tylko - czy stanowią przytłaczającą większość społeczeństwa, jaką mają pomoc od państwa (tu : paczki które rozdajesz), jak są traktowani czyli kwestia łamania praw człowieka. Jeśli nie widzisz różnic w traktowaniu biedaka w Egipcie, Cinach a w Polsce, Włoszech czy Niemczech - to nie wiem, jak to jaśniej wyjaśnić. :roll:
_________________
 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 4:02 pm   

Ustrój jest taki jak u nas..Inna jest kultura i gradacja społeczna... Ja pisałam o ogólnej sytuacji Egiptu i ze nie widze w tym nic złego, ze ludzie tam jeżdzą..
Ty widzisz, dobra!!

Co do traktowania biedaka, to faktycznie jest różnica...U nas biednych czy bezdomnych ludzi ma sie kompletnie w dupie, nic nie znaczą...(mówię o stosunku zwykłych ludzi do nich)

W Egipcie żaden wierzący muzułmanin nie przejdzie obok żebraka obojętnie...W ich religię wpisana jest jałmużna...Daje mu parę funtów egipskich lub coś do jedzenia i jest to dla nich naturalne..Nie wiem jak sie kształtuje pomoc socjalna ze strony państwa...W Polsce pomoc społeczna pomaga minimalnie..Taka pomoc to rzadna pomoc..

Nie można porównywac pomocy społecznej w Polsce do Niemiec i innych krajów zachodnich!!!!!!! Bo wypadamy baaardzo blado....

Zgodze sie z jednym że tam ludzie biedni stanowią większość...Tylko czy my nie jeżdżąc tam im pomagamy??? Chyba nie...

[ Dodano: Sob Kwi 19, 2008 5:09 pm ]
Rozumiem że w ten sposób wyrażasz swoj sprzeciw...
Ale mimo wszystko bardziej tym ludziom przydadzą sie Twoje pieniądze niż Twoj sprzeciw...
_________________
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 4:38 pm   

fewka napisał/a:
Ustrój jest taki jak u nas..Inna jest kultura i gradacja społeczna... Ja pisałam o ogólnej sytuacji Egiptu i ze nie widze w tym nic złego, ze ludzie tam jeżdzą..
Ty widzisz, dobra!!

Nie widzę złego, że ludzie tam jeżdżą. Niech jeżdżą. :)
Natomiast ja tam się nie wybieram i mam prawo do wyboru gdzie spędzić wakacje.

fewka napisał/a:
Co do traktowania biedaka, to faktycznie jest różnica...U nas biednych czy bezdomnych ludzi ma sie kompletnie w dupie, nic nie znaczą...(mówię o stosunku zwykłych ludzi do nich)

Generalizujesz.

fewka napisał/a:
W Egipcie żaden wierzący muzułmanin nie przejdzie obok żebraka obojętnie...W ich religię wpisana jest jałmużna...Daje mu parę funtów egipskich lub coś do jedzenia i jest to dla nich naturalne..

Powiedzmy, że kultura bakszyszu baaaardzo rozpowszechniona jednak w stosunku do turystów też może być męcząca dla nich. Znam ludzi, którzy byli w Egipcie i wrócili zadowoleni. Jedyne co ich wymęczyło to właśnie to wszechobecne domaganie się o jałmużnę, zaciąganie do sklepików, itp. Nie każdy to lubi.
fewka napisał/a:
Nie wiem jak sie kształtuje pomoc socjalna ze strony państwa...

Na pewno jest kiepsko. Gdyby było dobrze - nie byłoby tylu biedaków.
fewka napisał/a:
W Polsce pomoc społeczna pomaga minimalnie..Taka pomoc to rzadna pomoc..

Ja myślę, że każda pomoc jest dobra. Nieraz te rozdawane ciepłe zupki czy bochenki chleba są jedynym posiłkiem biednych. Dla nich to nie jest "żadna pomoc". :roll:

fewka napisał/a:
Nie można porównywac pomocy społecznej w Polsce do Niemiec i innych krajów zachodnich!!!!!!! Bo wypadamy baaardzo blado....

W takim razie tym bardziej nie można porównywać pomocy społecznej w Polsce a Egipcie. To jest dopiero bielszy odcień bieli. :-?

fewka napisał/a:
Zgodze sie z jednym że tam ludzie biedni stanowią większość...Tylko czy my nie jeżdżąc tam im pomagamy??? Chyba nie...

[ Dodano: Sob Kwi 19, 2008 5:09 pm ]
Rozumiem że w ten sposób wyrażasz swoj sprzeciw...
Ale mimo wszystko bardziej tym ludziom przydadzą sie Twoje pieniądze niż Twoj sprzeciw...

Ale czy moje pieniądze za pięciogwiazdkowy hotel i przelot samolotem (nie egipskich linii) trafi do kieszeni żebraka na ulicy?! :o Nie. Trafi do kasty rządzącej, a ten żebrak nadal będzie miał tyle z życia co wyżebrze na ulicy - w tym także od turystów, to fakt.


Po prostu fewka mamy inne podejście do tych spraw. :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Asiek Sob Kwi 19, 2008 4:39 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 5:00 pm   

Asiek napisał/a:
Ale czy moje pieniądze za pięciogwiazdkowy hotel i przelot samolotem (nie egipskich linii) trafi do kieszeni żebraka na ulicy?! Nie. Trafi do kasty rządzącej, a ten żebrak nadal będzie miał tyle z życia co wyżebrze na ulicy - w tym także od turystów, to fakt.


Wybacz ale powiało trochę socjalizmem!!! Nie damy zarobić prywatnym przedsiębiorcom!!!!!! A podatki, sądzisz że tam ich nie ma? Część z tych pieniędzy idzie do skarbu państwa...

Poza tym ten bakszysz, który dasz jest czasami jedynym środkiem utzrymania...Także dla tych ludzi i tak jest lepszy niż Twoj sprzeciw...Czasami jeden kelner jadąc do pracy do Sharmy czy Hughady ma na utrzymaniu całą rodzinę...Co by zrobił gdyby wszyscy podchodzili do tematu tak jak Ty i nie przyjeżdzali do Egiptu? Zdechł by z głodu a razem z nim cała rodzina....

Nie pisz że generalizuje bo w pomocy społecznej siedzę po uszy i wiem jak tam sie traktuje ludzi!!!!!!!! Ludzi z powołaniem jest garstka...
Co do zwykłych obywateli i stosunku do mniej majętnych to w głębi duszy i tak wiesz że mam rację..patrzymy na nich z wyższością i jak na nieudaczników...Fakt przeważająca częśc sobie na to zasłużyła lecz są to ludzie..Niestety są traktowani jak wstydliwa podkategoria człowieka....



Poprawiłam posta aby widać było cytat.
_________________
Ostatnio zmieniony przez mischelle22 Sob Kwi 19, 2008 5:13 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 5:42 pm   

Tak jak napisałam - każda z nas ma inne zdanie na ten temat. Ty mnie nie przekonasz, ja nawet nie próbuję przekonywać Ciebie.
Jednak uważam, że polska opieka socjalna jest lepsza niż ta w Egipcie. Standard życia, jest jednak w Polsce lepszy (to jest po prostu fakt, nie ma co z nim dyskutować). Jasne tu i tam są biedni, ale skala ich w Egipcie jest dużo większa. Przykro mi, że masz tak kiepskie zdanie o Polakach :
fewka napisał/a:
U nas biednych czy bezdomnych ludzi ma sie kompletnie w dupie, nic nie znaczą...(mówię o stosunku zwykłych ludzi do nich)
- tu wciąż nie zgodzę się z Tobą. ;)
Rozumiem, że lubisz Egipt, ale pewnych rzeczy jednak trudno nie zauważyć, ustroju jaki tam jest, właśnie tej biedy, innych standardów życia, podejścia do pewnych rzeczy, traktowania ludzi, mentalności. O terroryzmie już było. Oczywiście, egzotyka jest atrakcyjna, poznając inne kultury uczymy się tolerancji, rozwija to nas, pozwala spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy. Jednak nie wszystko jest tam "cacy" i o tym też trzeba wiedzieć, żeby mieć pełny obraz kraju faraonów.
Nie chcę porównywać Polski i Egiptu jak Ty, bo przecież nie o to chodzi. Jednak czy gdybyś miała wybrać kraj zamieszkania na stałe (i bez prawa powrotu) na tym samym stanowisku (czyli nie być białą europejską elitą w Egipcie) - wybrałabyś Egipt? Czy naprawdę uważasz, że polski biedak ma gorzej od biedaka w Egipcie? Jeśli tak - to tu też się nie dogadamy.
Ale taki jest urok dyskusji - nie chodzi przecież o to, żeby sobie przytakiwać i we wszystkim się zgadzać.
Pozdrawiam. :)
_________________
 
 
fewka 


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Mar 2008
Posty: 196
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 8:02 pm   

Nie nie nie...Nie porównuje Polski do Egiptu nie da sie porównać tak różnych krajów....
Nie pisałam też o opiece socjalnej w Egipcie...Bo nic nie wiem na ten temat...Pisałam o Łodzi...(odp na Twoj post odnośnie biedy) Pisałam że dostrzegasz biede gdzie indziej na świecie podczas gdy u nas tez nie jest kolorowo...:) Nie wiem czy egipski biedak ma gorzej czy nie..Myśle że bieda jest ogólnie straszna...Inaczej biedny jest Polak i inaczej Egipcjanin.
Tyle że ja cały czas temat biedy odnosiłam do Twojego sprzeciwu dot. turystyki ( moim zdaniem turystyka pomaga w rozwoju) A Ty bardzo uprosciłaś sprawę zadając mi pytanie "Czy naprawdę uważasz, że polski biedak ma gorzej od biedaka w Egipcie?' ( to w ogóle nie dotyczy sedna tej rozmowy)

Standart życia zdecydowanie lepszy w Polsce...Jesteśmy krajem rozwijającym sie, mamy przemysł, jest rolnictwo. Egipt-turystyka, rolnictwo..Duży też wpływ na kształtowanie sie państwowości ma religia. Tam wszystkie aspekty życia sa "kontrolowane" Koranem, co można a czego nie...W Polsce mamy rząd, ustawy itd..Tam niby państwo demokratyczne lecz podporządkowane w 100% religii...Nie można nie zwrócić na to uwagi..
To sprawia, że Egipt z jednej strony chce być postrzegany jako państwo wręcz prozachodnie z drugiej strony mocno "zislamizowane"..Utrudnia to rozwój i kontakty zagraniczne z obu stron...

Czy zamieszkałabym w Egipcie??? Oczywiście że nie..Rozmawiamy przecież o wakacjach...
Kocham Egipt ale tylko jako turysta...
Jestem przyzwyczajona do wygody, wolności słowa...Jednym słowem wyzwolona kobieta nie mogłabym życ w świecie rządzonym przez mężczyzn i dla mężczyzn, w świecie ich patriarchalnych zasad...Nie umiałabym stać sie przykładną muzułmanką..(ale to już zupełnie inny temat)

[ Dodano: Sob Kwi 19, 2008 9:15 pm ]
Asiek... nie zdołamy siebie przekonać nawzajem...:)

Ty masz argumenty i ja mam argumenty...A tu chodzi przeciez o podróż poślubną...
Najpiękniesze wakacje w życiu..:) I Wszystkim parom, które wybierają sie do Egiptu życzę niezapomnianego wyjazdu...I wszystkim parom , które nie wybierają sie do Egiptu również życzę fantastycznej wyprawy...

Ja ze swojej strony kończe dyskusje, muszę przyznać że była pasjonująca jednak nie mogę tyle siedzieć przed kompem bo M powiedział ze mi już kompletnie odbiło i założy mi blokadę rodzicielską na to forum....A tego to bym nie chciała...:)
_________________
 
 
mietka 
double trouble


Wiek: 43
Dołączyła: 28 Cze 2007
Posty: 1749
Skąd: Łódź/Żabiczki
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 9:57 pm   

kurcze.. a tak kiedys chcialam do egiptu poleciec ;d
ja jako antropolog spoleczny z zacieciem archeologicznym.... (buhahaha uwielbiam tak o sobie mowic pozwolcie, bo czerpie z tego mojego "tytulu naukowego" niewymowna satysfakcje) marzylam o awanturniczych wycieczkach po pustyni, o zapuszczaniu sie wglab piramid i grzebaniu w sarkofagach, jak robil to przeprzystojny indiana jones......

a teraz... hmmm.... awanturnicza moja natura chyba ulegnie smutnej wizji konwoju z wojskowa eskorta.... fuj.. antropolog(!) sie tak nie wozi!! to nawet nie przystoi ;d

cala awanturniczosc i bunt nastoletni zostala w chorwacji dokad ze znajomymi wybralismy sie w czasie wojny 13 lat temu... oj dzialo sie dzialo... takich atrakcji dostarczyc moga mi juz tylko wakacje w izraelu lub afganistanie.. a o pierwszych skrycie marze... niestety, bedac mloda (haha) matka pomarzyc to sobie moge, a z dziecieciem udam sie raczej do grecji i to tez dopiero wtedy gdy sam bedzie umial sobie foremki i szpadelek spakowac :)

moze jeszcze kiedys do egiptu sie udam - moze na emeryturze awanturnicza natura sie odrodzi a wyobraznia troche przytepi i zobacze tego sfinksa jezeli cos jeszcze z niego zostanie.. kto wie... w koncu indiane jonesa tez sciagneli z emerytury i kazali sie 4 raz uganiac po zabytkach i artefaktach wszelakich....
_________________
 
 
EJ-ET 
Żona i Mama :))


Wiek: 40
Dołączyła: 01 Lut 2007
Posty: 841
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie Kwi 20, 2008 2:53 pm   

Widzę, że dyskusja na temat Egiptu jest gorąca.
Z mojego punktu widzenia na pewno WARTO było jechać do Egiptu, jest to niezapomniana dla mnie podróż, ale czy pojechałabym teraz...nie wiem.

Byliśmy tam w lipcu 2005 roku i jeszcze nie było wojskowej eskorty wycieczek w Kairze, choć obecność wojska była zauważalna w miejscach "spędów" turystów (głównie przy wjeździe do miasta i przy głównych ulicach handlowych).
Być może cudem uniknęliśmy poważnych problemów, gdyż wróciliśmy z Sharm el Sheikh dzień lub dwa przed zamachami...a mimo, iż nie mieszkaliśmy w hotelach gdzie były bomby, bywaliśmy w ich okolicy jak również na rynku, gdzie wydarzyła się tragedia. Myślę ze mieliśmy sporo szczęścia, po powrocie byłam pełna euforii, ale gdy tylko usłyszałam o zamachach dotarło do mnie, że groziło nam śmiertelne niebezpieczeństwo; naprawdę się tym przejęłam.
Oczywiście tragedia może się zdarzyć w najmniej oczekiwanych okolicznościach i miejscach, ale skoro możemy mieć wpływ na unikanie naprawdę niebezpiecznych okolic, jestem za!
_________________
 
 
EwaM 


Wiek: 38
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 2535
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Kwi 22, 2008 9:33 pm   

A ja nie bardzo rozumiem oburzenia dziewczyn na Asiek. Wydaje mi się, że nikogo nie krytykowała za spędzanie wakacji w Egipcie, tylko wyraziła swoją opinię i swoje odczucia. No i ok. Dzięki temu wiemy dlaczego ona tam nie jeździ, ale jednocześnie nikogo nie zniechęca do spędzenia tam miesiąca miodowego.

Moje zdanie na temat Arabów i krajów arabskich jest takie: nie lubię. Nie lubię tych ludzi, ich kultury, zapachu, wyglądu, sposobu bycia, spojrzeń, handlowania itd. Nie lubię i już. Ale to nie oznacza, że niegdy tam nie pojadę. Byłam i w Egipcie i w Turcji i w Tunezji. Wszędzie jest inaczej i wszędzie warto pojechać.

A do Egiptu wybieram się jeszcze co najmniej dwa razy. Raz na zwiedzanie, a raz na nurkowanie, chociaż ostatnio coraz częściej się zastanawiam czy nie zrezygnować z nurkowania w Egipcie i zbierać na Nową Zelandię, albo Meksyk.
 
 
Kati 


Dołączyła: 23 Lut 2004
Posty: 3262
Skąd: :)
Wysłany: Czw Maj 01, 2008 8:30 am   

http://wiadomosci.onet.pl/1740915,12,item.html
_________________

 
 
 
MałaMi1 

Dołączyła: 08 Paź 2007
Posty: 5375
Skąd: łódzkie
Wysłany: Pią Maj 02, 2008 10:54 pm   

takie wypadki zdarzaja sie wszedzie..... w Polsce rowniez-zwlaszcza ostatnio... wiec mysle,ze akurat tego jest ciezko uniknac gdziekolwiek by sie nie pojechalo....bo to nie bardzo jest zalezne od nas i od kraju do ktorego sie jedzie.... co rusz slyszy sie o wypadkach autokarow...
 
 
Kati 


Dołączyła: 23 Lut 2004
Posty: 3262
Skąd: :)
Wysłany: Sob Maj 03, 2008 3:51 pm   

olciap6 napisał/a:
takie wypadki zdarzaja sie wszedzie.....


No owszem, ale ten jest akurat w Egipcie. I nie świadczy ani o wadach, ani o zaletach tego miejsca - ot informacja.
_________________

 
 
 
Magda M. 


Wiek: 36
Dołączyła: 29 Kwi 2008
Posty: 43
Skąd: Łódź PL/Aalborg DK
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 9:48 pm   

Na prosbe Olciap6 kopiuje moja wypowiedz odnośnie podróży do Egiptu. Oryginał znajduje sie w dziale wymażona podróż poślubna wiec dotyczy takze innych krajow

Gdybym miała decydować między takimi egzotycznymi krajami jak Tunezja, Turcja, Egipt (powiedzmy dostępnymi jak na kieszeń odkładającego Polaka) to wybrałabym zdecydowanie Egipt z rejsem po Nilu (1 tydzień) a drugi na plażach hotelowych z mozliwoscia wycieczek fakultatywnych. Uzasadniam:

Turcja taka sobie, jak wybiera sie w czasy na riwierze w okolicach Antalii. Jak dla mnie wybrzeze paskudne Warto natomiast wybrac sie na wycieczki do Kony Cappadocii Pamukale Mysle ze z południowych czesci nie organizuja wycieczek do Istambułu a szkoda bo naprawde warto obejrzec to gwarne miasto.

W Tunezji nie byłam (byli rodzice i moj luby) Raczej tylko po to zeby powypoczywac plackiem na plazy i ewentualnie przejechac sie do wioski beduinskiej czy poklikac foty na wielbłądzie (safarii po pustyni itp)

Moim faworytem jest Egipt w tej opcji ktora wymieniłam (byłam raz a rodzice od 4 lat niezmiennie odwiedzaja ten kraj we wrzesniu) Wprawdzie rejs jest nieco meczacy ze wzgledu na intensywnosc zwiedzania) i nie sprzyja moze zbytnio romantycznej atmosferze ale w drugim tygodniu mozna nadrobic czułosci (Ja z moim D. w sumie to tez mielismy pracowity tydzien bo kurs nurkowania zrobilismy w tym czasie a to tez atrakcja) No wlasnie cale to nurkowanie na rafach - a nie ma tego nigdzie w europejskich krajach nad morzem śródziemnym czy to Chorwacja czy Grecja czy włoska Sycylia czy wymienione wyzej nie europejskie.

To jest moja opinia i jezeli ktos sie zastanawial to polecam (lepeij troche dołożyc do Egiptu) i naprawde poczuc zupełnie odmienny klimat tej arabskiej polnocnej Afryki i tej czarnej nubijskiej na poludnie od Asuanu.

Jesli chodzi o Egipcjan to oczywiście sa specyficzni jak to arabowie i nie da sie tego zmienic - taka kultura. Mozna powiedziec ze ci ludzie zyja glownie z handlu, a ten sie kreci jak turystyka rozkwita wiec mysle ze oni sie ciesza jak maja turystow. Jesli chodzi o policje to chyba sa glownie po to by zapewnic bezpieczenstwo turystom ale nie przed jakimis zamachami tylko natarczywymi kupcami usilnie wciskajacymi produkty albo dziecmi zebrzacymi za cukierkami czy długopisami (i nie nalezy tu patrzec na to ze bidule zebrza - dobrze ze maja od kogo bo takto wogole cukierka by nie widzialy)
 
 
Kati 


Dołączyła: 23 Lut 2004
Posty: 3262
Skąd: :)
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 6:16 am   

Magda M. napisał/a:
Jesli chodzi o policje to chyba sa glownie po to by zapewnic bezpieczenstwo turystom ale nie przed jakimis zamachami tylko natarczywymi kupcami usilnie wciskajacymi produkty albo dziecmi zebrzacymi za cukierkami czy długopisami


Jakoś nie wierzę :roll:
_________________

 
 
 
Magda M. 


Wiek: 36
Dołączyła: 29 Kwi 2008
Posty: 43
Skąd: Łódź PL/Aalborg DK
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 5:57 pm   

Nie wiem ile osob bedacych w Egipcie zauwazyło ze w miejscach odwiedzanych przez turystow policji tak naprawde jest niewiele. A ja wam mowie ze oni sa tylko jako tajniacy w strojach cywilnych. Tata miał np ciekawa historie Poprosił jednego pana o zdjecie a ten jak podniosl rece z aparatem to wielka giwere bylo widac zza marynarki. Uwazam ze jest naprawde bezpieczie. Wszedzie przechodzi sie przez bramki gdzie moga sprawdzic plecak jak podejrzany jestes.(sprawdzaja raczej arabów bo przeciez nie polskiego turyste) Ale przeciez na lotniskach tez sie ludzi sprawdza i przy wejsciu do obiektow o szczegolnej wadze Jak przejezdza konwój autokarów to w kazdym jest tez ochroniarz. Tak było i tak jest. Wszystko dla bezpieczenstwa turysty. Niewyobrazam sobie jakby ten kraj sie wstydzil jakby chodz jednemu turyscie cos sie stalo. Media szybko by to naglosniły i zaraz popularnosc by spadla Turysci przestali by przyjezdzac. Szybciej spodziewala bym sie zamachu terrorystycznego w Londynie, Madrycie czy gdzieindziej np Warszawie niz bomby w piramidzie Cheopsa.

Jak pisalam ze policja chroni przed natarczywymi kupcami tez nie rzucalam slów na wiatr. Sa miejsca gdzie kupcy nie moga przekraczac specjalnych linii odzdzielajacych ich od turystow (tylko nawoływac aby ci podeszli) Nie kazdy jest przyzwyczajony do arabskiego stylu targowania sie Ale szczerze wystarczy nauczyc sie paru odpowiedio dobitnych slow zeby sobie poszli

Zreszta patrzac na statystyki wyjazdow z bior podrozy zawsze najwiecej ofert jest do Egiptu Bo to obecnie najchetniej odwiedzany kraj przez Europejczykow.
 
 
*Asiek 
Moderator
Czarownica vel Anioł


Dołączyła: 05 Sty 2004
Posty: 2217
Skąd: Kiedyś Łódź
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 8:50 pm   

Magda M. napisał/a:

Zreszta patrzac na statystyki wyjazdow z bior podrozy zawsze najwiecej ofert jest do Egiptu Bo to obecnie najchetniej odwiedzany kraj przez Europejczykow.

Oj, chyba nie w całej Europie. Przynajmniej jak patrzę z perspektywy biur podróży w Niemczech. Tutaj Hiszpania jet zdecydowanie i bezkonkurencyjnie nr 1. I przypomnę tylko, że Niemcy podróżują najwięcej na świecie, na drugim miejscu są Amerykanie. Swoją drogą ciekawy byłby wgląd do takich statystyk a) jaki kraj jest najchętniej odwiedzany turystycznie (i tu może z podziałem na miejsca kultu religijnego, typowo wypoczynkowe, zabytkowo-kulturowe, itd.) b) jakie nacje dominują jako turyści w danym kraju. :)
_________________
 
 
EwaM 


Wiek: 38
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 2535
Skąd: Łódź
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 10:17 pm   

Magda M. napisał/a:
Wszystko dla bezpieczenstwa turysty. Niewyobrazam sobie jakby ten kraj sie wstydzil jakby chodz jednemu turyscie cos sie stalo. Media szybko by to naglosniły i zaraz popularnosc by spadla Turysci przestali by przyjezdzac. Szybciej spodziewala bym sie zamachu terrorystycznego w Londynie, Madrycie czy gdzieindziej np Warszawie niz bomby w piramidzie Cheopsa.


Chyba się z tobą nie zgodzę Magdo. To, że w Polsce i innych krajach europejskich nie ma na ulicach tajniaków z giwerami nie znaczy, że te kraje nie dbają o bezpieczeństwo turystów tak jak egipcjanie, ale o tym, że w tych krajach jest bezpieczniej i nie ma potrzeby wypuszczać na ulice tłumów tajniaków. Grecja, Hiszpania, Chorwacja i inne kraje też żyją z turystów, a tajniaków u nich jakoś nie ma.
 
 
Magda M. 


Wiek: 36
Dołączyła: 29 Kwi 2008
Posty: 43
Skąd: Łódź PL/Aalborg DK
Wysłany: Czw Maj 08, 2008 10:31 am   Egipt to nie strefa Schengen

Masz racje Ewo ze w takich krajach jak Grecja Chorwacja Hiszpania nie ma tajniakow (a moze sa tylko ich nie widac - zartuje oczywiscie) We wszystkich wymienionych bylam wielokrotnie i jak najbardziej masz racje Ale to sa kraje europejskie i to jest zasadnicza roznica. Gdy mamy na mysli Egipt to jest to kraj jakby nie bylo arabski - afrykanski. Troche inny kontynent troche inna kultura. Ale ze blizej Iraku nie znaczy wcale mniej bezpiecznie. Nawet przez chcwile nie myslałam ze moze mi sie tam cos stac. Rodzice tez przez ostatnie 6 lat tragicznie nie zgineli czy to w Tunezji czy 4 razy w Egipcie czy w Izraelu. Ja własnie nastepne wyprawy planuje do Ziemi ?wietej i tez sie tego nie obawiam.

A jesli chodzi o Grecje to w latach 97 - 98 kiedy trwala wojna w Kosowie to policji i wojska było w Grecji wbrod (wtedy akurat tez jechalismy przez Jugosławie do Grecji i nic nam sie nie stalo) glupio bylo tylko sluchac co chwila jak samoloty lataja nad region Kosowa nie wiem czy jakas baza wojskowa byla niedaleko czy jak

Jak sie wybierze do Ceuty (hiszpanskiego przyladka po stronie Maroka) czy na Giblartar to tez policji i wojskowych multum

Ogolnie chodzi mi o to ze jak ktos chce siedziec pod palma przy hotelowym basenie (co tez przeciez jest przyjemne) ale nic poza tym to moze jechac gdziekolwiek i na bank mundurowego nie zobaczy. Jak sie chce cos zobaczyc to niestety trzeba sie z tym liczyc a nie oznacza to zaraz niebezpieczenstwa
_________________
 
 
juliazuk 


Wiek: 39
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 336
Skąd: Łódź/Warszawa
Wysłany: Pią Maj 09, 2008 11:36 am   

Och, jaki tu straszny strach przed krajem arabskim. Myślę, że pierwszą rzeczą, o której myślą, to Was porwać i więzić nagie na pustyni. Albo porywać na żony... Konwoje są, bo czasem krążą po pustyni zorganizowane bandy napadające na turystów i przed tym się turystów broni. no i oczywiście przed zamachami. Ale to jest zapobieganie. W Hiszpanii nikt turystów przed kradzieżami nie broni i trzeba się na to przygotować. A to zdecydowanie bardziej pewne...
I nie wdawajmy się proszę w kwestie polityczne. Nasz ustrój jest najlepszy na świecie i mamy go narzucić wszystkim kulturom? Wstrętny amerykański schemat. Pozwólmy egipcjanom wyznawać Islam i mieć swoje prawa. Nam może wydają się okropne i nieludzkie, ale myślałyście kiedyś o tym, jak inne kultury postrzegają nasz ustrój. I o tym tyle.
Poza tym myślę, że Chiny są tysiące razy gorsze, a jakoś nagonki na nie nie robią...

Znam (i to bardzo blisko) osoby, które nie były w Egipcie turystycznie i nikt ich nie konwojował. I nic im się nie stało. Wyobraźcie sobie, że tam nawet mieszkać można (będąc białą blondynką).
Nie mówiąc już o tym, że moje przyjaciółki, w towarzystwie beduina-przewodnika, spłynęły Nilem w głąb Afryki.
Wszędzie zdażają się wypadki i zbrodnie. Ktoś tu pisał o Iraku. Ale to kraj ogarnięty potworną wojną, w którym sami Irakijczycy muszą sie bronić przed wszystkimi. Jest to ewidentna linia frontu i tam raczej trudno pojechać na wakacje.

Egipt, to zupełnie co innego.
Ale każdy ma wybór. Jeśli ktoś się boi, to niech nie jedzie. Przymusu nie ma.
Tylko proszę, nie siejcie swojego strachu na około. Bo ktoś może przez to stracić piękną podróż.
_________________




9.08.2008 r.
Ostatnio zmieniony przez juliazuk Pią Maj 09, 2008 11:56 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
MałaMi1 

Dołączyła: 08 Paź 2007
Posty: 5375
Skąd: łódzkie
Wysłany: Pią Maj 09, 2008 11:43 am   

julia- 100% racji ;)
 
 
juliazuk 


Wiek: 39
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 336
Skąd: Łódź/Warszawa
Wysłany: Pią Maj 09, 2008 12:57 pm   

Jeszcze słówko do Ewy M.

EwaM napisał/a:

Moje zdanie na temat Arabów i krajów arabskich jest takie: nie lubię. Nie lubię tych ludzi, ich kultury, zapachu, wyglądu, sposobu bycia, spojrzeń, handlowania itd. Nie lubię i już.


A ja mam pytanie: ilu Arabów znasz? Ale nie z telewizji i amerykańskiej propagandy. I nie z krajów turystycznych, gdzie żyją z odwiedzających. I w ilu krajach arabskich byłaś? Nie na wakacjach. Jakaś Syria, Liban, Irak?
Nie lubisz ich kultury?
A ile wiesz o Islamie i kulturze z nim związanej? Ile o arabskiej sztuce?

Uważam, że Twoje słowa to zwykły rasizm.
No, chyba, że mieszkałaś chociaż kilka miesięcy w kraju arabskim i poznałaś wielu Arabów. I w związku z tym wyciągasz takie wnioski.
Jak Ty byś się poczuła, gdyby ktoś powiedział to samo o Polakach, czy Europejczykach. "Nie lubię Polaków i już". A uwierz mi, że są ludzie, dla których nasz zapach jest obrzydliwy. Nie mówiąc już o kulturze konsumpcjonizmu.
I przecież tam jeździsz. To co, jak Cię obsługują, to jest OK? No, ewentualnie ich tolerujesz, bo "tańczą wkoło Ciebie"?
A poza tym, jadąc tam, decydujesz się na bycie wśród tych ludzi. Jeżeli byłaś kilka razy, to wiesz czego się spodziewać i nikt Cię do pobytu tam nie zmusza.
Fakt, wiele tamtejszych zwyczajów nam nie odpowiada, ale to nie znaczy, że mamy dyskredytować tych ludzi. Po prostu jest tam inaczej i trzeba się na to przygotować
Uważam, że właśnie przez takie podejście są konflikty, takie jak w Iraku, czy w Libanie. Przez brak otwartości i próby zrozumienia. I strach przed kimś innym. Z obu stron.
Otwarcie na drugiego człowieka i inne kultury bardzo wzbogaca życie. Nie wolno generalizować. Ja mogę nie lubić konkretnego człowieka, za to, co sobą reprezentuje, a nie dlatego, że pochodzi z jakiegoś kraju.
Jeżeli druga osoba jest ciekawa mojej kultury, a ja jestem ciekawa kultury tej osoby, to można się wiele od innych nauczyć. Czasem z tych różnic wynikają bardzo śmieszne nieporozumienia i gafy. Ale właśnie chęć porozumienia i pozwolenie na bycie sobą, może budować wspaniałe przyjaźnie.
I nie ważne, czy ktoś jest Arabem, Wietnamczykiem, czy Niemcem. Czy modli się do Allaha, Buddy, czy Jezusa. Czy jest biały, czarny, czy zielony. Jeżeli jest dobrym, wartościowym i po prostu fajnym człowiekiem, to go lubię. A jeżeli jest podły to nie.

I nie można mówić, że wszyscy ludzie są tacy, albo tacy, bo nie znasz wszystkich.

To taki trochę :offtopic: , ale mnie ruszyło...
_________________




9.08.2008 r.
Ostatnio zmieniony przez juliazuk Pią Maj 09, 2008 1:21 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Magda M. 


Wiek: 36
Dołączyła: 29 Kwi 2008
Posty: 43
Skąd: Łódź PL/Aalborg DK
Wysłany: Pią Maj 09, 2008 5:44 pm   

Ale Julia mocno przygadałas w tym wątku. Wow . . . to dopiero odzew.

Ja tu chciałam tylko wtracic cos co cytatu:

"W Hiszpanii nikt turystów przed kradzieżami nie broni i trzeba się na to przygotować. A to zdecydowanie bardziej pewne... "

Tak mi sie własnie przypomniało ze jak dwukrotnie sie wybierałam do Hiszpanii tak dwukrotnie chcieli mnie okrasc Raz to nawet sie udało ale panowie na skuterkach usłyszeli wołanie o pomoc - bandzior rzucił torebke i pobiegł dalej.

[ Dodano: Pią Maj 09, 2008 6:47 pm ]
a w religii islamskiej to chyba zabronione jest krasc i oni sie tym bardziej przejmuja niz my 7 przykazaniem Tak nawiazujac do Egiptu
_________________
 
 
juliazuk 


Wiek: 39
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 336
Skąd: Łódź/Warszawa
Wysłany: Sob Maj 10, 2008 8:45 am   

No, może trochę zbyt ostro. Ale dokładnie tak myślę.
_________________




9.08.2008 r.
 
 
EwaM 


Wiek: 38
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 2535
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Maj 10, 2008 12:20 pm   

Trochę zbyt ostro, Julio.

Rozumiem twoje oburzenie. Generalizuję, ale na tym polega świat. Jeżeli jakiś Arab powie, że nie lubi kultury Polaków, to będę go świetnie rozumiała i nie będę miała pretensji. Bo każdy ma prawo wybierać to co lubi i co mu się podoba.
Nie jestem uprzedzona, ani rasistowsko nastawiona. Nie jestem nietolerancyjna. To ich kraj, ich kultura i jeśli tam jadę to się dostosowuję i nie oczekuję, że oni będą europejscy, bo im za to płacę. Jest tam jak jest. Po prostu mnie się to nie podoba.

Wybierając miejsce na wakacje bierze się pod uwagę wiele czynników. Wszędzie są plusu i minusy. Dla mnie kultura arabska jest minusem, nie czuję się tam komfortowo. Ale plusów jest bardzo dużo, więc nie mówię, że nigdy tam więcej nie pojadę. A jeśli pojadę, to będę wiedziała czego się mogę spodziewać i zaakceptuję to bez szemrania.
 
 
MałaMi1 

Dołączyła: 08 Paź 2007
Posty: 5375
Skąd: łódzkie
Wysłany: Nie Maj 11, 2008 12:39 pm   

EwaM napisał/a:
Wybierając miejsce na wakacje bierze się pod uwagę wiele czynników. Wszędzie są plusu i minusy. Dla mnie kultura arabska jest minusem, nie czuję się tam komfortowo.


Ewuniu a tak z czystej ciekawosci-ile razy i gdzie byłaś w krajach arabskich?

sorki za OT,ale zaciekawil mnie ten fakt ;)
 
 
Magda M. 


Wiek: 36
Dołączyła: 29 Kwi 2008
Posty: 43
Skąd: Łódź PL/Aalborg DK
Wysłany: Nie Maj 11, 2008 1:56 pm   

Ja powiem ogolnie tak - Jesli jest sie podroznikiem oczywiscie. Widzialo zabytki Cesarstwa Rzymskiego, Starożytnej Grecji (bo to blizej i bezpiecznie jak niektorzy twierdzą) to nie wyobrazam sobie zeby dalszych krokow nie skierowac do Egiptu Przeciez to jest potezna kultura istniejaca na tysieclecia przed tym co my uwazamy za starozytne. Potem własnie tak jak wynika z moich odczuc Ziemia Swieta Nastepnie Starozytna Babilonia i Mezopotamia (ze wzgledu na obecnie niestabilna sytuacje w Iranie i Iraku chwilowo przesuniete na dalsze miejsce - kazdy tez moze polemizowac na ten temat jak to obecnie sie odbywa w temacie Egiptu) Chiny Indie Meksyk No dlugo by wymieniac Zabytki sa wszedzie Nie kazdy musi tez lubic te kultury antyczne tak jak ja

Podumowujac mozna Egipcjan nie lubic mozna sie nawet nimi brzydzic Ale w Egipcie (jesli jest to mozliwe finansowo) trzeba chodz raz w zyciu być I ludzie cieszcie sie ze jest tam tak jak jest bo 10 - 20 lat temu wogole nie bylo takiej mozliwosci I mozna bylo marzyc o zdjeciu spod piramid i Sfinxa.
_________________
 
 
EwaM 


Wiek: 38
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 2535
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto Maj 13, 2008 12:13 pm   

Olcia, byłam TYLKO w najbardziej popularnych turystycznie krajach. Czyli Egipt, Turcja i Tunezja. Mój tata był jeszcze w Maroku i mówił, że to była inna bajka.
 
 
juliazuk 


Wiek: 39
Dołączyła: 13 Lip 2007
Posty: 336
Skąd: Łódź/Warszawa
Wysłany: Czw Maj 15, 2008 1:34 pm   

Ewo, OK, przyjmuję Twoje argumenty. W skrócie chodzi mi o to, że żeby czegoś nie lubić, to trzeba to poznać... Nie można mówić, że nie lubi się kultury, jeśli się jej nie zna...

Ale, jak napisałam, przyjmuję argumenty i skończmy ten temat :nie powiem: :bialaflaga:
_________________




9.08.2008 r.
 
 
Kati 


Dołączyła: 23 Lut 2004
Posty: 3262
Skąd: :)
Wysłany: Czw Maj 15, 2008 2:33 pm   

juliazuk napisał/a:
Nie można mówić, że nie lubi się kultury, jeśli się jej nie zna...


A ja nie odważyłabym się powiedzieć, że poznałam kulturę danego kraju będąc na wczasach w turystycznym kurorcie... a tylko tam bywam. I sposób bycia tamtejszych mieszkańców zupełnie mi nie leży. Natomiast na nurkowanie pojadę :cool:
_________________

 
 
 
EwaM 


Wiek: 38
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 2535
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw Maj 15, 2008 2:39 pm   

No tak kultura to było bardzo niefortunne określenie z mojej strony. Pokornie proszę o wybaczenie :wink: :prosze:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
statystyki odwiedzin z innych stron


Publikowanie w całości lub fragmentach treści zawartych na Łódzkim Forum Weselnym bez zgody administratorów forum jest zabronione.
Reklamy
www.foto-sobieraj.com.pl